X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • 1jac
    Bywalec
    • 2008
    • 214

    #16
    Zamieszczone przez arturs
    ....ja na komórce (palmofon) mam programik który automatycznie nagrywa wszystkie rozmowy bez specjalnego odpalania i pamiętania - bo z reguły jak się kapniesz że przydałoby się nagrać to już "po ptokach" a tak z głowy - raz w miesiącu z karty zrzucam na dysk mptrójki, szybkie sortowanie i z głowy..
    Gdzie ty żyjesz i co robisz żeby aż tak świrować. Czy ochrona mienia to coś w rodzaju agendy CIA :wink: Rozumiem, przechowywać papierowe listy, pocztę czy widokówki, ale nagrywać rozmowy ........

    A co do głównego tematu. Na bank niedosłyszenie różnicy miedzy osiemdziesiąt a stoosiemdziesiąt. Choć trudne, to możliwe.

    Komentarz

    • unicorn78
      Bywalec
      • 2005
      • 135

      #17
      Zamieszczone przez 1jac
      Gdzie ty żyjesz i co robisz żeby aż tak świrować. Czy ochrona mienia to coś w rodzaju agendy CIA :wink: Rozumiem, przechowywać papierowe listy, pocztę czy widokówki, ale nagrywać rozmowy ........

      .
      Tutaj się nie zgodzę, dość często zdarzają się sytuacje, kiedy komuś należy odświerzyć pamięć! Samo życie, ale kiedy mowa o pieniądzach... ludzie czasem mają problemy z zapamiętywaniem i sam dość często korzystam z takiej możliwości, jednak zawsze informuję o tym fakcie rozmówce8)

      Komentarz

      • Misiaque
        Początki nałogu
        • 2007
        • 392

        #18
        Arturs, a dlaczego wszystkie banki informują rozmówców że rozmowa jest rejestrowana i proszą o rozłączenie jeśli ktoś się nie zgadza? Z uprzejmości?

        Komentarz

        • unicorn78
          Bywalec
          • 2005
          • 135

          #19
          Zamieszczone przez Misiaque
          Arturs, a dlaczego wszystkie banki informują rozmówców że rozmowa jest rejestrowana i proszą o rozłączenie jeśli ktoś się nie zgadza? Z uprzejmości?
          Moim zdaniem taka informacja jest kierowana do zawiedzionych klientów, ktorzy najpierw wzieli kredyt teraz mają problem ze spłatą i chcą kogoś z banku wyzwać przez telefon "naflugać mu" a info o nagrywaniu ma zniechęcać do tego rodzaju zachowań.
          Ze swojej strony, jeśli z kimś rozmawiam przez telefon nie widzę problemu jeśli druga strona to nagrywa, a taka instytucja jak żytnia "monopol" powinna jeszcze robić zapis video z naprawy i jej efektów.

          Komentarz

          • Richie
            Uzależniony
            • 2006
            • 625

            #20
            Ja omijam Żytnią tak daleko jak to możliwe.Po przebojach z poprzednim 5D (regulacje u Nich praktycznie nic nie dały) powiedziałem sobie ze już nigdy więcej żaden mój sprzęt do Nich nie trafi.Teraz na spokojnie wybieram sobie podzespoły ze sprawdzeniem na miejscu u sprzedawcy i kłopotów nie mam.Na dzień dzisiejszy moja nowa PIĄTKA wraz z 35/2 ,50/1,4, 100/2 współgrają idealnie
            Richie
            FF + stałki + błyskotka

            MOJE PLFOTOMOJE FOTOMOTYWY

            Komentarz

            • arturs
              Pełne uzależnienie
              • 2006
              • 4196

