X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Robson01
    Pełne uzależnienie
    • 2005
    • 1574

    #31
    W większości przypadków w muzeach nie tylko u nas, albo nie wolno pstrykać albo trzeba za tą przyjemność płacić. I raczej wszędzie robią to z tego samego powodu: dla pieniędzy. Więc nie narzekajmy że to "u nas" jest tylko be.
    Canon
    Nie kłóć się z idiotami - ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniem...

    Komentarz

    • perlpa
      Początki nałogu
      • 2005
      • 350

      #32
      A jeśli na zdjęciu nie widać w jakim ZOO zostało zrobione (małpa do małpy podobna ) to co wtedy? Jeśli nawet ktoś będzie się chciał przywalić to jak udowodni że to zdjęcie z "jego" ZOO?

      Komentarz

      • Artur Lewandowski
        Bywalec
        • 2005
        • 195

        #33
        Zamieszczone przez pazurek
        Jeden gosc przyczepil sie na plfoto do mojego zdjecia, piszac ze publikowanie fotek z ogrodow zoologicznych bez pozwolenia na terenie UE podlega karze ilustam setek euro. Slyszal ktos o takim przepisie?
        A możesz mi linknąć dokładnie to zdjęcie?? Chciałbym się pośmiać ze znajomymi

        Komentarz

        • p13ka
          Pełne uzależnienie
          • 2004
          • 1013

          #34
          Ja znowuż, jak zwiedzałem słowackie jaskinie, to płaciłem za możliwość robienia zdjęć (swoją drogą złodziejskie stawki ok. 200 koron) i mogłem je robić z lampą, ale tylko z ręki.
          Statyw był niedozwolony, chociaż znajomy robił z monopodu i się wykłócił z obłsugą (która od razu się doczepiła), że to nie statyw. Pozwolili mu ostatecznie robić te fotki.

          Komentarz

          • MarekC
            Uzależniony
            • 2005
            • 647

            #35
            Zamieszczone przez p13ka
            Ja znowuż, jak zwiedzałem słowackie jaskinie, to płaciłem za możliwość robienia zdjęć (swoją drogą złodziejskie stawki ok. 200 koron) i mogłem je robić z lampą, ale tylko z ręki.
            Statyw był niedozwolony, chociaż znajomy robił z monopodu i się wykłócił z obłsugą (która od razu się doczepiła), że to nie statyw. Pozwolili mu ostatecznie robić te fotki.
            Do Jaskini Bielskiej (Bielanska) cała wycieczka przemyciła kompakty. Pierwsze błyski i przewodnik poprosił o bilety za focenie. Nikt nie miał, kazał schowac aparaty, to w nagrode tak mu się grupa rozciągnęła, że na ostatnich czekał po 15 minut ;-) Gdy chciał ponaglić, każdy twierdził że jest bardzo zauroczony widokami i nikt nie zamierza robić sobie rajdu, szczególnie że bilet kosztował 140 korun. 4 dni póxniej na naszym portalu intranetowym pojawiło się ze 150 zdjęć z jakini :-).
            Pozdrawiam
            Marek

            Komentarz

            • Adam_Max
              Coś już napisał
              • 2005
              • 83

              #36
              Tacy są Czesi i Słowacy niestety. Ja kiedyś byłem w Pradze z żonką i chciałem wejść do jakiejść sali na zamku z aparatem - musialem zapłacić 100 koron za aparat. Dałem się zrobić bo potem się okazało że ta sala jest całkowicie pusta walące się tynki i pełno wyrytych przez turystów napisów na ścianach.
              Nie kumentuje jeszcze tego że jak poszlismy potem do restauracji to na rachunku mi dołożyli 200 koron za "obsługę" i powiedzieli że standardowo u nich tyle kosztuje kelner.

              Komentarz

              • KMV10
                Pełne uzależnienie
                • 2005
                • 2320

                #37
                Zamieszczone przez Adam_Max
                Tacy są Czesi i Słowacy niestety. Ja kiedyś byłem w Pradze z żonką i chciałem wejść do jakiejść sali na zamku z aparatem - musialem zapłacić 100 koron za aparat. Dałem się zrobić bo potem się okazało że ta sala jest całkowicie pusta walące się tynki i pełno wyrytych przez turystów napisów na ścianach.
                Nie kumentuje jeszcze tego że jak poszlismy potem do restauracji to na rachunku mi dołożyli 200 koron za "obsługę" i powiedzieli że standardowo u nich tyle kosztuje kelner.
                Najzabawniejsze jest to, że jak zamówisz wszystko po czesku (trochę znałem kiedyś ten język) to płacisz jak tubylec czyli śmieszne pieniądze...

                Komentarz

                • MarekC
                  Uzależniony
                  • 2005
                  • 647

                  #38
                  Zamieszczone przez KMV10
                  Najzabawniejsze jest to, że jak zamówisz wszystko po czesku (trochę znałem kiedyś ten język) to płacisz jak tubylec czyli śmieszne pieniądze...

