Tak czy szmak przesiadka na Vistę jest nieunikniona, tak jak przesiadka z 98 na 2000/Millennium, oraz z 2000 na XP. Taki już los, co zrobić. Chciał, nie chciał - musiał.
X
-
-
A to jakis przymus jest aby korzystac z produktow Micro$oftu? Nie widzialem! Slyszales o innych platformach?Komentarz
-
-
Nadal nie widze obowiazku przesiadania sie na niedorobiona Viste. Co do argumentu "nie ma odpowiedniego softu" to tak do konca nie jest trafny. Zawsze sie znajda jakies alternatywne programy, no chyba, ze ktos pracuja na jakis dziwnych specjalistycznych wynalazkach ...wtedy moze miec jedynie pretensje do programistow tychze softow, ze potrafia je pisac wylacznie pod WIN.Komentarz
-
Ja niestety też muszę korzystać w pracy ze specjalistycznego softu pisanego tylko pod Win. Na szczęście XP sprawdza się tutaj znakomicie i w perspektywie co najmniej kilku lat nie zamierzam zmieniać systemu.Komentarz
-
I na podstawie doswiadczen jednego kumpla juz masz prawo tak ogolnie pisac o Win ME?
To ja na podstawie tylko swoich doswiadczen mam prawo napisac ze to jeden z najlepszych, najstabilniejszych systemow MS bo dzialal mi bez zajakniecia prawie 5 lat?
Umiaru troche w szastaniu opiniami prosze. To ze komus cos nie dzialalo nie znaczy ze ogolnie jest to najgorsze.Komentarz
-
Też tak uważam, używałem 2 lata i zmieniłem na XP tylko dla tego że coś mi się nie mógł dogadać ze sterownikami dysku SATA więc musialem kupić XP.I na podstawie doswiadczen jednego kumpla juz masz prawo tak ogolnie pisac o Win ME?
To ja na podstawie tylko swoich doswiadczen mam prawo napisac ze to jeden z najlepszych, najstabilniejszych systemow MS bo dzialal mi bez zajakniecia prawie 5 lat?
Umiaru troche w szastaniu opiniami prosze. To ze komus cos nie dzialalo nie znaczy ze ogolnie jest to najgorsze.
WinMe był dokładnie taki jak system operacyjny powinien być, bez zbędnych "ramo-żernych" wodotrysków, jak WinXP a jednocześnie łatwiejszy w obsłudze od dość surowego Win98.
Może i był on mniej stabilny do XP-eka, ale za to korzystanie z zasobów wewnętrznej sieci lan na ME to byłą czysta przyjemność, śmigało się jak po własnym dysku.Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutajKomentarz
-
Komentarz
-
ME dla mnie był do kitu, zbędny wydatek w porównaniu do 98se, ot kolejna nakładka na dos w dodatku próbowano dos ukryć
do grania sie moze i nadawał ale odpal na tym cos z hdl'i w owym czasie, wtedy uzywalem nt4 wczesniej jeszcze nt 3.51.
Me w zadnym razie IMO nie był ok i xp tez nie jest ok
w odroznieniu od linuxów i unixów windows na dziendobry ma wszystko otwarte i udostepnione wiec zarówno użytkownik jak i całe smietnisko internetowe ma łatwo, z tym ze w xp mozna sie dokopac do konfiguracji .Dla mnie otwartosc to podstawowa wada windowsów a duzo łatwiej ja zlikwidowac w xp.
co do visty to gdzie ten obowiązek przesiadki?
bedzie jak szop przestanie działac z xp
narazie mało co działa na viscie...
pozdrawiamun point c'est toi
fotki są tu: http://www.asfalt.net.pl/main.aspx?page=3&uid=10Komentarz
-
uff. ok
Nie jestem na tyle mądraliński, żeby nie przyznać, że wszystkich rozumów nie pozjadałem jeszcze, ale to z tym moim kolegą, to było jedno z wielu doświadczeń. Sam miałem ME kilka razy (3) ale mi też szybko padał. Jeżeli Tobie chodził ok to + dla Ciebie. Mnie ogólnie zawsze się udawało na krótki czas, a to co było u mojego kumpla podałem jako ciekawostkę raczej. Jak na razie tylko od Ciebie słyszałem (a raczej czytałem), że ME jest ok, jesteś tym samym w mniejszości - znam około 20-30 osób, które miały ME i częściej narzekały niż chwaliły, więc nie obraź się, ale dalej będę utrzymywał, że ME było kiepskieKomentarz
-
Dla ciebie i twojego otoczenia bylo kiepskie. Na tym musimy poprzestac. Ja slyszalem glosy na temat tego systemu w przeroznych kierunkach przez wiele lat i dystrybucja tych glosow raczej jest rowna, wiec z mojego punktu widzenia nie jestem w mniejszosci a po prostu w jednej z wielu grup opiniujacych ten produkt.Komentarz
-
Tak się składa, że systemy MS są jak wino. Im starsze, tym lepsze. Ja przeszedłem z 98 na XP gdy miał już SP1. Dziś nie mam do tego systemu większych zastrzeżeń. Odpowiednio konserwowany i aktualizowany jest znośny. I tak też chyba będzie z Vistą, poczekać tylko trzeba. Inna sprawa z tymi co kupują nowe komputery z Vistą. Cóż, los oblatywaczy nigdy nie był lekki.Ostatnio edytowany przez rolaj; 5875.Komentarz
-
-
Komentarz
-
Kupa prawda.
Ja przesiadłem się jakieś kilka(naście?) lat temu z dos+win3.11 na pingwina i tak mi zostało.
Wersja? Numerki kernela i wersje bibliotek się zmieniają, nic poza tym. Wszystko działa jak należy. A jak nie działa to wiem dlaczego.
Jak potrzeba bo nie ma inaczej, to i na windozie można pracować. Jest putty, jest firefox.
No i ten nieszczęsny fotoszop.
Ostatnio miałem coś do poustawiania na 2003srv. Grr.. żenada. jest tam nawet taki patent do zdalnej pracy ... i wiecie co? ,,System'' sobie uznał, że jak się łączę zdalnie to nie musi mi wyświetlać że ma urządzenia audio. Genialne! Komputer w szafie, ale drutem ma doprowadzone sygnały A/V bo coś tam z nimi robi, a on mi ukrywa przyjaźnie te urządzenia, no pop rostu jak po paru dniach walki odkryłem w czym rzecz (,,console'') to nie wiedziałem czy płać się czy śmiakać.
A już najbardziej mnie rozbraja, że jak pytam różnych windowsowych ekspertów o jakieś sprawy co jak zrobić i dlaczego mi coś przestało działać i jak to naprawić, to słyszę że to normalne, że to taka fizolofia tego systemu, że przeinstaluj i sprawdź, może będzie dobrze. Windołs na prawdę uczy myśleć inaczej, trzeba porzucić logikę chyba i przywyknąć do tego, że niektóre rzeczy biorą się nie wiadomo skąd inne znikają nie wiadomo gdzie i nie wiadomo jak oraz nie wiadomo po co.
Powodzenia!Komentarz
Komentarz