X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Bechamot
    Pełne uzależnienie
    • 2012
    • 2512

    #16
    Odp: Żebrofoty - najbardziej żenujące oferty klientów /zarobki bartery i anegdoty

    wiem jaka to koronkowa praca i jakiego wysilku wymaga , a przy tym zelaznej logiki.

    tak ze Respekt.
    Ostatnio edytowany przez Bechamot; 45969.
    Wszyskie zdjecia, za wyjatkiem 087, 088 mozna dowolnie, nieodplatnie kopiowac , powielac nawet bez podania zrodla.

    Komentarz

    • dawidmazurfotografia

      #17
      Odp: Żebrofoty - najbardziej żenujące oferty klientów /zarobki bartery i anegdoty

      Takie czasy. Za wiele z tym nie zrobimy. Ja prawie co dziennie otrzymuje takie "wspaniałe" propozycje od modelek, blogerek, instainfluencerek. Jedyne co możemy to przeczekać i nie dawać się wciągnąć w tego typu "bartery". Oczywiście nie mam nic przeciwko barterom czy TFP ale tu wymiana usług musi mieć podobną wartość a w przedstawionych przykładach jest to raczej wątpliwa kwestia.

      Komentarz

      • Bechamot
        Pełne uzależnienie
        • 2012
        • 2512

        #18
        Odp: Żebrofoty - najbardziej żenujące oferty klientów /zarobki bartery i anegdoty

        gdyby to byl rzeczywiscie barter to fotograf musialby od wartosci podarowanych komus zdjec odprowadzic jeszcze podatek.

        ale tutaj nie ma .

        dziewuszka oczekuje zdjec i w zamian oferuje prawo do podpisania zdjec nazwiskiem , ktore to prawo fotograf z mocy ustawy i tak juz ma.
        Slowem dziewcze nic nie oferuje - nie ma barteru. Jedna wielka sciema.
        Ostatnio edytowany przez Bechamot; 45969.
        Wszyskie zdjecia, za wyjatkiem 087, 088 mozna dowolnie, nieodplatnie kopiowac , powielac nawet bez podania zrodla.

        Komentarz

        • Karlbuk
          Bywalec
          • 2019
          • 217

          #19
          Odp: Żebrofoty - najbardziej żenujące oferty klientów /zarobki bartery i anegdoty

          Wcześniej to gdzieś widziałem, rzut okiem i od razu widać, że na ofertę chcą złapać idiotow. Żebry.
          Kto to niby ta Chodakowska? Znana obrażalska za krytykę. Wciska jakiś kit.

          Komentarz

          • Jacek_Z
            Administrator
            • 2005
            • 2694

            #20
            Odp: Żebrofoty - najbardziej żenujące oferty klientów /zarobki bartery i anegdoty

            Bechamot, ty żyjesz w jakimś swoim świecie. To co piszesz, ze tak się robi, to robi się wg Ciebie i wg przepisów. Realia są takie, że silniejszy może wszystko, a przepisy się obchodzi. Także te podatkowe. Urwałeś się z księżyca.
            Najprawdopodobniej w tym kraju NIGDY ŻADEN fotograf i modelka nie odprowadzili ani złotówki za barter ze sesje TFP. Takich sesji w skali kraju są setki dziennie. Jak nie ponad tysiąc. DZIENNIE.
            Znam przypadki gdy pismo (dziennik, czasopismo) chciało publikacji za podpis pod zdjęciem (!) (no bo to reklama). Dużemu wolno. Wg niego, oczywiście. I znam fotografów, amatorów, którzy są ZADOWOLENI i się CHWALĄ, że ich zdjęcie sie pokazało w gazecie.
            Komercja: jedna dziewczyna (młoda, wchodziła w rynek) mi się pochwaliła, że zrobiła katalog mebli. ZA DARMO. Zobaczyłem te zdjęcia. Masakra, żaden element pionowy mebla nie był pionowy na zdjęciu, same trapezy. Odblaski w lakierze, odbitki za ciemne (stare czasy, za analoga). Klient (drobny rzemieślnik) przyjął pracę.
            Dziennikarka gazety regionalnej ma pisząc o czymś zrobić zdjęcia. Smartfonem, kompaktem, byle by były. Nie jest fotografem, nie ma pojęcia, ale aparat ma tryb auto. To się publikuje!
            Pewna ŚWIETNA fotografka, jak się nudzi to idzie do agencji modelek i bierze dziewczynę na sesje. Robi sesje dla agencji za darmo, by mieć dobry układ z agencją i z modelką.
            Nie chce mi się pisać elaboratu, ale ja mógłbym opisać tu jeszcze kilka razy tyle takich przykładów.
            Nikon, Leica, Hasselblad, Mamiya, FKD i jeszcze kilka innych ...

