A co do głównego tematu. Na bank niedosłyszenie różnicy miedzy osiemdziesiąt a stoosiemdziesiąt. Choć trudne, to możliwe.
X
-
Gdzie ty żyjesz i co robisz żeby aż tak świrować. Czy ochrona mienia to coś w rodzaju agendy CIA :wink: Rozumiem, przechowywać papierowe listy, pocztę czy widokówki, ale nagrywać rozmowy ........
A co do głównego tematu. Na bank niedosłyszenie różnicy miedzy osiemdziesiąt a stoosiemdziesiąt. Choć trudne, to możliwe. -
Tutaj się nie zgodzę, dość często zdarzają się sytuacje, kiedy komuś należy odświerzyć pamięć! Samo życie, ale kiedy mowa o pieniądzach... ludzie czasem mają problemy z zapamiętywaniem i sam dość często korzystam z takiej możliwości, jednak zawsze informuję o tym fakcie rozmówce8)Komentarz
-
Arturs, a dlaczego wszystkie banki informują rozmówców że rozmowa jest rejestrowana i proszą o rozłączenie jeśli ktoś się nie zgadza? Z uprzejmości?Komentarz
-
Moim zdaniem taka informacja jest kierowana do zawiedzionych klientów, ktorzy najpierw wzieli kredyt teraz mają problem ze spłatą i chcą kogoś z banku wyzwać przez telefon "naflugać mu" a info o nagrywaniu ma zniechęcać do tego rodzaju zachowań.
Ze swojej strony, jeśli z kimś rozmawiam przez telefon nie widzę problemu jeśli druga strona to nagrywa, a taka instytucja jak żytnia "monopol" powinna jeszcze robić zapis video z naprawy i jej efektów.Komentarz
-
Ja omijam Żytnią tak daleko jak to możliwe.Po przebojach z poprzednim 5D (regulacje u Nich praktycznie nic nie dały) powiedziałem sobie ze już nigdy więcej żaden mój sprzęt do Nich nie trafi.Teraz na spokojnie wybieram sobie podzespoły ze sprawdzeniem na miejscu u sprzedawcy i kłopotów nie mam.Na dzień dzisiejszy moja nowa PIĄTKA wraz z 35/2 ,50/1,4, 100/2 współgrają idealnie
Komentarz
-
Też tak kiedyś myślałem.. Praktycznie wszystkie rozmowy kasuję.. a żyję w naszym pięknym kraju.. większość rozmów idzie do kosza - ale akurat już pare razy ta funkcja okazała się bardzo przydatna w rozmowach z klientami - jak parę razy dostałem po d.. bo ktoś wmaiwał mi że miałem zrobić coś co nie było uzgodnione a klient się upiera że jednak było, albo że umawialiśmy się na jedno a trzeba zrobić drugie - np. nadzoruję wykonywanie paru dużych instalacji po kilkadziesiąt/kilkaset tysięcy zł każda i np. inewstor mówi żeby coś trzeba zrobić tak i tak (np. powiększenie zakresu robót - na budowach często się zdarza) a potem słyszysz że bardzo dobrze że tak jest zrobione ale umowa tego nie przewidywała i jesteś parę tysięcy w plecy a potem musisz o tym powiedzieć swojemu szefowi
itp. to naprawdę uczy rozumu - i zapewniam cię że ze świrowaniem nie ma to nic wspólnego a wręcz z bardzo mocnym stąpaniem po ziemi.. Zresztą - ten wątek w zasadzie jest o tym żeby wszystko mieć na piśmie, żeby nie było niedomówień - to czego używam własnie temu służy - tylko czasem kasa jest sporo większa.. A jakby założyciel takiego wątku miał takie coś to nie byłoby prawdopodobnie tego wątku 
To jest różnie - moja firma kilkakrotnie w ciągu 15 lat działalności w sądzie przedstawiała nagrania rozmów i nigdy sąd nie pytał czy to legalne - przyjmował informację że "z firmowego rejestratora rozmów".. a w ciągu roku klikakrotnie klienci mają wysyłane nagrania rozmów swoich czy swoich pracowników z naszymi - też nie mają zastrzerzeń
A banki nic nie robią z uprzejmości
- po pierwsze: w zasadzie wszystkie banki są międzynarodowe i mają swoje procedury zunifikowane - więc na zasadzie musze klienta poinformować i już bo taka jest nasza wewnętrzna procedura..
