X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Bejobejo
    Dopiero zaczyna
    • 2008
    • 39

    #1

    "Wystawiony do wiatru" przez młodych.

    Ostatnio spotkała mnie niemiła przygoda z klientami. Pojechałem o określonej w umowie godzinie na błogosławieństwo a tam okazało się, że przywitał mnie jeden z ojców mówiąc, że młodzi zrezygnowali z moich usług i pojechali z innym wynajętym fotografem na zdjęcia bo podobno nie mogli się do mnie dodzwonić. (wymówka, nikt się z ich strony nie odzywał)
    Pojechałem więc do kościoła spotkać się z nimi i wyjaśnić co jest grane, tam po mętnych tłumaczeniach dowiedziałem się tego samego co wcześniej.
    Miałem podpisaną z nimi umowę o dzieło i wcześniej musiałem w związku z tym odmówić kilku parom. Czy ktoś z was miał już podobną sytuację? Jak tak, to jak ją rozwiązał?
  • Biperek
    Uzależniony
    • 2007
    • 593

    #2
    Umowa nie przewidywała takiej sytuacji lub innej formy rezygnacji zleceniodawcy ?
    Pozdrawiam
    Marek/Biperek

    Komentarz

    • Bejobejo
      Dopiero zaczyna
      • 2008
      • 39

      #3
      Zamieszczone przez Biperek
      Umowa nie przewidywała takiej sytuacji lub innej formy rezygnacji zleceniodawcy ?
      W umowie nie ma, jest tylko, że w sprawach nieuregulowanych umową, mają zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego oraz Prawa Autorskiego.

      Komentarz

      • himi
        Zablokowany
        • 2006
        • 2638

        #4
        Zaliczka?

        Komentarz

        • TomS
          Uzależniony
          • 2006
          • 880

          #5
          Dajesz w umowie odpowiedni punkt i jak coś takiego występuję to płacą przykładowo 70% całej sumy

          Komentarz

          • himi
            Zablokowany
            • 2006
            • 2638

            #6
            A masz to sprecyzowane? Sam chętnie dodam do umowy. Zasadniczo ja poza punktem o przepadku zaliczki w razie nie wywiązania się młodych nie mam obwarowanej podobnej sytuacji. Kiedyś dałem młodym umowę od jednego z kolegów z forum. Zawierała klauzulę w stylu ,,nie odpowiadam za wygląd państwa młodych''. Było sporo śmiechu, ale życie pokazuje, że wszystko wymaga literalnych doprecyzowań...

            Komentarz

            • romuszek
              Dopiero zaczyna
              • 2006
              • 29

              #7
              Zamieszczone przez TomS
              Dajesz w umowie odpowiedni punkt i jak coś takiego występuję to płacą przykładowo 70% całej sumy
              W tym wypadku to tylko w miarę normalnym kraju dałoby się cokolwiek odzyskać. W PL to czarno widzę zakładanie sprawy cywilnej w sądzie, płacenie adwokatowi i użeranie się 2-3 lata. Szkoda zdrowia psychicznego i czasu.

              Należy po prostu brać odpowiednio wysokie zaliczki.

              Komentarz

              • himi
                Zablokowany
                • 2006
                • 2638

                #8
                Jeśli ktoś ma zgrabny punkt umowy precyzujący tę kwestię to poproszę na PM lub może do wątku, sprawa pewnie ważna dla wielu osób.

                Komentarz

                • romuszek
                  Dopiero zaczyna
                  • 2006
                  • 29

                  #9
                  OK. Sam się złapałem na błędzie.

                  Nie powinno się pobierać pieniędzy na poczet usługi np. fotoreportażu i pisać w umowie 'zaliczka'. Zawsze powinno się pisać zadatek.

                  Dlaczego? W języku potocznym rozpowszechniona jest zaliczka, jednak w języku prawniczym te dwie konstrukcje mają inne cechy.
                  W skrócie - jeśli najmujący fotografa zmieni zdanie tydzień przed ślubem i już go 'nie chce' to wedle prawa ma prawo otrzymania z powrotem zaliczki, a fotograf zostaje na lodzie z wolnym terminem.
                  Zadatek zaś przepada na rzecz fotografa.

                  Szczegóły: http://oknotest.pl/pl/zaliczka_czy_zadatek.php

                  W praktyce jednak, jak wspomniałem wyżej nawet jeśli napiszemy 'zaliczka' to większość ludzi nie będzie dochodzić w sądzie prawa do np. 300zł zwrotu.

                  Komentarz

                  • h4ry
                    Bywalec
                    • 2009
                    • 155

                    #10
                    Wprawdzie mam przed sobą umowę z zespołem grywającym na weselach a nie fotografem, jednak można to zaadaptować pod własne potrzeby. Może się komuś przyda wypis części paragrafów.

                    "W przypadku rezygnacji z usługi przez Zleceniodawcę, Zleceniobiorca otrzymuje odszkodowanie w wysokości 50% sumy ustalonej w umowie oraz zachowuje zadatek. Zleceniodawca ma obowiązek przekazania wyżej wymienionej sumy na wskazany przez Zleceniobiorcę rachunek bankowy lub osobiście Zleceniobiorcy. Płatność należy dokonać w terminie do 7 dni roboczych. Zleceniobiorca ma również prawo dochodzić swoich roszczeń na drodze postępowania sądowego."

