Oczywiście, że to normalne. Jeśli masz pewność że ostrzą w punkt - widocznie jakoś to zauważyłeś i oceniłeś, podejrzewam że poprzez zrobienie iluś tam zdjęć. :smile: I teraz pytanie, czy te zdjęcia i później ich oglądanie to test sprzętu czy nie. No musiałeś się jakoś odnieść do zdjęć, by stwierdzić że wszystko w porządku.
X
-
-
Coś w tym chyba jest. Cały mój sprzęt został kupiony wysyłkowo. W dążeniu do minimalizacji ceny jest oczywiste ryzyko trafienia na bubel. Wszystkie kupione przeze mnie elementy mają jakieś pokrętne pochodzenie, jakieś niby gwarancje - trochę producenta, trochę sprzedawcy. Coś kupione w USA, coś w De, coś w HK reszta w Polsce ale nic nie pochodzi z oficjalnej dystrybucji, posiada jakieś niby rachunki i jakąś niby gwarancję sprzedawcy. Wszystko w oryginalnych pudełkach, nowiutkie ale ani przez moment nie miałem poczucia, że dostaję sprawdzony sprzęt. Korpus po wyjęciu z pudełka ani zipnął. Odesłany i bez problemu wymieniony na nowy. Uczestniczę w jakichś "prywatnych" aukcjach Allegro, zamawiam obiektyw gdzieś przez komórkę - jedyne okno na świat sprzedawcy - w tle płacze dziecko... Samopoczucie takie sobie. Przyznam, że dopiero testy w akcji w różnych warunkach upewniły mnie że to na prawdę jest dobry sprzęt. Sam moment zakupu to wyłącznie ryzyko.Co do normalności.
Zawsze kupuję w dobrych sklepach, gdzie ceny są wyższe niż na Allegro o jakieś 25% (przeciętnie). Nigdy wysyłkowo. Zawsze w fabrycznie zapakowanym pudełku. Nigdy z witryny. Nie zdarzyło mi się trafić na jakikolwiek (!!!) feler. Aparaty ostrzą w punkt, obiektywy nie mydlą i nie "aberrują". Czy to normalne? Dla mnie tak. Bardziej cenię sobie wysoką jakość niż iluzoryczny zysk.https://500px.com/p/m_kowalczyk?view=galleries
EOS R5, RF 14-35/4L, RF 24-105/4L, RF 70-200/4L, RF100-500L, C35/2 IS, C70-300L IS, M6II, M11-22, M22, M32, S56/1.4, M55-200Komentarz
-
Canon EOS 40D;Sigma 50 F1.4 EX DG HSMdzooma, ja też tak czytałem... w ogóle ja pięćdziesiątką to bym wszystko fotografował
nie rozumiem po co inne obiektywy wyprodukowali ;DKomentarz
-
Komentarz
-
Komentarz
-
O tak, miejsce umieszczenia dekielka jest kluczową sprawą.
Mi się coraz częściej zdarza zapomnieć go zdjąć z szkiełka, gdy chcę fotografować...
@Chris_11 - robiłeś już zdjęcia przy f22, żeby sprawdzić jak bardzo uświnili matrycę w fabryce? Ja raz zrobiłem, nie mam zamiaru tego powtarzać...
Pozdrawiam,
MichałKomentarz
-
-
Komentarz
-
Sklep i tak wyśle na Żytnią bo to jedyny autoryzowany serwis w PRL-u.
W którym sklepie w Szczecinie kupujesz - bo nie znam żadnego, który miałby towar "na składzie".
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.Komentarz
-
Zapytam inaczej czy to normalne ,że sprzęt renomowanych producentów , który kupujemy za "ciężkie" pieniądze ma wady w postaci np : wadliwego AF , problemy z BF/FF ?
Myślę ,że gdyby kupowany sprzęt był w przeważającej większości : 99,9 % właściwej jakości i pozbawiony błędów nie było by pytania czy my jesteśmy normalni testując lub nietestując sprzęt
?