- po drugie: jak masz informację na początku rozmowy że jest nagrywana to inaczej rozmawiasz - ostrożniej formułujesz zdania i dobierasz słowa - np. nawet jak dzwonisz z zagranicy wqrwiony że np. coś nie tak z kartą płatniczą to nie wyzywasz ich od złodziei i oszustów twoich pieniędzy tylko grzecznie prosisz o szybkie rozwiązanie problemu
- po trzecie: nadzorcy tzw. działów obsługi klienta potem słuchają takich rozmów i opracowuję różpne techniki rozmów, opieprzają pracowników że gadali nie tak itp. czasem pracownik z zemsty lub wkurzenia udostępnia takie nagranie w internecie i firma może mieć problem w sądzie - nie dlatego że nagrała rozmowę ale dlatego że wypłynęło w internecie a gość tam podaje swoje dane itp. a tu już sprawa nie rozbija sie o zasadność prawną nagrania tylko o paragrafy przykłady: prosze bardzo - znane chyba wszytkim: Lebiedź lub neste i tu przy takiej sytuacji jak wypłynięcie tego do netu może taki np. bank mieć problem
- po czwarte: nie masz wyboru bo albo pogadasz i załatwisz sprawę albo nie więc tak czy owak to daje przewagę BANKOWI a nie tobie - bo np. jakbyś dostał jakąś informację która wprowadziłaby cię w błąd to bank na 100% powie że nie ma tej rozmowy (bo informacja jest z reguły że rozmowa może być nagrywana a nie że jest rejestrowana a to różnica) bo akurat się nie nagrała albo cośtam..
Ale może jestem paranoikiem
chociaż jak pisałem wcześniej parenaście tysięcy w plecy lub niepotrzebne nerwy uczą skutecznie rozumu 
BTW. bo parę osób pytało na GG więc nie tylko ja mam takie problemy ze sobą
Programik nazywa się Resco Audio Recorder i chodzi na windowsie palmtopowym - ja używam to na palmofonie SPV M650 ale działa też na innych..
Ostatnio edytowany przez arturs; 4076.5DmkI, C85f1.2|580 EXII|Komentarz
-
może faktycznie sobię coś takiego zainstaluję, jeśli to będzie działać wystarczająco przezroczyście i nie zapcha mi karty pamięci... o, np:
tylko nie ma wersji uiq3
po piąte i najważniejsze: banki autoryzują transakcje tym kanałem. muszą mieć dowód na to, że klient faktycznie zlecił i operator faktycznie wykonał.
wszystko rozbija się na szczęście o różne dokumenty ISO i bank tego sam z siebie nie wymyśla, ani nie może takich procedur pominąć
offtop się robi straszny...Komentarz
-
Jak to nie ma?
Ludzie w podeszłym wieku często miewają problemy ze słuchem i kojarzeniem faktów. (oczywiście nie wszyscy)
a całkiem serio, to ja po prostu jestem wrazliwy na wypisywanie głupot w profilu. Nie ma przymusu podawania czegokolwiek, wiec nie widzę sensu wpisywania bzdur.
Wracając do tematu, słusznie zauważył Mac:
ponieważ sama matówka jest warta okolo 100zł, więc trudno oczekiwać, aby w tej cenie wyczyscili jeszcze matrycę.