              #21
              Zamieszczone przez 1jac
              Gdzie ty żyjesz i co robisz żeby aż tak świrować. Czy ochrona mienia to coś w rodzaju agendy CIA :wink: Rozumiem, przechowywać papierowe listy, pocztę czy widokówki, ale nagrywać rozmowy ........
              Też tak kiedyś myślałem.. Praktycznie wszystkie rozmowy kasuję.. a żyję w naszym pięknym kraju.. większość rozmów idzie do kosza - ale akurat już pare razy ta funkcja okazała się bardzo przydatna w rozmowach z klientami - jak parę razy dostałem po d.. bo ktoś wmaiwał mi że miałem zrobić coś co nie było uzgodnione a klient się upiera że jednak było, albo że umawialiśmy się na jedno a trzeba zrobić drugie - np. nadzoruję wykonywanie paru dużych instalacji po kilkadziesiąt/kilkaset tysięcy zł każda i np. inewstor mówi żeby coś trzeba zrobić tak i tak (np. powiększenie zakresu robót - na budowach często się zdarza) a potem słyszysz że bardzo dobrze że tak jest zrobione ale umowa tego nie przewidywała i jesteś parę tysięcy w plecy a potem musisz o tym powiedzieć swojemu szefowi itp. to naprawdę uczy rozumu - i zapewniam cię że ze świrowaniem nie ma to nic wspólnego a wręcz z bardzo mocnym stąpaniem po ziemi.. Zresztą - ten wątek w zasadzie jest o tym żeby wszystko mieć na piśmie, żeby nie było niedomówień - to czego używam własnie temu służy - tylko czasem kasa jest sporo większa.. A jakby założyciel takiego wątku miał takie coś to nie byłoby prawdopodobnie tego wątku

              Zamieszczone przez Misiaque
              Arturs, a dlaczego wszystkie banki informują rozmówców że rozmowa jest rejestrowana i proszą o rozłączenie jeśli ktoś się nie zgadza? Z uprzejmości?
              To jest różnie - moja firma kilkakrotnie w ciągu 15 lat działalności w sądzie przedstawiała nagrania rozmów i nigdy sąd nie pytał czy to legalne - przyjmował informację że "z firmowego rejestratora rozmów".. a w ciągu roku klikakrotnie klienci mają wysyłane nagrania rozmów swoich czy swoich pracowników z naszymi - też nie mają zastrzerzeń

              A banki nic nie robią z uprzejmości
              - po pierwsze: w zasadzie wszystkie banki są międzynarodowe i mają swoje procedury zunifikowane - więc na zasadzie musze klienta poinformować i już bo taka jest nasza wewnętrzna procedura..
              - po drugie: jak masz informację na początku rozmowy że jest nagrywana to inaczej rozmawiasz - ostrożniej formułujesz zdania i dobierasz słowa - np. nawet jak dzwonisz z zagranicy wqrwiony że np. coś nie tak z kartą płatniczą to nie wyzywasz ich od złodziei i oszustów twoich pieniędzy tylko grzecznie prosisz o szybkie rozwiązanie problemu
              - po trzecie: nadzorcy tzw. działów obsługi klienta potem słuchają takich rozmów i opracowuję różpne techniki rozmów, opieprzają pracowników że gadali nie tak itp. czasem pracownik z zemsty lub wkurzenia udostępnia takie nagranie w internecie i firma może mieć problem w sądzie - nie dlatego że nagrała rozmowę ale dlatego że wypłynęło w internecie a gość tam podaje swoje dane itp. a tu już sprawa nie rozbija sie o zasadność prawną nagrania tylko o paragrafy przykłady: prosze bardzo - znane chyba wszytkim: Lebiedź lub neste i tu przy takiej sytuacji jak wypłynięcie tego do netu może taki np. bank mieć problem
              - po czwarte: nie masz wyboru bo albo pogadasz i załatwisz sprawę albo nie więc tak czy owak to daje przewagę BANKOWI a nie tobie - bo np. jakbyś dostał jakąś informację która wprowadziłaby cię w błąd to bank na 100% powie że nie ma tej rozmowy (bo informacja jest z reguły że rozmowa może być nagrywana a nie że jest rejestrowana a to różnica) bo akurat się nie nagrała albo cośtam..

