Odp: Amator, strike one!
Ja o reklamie Ty o ślubie... autor pyta o podręcznik do przedszkola, a Ty go na studia wysyłasz
Przede wszystkim to na kursie się dowie na przykład jak zostać drugim fotografem, by móc nabrać doświadczenia i nie spartolić komuś pamiątki ze ślubu a nie iść na ślub na pierwsze zlecenie ślubne z olkiem i kitem. Być może stwierdzi, że to nie dla niego i się zajmie packshotami, czy też da sobie spokój.
Zastanów się od czego trzeba zacząć. Ja ma iść na śluby ? Z czym ( przygotowanie, wiedza, sprzęt i jego obsługa ) i jak ma zdobyć tego klienta, który pozwoli mu te zdjęcia zrobić ? Gościu ma olka za 700zł i pyta się co kupić, bo nie ma pojęcia ( i malutki budżet)
a Ty piszesz o jakimś ukrytym talencie - kupi 5d za 1500 zł i będzie robił lepsze fotki, niż ktoś kto zrobił powiedzmy 100 ślubów, aby się tego mkIII dorobić. W totka tez można wygrać i filmową gwiazdą też zostać po jednym filmie.... Jeszcze stare zajechane 10cio letnie 5d na ślubie. A jak mu padnie to co chłopak zrobi ? Olka wyjmie którego zaproponowałeś mu sprzedać ?
Absolutnie nie mam zamiaru się wymądrzać i nikogo nie namawiam na warsztaty czy studia z czegokolwiek. Uważam tylko, że "Jeśli miął bym zostać mechanikiem to lepiej najpierw iść do technikum samochodowego, niż kupić narzędzia "
Miałem nawet ochotę poświęcić godzinkę na post z opisem co i jak przy starcie. Oparty o moje doświadczenie z przed 5 lat. Gdzie byłem, jak pomogli mi bardziej doświadczeni fotografowie, aby osiągalność coś o czym marzyłem bez zbędnego ryzyka, o tym jak ogromną rolę odgrywa wiedza nad praktyką, zwłaszcza wtedy kiedy brak doświadczenia. Ale po co? Lepiej krótko i na temat. Drogi autorze kup 5d i trzaskaj śluby
Ja o reklamie Ty o ślubie... autor pyta o podręcznik do przedszkola, a Ty go na studia wysyłasz
Przede wszystkim to na kursie się dowie na przykład jak zostać drugim fotografem, by móc nabrać doświadczenia i nie spartolić komuś pamiątki ze ślubu a nie iść na ślub na pierwsze zlecenie ślubne z olkiem i kitem. Być może stwierdzi, że to nie dla niego i się zajmie packshotami, czy też da sobie spokój.
Zastanów się od czego trzeba zacząć. Ja ma iść na śluby ? Z czym ( przygotowanie, wiedza, sprzęt i jego obsługa ) i jak ma zdobyć tego klienta, który pozwoli mu te zdjęcia zrobić ? Gościu ma olka za 700zł i pyta się co kupić, bo nie ma pojęcia ( i malutki budżet)
a Ty piszesz o jakimś ukrytym talencie - kupi 5d za 1500 zł i będzie robił lepsze fotki, niż ktoś kto zrobił powiedzmy 100 ślubów, aby się tego mkIII dorobić. W totka tez można wygrać i filmową gwiazdą też zostać po jednym filmie.... Jeszcze stare zajechane 10cio letnie 5d na ślubie. A jak mu padnie to co chłopak zrobi ? Olka wyjmie którego zaproponowałeś mu sprzedać ?
Absolutnie nie mam zamiaru się wymądrzać i nikogo nie namawiam na warsztaty czy studia z czegokolwiek. Uważam tylko, że "Jeśli miął bym zostać mechanikiem to lepiej najpierw iść do technikum samochodowego, niż kupić narzędzia "
Miałem nawet ochotę poświęcić godzinkę na post z opisem co i jak przy starcie. Oparty o moje doświadczenie z przed 5 lat. Gdzie byłem, jak pomogli mi bardziej doświadczeni fotografowie, aby osiągalność coś o czym marzyłem bez zbędnego ryzyka, o tym jak ogromną rolę odgrywa wiedza nad praktyką, zwłaszcza wtedy kiedy brak doświadczenia. Ale po co? Lepiej krótko i na temat. Drogi autorze kup 5d i trzaskaj śluby
Komentarz