Sprawdź u mnie w wątku - robione Sigmą 70-300. Udane zdjęcia to kwestia szczęścia jeśli chodzi o oświetlenie sceny, ale lepiej nastawić się na najgorsze czyli prawie zupełną ciemność. Osobiście focę raz na jakiś czas wychwytując co ciekawsze ujęcia, bo zdarzyło mi się usłyszeć niemiłe słowo od kogoś na widowni:-) Nie zawsze muzyka jest głośniejsza niż migawka.
X
-
-
niemile slowa to zamalo, takich ludzi trzeba tepic, jak reporterskie hieny, typowo polskie podejscie 'moze sie uda', 'ja jestem tu najwazniejszy'.Komentarz
-
a co ty możesz wiedzieć o "polskim" czy "zagranicznym podejściu". Jeśli jest zgoda organizatorów i występujących, to do nich można mieć ewentualne pretensje. Jak w teatrze telewizja nagrywa z oświetleniem i biegającymi kolesiami to co, też do nich masz pretensje? Czy raczej do organizatora, albo do siebie bo nie doczytałeś informacji na bilecie? Nie bronię Fotoaparatki, bo być może nie przestrzega podstawowych zasad, ale i ty nie wiesz, więc nie oceniaj w taki sposób, używając wyjątkowo pozbawionego treści określenia.Komentarz
-
jesli na bilecie ktory kupuje jest napisane ze beda obecni pstrykacze lub tez ze moga byc obecni i jesli ta informacja jest udzielona mi przed zakupem biletu to chyba oczywiste ze kupuje go swiadomie i wliczac sobie ze dwa metry odemnie ktos bedzie robil seriami zdjecia. Teatr tv to sie robi najczesiej w tv i nie ma tam zadnych widzow, chyba ze mowa o jakims serialu ktory lecial w polsacie a byl robiony w teatrze i ludzie przychodzili tam swiadomie jak do galerii handlowej a nie do prawdziwego teatru. Do aparatki nic nie mam, tak samo jak kazdego innego ktory zapomnialby ze na spektaklu nie jest sam wyrzucilbym.Komentarz
-
Ja starałam się przestrzegać zasad i dlatego postanowiliśmy nie przemieszczać się. Agencja dla której robiłam fotki specjalizuje się w fotografii tańca i przeważnie robi zdjęcia na próbach, ale tutaj była gala i dyrektorka złożyła zamówienie. Oni z każdego spektaklu na Lazurowym chcą dokumentację, a tańcerze kupują wybrane zdjęcia na sztuki.
Komentarz
-
No rzadko coś piszę na forum ale tym razem się wypowiem bo zgrzytam zębami na samo pytanie: „ a można klepać lustrem w cichym teatrze?” ;-)
Moim zdaniem robienie zdjęć w teatrze gdzie jest cisza, nie gra głośna muzyka itd. jest zwykłym chamstwem, i tu nie trzeba się nikogo pytać czy można czy nie. Wyczucie gdzie i kiedy można kłapać lustrem, zależy tylko od fotografującego. Jak ktoś ma jakiś tam poziom kultury osobistej to nie trzeba mu tłumaczyć co wypada a co nie.
Choć obserwuję też u nas zachowanie w stylu: jestem ja aparat i scena i wale ile wlezie, nie liczę się z odczuciami innych. Do tego walnę artystom parę razy lampą w oczy dla „lepszego” efektu. Co tam, że konferansjer prosił by robić zdjęcia tylko podczas pierwszego utworu a z lampą wcale. Ja mam chęć i będę trzepał lustrem i walił seriami komuś nad uchem.
No niestety ale tak jest często, mówię tu akurat o koncertach jazzowych gdzie momentami robi się dość cicho i pstrykacza słychać strasznie głośno.
Mam ochotę zdzielić takiego delikwenta w łeb i już, zapłaciłem za bilet i chcę posłuchać w komfortowych warunkach. Sam też robię zdjęcia ale tak by nie przeszkadzać ani „dźwiękowo” ani „wizualnie” stojąc jak pała pod scena czekając na udany kadr.
Jak ktoś nie ma odrobiny ogłady w codziennym życiu to i w takich sytuacjach jak teatr czy kameralny koncert, od razu będzie to widać, wyłazi wtedy sam „mód” z takich oszołomów!