              Ale może jestem paranoikiem chociaż jak pisałem wcześniej parenaście tysięcy w plecy lub niepotrzebne nerwy uczą skutecznie rozumu

              BTW. bo parę osób pytało na GG więc nie tylko ja mam takie problemy ze sobą Programik nazywa się Resco Audio Recorder i chodzi na windowsie palmtopowym - ja używam to na palmofonie SPV M650 ale działa też na innych..
              Ostatnio edytowany przez arturs; 4076.
              5DmkI, C85f1.2|580 EXII|

              Komentarz

              • asq
                Coś już napisał
                • 2005
                • 69

                #22
                Zamieszczone przez arturs
                A jakby założyciel takiego wątku miał takie coś to nie byłoby prawdopodobnie tego wątku
                może faktycznie sobię coś takiego zainstaluję, jeśli to będzie działać wystarczająco przezroczyście i nie zapcha mi karty pamięci... o, np:

                tylko nie ma wersji uiq3

                Zamieszczone przez arturs
                A banki nic nie robią z uprzejmości
                - po pierwsze:
                po piąte i najważniejsze: banki autoryzują transakcje tym kanałem. muszą mieć dowód na to, że klient faktycznie zlecił i operator faktycznie wykonał.

                wszystko rozbija się na szczęście o różne dokumenty ISO i bank tego sam z siebie nie wymyśla, ani nie może takich procedur pominąć

                offtop się robi straszny...

                Komentarz

                • gwozdzt
                  Pełne uzależnienie
                  • 2005
                  • 5780

                  #23
                  Zamieszczone przez asq
                  @gwozdzt - wiek nie ma tu znaczenia.
                  Jak to nie ma?
                  Ludzie w podeszłym wieku często miewają problemy ze słuchem i kojarzeniem faktów. (oczywiście nie wszyscy)

                  a całkiem serio, to ja po prostu jestem wrazliwy na wypisywanie głupot w profilu. Nie ma przymusu podawania czegokolwiek, wiec nie widzę sensu wpisywania bzdur.

                  Wracając do tematu, słusznie zauważył Mac:
                  Zamieszczone przez Mac
                  Matówka (nowa) i czyszczenie matrycy za 100 PLN? Dobry żart.
                  Każdy świadomy użytkownik wie, że koszt jest większy...
                  ponieważ sama matówka jest warta okolo 100zł, więc trudno oczekiwać, aby w tej cenie wyczyscili jeszcze matrycę.

                  Było 80zł za czyszczenie matrycy i 100zł za matowkę z wymianą, czyli razem 180zł. (i to jest realna wycena); natomiast czy ktoś sie pomylił wcześniej przy podawaniu ceny przez telefon, czy też Ty usłyszałeś to co było dla Ciebie korzystne to naprawdę nie sposob dociec.
                  Pozdrowienia, Tomek

                  Komentarz

                  • robgr85
                    Pełne uzależnienie
                    • 2007
                    • 1719

                    #24
                    arturs:
                    wiem to na 100% bo pracuję w firmie która rejestratorów rozmów używa od wielu lat (ochrona mienia)
                    arturs:
                    jak parę razy dostałem po d.. bo ktoś wmaiwał mi że miałem zrobić coś co nie było uzgodnione a klient się upiera że jednak było, albo że umawialiśmy się na jedno a trzeba zrobić drugie - np. nadzoruję wykonywanie paru dużych instalacji po kilkadziesiąt/kilkaset tysięcy zł każda
                    dziwię się że na wizyty na forum masz jeszcze czas.

                    inewstor mówi żeby coś trzeba zrobić tak i tak (np. powiększenie zakresu robót - na budowach często się zdarza) a potem słyszysz że bardzo dobrze że tak jest zrobione ale umowa tego nie przewidywała i jesteś parę tysięcy w plecy a potem musisz o tym powiedzieć swojemu szefowi
                    pierwszy raz słyszę że inwestor załatwia jakieś rzeczy na telefon/słowo. Ok, jest rozmowa wstępna między stronami, ale po niej każdy rozsądny wykonawca spisuje szczegółowo wymagania i info odnośnie realizacji/terminów/środków/kosztów/itd i daje do podpisania drugiej stronie aby nie było żadnych niedomówień. Jak ktoś potem mówi że coś jeszcze miałobyć (lub miałobyć innaczej) itd to do sądu z nim.
                    Ostatnio edytowany przez robgr85; 10571.
                    Loty widokowe nad morzem - teraz mnie pochłaniają, 1Ds kurzy się na półce...

