X
-
-
Widnokrąg jest linią wzdłuż której widoma część sfery niebieskiej styka się z
Ziemią. Horyzont astronomiczny to koło wielkie, powstające przez przecięcie sfery niebieskiej płaszczyzną prostopadła do kierunku siły ciężkości i przechodząca przez środek sfery niebieskiej. Ale jest jeszcze horyzont obserwatora czyli koło wielkie, powstające przez przecięcie sfery niebieskiej płaszczyzną prostopadła do lokalnego kierunku siły ciężkości i przechodząca przez oko obserwatora. A co z obniżeniem horyzontu i refrakcją horyzontalną
Pozdrawia geometrycznie sferyczny LeopoldKomentarz
-
Refrakcja jest to załamanie się promieni świetlnych w otaczających ziemię powłokach powietrza. A o widzialności i widoczności też będziemy gaworzyć
PozdrKomentarz
-
Horyzont to płaszczyzna a nie żadne tam koło wielkie. Tak zwyczajnie płaszczyzna...Widnokrąg jest linią wzdłuż której widoma część sfery niebieskiej styka się z
Ziemią. Horyzont astronomiczny to koło wielkie, powstające przez przecięcie sfery niebieskiej płaszczyzną prostopadła do kierunku siły ciężkości i przechodząca przez środek sfery niebieskiej. Ale jest jeszcze horyzont obserwatora czyli koło wielkie, powstające przez przecięcie sfery niebieskiej płaszczyzną prostopadła do lokalnego kierunku siły ciężkości i przechodząca przez oko obserwatora. A co z obniżeniem horyzontu i refrakcją horyzontalną
Pozdrawia geometrycznie sferyczny Leopold
Tak to przynajmniej było za moich czasów. Zresztą obniżenia widnokręgu nie da się zdefiniować bez słowa "płaszczyzna" :-)
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.Komentarz
-
W astronomii sferycznej horyzont zwany także horyzontem astronomicznym to koło wielkie na sferze niebieskiej, a to, co Szanowne Wilki Morskie nazywają horyzontem nosi formalną nazwę płaszczyzny horyzontu.
Pozdrawia trygonometryczny Leopold
PS. Widoczność i widzialność: niezłe (zależy czy się siedzi w kokpicie czy na wieży...), ale sprawdzam: prosze podać definicje protuberancji, perturbacji i precesji
Komentarz
-
Komentarz
-
Widnokrąg jest linią wzdłuż której widoma część sfery niebieskiej styka się z
Ziemią. Horyzont astronomiczny to koło wielkie, powstające przez przecięcie sfery niebieskiej płaszczyzną prostopadła do kierunku siły ciężkości i przechodząca przez środek sfery niebieskiej. Ale jest jeszcze horyzont obserwatora czyli koło wielkie, powstające przez przecięcie sfery niebieskiej płaszczyzną prostopadła do lokalnego kierunku siły ciężkości i przechodząca przez oko obserwatora......
Wytłumacz proszę jak to możliwe, że według Ciebie, raz koło wielkie przechodzi przez "środek sfery" (to jeszcze rozumiem) a raz przez "oczy obserwatora". Według mej wiedzy i wyobraźni to zwyczajnie nie może być koło wielkie bo NIE PRZECHODZI przez środek sfery i z natury rzeczy jest kołem małym.
Jednak definicja horyzont = płaszczyzna jest bardziej spójna
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.Komentarz
-
Masz absolutną rację, sprawdziłem w "Nawigacji..." Kaszowskiego, horyzont wyznaczony przez płaszczyznę przechodząca przez oko obserwatora, jest kołem małym.Wytłumacz proszę jak to możliwe, że według Ciebie, raz koło wielkie przechodzi przez "środek sfery" (to jeszcze rozumiem) a raz przez "oczy obserwatora". Według mej wiedzy i wyobraźni to zwyczajnie nie może być koło wielkie bo NIE PRZECHODZI przez środek sfery i z natury rzeczy jest kołem małym.
