X
-
"Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
-
Komentarz
-
Odp: Conchita Wurst vs. Siara :-)
Ale że co dzieci transów czy par homo przyjmują chętniej
.
"Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
Komentarz
-
Odp: Conchita Wurst vs. Siara :-)
Jeśli występują jako "rodzic samotnie wychowujący dziecko", to rzeczywiście tak będzie. Nikt nikomu do łóżka nie wchodzi sprawdzać.
De facto dyskryminowani są ci, którzy tworzą tzw. tradycyjny model rodziny.
Ja już przez to (tj. rekrutację do przedszkola) przechodziłem i liczyłem sobie co i jak.
Wniosek był bardzo smutny - suma wszystkich możliwych do zdobycia punktów przez przez małżeństwo z dzieckiem jest mniejsza niż punty tylko i wyłącznie za fakt[1] posiadania rodziny niepełnej.
Dla mnie to właśnie jest dyskryminacja.
[1] do tej kategorii zalicza się wszelkie związki nieformalneI don't pretend to understand Brannigan's Law. I merely enforce itKomentarz
-
Odp: Conchita Wurst vs. Siara :-)
Zrób sobie 3, będzie łatwiej ;-).
No właśnie nie, rodzic samotnie wychowujący dziecko, to nie taki co nie ma małżonka, tylko taki, który faktycznie mieszka z dzieckiem sam. Oczywiście to trudno zweryfikować i nikt tego nie robi, w najbardziej zatłoczonych przedszkolach wielu rodziców kłamie w ankiecie, mimo, że rodzina jest tradycyjna.Komentarz
-
Odp: Conchita Wurst vs. Siara :-)
Tu się z tobą zgadzam w 100%, natomiast powyższe "jaja" należy potraktować dosłownie, na sztukę. Na dwie sztuki
A tak na serio, doczekaliśmy ciężkich czasów dla ludzi,którzy chcą żyć normalnie.Ostatnio edytowany przez słowiczek; 51117.Komentarz
-
Komentarz
-
Odp: Conchita Wurst vs. Siara :-)
Nie no pewnie, bo na przykład takiej matce samotnie wychowującej dziecko jest łatwiej - tzw. oczywista, oczywistość jak mawiał klasykJeśli występują jako "rodzic samotnie wychowujący dziecko", to rzeczywiście tak będzie. Nikt nikomu do łóżka nie wchodzi sprawdzać.
De facto dyskryminowani są ci, którzy tworzą tzw. tradycyjny model rodziny.
Ja już przez to (tj. rekrutację do przedszkola) przechodziłem i liczyłem sobie co i jak.
Wniosek był bardzo smutny - suma wszystkich możliwych do zdobycia punktów przez przez małżeństwo z dzieckiem jest mniejsza niż punty tylko i wyłącznie za fakt[1] posiadania rodziny niepełnej.
Dla mnie to właśnie jest dyskryminacja.
[1] do tej kategorii zalicza się wszelkie związki nieformalne
. Najlepiej może jakby im jeszcze podatki zwiększyć - to byłoby dopiero sprawiedliwe
.
"Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
Komentarz
-
Odp: Conchita Wurst vs. Siara :-)
Wy o teorii, ja o praktyce. Taka oto polityka prorodzinna, aż się chce mieć więcej dzieci :-)
Mój syn nie dostał się w normalnym trybie do żadnego (z trzech) przedszkoli. Żona musiała to miejsce wychodzić/wyprosić u dyrektorki przedszkola.
Więcej przez to przechodzić nie chcę.
PS: A teraz, w ramach akcji "wszystkie pięciolatki muszą chodzić do przedszkola" stworzono dodatkową grupę (w której znalazł się mój syn). Zajęcia prowadzone mają... na korytarzu, prowizorycznie przekształconym w salę. KATASTROFA...
Ja nie chcę być uprzywilejowany, chcę mieć równe szanse.
Przy okazji kolejnej bzdury pt. "darmowe" jest pierwsze 5 godzin, potem trzeba dopłacać wychodzi kolejny kwiatek - duża grupa dzieci chodzi tylko na te 5 godzin, potem jest odbierana przez mamusie lub babcie.