Uniosłem się odrobinkę ;-)podpis...
Komentarz
-
-
emisiaczek - problem polega na tym, że to sami artyści często proszą o zrobienie zdjęć. Ja sam, choć orłem nie jestem, byłem wielokrotnie proszony o zrobienie zdjęć na spektaklu, ba nawet mi za to płacono. Dlatego nie pisz o "polskiej metodzie", tylko postaraj się rozróżnić problem: nieuzgodnione, niekulturalne wtargnięcie i przeszkadzanie mimo informacji o zakazie, od zrobienia zdjęć na życzenie artystów w sposób, który nikomu nie przeszkadza - a zapewniam, że się da tak to zrobić.
SimOn, slawi_3000 - problem jest poważny, na występach teatrów tańca, jest cała masa niekulturalnych gości. Nie mają pozwolenia, ba przemycają pod kurtką sprzęt pomimo wyraźnego zakazu. Walą seriami, łażą, wchodzą na schodki na scenę. Nawet błyskają fleszami, o biperach nawet nie wspomnę. Protestuję jednak przed waleniem wszystkich do jednego wora. Zdjęcia da się robić w sposób nie zakłócający nikomu odbioru, należy mieć do tego jednak pewne przygotowanie i uwzględnić zasady. Powiem, że odpowiedni poziom kultury sam nie wystarczy. I odwrotnie robienie zdjęć na spektaklu wcale nie musi świadczyć o niskim poziomie.
P.S> czy widzieliście kiedyś spektakl, gdzie aktorzy chodzą pomiędzy widownią? Albo do nich mówią? Albo gdzie widownia ryczy ze śmiechu? Na przedstawieniu "Krum" aktorzy sami wyciągają kompakta z kieszeni i proszą kogoś z publiczności o zrobienie sobie zdjęcia z jedną z postaci (która ma umrzeć i chce mieć pamiątkę). Czy da się na takich spektaklach robić fotki i nie przeszkadzać? Kurde, może wy wszyscy chodzicie na pantomimę do teatru :rolleyes:
Komentarz
-
Tych nie znosze w szczeolnosci !
Sam bym ich chetnie walil w leb palka !
Ostatnio mialem doczynienie z takim "artysta - reporterem" z analogiem co rzucal sie na scene i schodki robiac lomot, by miec lepsze kadry, zwijal filmik korbka siedzac na schodkach, kij ze zaslanial i halasowal....on mial misje, co bylo widac ;-)
Zgadzam sie z Toba ale robienie zdjec na spektaklu w taki sposob ze przeszkadza sie innym swiadczy o barku kultury.SimOn, slawi_3000 - problem jest poważny, na występach teatrów tańca, jest cała masa niekulturalnych gości. Nie mają pozwolenia, ba przemycają pod kurtką sprzęt pomimo wyraźnego zakazu. ....
...Protestuję jednak przed waleniem wszystkich do jednego wora. ...
...Powiem, że odpowiedni poziom kultury sam nie wystarczy. I odwrotnie robienie zdjęć na spektaklu wcale nie musi świadczyć o niskim poziomie.
A czego wiecej trzeba niz zdrowego rozsadku i kultury by normalnie funkcojonowac miedzy ludzmi?
Jest cicho - siedze cicho, jest glosniej - wpasowyje sie tak by nie zaslaniac a lustra i tak nie slychac wiez luz :cool:
To sa swiete slowa drogi Kubo, trzeba by to gdzies podkleic
:wink:
A tak powazniej to moze zrobil bys jakiegos manuala do odpowiednigo dzialu...co? :wink:
Pantomime to tlko na Dlugiej albo na Monciaku ogladam
a tam zawsze jest gwar ;-)
P.S. taka mnie refleksja naszla. U nas po prostu jest spoleczne przyzwolenie na lamanie wszelkich zasad przepisow itd, potem sie to msci na tych ktorzy maja inne podejscie do tych spraw. Mam tak cale zycie... Przydalo by nam sie troche zaszczepic ze Szwedow czy niemcow, bron boze nie wszystko :wink:podpis...