                    "W przypadku nie wywiązania się Zleceniobiorcy z usługi z przyczyn leżących po jego stronie, Zleceniodawca otrzymuje dwukrotną wartość zadatku, płatną na wskazany przez Zleceniodawcę rachunek bankowy lub osobiście Zleceniodawcy. Płatność należy dokonać w terminie do 7 dni roboczych. Zleceniodawca ma również prawo dochodzić swoich roszczeń na drodze postępowania sądowego."
                    5DmkII 5D C15/2.8 C35L/1.4 C50/1.4 C85/1.8 C70-200L/4IS 580EXII 430EXII SB-28 EIZO/S2433W Dell/E1705

                    Komentarz

                    • tomba
                      Bywalec
                      • 2006
                      • 234

                      #11
                      nie złe jaja, nie zazdroszcze takiej sytuacji. Ja zawsze dzwonie do młodych 3 dni wcześniej i wszystko jeszcze raz omawiam. W umowie mam tylko że zliczka zostaje u mnie, ale to co h4ry napisał ma jakis sens ...może bym sobie tylko dodał: "w przypadku rezygnacji w terminie krótszym niż 6 mies. do daty realizacji zlecenia" .
                      sprawne lewe oko i trochę gratów ułatwiających życie
                      niewiele piszę, więcej czytam, jeszcze więcej myślę
                      Fotograf ślubny

                      Komentarz

                      • LemonR
                        Bywalec
                        • 2005
                        • 234

                        #12
                        Mają prawo zrezygnować w dowolnym momencie. Tyle tylko że zrobili to po świńsku. Jeżeli umowa nie przewiduje takiej sytuacji to zostaje zaliczka i tyle.
                        A co do umowy to oczywiście można pisać dużo jednak trzeba się liczyć z tym, że niektóre wpisy mogą odpychać potencjalnego klienta.

                        Komentarz

                        • Bejobejo
                          Dopiero zaczyna
                          • 2008
                          • 39

                          #13
                          Zamieszczone przez LemonR
                          Mają prawo zrezygnować w dowolnym momencie. Tyle tylko że zrobili to po świńsku. Jeżeli umowa nie przewiduje takiej sytuacji to zostaje zaliczka i tyle.
                          A co do umowy to oczywiście można pisać dużo jednak trzeba się liczyć z tym, że niektóre wpisy mogą odpychać potencjalnego klienta.
                          Zrezygnować można oczywiście, tylko to nie zwalnia od zapłacenia umówionej kwoty pomniejszonej o koszty które byłyby poniesione przy wykonaniu dzieła. W tym wypadku papier i album.
                          A świńskie jest nie tyle to jak zerwali, tylko jak zachowują się w tej sytuacji.

                          Komentarz

                          • TomS
                            Uzależniony
                            • 2006
                            • 880

                            #14
                            A co do umowy to oczywiście można pisać dużo jednak trzeba się liczyć z tym, że niektóre wpisy mogą odpychać potencjalnego klienta.
                            Jak coś młodym nie pasuje to mają pecha i szukają innego. Ja nigdy nie zmieniam umowy bo coś komuś nie pasuje.

                            Komentarz

                            • Roni
                              Bywalec
                              • 2004
                              • 129

                              #15
                              Zamieszczone przez h4ry
                              Wprawdzie mam przed sobą umowę z zespołem grywającym na weselach a nie fotografem, jednak można to zaadaptować pod własne potrzeby. Może się komuś przyda wypis części paragrafów.

                              "W przypadku rezygnacji z usługi przez Zleceniodawcę, Zleceniobiorca otrzymuje odszkodowanie w wysokości 50% sumy ustalonej w umowie oraz zachowuje zadatek. Zleceniodawca ma obowiązek przekazania wyżej wymienionej sumy na wskazany przez Zleceniobiorcę rachunek bankowy lub osobiście Zleceniobiorcy. Płatność należy dokonać w terminie do 7 dni roboczych. Zleceniobiorca ma również prawo dochodzić swoich roszczeń na drodze postępowania sądowego."

                              "W przypadku nie wywiązania się Zleceniobiorcy z usługi z przyczyn leżących po jego stronie, Zleceniodawca otrzymuje dwukrotną wartość zadatku, płatną na wskazany przez Zleceniodawcę rachunek bankowy lub osobiście Zleceniodawcy. Płatność należy dokonać w terminie do 7 dni roboczych. Zleceniodawca ma również prawo dochodzić swoich roszczeń na drodze postępowania sądowego."
                              Wszystko pieknie, tylko... czy zadatek wynosi przynajmniej 25% calej kwoty? Jezeli jest mniejszy, to wydaje mi sie, ze w sadzie tego typu punkty moglyby zostac zakwestionowane, gdyz nie daja takich samych praw obu stronom.

                              Komentarz

                              Pracuję...