Wracając spod Pałacu Prezydenckiego(Niedziela), zwróciłem uwagę na grupkę; prawdopodobnie studentów; obcokrajowców. Poprosili kogoś z przechodzącego tłumu o zrobienie im zdjęcia, dumnie stanęli na tle bramy Uniwersytetu(na obu filarach flagi z kirem) i zrobili "cheese". Moim zdaniem było to bardzo niesmaczne..
X
-
-
A czy ten kto robił im zdjęcie, wytłumaczył o co aktualnie chodzi? Założyłeś, że studenci są wszystkowiedzący, znający j. polski i mający pojęcie co oznacza flaga z kirem.Wracając spod Pałacu Prezydenckiego(Niedziela), zwróciłem uwagę na grupkę; prawdopodobnie studentów; obcokrajowców. Poprosili kogoś z przechodzącego tłumu o zrobienie im zdjęcia, dumnie stanęli na tle bramy Uniwersytetu(na obu filarach flagi z kirem) i zrobili "cheese". Moim zdaniem było to bardzo niesmaczne..Kontakt ze mną tylko przez e-mail: "mirekkania na yahoo kropka com kropka au". PW nie czytam.
09. Rób i pokazuj zdjęcia, które podobają się tobie, a nie oglądającym.
---Moje zdjecia na FB---Komentarz
-
-
W temacie tym poruszonych zostało kilka kwestii, które pozwolę sobie skomentować ze swojej perspektywy - perspektywy amatora fotografii. Podeprę się kilkoma dzisiejszymi zdjęciami - może trochę wstyd pokazywać takie "pstryki" na tym forum, ale jednak łatwiej o czymś pisać podając konkretny przykład.
1. Upowszechnienie aparatów fotograficznych
Nie ma co się oszukiwać, teraz praktycznie każdy ma dostęp do aparatu, choćby w komórce. Statystyka podpowiada nam, że im więcej posiadaczy sprzętu foto tym więcej też będzie idiotów w jego posiadaniu. Jeden wejdzie na latarnię, drugi wyskoczy przed jadącą kolumnę samochodów, aby mieć lepsze ujęcie (autentyk: kolesiowi na szczęście nic się nie stało), trzeci zacznie dyrygować całym otoczeniem, bo "wielki fotograf" robi zdjęcie...
Oczywiście znacznie trudniej robi się zdjęcia w takich warunkach, ale cóż, nikt nie mówił, że będzie lekko.
(nie zdążyłem przekadrować, gdy mi wyskoczyła ta ręka)
Kilka razy podpatrywałem pracę profesjonalnych fotoreporterów i nie odkryję tu Ameryki pisząc, że oprócz szybkiej obsługi sprzętu, czy szybkiego kadrowania, ludzie Ci często musieli mocno pracować łokciami. Inna sprawa, że sprytny fotoreporter potrafi też się odpowiednio ustawić/zastawić.
(duży krop, więc trochę brakuje ostrości, ale popatrzcie na panów na pomarańczowym samochodzie).
2. Po co brać aparat na tego typu wydarzenia
A po co w ogóle robić zdjęcia? Wcale tu nie ironizuję, tylko pytam się jak najbardziej poważnie.
Aparat noszę praktycznie cały czas ze sobą (gdy tylko pogoda i miejsce w plecaku na to pozwala). Służy mi on nie tylko po to, aby uwieczniać te szczęśliwe chwile (choć większość z nas takie woli). Dzięki fotografii można pokazać to, co trudno opisać słowami, a co chciałoby się zapamiętać na dłużej. Ja lubię uwieczniać ludzkie reakcje - wystarczy, że jakaś wyda mi się choć odrobinę dziwna? zastanawiająca? inna? Cóż... to lubię i już.
Od razu oczywiście muszę podkreślić jedną rzecz: ostatnie wydarzenia w kraju są niezwykle poważne i tak też je traktuję. Nie po to pojawiłem się na trasie przejazdu, żeby tylko zrobić kilka zdjęć - chciałem przede wszystkim pożegnać Panią Prezydentową na swój własny sposób. Na oficjalnym pożegnaniu zapewne trzeba będzie się zmierzyć ze znacznie większym tłumem, a to już zabawa nie dla mnie.
PS: popatrzcie tu na różne reakcje ludzkie. Jedna osoba robi zdjęcie kompaktem, druga się żegna... Jesteśmy różni i nie mi oceniać, jak się ludzie w takiej sytuacji powinni zachować. Ja też trzymałem w tym momencie aparat, choć muszę przyznać, że oczy mi się zrobiły nieco wilgotne na widok biało-czerwonej flagi na trumnie wiezionej w tym samochodzie.
