Taki klient pokroju pawki to chyba koszmar dla kazdego fotografa..
To jest podklejony temat.
X
X
-
-
Prawa do własnych zdjęć
Witam.
Jestem tu nowy i mam pytanie odnośnie spraw prawnych.
Jestem fotografem sportowym dla stowarzyszenia. Zdjęcia publikowane są na stronie stowarzyszenia. Ostatnio wysłałem zdjecia do innych mediów i dostałem ghym... zjebke. Do pracy używam w pełni własnego sprzętu. Jedyne co używam od stowarzyszenia to akredytacja. Czy mam prawo publikować swoje zdjecia poza nim? Dodam również że nie mam żadniej umowy ze stowarzyszeniem.Komentarz
-
No to jak najbardziej możesz publikować te zdjęcia gdziekolwiek chcesz. To jest Twoja własność i możesz z nią robić co tylko Ci się podoba. Problem może być jedynie w przypadku, gdy osoby widniejące na tych zdjęciach nie wyrażą na to zgody. Może o to im chodzi?Komentarz
-
Jeżeli są to sportowcy w trakcie wykonywania swojego zawodu (mecze, treningi) to masz pełne prawo publikować ich wizerunek.Regulamin pkt 8.Komentarz
-
Mordowałem się z takim klientem kilka miesięcy. Aż w końcu skasowałem pliki i odesłałem do sądu do którego sam chciał iść. Więcej nie przyszedł ale ktoś mi potrzaskał gablotę. A wystarczyło się dogadać a nie straszyć sądem i wyzywać od złodzieja.Komentarz
-
to chyba zależy, jak się umówiłeś z tym "stowarzyszeniem"
poszukaj w umowie lub regulaminie takich słów jak "wyłączność" tudzież "pierwszeństwo"
najlepiej rób serią i oddaj każdemu inny zestaw klatekKomentarz
-
Heh, co Ciekawsze, Pawka piszac swojego posta , sam dopytywal sie, co zrobic w takiej sytuacji. Jak kolega podsunal mu kilka punktow prawnych, to nagle zrobil sie wielce doinformowany i "lepszy" niz ci z zakladu fotograficznego. Dodatkowo podkreslil , ze w zakladzie foto mieli tak laickie miny ze smiac mu sie chcialo. Szkoda ze nie chcialo mu sie smiać, jak wypisywal posta tutaj skomląc o pomoc , co on ma zrobić. Mam tylko nadzieje, ze te fotki za 2 zl sztuka byly warte dokladnie tyle.Az dziw bierze , ze ludzie decyduja sie na uslugi zakladu, ktorego ceny znaja a potem pisza, ze drogo.
----------------------------------------
Moje pstryki na www.jblaminsky.com od 1 lutego 09 -swiat Eli i Kanona zamienilem na swiat Nikkorow...i dzisiaj nadal nie żalujeKomentarz
-
Zdjęcia są zawsze Twoją własnością zgodnie z Prawem autorskim. Stowarzyszenie nie może sobie rościć praw do wyłączności na dane zdjęcia, tylko dlatego, że dostałeś od nich akredytację. Fotoreportrerzy, którzy na różnych targach wykonują zdjęcia dla danej gazety nie muszą wszystkich zdjęć oddać gazecie. Mają zapewnić materiał fotograficzny i tyle.
Sprawa się trochę komplikuje jeśli w Twojej umowie ze Stowarzyszeniem jest napisane, że zdjęć użytych na stronie Stowarzyszenia nie możesz publikować gdzie indziej.
Jeśli natomiast są to zupełnie inne zdjęcia, to mogą Ci delikatnie mówiąc skoczyć.350d + kit 18-55 + Tamron 28-75 2,8 + Taron 55-200 4-5,6 + Tumax 386 AFZKomentarz
-
Panowie, temat Pawki martwy od 3 lat:wink:Jacek Paduszyński
40D c 17-55/2,8, C 100/2,8L , C 70-300 IS 580 EXII, 2 x 420EX, Raynox , Kenko , WilliamOptics APO 660/6 , WilliamOptics APO 400/6 etc. astroKomentarz
-
Komentarz
-
-
A na jakiej podstawie miano by Cię wyrzucić ze stowarzyszenia? Podano podstawę, czyli np. paragraf w Statucie, przeciwko któremu wykroczyłeś?350d + kit 18-55 + Tamron 28-75 2,8 + Taron 55-200 4-5,6 + Tumax 386 AFZKomentarz
-
to już prywatne wycieczki, nie prawne ;]Komentarz
-
Chcą Cie mieć na własność. Olej ich. Nie wiem co to za stowarzyszenie ale zorientuj się czy bez ich pomocy nie dostaniesz akredytacji . Od bardzo dawna nie robię zdjęć sportowych ale mój syn załatwia sobie akredytacje na wiele poważnych imprez i to przez internet.Komentarz
-
Akredytacja nie jest formą wynagrodzenia, więc nikt nie może rościć sobie wyłączności do Twoich fot, tylko dlatego że o nią dla Ciebie wystąpił. Chyba że w statut nakłada jakieś obostrzenia, wynikające z dobrowolnie podjętych zobowiązań jego członków. Ale to już kwestie statutowe, jeżeli statut naruszyłeś mogą Cię wyrzucić, ale foty są wyłącznie Twoje.Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutajKomentarz
Komentarz