X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • UrGuR
    Początki nałogu
    • 2009
    • 300

    #1

    Sposób na reklame.

    Witam. Szukałem, ale nie znalazłem nic na ten temat. Otóż interesują mnie skuteczne i tanie sposoby na zareklamowanie swojej działalności (tzn. tego, że robimy zdjęcia). W tym roku chce zacząć troche zarabiać na zdjęciach, ale do tego potrzebni są klienci, którzy najpierw muszą wiedzieć, że taka i taka osoba zajmuje sie daną dziedziną. Najpierw planuje dokonanie kilku zakupów za kilka tysięcy, żeby mieć sprzęt, który nie zawiedzie podczas ewentualnych zleceń. Sądze, iż jest tu wielu takich, którzy przechodzili ten etap i chciałbym poznać skuteczne sposoby na reklame.
    Ostatnio edytowany przez UrGuR; 22782.
    https://www.flickr.com/photos/marcinmichalowskipl/
    C5DII + S24/1.4 Art + C50/1.8 STM + C85/1.8 + 24-105/4 L IS + T70-300 USD VC
  • Fumar
    Bywalec
    • 2009
    • 206

    #2
    Myślę, że podstawą jest zrobienie portfolio. Później, jak już masz trochę kasy, możesz zareklamować się na serwisach dotyczących tej dziedziny fotografii którą 'uprawiasz'. Czyli np. jakiś portal ślubny, który pobiera opłaty za reklamy ;-)

    Komentarz

    • airhead
      Pełne uzależnienie
      • 2008
      • 2495

      #3
      pocztą pantoflową najpierw... jak ludzie będą zadowoleni, to będą Cię polecać
      staraj się robić jak najlepsze zdjęcia po prostu
      Canon 6D + 20/2,8; 35/1,4; 85/1,8; 70-210/3,5-4,5
      Fujifilm x100

      mgrochocki.wordpress.com

      Komentarz

      • UrGuR
        Początki nałogu
        • 2009
        • 300

        #4
        Wśród młodszej części ludności w moim mieście (tak do 25 roku życia) jestem znany z tego, że zajmuje się fotografią i bardzo często, gdy jestem w towarzystwie, to ktoś nowy mówi mi, ze robię świetne zdjęcia, ale raczej mało kto wie, że mogę robić zdjęcia na zlecenie. Oczywiście nie każdy młodszy obywatel miasta wie, że zajmuje się fotografią, ale spora część. Muszę dać znać pozostałym ludziom, co robię i że mogę zrobić dla nich zdjęcia, oczywiście za wynagrodzenie i to jest właśnie moim problemem. Aczkolwiek dziękuje za rady, które już padły. Zainwestowałbym najchętniej w porządną stronę internetową, ale w pierwszej kolejności chce skompletować sprzęt, a za dobra stronę, domenę i hosting trzeba trochę zapłacić.
        https://www.flickr.com/photos/marcinmichalowskipl/
        C5DII + S24/1.4 Art + C50/1.8 STM + C85/1.8 + 24-105/4 L IS + T70-300 USD VC

        Komentarz

        • mateuszkaratysz
          Początki nałogu
          • 2009
          • 330

          #5
          Myślę, że zanim zaczniesz brać pieniądze za zdjęcia powinieneś jeszcze trochę popracować nad warsztatem.
          Nie sztuką jest zawołać pieniądze za dosyć przeciętne zdjęcia, których za rok lub dwa będziesz się wstydził i prędzej czy później usuniesz se swojego folio na MM czy gdzieklwiek indziej.

          Jeśli chodzi o promowanie to wejdź na darmowy hosting wybierz domenę i zbuduj strone www jakimś generatorem.
          Jeśli chcesz wydać na to forsę to zleć zbudowanie strony programiście i wykup płatny serwer bez reklam.
          Poza tym masz digart, maxmodels,naszaklasa - i to własnie na tych serwisach znajdziesz więcej klientów niż poprzez swoje www które trzeba jeszcze wypozycjonować żeby było łatwo znajdowane w googlach a to też kosztuje.

          PS.

          Najpierw zainwestowałem swoje pieniądze w sprzęt i studio, potem zainwestowałem w II letnią szkołę fotografii z zawodem, teraz zbudowałem stronkę którą pozycjonuje za własną forsę i dopiero pomału zaczynam działać komercyjnie.
          Ostatnio edytowany przez mateuszkaratysz; 26061.

