X
-
-
Notka faktycznie wygląda jakby pisał ją ktoś kto chce narobić szumu albo nie ma pojęcia o sprzęcie fotograficznym, ale mnie nurtują następujące rzeczy:
Że sprzęt ma być wysokiej klasy... ?
OK (trudno żeby "rządowy" fotograf biegał z małpką albo aparatem z półki 400D, na tym szczeblu to nie wypada, kropka)
Że FF?
OK (patrz poprzedni punkt... to przynajmniej w części ma być dokumentacja, na lata itd itp więc sprzęt musi mieć też trochę technologicznej przewagi)
2x5D i 1x1D?
No właśnie... jaka różnica w typowych zastosowaniach "kancelaryjno-dokumentalnych" składnia do wydania 15kpln więcej na tą jedną sztukę 1D (o ile zakładamy, że w ogóle potrzebne są aż trzy aparaty)? Co tak ważnego w tym konkretnym zastosowaniu ma ten 1D, czego 5D nie ma? IMHO tutaj 15kpln w błoto). W liczbę aparatów nie wnikam, bo nie wiem jaka jest specyfika pracy takiego "kancelaryjnego" fotografa (fotografów?), dwa aparaty mogę sam wydedukować (drugi jako rezerwa lub dla drugiego fotografa jeśli jeden z jakiegoś powodu nie da rady sam obsłużyć imprezy).
Jakieś aparaty kompaktowe do tego były?
No i tu kolejne "komu i po co?". Bo przecież reporter nie będzie się tym bawił.. tutaj to wygląda na zabawki.. nawet jeśli sekretarki.. czy choćby sam szef chcą robić samodzielnie zdjęcia pamiątkowe (bo raczej nie do archiwum czy prasy) nawet tylko z wyjazdów i spotkań SŁUŻBOWYCH, to powinni mieć od tego swoje własne prywatne aparaty. IMHO kolejny nieuzasadniony wydatek nawet jeśli te aparaty były częścią jakiegoś upustu.Ostatnio edytowany przez APP; 5125.Komentarz
-
akurat czlowieka ktory zarabia na zdjeciach g.... obchodzi czy to czym robi wyglada obciachowo, jesli uzyskiwane rezultaty wystarczaja do publikacji.Zamieszczone przez APPJakieś aparaty kompaktowe do tego były?
No i tu kolejne "komu i po co?". Bo przecież reporter nie będzie się tym bawił.. tutaj to wygląda na zabawki..
a gdzie jak gdzie, ale wlasnie w fotografii reporterskiej dyskrecja ma czesciej wieksze znaczenie niz jakosc per-pixel.
a jesli aparat jest dla sekretarek to tym lepiej. to ma sluzyc do robienia zdjec, nie kontemplowania guzikologii. jesli dziewczyny nie sa otrzaskane z elektronika, to lepiej zeby mialy point&shoot niz nabite guzikami lustro.Komentarz
-
Tylko skoro kancelaria zatrudnia na swoje potrzeby osobnego fotografa, to po co jeszcze uzbarajać w aparaty sekretarki? To własnie w takich punktach należy doszukiwać się oszczędności. Oczywiście scenariusz z nieszczęsnymi sekretarkami to tylko jedna z hipotez, respect dla pań sekretarek w kancelarii
Co do reportera.. no właśnie.. czy słowo "reporter" odpowiada charakterowi pracy fotografa z kancelarii? Bo trochę chyba spudłowałem z tym "reporterem" w poprzedniej wypowiedzi - to się jednak za bardzo z prasą kojarzy, a tam rzeczywiśćie wymagania techniczne często są mniejsze. Nie sądzę natomiast żeby w oficjalnych sytuacjach (lub ogólniej służbowych), kiedy i tak i tak zabiera się z sobą "swojego" fotografa istniała konieczność takiej "dyskrecji", żeby miał on używać małpki. A jeśli są spotkania które POWINNO się dokumentować, ale nie wypada zabrać swojego fotografa, to IMHO i wyciąganie przez prezydenta małpki też będzie nie na miejscu, choć już z zasady - skoro POWINNO, to i obecność fotografa z jego wielkim niedyskretnym aparatem będzie na miejscu. Mogę być oczywiście w błędzie, jeśli ktoś ma z tym jakieś doświadczenie (ja nie mam) niech naprostuje sprawę.Ostatnio edytowany przez APP; 5125.Komentarz
-
Odnoszę wrażenie że najlepiej jakby focili smieną albo zenitem ,jeździli taksówkami albo zdezolowanym polonezem , ochraniał ich góral z ciupagą i mieli zamiast garniturów połatane swetry

Komentarz
-
moze dlatego, ze zabieranie fotografa na kazdy wyjazd tez kosztuje. a sekretarka czy kto tam i tak jedzie i tak jedzie.
