To jest podklejony temat.
X
X
-
Kontakt ze mną tylko przez e-mail: "mirekkania na yahoo kropka com kropka au". PW nie czytam.
09. Rób i pokazuj zdjęcia, które podobają się tobie, a nie oglądającym.
---Moje zdjecia na FB--- -
Byłem na tym kursie. Generalnie 2 dni, każdego po 3h - nie wiem po co.
Pierwszego dnia myślałem, że spadnę z krzesła z nudów. Ksiądz zaczął opowiadać jakieg dziwaczne rzeczy zupełnie niezwiązane z tematem - wyjaśnianie pojęć teologicznych, historie Kościoła czy coś w tym stylu (przyznam szczerze, że zająłem się czymś innym). Na koniec nagle się obudził i zaczął omawiać chrzest - co i jak na tej uroczystości. Tutaj zaczęły padać nareszcie konkrety (30 minut przed końcem). Następnego dnia było już całkiem z sensem i można było się ciekawych rzeczy dowiedzieć (szczególnie początkujący w temacie). Na koniec zaświadczenie i zakończenie 2 dnia przed czasem.
Tak naprawdę to można było to wszystko spokojnie zrealizować jednego dnia w 3h. Nie wiem po co robią to i zajmują ludziom 2 dni.Komentarz
-
Kontakt ze mną tylko przez e-mail: "mirekkania na yahoo kropka com kropka au". PW nie czytam.
09. Rób i pokazuj zdjęcia, które podobają się tobie, a nie oglądającym.
---Moje zdjecia na FB---Komentarz
-
To po co w ogóle tam iść ?? Takie zaświadczenie można sobie spokojnie wydrukować przecież, wystarczy kolorowa drukarka, jak sam zapewne zauważyłeś...
ehhh ludzie ...Komentarz
-
Po co iść ? Bo diecezje będą wymagać coraz częściej od księży sprawdzania uprawnień - takie mają instrukcje... Podsumowanie kursu ze Świdnicy (19 marca) : około 5h, dość ciekawe rzeczy i fajna atmosfera (zwłaszcza pan Gdesz z Polskapresse), uprawnienia ważne na 5 lat, koszt 100,00. Dostaliśmy legitymację na smyczy + papier o ukończeniu + popierdułki. Były przerwy kawowe (kawa, herbata, soki, woda + ciasta + owoce na ogromnej tacy - to w cenie kursu wszystko).Ogólnie pozytywnie i fajnie...Komentarz
-
Witam
- Nie wszyscy (nowi) wiedzą np. kiedy podczas ceremonii może ksiądz zabronić fotografować/filmować
- Ksiądz może, mimo posiadania zezwolenia zabronić Ci fotografowania np gdy Twoje zachowanie jest wg niego nieodpowiednie.
- Nie zawsze wystarczy kolorowa drukarka - np Kuria w Bydgoszczy obecnie wydaje upoważnienie w postaci plastikowej karty. Karta jest oczywiście:
- Imienna, ze (Twoim) zdjęciem, posiada swój numer, ma datę ważności (wydawana na 5 lat) i jest ZAREJESTROWANA w księdze.
PozdrawiamKomentarz
-
Chyba tak :-D
Pewnie, to po co w takim razie chodzić do pracy ? Nie lepiej wydrukować sobie trochę banknotów ? Wybacz, ale masz dziwne myślenie.
To, że praktycznie połowa tego czasu była jego stratą nie znaczy, że pozostała część była bez sensu. Dowiedziałem się sporo tego, o czym napisał Zybi_S.
U nas dawali zwykły papierek (format kartki A5) i książeczkę z opisanymi uroczystościami. Tylko tyle. Poza tym tylko 1 przerwa i nie było żadnych kaw ani innych rzeczy ;-)
Szkoda, że jest to w formie zwykłej kartki, bo zaraz się to pogniecie, a laminowanie jakoś mi tak średnio odpowiada.Komentarz
-
W Bielsku-Białej jednodniowy 4-godzinny kurs, na którym nie było ani słowa o tym co fotograf może, a czego nie może... Na pytania stawiane przez uczestników o fotografię, prowadzący ksiądz unikał odpowiedzi twierdząc, że wszystko jest napisane na kartce, którą dostaniemy po kursie (z grubsza nic sensownego w niej nie było)... Właściwie jedyna 'ciekawa' rzecz była pod koniec kursu, gdy ksiądz opisywał po kolei różne uroczystości. Reszta kursu to biadolenie o definicjach słowa "Liturgia" (+ opisywanie takich rzeczy jak różnica pomiędzy słowami "pełny" oraz "całkowity" w definicji)... Po skończonym kursie otrzymaliśmy informację, że za bodajże 10dni można się wstawić na 'egzamin' oraz odbiór. Oczywiście ww. egzamin to ściema, a przy odbiorze każdy otrzymał zieloną karteczkę formatu legitymacji szkolnej z pieczątką kurii oraz podpisem kanclerze kurii. Na ww. papierze zdjęcie, imię i nazwisko oraz data urodzenia.