Jednak definicja horyzont = płaszczyzna jest bardziej spójna
Pozdrawia sklerotyczny Leopold
PS. Ktoś kiedyś postanowił, że horyzont to bedzie koło a nie płaszczyzna - może i niespójnie, ale, jak spiewał Tewi mleczarz, "tradycja"
Komentarz
-
Masz absolutną rację, sprawdziłem w "Nawigacji..." Kaszowskiego, horyzont wyznaczony przez płaszczyznę przechodząca przez oko obserwatora, jest kołem małym.
Pozdrawia sklerotyczny Leopold
PS. Ktoś kiedyś postanowił, że horyzont to bedzie koło a nie płaszczyzna - może i niespójnie, ale, jak spiewał Tewi mleczarz, "tradycja"
Hmmmmmm... "Nawigacja dla żeglarzy".....hmmmmmmmm... tradycja...... hmmmmmm.... Tradycja to "Nawigacja Terrestryczna" kapitanów Giertowskiego i Meissnera (Tadeusza czyli brata Janusza Meissnera, lotnika i pisarza) napisana częściowo przed II wojną śwaitową. Nowsza "tradycja" to Urbański, Kopacz, Posiła "Nawigacja Morska" z końca lat 70-tych. Tradycja brytyjska to Dutton a amerykanska Bowditch. Zacytuje za Duttonem :-) ...celestial horizon may be considered as a plane passing through the center of the earth.... (Dutton's Navigation and Piloting, fourteenth edition, str. 359).
Niestety naszą nawigację i "żeglarstwo" tworzyli głównie ułani w międzywojennej komisji językowej. Mamy chomąta, wodze, uzdy i temu podobne dziwolągi.
PS. Nie trzeba sprawdzać u Kaszowskiego. Sfera nie może mieć dwóch kół wielkich równoległych do siebie i oddalonych od siebie o ok 6tyś kilometrów "po promieniu". Ok. chyba, że to jakaś sfera zespolona albo inna algebra... eeeee... tj. przestrzeń nie-kartezjańska. :-)
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.Komentarz
-
Niestety, horyzont jest kołem nie tylko w nomenklaturze nautycznej (tak jest także np. w Trygonometrii dla nawigatorów" Klekowskiego), ale także w nomenklaturze stricte astronomicznej u Mietelskiego w "Astronomicznych podstawach geografii", u Rybki w "Astronomii ogólnej", w "Oxford Dictionary of Astronomy" i w Encyklopedii PWN. I nic na to nie poradzimyHmmmmmm... "Nawigacja dla żeglarzy".....hmmmmmmmm... tradycja...... hmmmmmm.... Tradycja to "Nawigacja Terrestryczna" kapitanów Giertowskiego i Meissnera (Tadeusza czyli brata Janusza Meissnera, lotnika i pisarza) napisana częściowo przed II wojną śwaitową. Nowsza "tradycja" to Urbański, Kopacz, Posiła "Nawigacja Morska" z końca lat 70-tych. Tradycja brytyjska to Dutton a amerykanska Bowditch. Zacytuje za Duttonem :-) ...celestial horizon may be considered as a plane passing through the center of the earth.... (Dutton's Navigation and Piloting, fourteenth edition, str. 359).
Niestety naszą nawigację i "żeglarstwo" tworzyli głównie ułani w międzywojennej komisji językowej. Mamy chomąta, wodze, uzdy i temu podobne dziwolągi.
PS. Nie trzeba sprawdzać u Kaszowskiego. Sfera nie może mieć dwóch kół wielkich równoległych do siebie i oddalonych od siebie o ok 6tyś kilometrów "po promieniu". Ok. chyba, że to jakaś sfera zespolona albo inna algebra... eeeee... tj. przestrzeń nie-kartezjańska. :-)
Pozdrawia tradycjonalistyczny LeopoldKomentarz
-
Nooooo....Sacré Coeur ci wyszła świetnie - szkoda że tam nigdzie nie ma odejścia żeby tego przechyłu uniknąć!A katedra - fajna.Dla mnie - dobra robota!Komentarz
-
Komentarz
-
"Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
Komentarz

Komentarz