Było 80zł za czyszczenie matrycy i 100zł za matowkę z wymianą, czyli razem 180zł. (i to jest realna wycena); natomiast czy ktoś sie pomylił wcześniej przy podawaniu ceny przez telefon, czy też Ty usłyszałeś to co było dla Ciebie korzystne to naprawdę nie sposob dociec.Pozdrowienia, Tomek
Komentarz
-
arturs:
wiem to na 100% bo pracuję w firmie która rejestratorów rozmów używa od wielu lat (ochrona mienia)dziwię się że na wizyty na forum masz jeszcze czas.arturs:
jak parę razy dostałem po d.. bo ktoś wmaiwał mi że miałem zrobić coś co nie było uzgodnione a klient się upiera że jednak było, albo że umawialiśmy się na jedno a trzeba zrobić drugie - np. nadzoruję wykonywanie paru dużych instalacji po kilkadziesiąt/kilkaset tysięcy zł każda
pierwszy raz słyszę że inwestor załatwia jakieś rzeczy na telefon/słowo. Ok, jest rozmowa wstępna między stronami, ale po niej każdy rozsądny wykonawca spisuje szczegółowo wymagania i info odnośnie realizacji/terminów/środków/kosztów/itd i daje do podpisania drugiej stronie aby nie było żadnych niedomówień. Jak ktoś potem mówi że coś jeszcze miałobyć (lub miałobyć innaczej) itd to do sądu z nim.inewstor mówi żeby coś trzeba zrobić tak i tak (np. powiększenie zakresu robót - na budowach często się zdarza) a potem słyszysz że bardzo dobrze że tak jest zrobione ale umowa tego nie przewidywała i jesteś parę tysięcy w plecy a potem musisz o tym powiedzieć swojemu szefowiOstatnio edytowany przez robgr85; 10571.Loty widokowe nad morzem - teraz mnie pochłaniają, 1Ds kurzy się na półce...Komentarz
-
już poprawiłem. w starej wersji softu nie było możliwości skasowania daty kiedy się już ją wpisało, a wpisać trzeba było do edycji sygnaturki. od tego czasu dawno tu nic nie pisałem
pisałem o opcjach czyszczenie (matówki) *lub* wymiana (matówki) na nową. YN2-3356 i YN2-3353 konkretnie. te części to 96.60zł wg. cennika canona. reszta to robocizna której żytnia "zapomniała" doliczyć przy wycenie. nie było czyszczenia matrycy i taka usługa nie została wykonana.
i nie, nie było to przesłyszenie 80 <> 100 <> 180, bo zapytałem panią z którą rozmawiałem "czy to jest całkowity koszt?" (powtórzyłem sumy). odpowiedź: "tak". ja: "w takim razie jeśli różnica wynosi 20zł pozostawiam państwu decyzję czy to będzie czyszczenie czy wymiana, dziękuję, do widzenia".Ostatnio edytowany przez asq; 2523.Komentarz
-
W tym miejscu przyznajesz, ze dokładnie wiedziałeś o co chodzi i chciałeś po prostu wykorzystać ich pomyłkę.
Moim zdaniem tytuł tego wątku dałeś mocno na wyrost, bo jak się okazuje, to nie serwis chciał wyłudzić pieniadze; tylko Ty chciałeś wykorzystać ich nieuwagę i "wyłudzić" darmową robiciznę...
Ok, Mac mnie zmylił swoim postem.Pozdrowienia, Tomek
Komentarz
-
hmm ja wysyłałem swój sprzęt kilka razy. Raz na wymianę migawki, raz naprawa szkła i raz ( to już trzeci) na czyszczenie matrycy. Wycenę miałem przez tel i nigdy nie było problemu, ale może jestem wyjątkiem. Jedyny cholerny minus to dodzwonienie się do nich.
pzdr"kto nie był buntownikiem za młodu, ten umrze świnią na starość..."Komentarz
-
Bo to co napisałem i jeszcze parę innych robię w pracy a nie w domu
- hobby to hobby a forum jest jego częścią póki co - już minął mi etap pracowania w domu czy po 12-14 godzin na dobę - teraz cenię sobie bardziej święty spokój 
Taaa... nie mówię o tym że w ogóle nie ma żadnej umowy itp. ale firma gdzie pracuję robi głównie instalacje niskoprądowe - i jest taka sytuacja że powiedzmy robimy instalację sygnalizacji pożaru - i w dużym pomieszczeniu jest ileś tam czujników przewidzianych - po czym inwestor dochodzi do wniosku że będzie tam sufit podwieszany "bo cośtam" i teraz trzeba dołożyć czujniki na stropie stałym i co za tym idzie potem podwieszanym - jesli układ jest niekorzystny to czujników w powierzchni międzystropowej jest cztery razy więcej niż "normalnie" - i masz telefon z wydziału bezpieczeństwa czy ogólnie od "inwestora" że szybko trzeba dorobić kable i inne bo jutro czy pojutrze wchodzą z sufitem bo się koncepcja zmieniła a terminy gonią i jak nie położę sobie teraz wszystkiego to potem będę sobie sufit rozbierał, kanały wentylacyjne przesuwał itp. a papiery się załatwi później bo on "decydent" jest w warszawie czy gdzieś tam daleko i potem się załatwi itp.pierwszy raz słyszę że inwestor załatwia jakieś rzeczy na telefon/słowo. Ok, jest rozmowa wstępna między stronami, ale po niej każdy rozsądny wykonawca spisuje szczegółowo wymagania i info odnośnie realizacji/terminów/środków/kosztów/itd i daje do podpisania drugiej stronie aby nie było żadnych niedomówień. Jak ktoś potem mówi że coś jeszcze miałobyć (lub miałobyć innaczej) itd to do sądu z nim.