                    Komentarz

                    • asq
                      Coś już napisał
                      • 2005
                      • 69

                      #25
                      Zamieszczone przez gwozdzt
                      Nie ma przymusu podawania czegokolwiek, wiec nie widzę sensu wpisywania bzdur.
                      już poprawiłem. w starej wersji softu nie było możliwości skasowania daty kiedy się już ją wpisało, a wpisać trzeba było do edycji sygnaturki. od tego czasu dawno tu nic nie pisałem

                      Zamieszczone przez gwozdzt
                      Było 80zł za czyszczenie matrycy i 100zł za matowkę z wymianą, czyli razem 180zł.
                      pisałem o opcjach czyszczenie (matówki) *lub* wymiana (matówki) na nową. YN2-3356 i YN2-3353 konkretnie. te części to 96.60zł wg. cennika canona. reszta to robocizna której żytnia "zapomniała" doliczyć przy wycenie. nie było czyszczenia matrycy i taka usługa nie została wykonana.

                      i nie, nie było to przesłyszenie 80 <> 100 <> 180, bo zapytałem panią z którą rozmawiałem "czy to jest całkowity koszt?" (powtórzyłem sumy). odpowiedź: "tak". ja: "w takim razie jeśli różnica wynosi 20zł pozostawiam państwu decyzję czy to będzie czyszczenie czy wymiana, dziękuję, do widzenia".
                      Ostatnio edytowany przez asq; 2523.

                      Komentarz

                      • gwozdzt
                        Pełne uzależnienie
                        • 2005
                        • 5780

                        #26
                        Zamieszczone przez asq
                        pisałem o opcjach czyszczenie (matówki) *lub* wymiana (matówki) na nową. YN2-3356 i YN2-3353 konkretnie. te części to 96.60zł wg. cennika canona. reszta to robocizna której żytnia "zapomniała" doliczyć przy wycenie. .
                        W tym miejscu przyznajesz, ze dokładnie wiedziałeś o co chodzi i chciałeś po prostu wykorzystać ich pomyłkę.
                        Moim zdaniem tytuł tego wątku dałeś mocno na wyrost, bo jak się okazuje, to nie serwis chciał wyłudzić pieniadze; tylko Ty chciałeś wykorzystać ich nieuwagę i "wyłudzić" darmową robiciznę...

                        Zamieszczone przez asq
                        nie było czyszczenia matrycy i taka usługa nie została wykonana.
                        Ok, Mac mnie zmylił swoim postem.
                        Pozdrowienia, Tomek

                        Komentarz

                        • oszczepnik
                          Początki nałogu
                          • 2008
                          • 279

                          #27
                          hmm ja wysyłałem swój sprzęt kilka razy. Raz na wymianę migawki, raz naprawa szkła i raz ( to już trzeci) na czyszczenie matrycy. Wycenę miałem przez tel i nigdy nie było problemu, ale może jestem wyjątkiem. Jedyny cholerny minus to dodzwonienie się do nich.
                          pzdr
                          "kto nie był buntownikiem za młodu, ten umrze świnią na starość..."

                          Komentarz

                          • arturs
                            Pełne uzależnienie
                            • 2006
                            • 4196

                            #28
                            Zamieszczone przez robgr85
                            dziwię się że na wizyty na forum masz jeszcze czas.
                            Bo to co napisałem i jeszcze parę innych robię w pracy a nie w domu - hobby to hobby a forum jest jego częścią póki co - już minął mi etap pracowania w domu czy po 12-14 godzin na dobę - teraz cenię sobie bardziej święty spokój