          Komentarz

          • UrGuR
            Początki nałogu
            • 2009
            • 300

            #6
            Mateusz, sprzętu potrzeba, a jest drogi, póki co włożyłem w niego ponad 6k w ciągu roku, na wiosne kolejne 4k. Nie łatwo jest odłożyć takie sumy będąc uczniem liceum mającym 17 lat. Orientowałem sie w okolicznym rynku foto i śmiem twierdzić, że dorównuje okolicznym fotografom mającym dużo dłuższy staż i dużo lepszy sprzęt. Myślę, że jeśli zacznę zarabiać, ruszę w tym kierunku to szybko zdobędę doświadczenie i poprawie warsztat. Uczę się szybko, jak dotąd fotografią zajmuje sie zaledwie 13 miesięcy, z czego pierwsze 5 to było pstrykanie od tak. Na początek nie będę brał wiele, a z czasem i coraz lepszymi zdjęciami mogę zacząć brać więcej. Podstawa to zacząć, mieć chętnych, a dalej już sobie poradzę. Póki co mam pewny jeden ślub i jeden bardzo prawdopodobny, oba w 2010, niedługo mam robić zdjęcia na 18, coś zaczyna sie dziać, ale wiem, że może być lepiej

            Edit. Nawet jeśli początkowo zdjęcia nie będą na jakimś super poziomie, to zdobędę niezbędne doświadczenie i pieniądze na sprzęt. A gdy za jakiś będę chciał zarabiać więcej na zdjęciach to będę posiadał doświadczenie i sprzęt, które pozwolą mi na to.
            Ostatnio edytowany przez UrGuR; 22782.
            https://www.flickr.com/photos/marcinmichalowskipl/
            C5DII + S24/1.4 Art + C50/1.8 STM + C85/1.8 + 24-105/4 L IS + T70-300 USD VC

            Komentarz

            • wiktor2323
              Pełne uzależnienie
              • 2009
              • 1290

              #7
              A może by tak kilka ślubów jako drugi fotograf? Fotografowanie pod presją zrobienia dobrego materiału, a fotografowanie dla siebie to spora różnica. Idz pogadaj z jakimś fotografem który się tym zajmuje w Twoim miescie, pewnie się nie zgodzi ale może.
              Facebook
              WWW

              Komentarz

              • UrGuR
                Początki nałogu
                • 2009
                • 300

                #8
                Na początek planuje współprace ze znajomym, będziemy robić we dwóch, w razie jakby jednemu coś umknęło to zawsze jest drugi.
                https://www.flickr.com/photos/marcinmichalowskipl/
                C5DII + S24/1.4 Art + C50/1.8 STM + C85/1.8 + 24-105/4 L IS + T70-300 USD VC

                Komentarz

                • dr_bonzo
                  Coś już napisał
                  • 2009
                  • 74

                  #9
                  Wśród młodszej części ludności w moim mieście (tak do 25 roku życia) jestem znany z tego, że zajmuje się fotografią i bardzo często, gdy jestem w towarzystwie, to ktoś nowy mówi mi, ze robię świetne zdjęcia, ale raczej mało kto wie, że mogę robić zdjęcia na zlecenie.
                  Rozdawaj wtedy wizytówki?

                  ale w pierwszej kolejności chce skompletować sprzęt, a za dobra stronę, domenę i hosting trzeba trochę zapłacić.
                  Domena + hosting, pierwszy rok ok 100zl (kolejne troche drożej ~200 i wiecej). Na początek pewnie wystarczyła by prosta strona z informacyjna (co robisz, jak za ile, jak sie umawiac i kontaktowac) oraz galeria zdjec.
                  Potem możesz to zawsze zmienic.

                  Komentarz

                  • mateuszkaratysz
                    Początki nałogu
                    • 2009
                    • 330

                    #10
                    Pamiętaj, że zdjęcia w budynkach sakralnych można robić tylko po okazaniu legitymacji z kurii.
                    Kursy odbywają się raz na rok, warto taki papier zdobyć wtedy jest pewność, że po wejściu do kościoła ksiądz Cie nie wyprosi chyba, że miejscowość jest na tyle mała, że ksiądz nawet nie orientuje się w wytycznych episkopatu/ lub po znajomości.

                    Co do tego, że sprzęt jest drogi to zdaje sobie z tego sprawę sam inwestuje ale fotografia to drogie hobby , zresztą jak każde hobby inwestuje się w nie nie po to by się zwracało tylko po to by uprzyjemnić sobie czas. Co innego jeśli ktoś robi to zawodowo.

                    Komentarz

                    • Krzychu
                      Pełne uzależnienie
                      • 2004
                      • 3611

                      #11
                      Zamieszczone przez mateuszkaratysz
                      Pamiętaj, że zdjęcia w budynkach sakralnych można robić tylko po okazaniu legitymacji z kurii.
                      Ktoś Ci strasznych głupot naopowiadał...
                      Pozdrowienia,
                      KZ
                      KZ Aviation Photography

                      Komentarz

                      • mateuszkaratysz
                        Początki nałogu
                        • 2009
                        • 330

                        #12
                        Zamieszczone przez Krzychu
                        Ktoś Ci strasznych głupot naopowiadał...
                        Krzychu to nie głupoty ks. prof. xxx który prowadził z nami kurs w zeszłym miesiący w arch. poznańskiej wyraźnie zaznaczył, że robienie zdjęć wewnątrz A NAWET NA ZEWNĄTRZ wymaga uprzedniego poinformowania księdza proboszcza parafii do której obiekt należy i ksiądz ten mimo, że pomacham mu archidiecezjalnym flepem może odmówić mi prawa do zrobienia zdjęcia.

