Czy jeśli robię zakupy przez internet np. na allegro lub w sklepie internetowym a potem odbieram towar osobiście to mam prawo do zwrotu towaru w ciągu 10 dni (zgodnie z odpowiednią ustawą)? Wczoraj w sklepie ze sprzętem fotograficznym spotkałam się z informacją sprzedawcy, że nie mam prawa do zwrotu, bo mam możliwość obejrzenia towaru. I co do zasady się zgodzę, ale nawet pofatygowałam się i zadzwoniłam do rzecznika Praw Konsumentów, który powiedział mi, że sposób odbioru nie ma znaczenia. Sprzedawca twierdzi, że rzecznik nadinterpretował przepisy. Jak to w końcu jest? Dodam, że przejrzałam też kodeks cywilny, który reguluje moment zawarcia umowy - jest nim zamówienie towaru i potwierdzenie zamówienia przez sprzedającego, sprzedający natomiast twierdzi, że moment sprzedaży to moment odbioru, bo przecież mogę towaru nie odebrać.
X
-
Tagi: Brak
-
-
Komentarz
-
Rację ma rzecznik, nie sprzedawca. Zgodnie z ustawą z 2 marca 2000 r.
o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny - rozdział 2 - decydujący jest sposób zawarcia umowy (na odległość, w tym przypadku przez internet), a nie sposób dostarczenia lub odbioru towaru. Termin 10 dni liczy się od wydania rzeczy (w tym przypadku od odbioru towaru w sklepie).Tomasz M.
Canon 50D, C 24-105 L, C 70-200/4, C 85/1.8, Speelite 430 EXKomentarz
-
Problem polega na tym, że wielu sprzedawców wykorzystuje (nagina) stan faktyczny na swoją korzyść, a mianowicie (na dwóch przykładach):
1. kupujesz przez neta i płacisz przez neta (np. przelewem) a odobierasz osobiście - w takim przypadku większość sprzedawców nie stwarza problemów i stosuje się do cytowanej ustawy - czytaj masz 10 dni.
2. kupujesz przez neta, a płacisz przy odbiorze - i tu zaczynają się schody, bo wpada nam kwestia kiedy dochodzi do zawarcia umowy - czy jest to umowa na odległość czy też nie... wielu sprzedawców twierdzi, że nie i nie uznaje parwa 10 dni do zwrotu twierdząc, że umowa sprzdaży dochodzi do skutku podzcas odbioru i jedoczesnej zapłaty za rzecz np. w ich lokalu, nie będę się tu rozpisywał więcej bo książkę można by napisać, prawda jest taka, że większość sprzedawców tak to właśnie intepretuje i traktuje i pozostają ewentualne spory z nimi.
Genrlanie patrząć przez pryzmat mojego doświadczenia i moich znajomych (a kupujemy dużo przez neta) to w pierszym przykładzie nigdy nie mieliśmy żadnego probelmu z uznaniem "prawa 10 dni" w drugiem różnie.
Zauważcie, szczególnie kupująć w sklepach internetowych, że w regulaminach bradzo często jest mowa (przy odbiorze osobistym), że nie zawieramy uwmowy od razu, a tylko składamy zamówienie / rezerwacje na towar i tu przynajmniej jest jasność, albo akceptujemy regulamin, albo nie i niech się bujają... Gorzej jak nic na ten temat nie ma i ewentulanie my się musimimy bujać...
Np. politykę zamówień i jasnych zasad stosuje np. EURO RTV AGD - kilka rzeczy tam kupowałem przez neta i pytałem ich jak to jest i oficjalnie mi odpowiedzili, że jka kupuję przez neta i przelewam od razu kasę, a tylko odbieram w sklepie to i owszem mam 10 dni, ale jak tylko zamawiam przez neta a odbieram i płacę w sklepie to już na standardowych zasadach.
Generalnie trzeba uważać i czytać regulaminy.Komentarz
-
Zapomniałem dopisać: IMHO.
W moim rozumieniu intencją ustawodawcy jest zabezpieczenie konsumenta przed kupieniem tzw. "kota w worku". Przy odbiorze osobistym klient może sobie towar sprawdzić, więc nie zachodzi takie ryzyko (w każdym razie nie jest ono większe niż w przypadku klienta "z ulicy").
Prawnikiem nie jestem, ale jeśli interpretacja tego przepisu przez sąd byłaby na korzyść kupującego, to jest to wg mnie nieporozumienie i nadużycie.I don't pretend to understand Brannigan's Law. I merely enforce itKomentarz
-
Zgadzam się z Merde. Właśnie po to jest ten zapis. Żeby nie kupowało się kota w worku.