            Komentarz

            • mysiaty
              Coś już napisał
              • 2012
              • 95

              #21
              Odp: Żebrofoty - najbardziej żenujące oferty klientów /zarobki bartery i anegdoty

              nie widzę w tej propozycji nic niestosownego.Można ja zaakceptować, lub nie.Broni przystawionej do potylicy nie ma.

              Komentarz

              • r_m
                Pełne uzależnienie
                • 2009
                • 2418

                #22
                Odp: Żebrofoty - najbardziej żenujące oferty klientów /zarobki bartery i anegdoty

                Zamieszczone przez Bechamot
                to jest to samo
                jesli podejmiesz decyzje - ten kto publikuje musi podac nazwisko autora - czyli jest zobowiazany.
                Jeśli podejmiesz decyzję o podpisaniu pseudonimem, albo o niepodpisywaniu, to też musi podać nazwisko autora? Bo właśnie to wynika z Twoich wypowiedzi, i tego dotyczył mój komentarz.

                Zamieszczone przez janhalb
                [MENTION=27495]r_m[/MENTION]
                Nie mieszaj spraw: ta decyzja (oznaczyć czy udostępnić anonimowo) należy do AUTORA, a nie do odbiorcy / klienta / kupca.
                Bechamot ma rację: zdjęcia i tak trzeba by podpisać nazwiskiem autora, CHYBA, że autor podjąłby decyzję, ze chce je udostępnić anonimowo.
                A czy napisałem coś innego?
                Ustawa nie zobowiązuje do podpisywania zdjęć (...), tylko zostawia decyzję autorowi.
                Kolega stosuje skróty myślowe, dla osób "siedzących w temacie" jest to zrozumiałe, ale inni mogą uznać, że trzeba i koniec, niezależnie od okoliczności. To było tematem mojego komentarza.

                Komentarz

                • chester_jds
                  Początki nałogu
                  • 2015
                  • 374

                  #23
                  Odp: Żebrofoty - najbardziej żenujące oferty klientów /zarobki bartery i anegdoty

                  Zamieszczone przez janhalb
                  Z angielskiego (wiem, mało oryginalnie) na polski (wiem, jeszcze mniej…) ;-)

                  Tłumaczę głównie literaturę faktu, choć zdarzały mi się też rzeczy popularnonaukowe, poradnikowe, a nawet książki kucharskie (ale to było dawno).
                  Wbrew pozorom dobre tłumaczenie nie wychodzi oczywiście. Pamiętam jak kiedyś Discovery (kanał popularni naukowy!) zrobił z palacza w lokomotywie... strażaka (bo fireman). Jak tłumaczyliśmy naście lat temu instrukcję do lokomotywy (tzn. nam tłumaczono), to przedziwne rzeczy się tam działy. Pamiętam np. "róg sygnałowy" (hornsound) - niby poprawne, ale zdecydowanie niefachowe. Tłumacz musi mieć wiedzę merytoryczną w obu językach, sama wiedza, co to znaczy po polsku "horn", "sound" czy "fireman" nie wystarczy

                  Komentarz

                  • Bechamot
                    Pełne uzależnienie
                    • 2012
                    • 2512

                    #24
                    Odp: Żebrofoty - najbardziej żenujące oferty klientów /zarobki bartery i anegdoty

                    Zamieszczone przez r_m
                    Jeśli podejmiesz decyzję o podpisaniu pseudonimem, albo o niepodpisywaniu, to też musi podać nazwisko autora? Bo właśnie to wynika z Twoich wypowiedzi, i tego dotyczył mój komentarz.


                    .
                    czy miales w szkole podstawoej pod koniec , a moze szkole sredniej choc pare lekcji z logiki`?


                    w momencie jesli zdecyduje sie na publikacje zdjec winna podpisac je nazwiskiem autora , w przeciwnym wypadku lamie prawo.