                            Zamieszczone przez robgr85
                            pierwszy raz słyszę że inwestor załatwia jakieś rzeczy na telefon/słowo. Ok, jest rozmowa wstępna między stronami, ale po niej każdy rozsądny wykonawca spisuje szczegółowo wymagania i info odnośnie realizacji/terminów/środków/kosztów/itd i daje do podpisania drugiej stronie aby nie było żadnych niedomówień. Jak ktoś potem mówi że coś jeszcze miałobyć (lub miałobyć innaczej) itd to do sądu z nim.
                            Taaa... nie mówię o tym że w ogóle nie ma żadnej umowy itp. ale firma gdzie pracuję robi głównie instalacje niskoprądowe - i jest taka sytuacja że powiedzmy robimy instalację sygnalizacji pożaru - i w dużym pomieszczeniu jest ileś tam czujników przewidzianych - po czym inwestor dochodzi do wniosku że będzie tam sufit podwieszany "bo cośtam" i teraz trzeba dołożyć czujniki na stropie stałym i co za tym idzie potem podwieszanym - jesli układ jest niekorzystny to czujników w powierzchni międzystropowej jest cztery razy więcej niż "normalnie" - i masz telefon z wydziału bezpieczeństwa czy ogólnie od "inwestora" że szybko trzeba dorobić kable i inne bo jutro czy pojutrze wchodzą z sufitem bo się koncepcja zmieniła a terminy gonią i jak nie położę sobie teraz wszystkiego to potem będę sobie sufit rozbierał, kanały wentylacyjne przesuwał itp. a papiery się załatwi później bo on "decydent" jest w warszawie czy gdzieś tam daleko i potem się załatwi itp.
                            a koszt czujki jest 200 zł a trzeba ich trochę dołożyć..
                            Czy np. robi sie sieć komputerową i nagle okazuje się że w jakichś pomieszczeniach zamiast jednego człowieka czy dwóch będzie sześć stanowisk i takich pomieszczeń jest dziesięć w całym budynku - a okazuje się to na etapie wykonastwa bo "koncepcja się zmieniła" i trzeba dołożyć 40 gniazd komputeriwych a całościowy koszt dla jednego gniazda to około 300 zł (gniazda, kabel, patchtpanele itp.) - i nagle robi się 40x300=12000 złotych dodatkowo - jak robisz sieć na 500 gniazd to niby niedużo ale koszt się robi - i sytuacja ta sama - szybko, szybko a papiery się dorobi..
                            Tak to niestety jest dzisiaj na budowach - a akurat te instalacje które robimy robi się na końcu prawie (po tynkach i cięższych robotach) i nie ma kiedy czasem papierów dorobić do terminy gonią a kary umowne małe nie są. dlatego też takie rozwiązania z nagrywaniem rozmów mają swoje zalety - przy okazji - na dwóch budowach spotkałem się z tym że oficjalnie nagrywali wszystkie narady żeby nie było potem niedomówień..
                            5DmkI, C85f1.2|580 EXII|

                            Komentarz

                            • asq
                              Coś już napisał
                              • 2005
                              • 69

                              #29
                              Zamieszczone przez gwozdzt
                              W tym miejscu przyznajesz, ze dokładnie wiedziałeś o co chodzi i chciałeś po prostu wykorzystać ich pomyłkę.
                              nie. te ceny i nazwy komponentów sprawdziłem dzisiaj (widnieją na fakturze którą dostałem, zdarzenie miało miejsce 27 marca). wtedy nie wiedziałem ile to będzie kosztować i nie czułem potrzeby żeby to sprawdzać.

                              żeby obraz był kompletny - wspomniany na początku wątku pan kierownik zaproponował w końcu 30% zniżki na samą robociznę (i nie, nie dlatego że straszyłem go policją czy sądami), a więc w jakiś ich pokrętny sposób przyznał się do winy, jednocześnie żarliwie zaprzeczając żeby problem mógł powstać po ich stronie. wyraźnie chciałbym zauważyć: nie uważam, żeby to było dobra propozycja rozwiązania problemu (dlatego też nie pisałem o tym wcześniej - żebyście nie próbowali używać tego argumentu do usprawiedliwiania ich).

                              generalnie mało poważna instytucja, mają tam burdel w pierwszej linii (BOK), może nie nadążają za wolumenem zleceń? nie wiem. może canon polska powinien jednak zauważyć jakieś niepokojące tendencje i np. odciążyć żytnią dając szkolenie i autoryzację dodatkowemu punktowi (nie żeby ich nie było stać...)? ogólnie mam nadzieję, że przekaz pozostaje jasny - w przypadku kontaktu z nimi żądać wszystkiego na papierze.

                              Komentarz

                              • 1jac
                                Bywalec
                                • 2008
                                • 214

                                #30
                                Piszecie to wszystko o Żytniej, a nie znacie PRAWDZIWYCH sewisów. W praktyce przemysłowej dopiero są jazdy. Wszyscy mają na witrynach wielkimi literami napisane "reakcja w 24h" i co? I psińco. Nie dość że procedury trwają od tygodnia do kilku miesięcy, to najczęściej kończy się wielkimi rachunkami. Wierzcie mi, serwis z Żytniej to dom aniołów.

                                Komentarz

                                Pracuję...