X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • iktorn92
    Uzależniony
    • 2007
    • 605

    #16
    Tiaaa bo tylko u nas oszukują i walą se w gumki a na zahodzie i w usa to są tacy super uczciwi i jeszcze po dupie całują każdego klienta ))))
    Chyba Zachodzie przez ch??

    Wydaje mi się ze sprzedawane są do oporu aż ktoś łyknie. Ewentualnie wysylane są do serwisu który coś z tym zrobi. Nie ważne czy kupisz w Bombaju Singapurze Wawie czy Berlinie szansa na trafienie shitu jest taka sama
    Warto sprawdzić samemu szkło chyba ze nie można to wtedy kupić od sprzedawcy który testuje szkła np. Cichy. Ma się wtedy pewność a tak to loteria...
    Flickr
    Portfolio Ślubne

    Komentarz

    • Cichy
      Pełne uzależnienie
      • 2004
      • 7443

      #17
      Zamieszczone przez Rob
      Cieszę się, że ktoś wreszcie podjął ten temat. Sam kiedyś się nad tym zastanawiałem. Zwłaszcza że nawet na tym forum są sprzedawcy, którzy chwalą się, że sprawdzają każdy obiektyw pod kątem FF/BF.
      Nie wiem, czy mowa o mnie (ja nie sprawdzam pod kątem BF FF tylko ostrość na pełnej dziurze), ale jeśli tak, to felerne modele odsyłam do dystrybutora.

      Kupił ktoś u mnie mydlane szkło ?
      O obiektywach wiem prawie wszystko

      Komentarz

      • ewg
        Pełne uzależnienie
        • 2006
        • 1079

        #18
        Skoro dziwne ludki wolą sprzęt ustawiany w różniastych "serwisach" od takiego, który przeszedł profesjonalny test w fabryce (a dziwnych ludków jest większość!), to nic dziwnego, że potem ten "ustawiony" sprzęt po reklamacjach gwarancyjnych trafia na rynek wtórny jako znowu nowy! Zaraz fama się niesie, że nowy sprzęt trzeba od razu po zakupie (znowu) ustawiać albo przynajmniej wybierać z kilku egzemplarzy...

        Nikt tak dobrze nie przetestuje sprzętu jak prawdziwy "onanista" (taki dziwny ludek) w epoce cyfrówek, wiec jeśli ktoś handluje takim odrzuconym sprzętem "prawie nowym", to chcąc nie chcąc, paradoksalnie ma w ofercie sprzęt najlepiej przetestowany! ;-) Ale jeśli chce mieć na prawdę święty spokój, jeszcze sam go testuje przed sprzedażą, bo przecież wie, że ktoś mógł przy nim grzebać.

        To takie pytanie o jajko i kurę:
        Kto był pierwszy? - Niezadowolony onanista czy niesprawny obiektyw? -

        Tymczasem proceder trwa, lawiny już nie zatrzymamy... Dlatego najlepiej kupować zaraz po premierze, tylko że wtedy znowu jest najdorożej i ryzykujemy wady fabryczne typu AF w MkIII albo IS w EF70-300. Wolny rynek jest jak dżungla, klient to łowca, sprzęt to zwierzyna i nie ma innej rady na tą dzicz jak doskonalenie własnych umiejętności i narzędzi jako łowcy.

        Komentarz

        Pracuję...