Komentarz
-
każdy ma inne, nic nie poradzisz. to jest tak samo jak z gustami, nie przekonasz. Ja nawet bym nie brał aparatu, dla mnie ta chwila była zbyt mocnym przeżyciem, by choć przez sekundę pomyśleć o zdjęciu. Osobiście powiem, że jak oglądałem relację to czułem się dziwnie widząc tłumy z "komórami" i innym sprzętem robiące zdjęcia.
To podobna sytuacja jaką dzisiaj widziałem w tv: otóż ogłoszono, że Prezydenta pochowają na Wawelu i zaraz po tym pokazano jakąś protestację młodych ludzi z transparentami, że Kaczyński nie może leżeć obok królów. Natomiast kiedy reporter relacjonował te wydarzenia to w tele te same łebki śmiały się i cwaniakowali za kamerą. To jest granica przyzwoitości, chęć zaistnienia za wszelką cenę nie ważne z jakich powodów."kto nie był buntownikiem za młodu, ten umrze świnią na starość..."Komentarz
-
Nie widzę nic złego w dokumentowaniu tak ważnego wydarzenia, pamiętajmy że za 10-20 lat te zdjęcia to będzie jedna z niewielu rzeczy która będzie przypominać o takim fakcie, więc chyba warto (?) Ja osobiście robiłbym bez żadnych moralnych zahamowań... i robiłem u mnie.Komentarz
-
Ja napiszę krótko, po co komuś "pamiątkowe" zdjęcie z okazji śmierci człowieka? Rozumiem takie zdjęcia na potrzeby medialne (gazeta, internet itp.) lub reportaże, ale w domowej kolekcji? Co Ci ludzie, będą się chwalić, że byli przed pałacem i mają "super" fotki? Nie potrafię ogarnąć takich ludzi.Canon 7D / 350D + Spedlite 430EX
Canon: 17-40mm 4 / 50mm 1.4 / 70-200mm 4Komentarz
-
Ciężko mi powiedzieć ja zawsze robię reportaż na jakieś potrzeby, ale nie widzę nic złego z tego, że każdy chce mieć własne zdjęcie z ważnego wydarzenia, komu to przeszkadza. Nie jednokrotnie takie zdjęcia po latach są gdzieś odnajdywane i wykorzystywane... Reportaż to nie tylko gazety i internet... To kiedyś może się przydać i warto mieć zdjęcia ważnych wydarzeń...Komentarz
-
Mnie osobiście rozpierniczają osoby, które podczas gdy jechał kondukt żałobny, stały przy drodze i widząc kamerę szczerzyły się do niej i machały.
Albo dziś w TVP reporter zdawał relację jakoś i stał na podwyższeniu. Ludzie w tle stali z komórami i dzwonili do znajomych "jesteśmy w TV" i machali do kamer. Uważam to za totalny brak taktu i chamstwo.
A co do robienia zdjęć - uważam, że jeśli ktoś potrafi się zachować - to wszystko jest ok.Komentarz
-
-
-
Przygladam się tej dyskusji i mam tylko jedna refleksję.
Jeśli kupiłem sobie aparat, to po to, żeby robić nim zdjecia. Nie mam nikomu za złe, że je robił, wszystkim, co miał pod ręką. Byłem pod Pałacem Prezydenckim w Niedzielę, robiłem zdjęcia jako amator, na pamiatkę. Nie widze w tym nic mniej stosownego, niż gdybym robił je jako "profesjonalista" z akredytacją.A po co robi sie pamiatkowe zdjęcia z okazji narodzin człowieka?
Ja takich chetnych do szybkiej, subiektywnej oceny innych, dla których jedynym kryterium oceny sa wlasne ulomności, równiez nie ogarniam.Nie potrafię ogarnąć takich ludzi.Kontakt ze mną tylko przez e-mail: "mirekkania na yahoo kropka com kropka au". PW nie czytam.