                  Noooo.. to fajny patent.
                  Chodziło się kiedyś w Pisku (100 km na południe od Pragi) do knajpy na śniadanko i "prosim 2 parky, houske a pivo" i było chyba 4,5 koruny, a jak po polsku (proszę 2 parówki, bułkę i piwo) to ponad 6

                  A wiesz, jaki był najlepszy patent na ich policję (czasy komuny) ?? wystarczyło na nich powiedzieć "Vchod Bokom" (mieli na drzwiach VB)
                  Pozdrawiam
                  Marek

                  Komentarz

                  • KMV10
                    Pełne uzależnienie
                    • 2005
                    • 2320

                    #39
                    Zamieszczone przez MarekC
                    Noooo.. to fajny patent.
                    Chodziło się kiedyś w Pisku (100 km na południe od Pragi) do knajpy na śniadanko i "prosim 2 parky, houske a pivo" i było chyba 4,5 koruny, a jak po polsku (proszę 2 parówki, bułkę i piwo) to ponad 6

                    A wiesz, jaki był najlepszy patent na ich policję (czasy komuny) ?? wystarczyło na nich powiedzieć "Vchod Bokom" (mieli na drzwiach VB)
                    To mi przypomina jak byłem kiedyś w NRD-fenie i w Oberwiesenthal za podobne jedzenie jak Twoje płaciłem chyba (dawno temu to było) 2 DM

                    Komentarz

                    • perlpa
                      Początki nałogu
                      • 2005
                      • 350

                      #40
                      Zamieszczone przez KMV10
                      Najzabawniejsze jest to, że jak zamówisz wszystko po czesku (trochę znałem kiedyś ten język) to płacisz jak tubylec czyli śmieszne pieniądze...
                      Jak mówiesz po niemiecku to też goście wejdą Ci do tyłka.
                      Ech Ci wspaniali, bohaterscy Czesi...
                      Swoją droga jak ostatnio byłem w Czeskim Skalnym Mieście to nikt nie żądał ode mnie jakichś ekstra opłat - a przecież mogli ;-)

                      W kwestii ZOO
                      Odwiedziłem chyba z 5 poslkich ZOO i nigdy nikt nie kazał mi płacić za robienie w nich zdjęć, choć po moim pełnym ekwipunkt było widac że tym właśnie będę się tam zajmował

                      Komentarz

                      • KMV10
                        Pełne uzależnienie
                        • 2005
                        • 2320

                        #41
                        Zamieszczone przez perlpa
                        Jak mówiesz po niemiecku to też goście wejdą Ci do tyłka.
                        Ech Ci wspaniali, bohaterscy Czesi...
                        Swoją droga jak ostatnio byłem w Czeskim Skalnym Mieście to nikt nie żądał ode mnie jakichś ekstra opłat - a przecież mogli ;-)
                        To zależy od której strony wchodziłeś, jak od strony Teplice Skaly albo od Adrszpachu to tam są haltowaczki opłatowe, przynajmniej jakiś czas temu były. Ja tam zawsze mieszkałem na terenie tego miasta (jest takie jedne miejsce ) więc jak chcieli kasę to pokazywałem im klucz i mówiłem że mieszkam tam

                        Komentarz

                        • perlpa
                          Początki nałogu
                          • 2005
                          • 350

                          #42
                          Zamieszczone przez KMV10
                          To zależy od której strony wchodziłeś, jak od strony Teplice Skaly albo od Adrszpachu to tam są haltowaczki opłatowe, przynajmniej jakiś czas temu były. Ja tam zawsze mieszkałem na terenie tego miasta (jest takie jedne miejsce ) więc jak chcieli kasę to pokazywałem im klucz i mówiłem że mieszkam tam
                          Źle się wyraziłem. Miałem na myśli dodatkowe opłaty za focenie. Za bilet mnie skroili 50 KCS . Ale co tam, niech wiedza że nie wszyscy Polacy to kombinatorzy :wink:
                          Następnym razem (na wiosnę) wpakuję się bokiem

                          Komentarz

                          • KMV10
                            Pełne uzależnienie
                            • 2005
                            • 2320

                            #43
                            Zamieszczone przez perlpa
                            Źle się wyraziłem. Miałem na myśli dodatkowe opłaty za focenie. Za bilet mnie skroili 50 KCS . Ale co tam, niech wiedza że nie wszyscy Polacy to kombinatorzy :wink:
                            Następnym razem (na wiosnę) wpakuję się bokiem
                            No właśnie, tam są co najmniej 3 miejsca od których wchodzi się spokojnie.
                            Np.: od strony miasta, trzeba iść w kierunku tzw. Lokomotywy (skała) i jesteś na szlaku
                            Swoją drogą warto się tam wybrać, bo tam stosunkowo mało turystów się zapuszcza a to bardzo przyjemne miejsce.

                            Komentarz

                            • bebop
                              Uzależniony
                              • 2005
                              • 755

                              #44
                              Zamieszczone przez p13ka
                              Ja znowuż, jak zwiedzałem słowackie jaskinie, to płaciłem za możliwość robienia zdjęć (swoją drogą złodziejskie stawki ok. 200 koron) i mogłem je robić z lampą, ale tylko z ręki.
                              Statyw był niedozwolony, chociaż znajomy robił z monopodu i się wykłócił z obłsugą (która od razu się doczepiła), że to nie statyw. Pozwolili mu ostatecznie robić te fotki.
                              ja też tak zrobiłem. focenie droższe niż wejściówka. wszedłem z monopodem a na hasło że ze statywem nie można to poprosiłem o pokazanie informacji że to jest TRIPOD. ja mam kijaszek, boli noga i niech oddadzą kasę za foto, jak się*nie podoba. jaskinia lodowa się*to nazywa.
                              gra i buczy bebop

                              Komentarz

                              • KMV10
                                Pełne uzależnienie
                                • 2005
                                • 2320

                                #45
                                Swoją drogą widać jak nieprzemyślane są te dziwaczne zakazy - ze statywem nie, z monopodem tak. Zakazać zakazów.

                                Komentarz

                                Pracuję...