A jeśli odbiór nastąpił osobiście, była możliwość sprawdzenia, to wiadomo.
Taka mała dygresja - kupowałem ostatnio żelazko na euro.com.pl, bo przy zamówieniu internetowym było prawie 50 zł taniej. Zaznaczyłem odbiór w sklepie (brak kosztów dostawy). No i oczywiście była informacja, że w tym przypadku jest to tylko rezerwacja a nie sprzedaż i w związku z tym dobrodziejstwo 10 dni mnie nie dotyczy. I ja się z tym zgadzam.Komentarz
-
Wszystko fajnie, ale jeśli kupujesz przez internet, płacisz przez internet a odbierasz osobiście, to i tak płacisz zanim otrzymasz towar, czyli kot nadal jest w worku. To tylko forma odbioru towaru, sprzedawca daje towar za który już zapłaciłeś więc...5D + BG-E4 / 70D + BG-E14 / 40D + BG-E2N / 24 L TS-E / 24-105 L / 100-400 L / 50 1.8 / 10-18STM / Benro C-269M8 +B1 / YN600EX-RT + YN-E3-RTKomentarz
-
Racja, tutaj wg mojej oceny należy to traktować jako sprzedaż na odległość, chyba że sprzedawca daje możliwość wycofania się z transakcji przy odbiorze (tj. odda kasę).I don't pretend to understand Brannigan's Law. I merely enforce itKomentarz
-
ja też się zgadzam, że intencja ustawodawcy była właśnie taka - żeby nie kupować kota w worku przez internet, a odbierając towar osobiście można go sobie obejrzeć przed odbiorem. Tylko że zgodnie z literą prawa ustawodawca daje możliwość zwrotu towaru jeśli to umowa sprzedaży została zawarta przez internet a nie wspomina nic o sposobie odbioru i zapłaty. To kiedy zawierana jest umowa sprzedaży reguluje już kodeks cywilny i mówi on:
Art. 70. § 1. W razie wątpliwości umowę poczytuje się za zawartą w chwili otrzymania przez składającego ofertę oświadczenia o jej przyjęciu, a jeżeli dojście do składającego ofertę oświadczenia o jej przyjęciu nie jest wymagane - w chwili przystąpienia przez drugą stronę do wykonania umowy.Komentarz
-
A jak jest w regulaminie sklepu? Bo często wynika z nich, że umowa zawarta zostaje w innym momencie. Sklep może zastrzec, że nawet zapłata ceny przy zamówieniu przez internet to tylko rezerwacja towaru.
I jeszcze jedno. Kierujmy się zdrowym rozsądkiem. Jeśli chcemy, by sprzedawcy respektowali nasze prawa, to nie naginajmy ich i działajmy przyzwoicie.Komentarz
-
Komentarz
-
Skep, który znajduje sie na terytorium Polski musi przestrzegać praw tu obowiazujących. Regulamin może sobie stanowić cokolwiek, każdy konsument może dochodzić swego na podstawie stosownych kodeksów a nie regulaminów, które mogą być niezgodne z prawem.
Zdrowy rozsądek jak najbardziej, ale i tak jeszcze sporo czasu upłynie zanim wychowamy tak klientów jak i sprzedawców. Często obie strony zapominają że są zależni od siebie wzajemnie
5D + BG-E4 / 70D + BG-E14 / 40D + BG-E2N / 24 L TS-E / 24-105 L / 100-400 L / 50 1.8 / 10-18STM / Benro C-269M8 +B1 / YN600EX-RT + YN-E3-RTKomentarz
-
Nie chodzi mi tutaj o naginanie prawa. Często korzystając ze wspomnianego zapisu kupowałam przez internet, jechałam do sklepu, odbierałam towar płaciłam tam za niego i jechałam do domu. To co kupiłam rozpakowywałam w domu, bo byłam przekonana, że wspomniana wyżej ustawa umożliwia mi zwrot towaru jeśli był kupiony przez internet i mi nie odpowiada. Jasne, że mogłabym obejrzeć towar w sklepie, tylko po co skoro wygodnie i spokojnie mogę sobie obejrzeć towar w domu i zadecydować czy go chcę czy nie. Nigdy nie pomyślałam, że jeśli odbieram towar zamówiony przez internet osobiście to nie mogę go zwrócić. Aż do wczoraj. Dlatego mnie ten temat zainteresował.
A co do regulaminu sklepu - nie ma tam nic na temat rezerwacji, są tylko informacje na temat złożenia zamówienia i potwierdzenia go przez sprzedającego.Komentarz
-
I don't pretend to understand Brannigan's Law. I merely enforce itKomentarz
Komentarz