Komentarz
-
Nawiązując do początkowego pytania - jeśli wziąć pod uwagę kryterium statystyczne, to niestety chyba jesteś NIENORMALNY
Pozdrawiam
Marek/BiperekKomentarz
-
-
Coś w tym chyba jest. Cały mój sprzęt został kupiony wysyłkowo. W dążeniu do minimalizacji ceny jest oczywiste ryzyko trafienia na bubel. Wszystkie kupione przeze mnie elementy mają jakieś pokrętne pochodzenie, jakieś niby gwarancje - trochę producenta, trochę sprzedawcy. Coś kupione w USA, coś w De, coś w HK reszta w Polsce ale nic nie pochodzi z oficjalnej dystrybucji, posiada jakieś niby rachunki i jakąś niby gwarancję sprzedawcy. Wszystko w oryginalnych pudełkach, nowiutkie ale ani przez moment nie miałem poczucia, że dostaję sprawdzony sprzęt. Korpus po wyjęciu z pudełka ani zipnął. Odesłany i bez problemu wymieniony na nowy. Uczestniczę w jakichś "prywatnych" aukcjach Allegro, zamawiam obiektyw gdzieś przez komórkę - jedyne okno na świat sprzedawcy - w tle płacze dziecko... Samopoczucie takie sobie. Przyznam, że dopiero testy w akcji w różnych warunkach upewniły mnie że to na prawdę jest dobry sprzęt. Sam moment zakupu to wyłącznie ryzyko.
Masz mocne nerwy.
Zakupy drogiego sprzętu na Allegro, od kontrahenta typu no name, to prawdziwa loteria i czasem można się nieźle przejechać.
Ja kupowałem wyłącznie w sklepach a teraz wyłącznie od Towersa.
I (odpukać), jak do tej pory wszystko OK.
Pozdrówkam_o_b_y
--------------------------------------------------------
Komentarz
-
Sprzęt zamawiam przez stronę Euro RTV AGD z odbiorem w sklepie. Mam farta bo to chcę maja w ofercie na stronie. Sigmę 17-70 mm f/2.8-4.0 miałem po dwóch dniach od złożenia zamówienia (zamówiona po południu w czwartek w poniedziałek do odbioru). Canon 70-200mm f/2.8 L USM jest ściągany na zamówienie, ale mogę poczekać.
Parę razy już reklamowałem sprzęt z wysyłki i nie chcę więcej. Dlatego cieszę się, że to sklep wyśle na Żytnią a nie ja. Do mnie należy jedynie złożenie sprzętu w sklepie wraz z opisem uszkodzenia, więcej mnie nie interesuje.Komentarz
-
Ja podchodzę do sprawy troche inaczej... Jestem amatorem, nie zarabiam na zdjęciach, nie mam i nie potrzebuję eLek (choć nie powiem, że chciałbym miećZapytam inaczej czy to normalne ,że sprzęt renomowanych producentów , który kupujemy za "ciężkie" pieniądze ma wady w postaci np : wadliwego AF , problemy z BF/FF ?
Myślę ,że gdyby kupowany sprzęt był w przeważającej większości : 99,9 % właściwej jakości i pozbawiony błędów nie było by pytania czy my jesteśmy normalni testując lub nietestując sprzęt
?
)... Jednym zdaniem mówiąc - jak 75% użytkowników tego forum.
Nie robię testu na bateryjkach, kartach, płotach, murach... bo szkoda mi na to czasu i nerwów. Zamiast tego, wolę wyjść w plener i tam okaże się, czy: aparat ma BF/FF, czy obiektyw ma kiepski AF i czy faktycznie przeszkadza mi to aż tak bardzo, żebym musiał wymieniać/kalibrować. W końcu mam na to rok gwarancji.
A czytając to forum, naprawdę mam wrażenie, że ludzie kupują sprzęt za, jak to napisałeś, "ciężkie" pieniądze i chcą sobie, producentowi, sprzedającemu i innym użytkownikom na siłe udowodnić, że sprzęt ma wady już jak wychodzi z fabryki. Nie popadajmy w paranoje.
Ilu z nas tak naprawdę jest potrzebna superszybka, superostra eLka w połączeniu z xxD, xD, jeśli tak naprawdę większość zdjęć nigdy nie ujrzy papieru fotograficznego, a jeśli już to w formacie 10x15, gdzie nie ma już znaczenia, czy robisz 17-55 f/2.8, czy znanym kitem, bo i tak różnicy nie będzie widać.
Stąd moje przemyślenia odnośnie normalności...
Komentarz
Komentarz