09. Rób i pokazuj zdjęcia, które podobają się tobie, a nie oglądającym.
---Moje zdjecia na FB---Komentarz
-
Bez przesady. Ta kastastrofa osobiśnie nie dotknęła 99% Polaków. Owszem, media podsycają atmosferę żałobną, politycy również (w końcu to ich koledzy po fachu zginęli), ale dla większości to tak samo dotyczy jak wiele katastrof, nieszczęść, pożarów, wypadków które zdarzają co roku. Dla większości po prostu wydarzenie historyczne i chcą w tym uczestniczyć by potem powiedzieć "byłem, widziałem". Chcą też mieć zdjęcia. Ale osobiście ich to tak samo obchodzi, jak niedawna śmierć ludzi w pożarze, jak wypadek autokaru na pielgrzymce we Francji, jak katastrofa hali na wystawie gołębi... Przykre, szkoda tych ludzi, ale mamy swoje życie. I presja na przymusową żałobę daje efekt nie szczerej żałoby, tak wypada, większość tak robi...
Tak więc 9 dni ciężkiej żałoby narodowej, zamykanie handlu, grób na Wawelu, płacze (szczere?) polityków, wielodniowe czarne wydania mediów... odbierane są jako przesada.
Rozumiem że ktoś chce mieć zdjęcia na pamiątkę. Nie ma co się na to marszczyć.
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
nie będę się też dziwił T-shirtom "nie płakałem po Kaczyńskim"Bez przesady. Ta kastastrofa osobiśnie nie dotknęła 99% Polaków. Owszem, media podsycają atmosferę żałobną, politycy również (w końcu to ich koledzy po fachu zginęli), ale dla większości to tak samo dotyczy jak wiele katastrof, nieszczęść, pożarów, wypadków które zdarzają co roku. Dla większości po prostu wydarzenie historyczne i chcą w tym uczestniczyć by potem powiedzieć "byłem, widziałem". Chcą też mieć zdjęcia. Ale osobiście ich to tak samo obchodzi, jak niedawna śmierć ludzi w pożarze, jak wypadek autokaru na pielgrzymce we Francji, jak katastrofa hali na wystawie gołębi... Przykre, szkoda tych ludzi, ale mamy swoje życie. I presja na przymusową żałobę daje efekt nie szczerej żałoby, tak wypada, większość tak robi...
Tak więc 9 dni ciężkiej żałoby narodowej, zamykanie handlu, grób na Wawelu, płacze (szczere?) polityków, wielodniowe czarne wydania mediów... odbierane są jako przesada.
Rozumiem że ktoś chce mieć zdjęcia na pamiątkę. Nie ma co się na to marszczyć.
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
Bez przesady. Ta kastastrofa osobiśnie nie dotknęła 99% Polaków. Owszem, media podsycają atmosferę żałobną, politycy również (w końcu to ich koledzy po fachu zginęli), ale dla większości to tak samo dotyczy jak wiele katastrof, nieszczęść, pożarów, wypadków które zdarzają co roku. Dla większości po prostu wydarzenie historyczne i chcą w tym uczestniczyć by potem powiedzieć "byłem, widziałem". Chcą też mieć zdjęcia. Ale osobiście ich to tak samo obchodzi, jak niedawna śmierć ludzi w pożarze, jak wypadek autokaru na pielgrzymce we Francji, jak katastrofa hali na wystawie gołębi... Przykre, szkoda tych ludzi, ale mamy swoje życie. I presja na przymusową żałobę daje efekt nie szczerej żałoby, tak wypada, większość tak robi...
Tak więc 9 dni ciężkiej żałoby narodowej, zamykanie handlu, grób na Wawelu, płacze (szczere?) polityków, wielodniowe czarne wydania mediów... odbierane są jako przesada.
Rozumiem że ktoś chce mieć zdjęcia na pamiątkę. Nie ma co się na to marszczyć.
Nie będę się też dziwił T-shirtom "nie płakałem po Kaczyńskim".
Analitycy z Bloomberga na zimno ocenili, że ta katastrofa to szansa przyśpieszenie niezbędnych reform w Polsce i szansa na szybsze wejście do strefy Euro, a także szansa na lepsze stosunki z Rosją. Może to brutalne, ale tak to oceniają finansiści na zachodzie.
Nie bądźmy więc przesadnie poprawni.Komentarz
-
A Euro to ostatnio ma za sobą pasmo sukcesów...Analitycy z Bloomberga na zimno ocenili, że ta katastrofa to szansa przyśpieszenie niezbędnych reform w Polsce i szansa na szybsze wejście do strefy Euro, a także szansa na lepsze stosunki z Rosją. Może to brutalne, ale tak to oceniają finansiści na zachodzie.
Nie bądźmy więc przesadnie poprawni.Komentarz

Komentarz