                        Kto jak kto ale ten ksiądz profesor zna się na rzeczy i jestem w przekonaniu o jego słuszności a nie o twoim lapidarnym stwierdzeniu.

                        Poza tym jeśli idzie o te sprawy to są one ściśle uregulowane we flepie który dostaliśmy po kursie, i nie to tamto Episkopat wydał wyraźne dyspozycje z takimi szczegółami, że Ci się nie śniło.



                        Powyżej masz podlinkowane tylko co po niektóre zasady. Nie sądzę żebyś miał ochotę to czytać.
                        W pełnym dokumencie wyliczone jest dokładnie kto kiedy jak i dlaczego może fotografować budowle i w budowlach sakralnych do tego stopnia, że za pewne większość księży tego nie przestrzega tak jak rozdawania prezerwatyw w Afryce.
                        Ostatnio edytowany przez mateuszkaratysz; 26061.

                        Komentarz

                        • katharsis
                          Bywalec
                          • 2009
                          • 185

                          #13
                          Zamieszczone przez mateuszkaratysz
                          http://www.macpalka.pl/zalecenia_episkopatu.htm

                          Powyżej masz podlinkowane tylko co po niektóre zasady. Nie sądzę żebyś miał ochotę to czytać.
                          W pełnym dokumencie wyliczone jest dokładnie kto kiedy jak i dlaczego może fotografować budowle i w budowlach sakralnych do tego stopnia, że za pewne większość księży tego nie przestrzega tak jak rozdawania prezerwatyw w Afryce.
                          A ja się poświęciłam i przeczytałam. Trzeba przyznać, że napisane z okrutnym zadęciem.

                          A nawiązując do tematu wątku: wizytówki, wizytówki i jeszcze raz wizytówki. Zostawienie kontaktu do siebie kosztuje Cię grosze, a nawet nie wiesz, kiedy taki "kontakt" do Ciebie wróci. To z moich skromnych doświadczeń początkującej.

                          Komentarz

                          • adamtg
                            Coś już napisał
                            • 2007
                            • 65

                            #14
                            Trochę odbiegnę od tematu, bo nie chce zakładać nowego.

                            Też myślałem, żeby zacząć fotografować śluby itp., bo jakoś trzeba zacząć robić pieniądze, szczególnie kiedy hobby nie tanie, a i fajnie by było, żaby do kieszeni coś wpadło. I tak zacząłem myśleć i nagle wyskoczyło masa kwestii do rozwiązania, z których akurat reklama jest chyba najmniejszą. Ta kwesta jest prosta, plakaty, strona internetowa, poczta pantoflowa. Najgorszy jest pierwszy ślub, ale ja np. mam zamiar zrobić go znajomym, znajomych. Tylko że, jest kilka spraw ponadto do rozwiązania:

                            1. Sprzęt, tu wszystko rozchodzi się o pieniądze, wiadomo podstawa 2 puchy, masa akumulatorków (przydadzą się gripy), kart, obiektywy (tu jak kto uważa zoomy, stałki. co kto lubi), przyda się lampa(choć to też zależy od stylu, w jakim kto fotografuje). Ten problem sprowadza się właśnie do kasy.
                            2. Oprogramowanie, bo czymś trzeba te zdjęcia obrobić. Człowiek się rozleniwił i nauczył w PS i trzeba by kupić wersje komercyjną, żeby przy jej pomocy zarabiać, a ona kosztuje.
                            3. Legalność całego przedsięwzięcia, znaczy się sposób rozliczania z państwem. To jest chyba największa zagwozdka dla mnie, jak to ugryźć?

                            Tyle co pamiętam, choć chyba miałem więcej wątpliwości. 2 pierwsze można jakoś tam rozwiązać, choć też trzeba kombinować skąd wytrzasnąć tyle pieniędzy. Ostatnia za to, to póki co czarna magia dla mnie.

                            Komentarz

                            • mateuszkaratysz
                              Początki nałogu
                              • 2009
                              • 330

                              #15
                              Zamieszczone przez adamtg

                              Tyle co pamiętam, choć chyba miałem więcej wątpliwości. 2 pierwsze można jakoś tam rozwiązać, choć też trzeba kombinować skąd wytrzasnąć tyle pieniędzy. Ostatnia za to, to póki co czarna magia dla mnie.

                              Ta OSTATNIA TO 750 złotych miesięcznie z wypłaty do ZUS-u , Skarbówki, i pierwszy i drugi filar. 750zł x 45 lat pracy = 405 tysięcy po 45 latach pracy szczęśliwy facet ma 65 lub 70 lat. przeciętny facet żyje około 75 lat. więc
                              państwo z 405 tysięcy złotych odda mu 120 tysięcy jeśli przeżyje 10 lat a jego emerytka wyniesie magiczne nieosiągalne tysiąc złotych !!

                              Żyć nie umierać !!!

                              Komentarz

                              Pracuję...