                    Autor moze ale nie musi z tego zrezygnowac - to co - on mialby przekazac jej zdjecia bezpienieznie w zamian za to ze ona opublikuje jego nazwisko i jednoczesnie nie wyrazic na na to zgody ?
                    to rzeczywiscie nowa logika , " zgoda , ale nie wyrazam zgody"



                    mowi: " masz zdjecia za to , ze podpisujesz je moim nazwiskiem , ale nie pozwalam bys je podpisala " ?

                    taka masz logike .

                    w mysl zasad ziemskiej logiki kartezjanskiej nie jest mozliwa jednoczesnie zgodnosc i sprzecznosc.
                    jesli 5 rowna sie 2 + 3 to nie moze jednoczesnie 5 byc rozne od 2+3

                    Autor ma prawo do podpisania jego zdjec jesli ktos je publikuje - to prawo nabyl na mocy ustawy i panienka w zamian mu niczego nie oferuje - ma Taki obowiazek decydujac sie na publikacje , jesli nie chce sie narazic na lamanie praw autorskich.

                    tzn ona oferuje mu w zamian cos , co on juz ma , do czego jest prawem zobowiazana.

                    Jesli on nie wyrazilby zgody , to nie moze mu w takim przypadku dac w ogole w zamian to co oferuje - mozliwosci publikacji nazwiska.

                    moze jej dac za frico , ale o barterze nie ma mowy.
                    slowem szuka naiwnego jelenia.
                    Juz pomijam fakt ze najprawdopodobniej taka promocja nie przelozy sie w ogole na wzorst zamowien.
                    Jesli chce go promowac , to winna zlozyc oferte np 20 000 za usluge - o to bylaby promocja ! - wszystko inne jest robieniem w konia.

                    obawiam sie ze tego nie qmasz.
                    Ostatnio edytowany przez Bechamot; 45969.
                    Wszyskie zdjecia, za wyjatkiem 087, 088 mozna dowolnie, nieodplatnie kopiowac , powielac nawet bez podania zrodla.

                    Komentarz

                    • r_m
                      Pełne uzależnienie
                      • 2009
                      • 2418

                      #25
                      Odp: Żebrofoty - najbardziej żenujące oferty klientów /zarobki bartery i anegdoty

                      Zamieszczone przez Bechamot
                      czy miales w szkole podstawoej pod koniec , a moze szkole sredniej choc pare lekcji z logiki`?
                      To standard internetowy, że w momencie gdy komuś kończą się argumenty merytoryczne, i jest osobą przekonaną o swojej nieomylności, przechodzi do wycieczek osobistych pod adresem innych dyskutantów. Widząc Twoje wpisy w różnych tematach przejście na ten poziom mnie nie zdziwiło

                      Zamieszczone przez Bechamot
                      w momencie jesli zdecyduje sie na publikacje zdjec winna podpisac je nazwiskiem autora , w przeciwnym wypadku lamie prawo.

                      Autor moze ale nie musi z tego zrezygnowac
                      O, zaskoczyłeś mnie. Potwierdziłeś to, co napisałem wyżej, tzn. że decyzja o podpisie, jego rodzaju lub braku podpisu zależy od autora, a nie jest "obowiązkowa i wymagana z automatu".
                      Tylko tego dotyczył mój komentarz, bo wcześniej zbytnio uprościłeś sprawę.
                      Chociaż (dostosowując się do Twojego sposobu dyskusji) obawiam się, że (nadal) tego nie qmasz

                      Komentarz

                      • Bechamot
                        Pełne uzależnienie
                        • 2012
                        • 2512

                        #26
                        Odp: Żebrofoty - najbardziej żenujące oferty klientów /zarobki bartery i anegdoty

                        przed laty poprzednia ustawa o ochronie prawa autorskich miala zasadnicza roznice. Autor musial sobie prawa autorskie zastrzec.
                        mial do tego prawo. Mialem nawet taka pieczatkie w kilku jezykach " wszelkie prawa zstrzezone". To bylo w czasach kiedy wysylalo sie wydruki zdjec poczta gdziekolwiek - np na wystwy , konkursy itp

                        aktualna ustawa zastrzega te prawa automatem.
                        Autor nie musi ich zatrzegac - on je ma.