a koszt czujki jest 200 zł a trzeba ich trochę dołożyć..
Czy np. robi sie sieć komputerową i nagle okazuje się że w jakichś pomieszczeniach zamiast jednego człowieka czy dwóch będzie sześć stanowisk i takich pomieszczeń jest dziesięć w całym budynku - a okazuje się to na etapie wykonastwa bo "koncepcja się zmieniła" i trzeba dołożyć 40 gniazd komputeriwych a całościowy koszt dla jednego gniazda to około 300 zł (gniazda, kabel, patchtpanele itp.) - i nagle robi się 40x300=12000 złotych dodatkowo - jak robisz sieć na 500 gniazd to niby niedużo ale koszt się robi - i sytuacja ta sama - szybko, szybko a papiery się dorobi..
Tak to niestety jest dzisiaj na budowach - a akurat te instalacje które robimy robi się na końcu prawie (po tynkach i cięższych robotach) i nie ma kiedy czasem papierów dorobić do terminy gonią a kary umowne małe nie są. dlatego też takie rozwiązania z nagrywaniem rozmów mają swoje zalety - przy okazji - na dwóch budowach spotkałem się z tym że oficjalnie nagrywali wszystkie narady żeby nie było potem niedomówień..5DmkI, C85f1.2|580 EXII|Komentarz
-
nie. te ceny i nazwy komponentów sprawdziłem dzisiaj (widnieją na fakturze którą dostałem, zdarzenie miało miejsce 27 marca). wtedy nie wiedziałem ile to będzie kosztować i nie czułem potrzeby żeby to sprawdzać.
żeby obraz był kompletny - wspomniany na początku wątku pan kierownik zaproponował w końcu 30% zniżki na samą robociznę (i nie, nie dlatego że straszyłem go policją czy sądami), a więc w jakiś ich pokrętny sposób przyznał się do winy, jednocześnie żarliwie zaprzeczając żeby problem mógł powstać po ich stronie. wyraźnie chciałbym zauważyć: nie uważam, żeby to było dobra propozycja rozwiązania problemu (dlatego też nie pisałem o tym wcześniej - żebyście nie próbowali używać tego argumentu do usprawiedliwiania ich).
generalnie mało poważna instytucja, mają tam burdel w pierwszej linii (BOK), może nie nadążają za wolumenem zleceń? nie wiem. może canon polska powinien jednak zauważyć jakieś niepokojące tendencje i np. odciążyć żytnią dając szkolenie i autoryzację dodatkowemu punktowi (nie żeby ich nie było stać...)? ogólnie mam nadzieję, że przekaz pozostaje jasny - w przypadku kontaktu z nimi żądać wszystkiego na papierze.Komentarz
-
Piszecie to wszystko o Żytniej, a nie znacie PRAWDZIWYCH sewisów. W praktyce przemysłowej dopiero są jazdy. Wszyscy mają na witrynach wielkimi literami napisane "reakcja w 24h" i co? I psińco. Nie dość że procedury trwają od tygodnia do kilku miesięcy, to najczęściej kończy się wielkimi rachunkami. Wierzcie mi, serwis z Żytniej to dom aniołów.Komentarz
Komentarz