Są to dzieci, które tak naprawdę tego przedszkola nie potrzebują. W przeciwieństwie do tych rodzin, gdzie oboje rodziców pracuje w pełnym wymiarze godzin i nie ma babci "pod ręką".
Ale trochę OT się nam zrobił, nawet jak na Hydepark
I don't pretend to understand Brannigan's Law. I merely enforce itKomentarz
-
Odp: Conchita Wurst vs. Siara :-)
IMHO:
Koncert/konkurs Eurowizji jest beznadziejny od zawsze.Nędznę utwory,nędzna odpustowa oprawa show,tak samo nędzna jak nasze (na wszystkich kanałach)coroczne/noworoczne imprezy.
Nie ma przymusu oglądania.Więc poświęciłem tylko kilka minut na ten program czyli tyle samo co polskiej piłce kopanej.Nie warto więcej.
Ale zaciekawiła mnie ta dyskusja.Przeczytałem wszystkie wypowiedzi.
Zaczęło się od oceny wykonawcy a skończyło na
d przedszkola do Opola.
Wracając do Wursta:
czy kabaretowa MARIOLKA lub KOŃ POLSKI w przebraniach damskich są OK ?
Przecież ,ktoś ,kto ich nie zna może myśleć o nich tak samo źle jak niektórzy o Conchita Wurst !
i co wtedy ?"http://www.canon-board.info/galerie-uzytkownikow-15/zysk-auto-moto-speed-i-inne-95489/"]galeria na CB[/URL]
7D2/10-640/2,8-5,6+YN568EXIIKomentarz
-
Odp: Conchita Wurst vs. Siara :-)
Sam Thomas Neuwirth (Conchita) najpewniej nikomu krzywdy nie robi. Inna sprawa, skąd się bierze takie szerokie zainteresowanie odmiennością od (dotychczasowych) norm... Przecież osobniki nietypowe występowały od początków cywilizacji.
Ano 70 lat bez wojny i rosnący dobrobyt sprawiają, że ludzie stracili tradycyjny punkt odniesienia i zaczynają się nudzić szukając nowości. Konieczność dbania o swój byt i bezpieczeństwo niektórym dawno zniknęła z horyzontu i w głowach robi się pustka gotowa na poznawanie nowości. Doprowadza to do tego, że odmienność (coś, czego jeszcze nie było) jest atrakcyjna sama w sobie niezależnie od jakości. Bo wszystko już było. Lepsze nowe i kiepskie niż stare nudne wartościowe. Oczywiście na poznanie wartościowych rzeczy (choćby muzyki) nie wystarczy życia, ale komu by się chciało ich szukać. Łatwiej poddać się podanemu na tacy trendowi. A zwykle im szerzej tym płyciej.
Eurowizji będę bronił odrobinę. Obecnie to festiwal kiczu. Ale gdyby cofnąć się parę lat wstecz, zdażały się przyjemne piosenki. Nie wspominając o ABBie.Ostatnio edytowany przez homesicalien; 45285.Komentarz
-
Odp: Conchita Wurst vs. Siara :-)
Mieć dzieci to obecnie w naszym państwie wyzwanie - przede wszystkim ekonomiczne.Wy o teorii, ja o praktyce. Taka oto polityka prorodzinna, aż się chce mieć więcej dzieci :-)
Mój syn nie dostał się w normalnym trybie do żadnego (z trzech) przedszkoli. Żona musiała to miejsce wychodzić/wyprosić u dyrektorki przedszkola.
Więcej przez to przechodzić nie chcę.
Samotni rodzice też są na tej zasadzie "dyskryminowani" jak cholera, a co dopiero dzieci które w ogóle nie mają rodziców lub mają ale takich którzy albo mają je gdzieś albo np. chleją. Dyskryminowani są też Ci, których na przykład dopadła ciężka choroba etc. Patologii i tragedii ludzkich jest masa niestety. Problem normalnych rodzin w naszym kraju to nie kwestia dyskryminacji tylko ekonomii. Tu nie powinno być żadnych przywilejów ale możliwość normalnego życia na poziomie co przy zarobkach w tym kraju jest trudne. Tyle że to dyskujsa na zupełnie inny temat niż w tym wątku."Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
Komentarz
Komentarz