                        jesli oddasz komus w milczeniu bez slowa zdjecia i ten ktos je opublikuje bez podania danych autora ´to naruszy prawa autorskie.

                        czy Autor ich bedzie dochodzil , czy nie to jest zupelnie cos innego. Faktem jest ze prawo autorskie zostalo naruszone. Sa oczywiscie wyjatki kiedy mozna to robic.


                        Pani oferuje w zamian za wykonanie bezpieniezne zdjec publikacje jego nazwiska , co i tak zostalo lata wczesniej zagwarantowane autorowi przez ustawe.
                        Niczego specjalnego wiec nie oferuje , gdyz i tak winna to zrobic. Nazywa to barterem , a co barterem nie jest , gdyz nie moze mu dac w zamian cos co juz ma - prawo do publikacji nazwiska.


                        Tzn de facto oczekuje, iz Autor przekaze zdjecia nieodplatnie i ona w nagrode nie bedzie sie od niego dodatkowo domagac zgody na anonimowa publikacje .


                        to jest jej "barter".

                        To tak jakbym komus chcial zlecic usluge , ale pod warunkiem , ze wczesniej przekaze mi jako prezent pieniadze , ktorymi mu pozniej za te usluge zaplace.

                        to jest dokladnie to samo.


                        ps.

                        juz opmijam fakt , ze argumentujesz w sposob calkowicie absurdalny.

                        wyobraz sobie ze wykonales komus usluge. Uslugobiorca musi za nia zaplacic - tak mowi prawo.

                        a Ty argumentujesz , ze nie musi , gdyz mogles zrezygnowac z zaplaty.


                        ale fakt rezygnaty z zaplaty w ogole nie nastapil , tak jak nie bylo sytuacji , ze Autor zdjec pozbyl sie prawa do opublikowania nazwiska. Dopoki tego nie uczyni pani ma obowiazek publikacji nazwiska . Jesli tego nie zrobi - lamie prawo autorskie.
                        Ostatnio edytowany przez Bechamot; 45969.
                        Wszyskie zdjecia, za wyjatkiem 087, 088 mozna dowolnie, nieodplatnie kopiowac , powielac nawet bez podania zrodla.

                        Komentarz

                        • r_m
                          Pełne uzależnienie
                          • 2009
                          • 2418

                          #27
                          Odp: Żebrofoty - najbardziej żenujące oferty klientów /zarobki bartery i anegdoty

                          Mialem nawet taka pieczatkie w kilku jezykach " wszelkie prawa zstrzezone". To bylo w czasach kiedy wysylalo sie wydruki zdjec poczta gdziekolwiek - np na wystwy , konkursy itp
                          Też mam (o ile nie wyrzuciłem), ale to nie ma związku z dyskusją.

                          jesli oddasz komus w milczeniu bez slowa zdjecia i ten ktos je opublikuje bez podania danych autora ´to naruszy prawa autorskie.
                          Tak, i co do tego nie ma żadnych wątpliwości (o ile do zdjęć nie było dołączonego żadnego dokumentu, wyrażającego Twoją wolę, i wcześniej nie była zawarta umowa określająca zasady).

                          Pani oferuje w zamian za wykonanie bezpieniezne zdjec publikacje jego nazwiska , co i tak zostalo lata wczesniej zagwarantowane autorowi przez ustawe.
                          Odnosisz się do przypadku pod którym toczy się dyskusja, podczas gdy ja zwracałem uwagę na szkodliwość uproszczeń i skrótów myślowych. Może to jest problem?

                          Niczego specjalnego wiec nie oferuje , gdyz i tak winna to zrobic. Nazywa to barterem , a co barterem nie jest , gdyz nie moze mu dac w zamian cos co juz ma - prawo do publikacji nazwiska.
                          Nie do końca. Pani nie oferuje "zamieszczenia podpisu" rozumianego jako informacja o autorze, ale oferuje "powierzchnię reklamową" w miejscu, które jest odwiedzane przez więcej osób, niż prawdopodobnie 10 profili fotografów razem wziętych. Pozostaje sprawą do dyskusji, czy takie zasięgi będą dla kogokolwiek atrakcyjne, że się zgodzi, jednak sama forma oferty "zrób usługę za podpis" nie została ciepło przyjęta (mówią delikatnie).
                          juz opmijam fakt , ze argumentujesz w sposob calkowicie absurdalny
                          Muszę przyznać, że podobne myśli przychodziły mi do głowy, gdy czytałem Twoje odpowiedzi

                          wyobraz sobie ze wykonales komus usluge. Uslugobiorca musi za nia zaplacic - tak mowi prawo.
                          a Ty argumentujesz , ze nie musi , gdyz mogles zrezygnowac z zaplaty.