i nie mowie tu o porannych wypadach na rybki czy na grzybki. chocby i prezydenckim Lincolnem
nie jestem reporterem ale nazbyt czesto sam mam potrzebe zrobienia "po cichu" zdjecia, nawet osobie ktora jest z obiektywem otrzaskana i nawet w sytuacji kiedy bez zenady moge wyjsc i pstryknac. najpowszechniejszym powodem jest zwykla chec nie psucia autentycznosci chwili. nie mniej prozaicznym - niemoznosc wygodnego robienia zdjec DSLR-em "znad glowy" albo z perspektywy zaby. de facto, ten ostatni trik jest czesty u niektorych reporterow a nikt przy zdrowych zmyslach nie probowalbym marnowac takich klatek DSLRKomentarz
-
No właśnie tutaj trzeba by ustalić na jakich zasadach ów fotograf pracuje w tej kancelarii, bo to ma znaczenie, a skoro nie pracuje na swoim sprzęcie tylko na kancelaryjnym, to chyba o czymś to świadczy? (nie wiem, pytam, sam jestem ciekaw)
Oczywiście.. tego typu sytuacje także pomijam.
Z tą autentycznością chwili... od biedy można zrozumieć, choć osobiście mam opory, natomiast co do "żabiej perspektywy"... że niby kancelaryjny dokumentalista (no diabli wiedzą jak go nazwać, bo reporter to jednak zbyt szerokie pojęcie) ma szukać takich ujęć i jeszcze specjalnie do tego musi mieć drugi aparat??? Albo lepiej dwa
Ostatnio edytowany przez APP; 5125.Komentarz
-
np. fps?Zamieszczone przez APP2x5D i 1x1D?
No właśnie... jaka różnica w typowych zastosowaniach "kancelaryjno-dokumentalnych" składnia do wydania 15kpln więcej na tą jedną sztukę 1D (o ile zakładamy, że w ogóle potrzebne są aż trzy aparaty)? Co tak ważnego w tym konkretnym zastosowaniu ma ten 1D, czego 5D nie ma?Komentarz
-
Toż to ja mam bez mała tyle kasy w sprzęcie fotograficznym. A jestem tylko amatorem i to w dodatku fotografującym JEDYNIE dla własnej przyjemności. Gdzie mi tam do kancelarii Prezydenta.Komentarz
-
Pisalem juz na innej grupie.
Moj kolega byl takim fotografem tyle ze kancelarii premiera jak byl
Marcinkiewicz i jeszcze troche J.Kaczynski. Tyle ze tam bylo skromniej bo
dostal 1D (to ten pierwszy) 24-70L i 70-200L.
On jako zatrudniony fotograf przez kancelarie moze byc i robic zdjecia
ktorych nie zrobia inne sepy reporterskie - jak rozmawia przez tel. w swoim
gabinecie, i tego typu sytuacje, zrobione przez fotografa, ktory moze byc w miejscach i chwilach niedostepnych dla innych. I zrobione dobrej jakosci sprzetem.
I co jest duzym plusem takie zdjecia sa wystawiane jak w innym agencjach foto tyle ze sa udostepniane za darmo, bo to jakby panstwowe. Wiekszosc zdjec robionych przez obcych fotografow pokazuje czysty dokument lub sytuacje ktore maja osmieszyc osobe. Dlatego robi sie to tez w druga strone jako poprawe wizerunku.
Dlaczego nasz Prezydent nie moze miec zdjec z dobrym wizerunkiem.
A RMF, widze ze zanurza sie w tym samym szambie w ktorym juz plywaja miedzy innymi Fakt czy Wyborcza.
No dobra, ktory z was juz do niego pisal, aby zapisal sie ma CB? ;-)Ostatnio edytowany przez szwayko; 311.Komentarz
-
No, w końcu ktoś z sensem napisał. Śmiechy śmiechami (sam dołożyłem cegiełkę :-P) ale tak serio: taki sprzęt to IMHO dokładnie to, czego bym się spodziewał po serwisie foto kancelarii prezydenta sporego kraju w Europie Środkowej. No, z dokładnością do dyskusji 1DsmkII vs. 1Dmk2N itp.
Komentarz
-
-
Komentarz
-
Typowo polskie te wypowiedzi tutaj, widac dlaczego ludzie tacy jak lepper dochodza u nas do wladzy. Kupno takiego sprzetu to jak najbardziej sluszne posuniecie, przeciez w malej gminie podwarszawskiej widzialem delegacje gminna dokumentujaca wydarzenia na terenie gminy Nikonem D70s. To moze w kancelarii prezydenta mieliby to robic ixusem? Albo mieliby zatrudniac zewnetrzne firmy, ktore robilyby na jednym zdjeciu kokosy? Co niektorzy wypowiadajacy sie tutaj powinni sie popukac w glowe.Komentarz
-
Ja to robię cały czas
. I póki co wychodzi mi na to, że nadal zupełnie nie rozumiem po co oni to kupili
? I nie wystarczyłby im jeden aparat.
Mam wrażenie że tu bardziej ludzi drażni efekt psychologiczny całej sprawy niż sam fakt tego zakupu."Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
Komentarz
Komentarz