Komentarz
-
co ma chodzenie aktorow lub smiech publicznosci do zdjec tego nie wiem. Chyba naturalnym jest ze jezeli w sztuce jest schodzenie aktora ze sceny to to robi, naturalnym jest tez smiech publicznosci. Natomiast jesli ktos robi fotki to tak jakby dowolny widz nagle wstal i przylaczyl sie do aktorow. Nieplanowane i nieoczekiwane, nieuzgodnione, psujace innym zbawe lub kontemplacje. To ze dzis kazdy ma komorke i kazdy ma malkpe nie znaczy ze wszedzie kulturalnie jest dzwonic czy pstrykac. Klapanie lustrem jest jak puszczenie dzwonka, moze to latwiej jest zrozumiec bo wide sluszne skadinad uwielbienie do fotkografi przycmiewa niektore obszary myslowe.Komentarz
-
emisiaczek, no właśnie że nie masz racji. To ma znaczenie. Jeśli jesteś sprytny i masz wyczucie, a do tego zostałeś poproszony lub dostałeś pozwolenie na robienie zdjęć, to możesz takie chwile doskonale wykorzystać tak, że nie zakłócisz nikomu odbioru. Cały czas przecież piszę o tym, jak to pakujesz wszystkich do jednego wora oskarżając o brak kultury. Nie mówię o kolesiach idących "na chama" bo nie możemy tych postaw utożsamiać z profesjonalnym foceniem, jak próbujesz to zrobić.Komentarz
-
No właśnie, Kubaman, problem w tym, że fotografując w trakcie spektaklu ty decydujesz co jest "na chama", a co nie, nie dajesz mi możliwości wyboru, a moja sfera prywatności może mieć inny zakres niż twoja. Ponieważ spektakl jest do oglądania, a nie fotografowania, lepiej jest dać sobie spokój. Od zdjęć w cywilizowanym świecie jest preview, albo inaczej premiera prasowa.Komentarz
-
tak podchodząc, można wytknąć wszystkie zachowania jako ingerujące w czyjąś prywatność. Spektakl to przestrzeń publiczna. Zasady dobrego zachowania są ogólnie znane, więc nie ma się co doktoryzować. Jeśli zgoda artystów jest, bo na przykład nie ma czegoś takiego jak próba generalna to pozostaje to w zakresie przyjętej reguły.
W teatrze, ba nawet w filharmonii ludzie kaszlą na przykład. Denerwuje mnie to o niebo bardziej niż niezauważalny fotograf przy pracy, ale kaszlnięcie nie należy do zachowań chamskich. Choć ingeruje w moją prywatność w teatrze.
Tematu nie wyjaśnimy. Tak BTW ciekaw jestem ilu z dyskutantów regularnie bywa w teatrze (powiedzmy raz w miesiącu lub częściej)
Komentarz
-
Pal cię licho, Kubaman, rób te swoje zdjęcia "w przestrzeni publicznej", na moje szczęście (czy jednak raczej nieszczęście
) nie chodzę do teatru w Krakowie :-D . Ale poruszyłeś drugi temat, który muszę potwierdzić - zgoda artystów na robienie zdjęć w trakcie przedstawień publicznych - bo np. wszyscy performerzy będą wówczas ucharakteryzowani. Nie zgadzam się z takim podejściem. Spektakl, jak nazwa sama wskazuje, jest dla widzów.
EDIT: Cytat "...BTW ciekaw jestem ilu z dyskutantów regularnie bywa w teatrze (powiedzmy raz w miesiącu lub częściej...?":
IMO tylu, ilu sprawia to przyjemność, biorąc także pod uwagę miejsce zamieszkania, poziom lokalnej trupy aktorskiej i repertuar.Ostatnio edytowany przez slawi_3000; 5583.Komentarz
-
jak juz wszystkie dzwonki zadzwonia to ludzie przestaja chrzakac, gadac, krecic sie ... owszem ktos kaszlnie czasem no bo nie ma wyjscia a od pstrykania lustrem, gadania przez komorke mozna jednak sie powstrzymac ... pozatym tylko patrzec jak z jednego fotografa zrobi sie tlum z sigmami 70-300
czasem az zal ze lusta sprzedaja po 1600 powinno byc drozej
.
Komentarz
Komentarz