                          Przeczytaj dokładnie te dwie powyższe linijki, i zastanów się, czy faktycznie tak nie jest. Przykład z innej dziedziny: jeśli np. mieszkasz w domku z wspólnym podjazdem (Twoim i sąsiada), gdy odśnieżyłeś swoją część podjazdu i machnąłeś jeszcze dwa razy łopatą, żeby sąsiad też mógł wyjechać, to wolno Ci zrezygnować z zapłaty, czy nie? Za odśnieżanie się płaci. Ale to do Ciebie należy decyzja, czy zrezygnujesz z zapłaty. Na wszelki wypadek: to skrót myślowy (jeśli chciałbyś wspomnieć, że ta usługa nie była zamówiona).

                          ale fakt rezygnaty z zaplaty w ogole nie nastapil , tak jak nie bylo sytuacji , ze Autor zdjec pozbyl sie prawa do opublikowania nazwiska. Dopoki tego nie uczyni pani ma obowiazek publikacji nazwiska . Jesli tego nie zrobi - lamie prawo autorskie.
                          Wydaje mi się, że w końcu potwierdziłeś to, co napisałem już dwa razy:
                          Ustawa nie zobowiązuje do podpisywania zdjęć (...), tylko zostawia decyzję autorowi.
                          To znaczy, że jeśli autor nie zdecydował o anonimowej publikacji, powinien zostać podpisany.

                          Komentarz

                          • Bechamot
                            Pełne uzależnienie
                            • 2012
                            • 2512

                            #28
                            Odp: Żebrofoty - najbardziej żenujące oferty klientów /zarobki bartery i anegdoty

                            Zamieszczone przez r_m
                            Mialem nawet taka pieczatkie w kilku jezykach " wszelkie prawa zstrzezone". To bylo w czasach kiedy wysylalo sie wydruki zdjec poczta gdziekolwiek - np na wystwy , konkursy itp
                            Też mam (o ile nie wyrzuciłem), ale to nie ma związku z dyskusją.
                            .
                            ma zwiazek o tyle, ze kiedys nie bylo obowiazku przy publikacji podanie danych autora a obecnie jest.

                            sa komentarze po wyrokach sadowych do tego prawa.
                            publikujacy ma domniemywac ze publikujac zdjecia bez nazwiska autora czyni to wbrew jego woli ( sa okreslone wyjatki ) . winen domniemywac ze lamie prawo.
                            tzn nie powinen zakladac , ze byc moze Autor bylby z tego zadowolony , lecz zakladac ze lamie prawo.

                            dzisiaj dziewczyna publikujaca zdjecia musi ( slowo "musi" mozesz zastapiuc sobie " jest zobowiazana" lub " winna ") zamiescic nazwisko autora zdjecia.

                            Podajesz w watpliwosc czy obywatele "musza " przestrzegac prawa.

                            To jest zobowiazanie publikujacego . Prawo do tego nadala autorowi zdjec ustawa - nie ta dziewuszka .
                            tzn ona w zamian nic mu nie daje - zwykla sciema . mowiac inaczej prosi o zrobienie darmowej uslugi , nie dajac nic w zamian , gdyz przeciez celem tej uslugi jest pokazanie zdjec w internecie. Tzn ona traktuje to tak , ze nagrada za wykonanie uslugi jest sam fakt jej wykonania.

                            nie bez powodow to ogloszenie znalazlo sie wsrod "zenujacych ofert".


                            Ja mysle , ze jest to nie tyle wynikiem swiadomego i celowego dzialanie , a jedynie slabego wyksztalcenia dziewuszki. Nie zdawala spobie sprawy z tego co pisze.