Uf, to chyba wszystko
Komentarz
-
Za to w Tarnowie kilka lat temu było 4 wykładowców i sensownie mówili co i jak. Komuś kto ma klasę nie potrzeba kursu bo wie jak się zachować nie tylko w kościele. A wielu innym nie wystarczy ten oraz 100 innych kursów aby nie przeszkadzać w uroczystości i nie grać głównej roli.W Bielsku-Białej jednodniowy 4-godzinny kurs, na którym nie było ani słowa o tym co fotograf może, a czego nie może... Na pytania stawiane przez uczestników o fotografię, prowadzący ksiądz unikał odpowiedzi twierdząc, że wszystko jest napisane na kartce, którą dostaniemy po kursie (z grubsza nic sensownego w niej nie było)... Właściwie jedyna 'ciekawa' rzecz była pod koniec kursu, gdy ksiądz opisywał po kolei różne uroczystości. Reszta kursu to biadolenie o definicjach słowa "Liturgia" (+ opisywanie takich rzeczy jak różnica pomiędzy słowami "pełny" oraz "całkowity" w definicji)... Po skończonym kursie otrzymaliśmy informację, że za bodajże 10dni można się wstawić na 'egzamin' oraz odbiór. Oczywiście ww. egzamin to ściema, a przy odbiorze każdy otrzymał zieloną karteczkę formatu legitymacji szkolnej z pieczątką kurii oraz podpisem kanclerze kurii. Na ww. papierze zdjęcie, imię i nazwisko oraz data urodzenia.
Uf, to chyba wszystko
Komentarz
-
Komentarz
-
Komentarz
-
Też byłam na ostatnim kursie w Warszawie. Drugiego dnia były poruszone ciekawych rzeczy, kiedy można, kiedy nie można robić zdjęć, jakie są ważne momenty itd. Wiadomo - trzeba taki kurs odbyc i tyle. @ dni po 3h -da się wytrzymać. Troche rozczarowałam się zaświadczeniem. Zwykła kartka, którą łatwo pognieść. Spodziewałam się czegoś bardziej w stylu prawa jazdy - zdjęcie, dane, sztywny, zalaminowany papier, gdyż takie zaświadczenia widziałam u kolegów. W wwa żadnego 'egzaminu' nie było.Komentarz
-
Szkoda, że się nie zgadaliśmy. Ale mnie może zapamiętaliście - ten co 2 dnia wszedł 30 minut spóźniony z dużym plecakiem i usiadł na środkowych krzesłach :-D
To fakt - te zaświadczenia są kiepskie - chyba trzeba będzie zalaminować.Komentarz
-
Zgadzam się, ledwo wyszedłem z podbitym zaświadczeniem, to od razu wstąpiłem do punktu ksero, do zalaminowania i z głowy. Po paru latach wygląda jak nowa, a nie jakaś psu z gardła wyciągnięta. Zresztą, to trochę taka nasza wizytówka.
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
To akurat nie jest tak oczywista kwestia. Są księża, którzy nie tolerują zdjęć podczas kazania, a są i też tacy, którym jest to zupełnie obojętne kiedy robisz zdjęcia. Z kursem czy bez, trzeba o to wyraźnie zapytać przed ceremonią.
O, i to rozumiem.
W Poznaniu też mamy numer i rejestrację w księdze. Ale data ważności? Co by sobie odświeżyć wiadomości i rzucić znów na tacę?
Komentarz
-
W Poznaniu też mamy numer i rejestrację w księdze. Ale data ważności? Co by sobie odświeżyć wiadomości i rzucić znów na tacę?
[/QUOTE]
Szczególnie to drugie ;pKomentarz
Komentarz