                            Mysle, ze fliziarzowi nie odwazylaby sie zlozyc takiej oferty . moglaby oberwac zaprawa po oczach ;-)

                            tak jest, ze fotografia tkwi aktualnie czesto w swiadomosci wielu , jako cos bez wiekszej wartosci , co kazdy moglby zrobic.
                            Wszyskie zdjecia, za wyjatkiem 087, 088 mozna dowolnie, nieodplatnie kopiowac , powielac nawet bez podania zrodla.

                            Komentarz

                            • candar
                              Pełne uzależnienie
                              • 2008
                              • 3366

                              #29
                              Odp: Żebrofoty - najbardziej żenujące oferty klientów /zarobki bartery i anegdoty

                              Zamieszczone przez Bechamot

                              dzisiaj dziewczyna publikujaca zdjecia musi ( slowo "musi" mozesz zastapiuc sobie " jest zobowiazana" lub " winna ") zamiescic nazwisko autora zdjecia.
                              Serio ?

                              Życie weryfikuje takie poglądy, co skutkuje tym, że większość zdjęć nie jest i zapewne nigdy nie będzie podpisana przez osoby publikujące te foty.

                              A z innej beczki dodam, że wielu autorów specjalnie dodaje napisy na swoich zdjęciach wykonanych na eventach, pokazach mody itp. - bo... uczestnicy takich imprez i zainteresowani kradną te zdjęcia zamiast zapłacić ich autorowi. Pomijam już kwestie tego, że brak podpisu skutkuje później używaniem bez wiedzy autora zdjęć do reklamy wszystkiego tego w co jest ubrana ubrana dana osoba bez kontaktu z autorem zdjęcia na temat sposobu użyczenia zdjęć do publikacji w dowolny sposób.

                              Do tego dochodzi teraz już oficjalne "żebranie o foty", z których wykonania ich autor nie otrzymuje nic w zamian. Czego przykładem jest plaga wykonywania zdjęć na zasadzie rzekomej później reklamy z promowaniem fotografa. Swego czasu jedna firma logistyczna szukała fotografa, który wykona zdjęcia całego taboru pojazdów za symboliczny podpis o autorze zdjęć na stronie owej firmy.
                              Ostatnio edytowany przez candar; 18138.
                              Dawniej A1, F1N, EOS 50, 5, 3, 10D, 7D, 5D MARK I i II i III , M DYNAX 505si , 7000 i 8000i , P K1000, ME SUPER, SUPER A , Fuji X-E1, X-T1, X-T2 , Nex5, A7 I ,II i III. Nikon F-601, 801s , Z6 obecnie: A7 IV , Nikon J1, Canon F1N , Kodak SIX20 , WELTI Ic i M42 moja strona II MM II IG II FB II 35photo II 500px II 1x.com

                              Komentarz

                              • Bechamot
                                Pełne uzależnienie
                                • 2012
                                • 2512

                                #30
                                Odp: Żebrofoty - najbardziej żenujące oferty klientów /zarobki bartery i anegdoty

                                Zamieszczone przez candar
                                Serio ?

                                Życie weryfikuje takie poglądy, co skutkuje tym, że większość zdjęć nie jest i zapewne nigdy nie będzie podpisana przez osoby publikujące te foty.

                                .

                                na taki wypadek np w niemczech sad orzekl zryczalotowana kare , o ile pamietam 150 euro / sztuke , po to by unikac tysiecy procesow.

                                ale to nawet nie chodzi o zycie , tylko o cos innego , co parokrotnie napisalem.

                                panienka i tak winna umiescic jego nazwisko przy okazji publikacji ( chyba ze sopbie by nie zyczyl - ale to nie ten przypadek w ogole - gdyz wlasnie chodzi tutaj o publikacje ) , nie robi lachy - Autor ma to zagwarantowane prawem.
                                Przeciez nie mozna usprawiedliwiac kradziezy , tym ze ludzie w zyciu kradna.

                                nie mozna uzyc argumentacji , ze tych zdjec podpisac nie musi , poniewaz moze lub moglaby zlamac prawo .
                                A wiec oferowalby w zamian to, ze nie zlamie prawa hi , hi , hi....
                                Wszyskie zdjecia, za wyjatkiem 087, 088 mozna dowolnie, nieodplatnie kopiowac , powielac nawet bez podania zrodla.

                                Komentarz

                                Pracuję...