X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • marb67
    Dopiero zaczyna
    • 2008
    • 31

    #16
    Zamieszczone przez glasseye
    raczej czarno-białe filmy, bo planuję sobie ciemnię cz-b zorganizować w przyszłości. Tak sobie wymyśliłem, bo cyfra cyfrą, ale tradycyjna foto ma duszę
    No i pięknie, że chcesz sam w ciemni to robić.
    Analog raczej duszy nie ma, chyba że ktoś wywoływanie z duchami kojarzy:-D
    Jak widzisz w podpisie używam różnych aparatów. dslr zastąpił mi negatyw barwny, mamiyą robię głównie slajdy, a EOS-em 3 srebrowe cz-b, mamiya się też czasami załapie na cz-b. Naprawdę jest duża różnica pomiędzy cz-b robionym z koloru, a cz-b robionym na srebrze i powiększanym na barytowym papierze.
    marb67
    Mamiya RZ67, EOS 3, EOS IX, EOS 400D.
    Obróbka E-6, C-41, skanowanie, bęben, nikony, minolta.
    http://www.skanowanie-35mm.pl

    Komentarz

    • an_zak
      Początki nałogu
      • 2006
      • 427

      #17
      Eos 10 jest już wiekowym body, hamulce migawki sypią się tak, jak w serii 600, poza tym ma beznadziejny patent z kodami kreskowymi - nic fajnego

      Komentarz

      • marb67
        Dopiero zaczyna
        • 2008
        • 31

        #18
        Zamieszczone przez an_zak
        Eos 10 jest już wiekowym body, hamulce migawki sypią się tak, jak w serii 600, poza tym ma beznadziejny patent z kodami kreskowymi - nic fajnego
        Piszesz o tym kodzie kreskowym, jakby mus był go używać. Po prostu się tego nie używa i tyle, aparat z tego powodu nic nie traci. Gdyby problem w EOS-ach 100 i 10 był tylko w kodzie kreskowym to nie było by problemu.
        marb67
        Mamiya RZ67, EOS 3, EOS IX, EOS 400D.
        Obróbka E-6, C-41, skanowanie, bęben, nikony, minolta.
        http://www.skanowanie-35mm.pl

        Komentarz

        • glasseye
          Bywalec
          • 2008
          • 154

          #19
          Zamieszczone przez marb67
          No i pięknie, że chcesz sam w ciemni to robić.
          Analog raczej duszy nie ma, chyba że ktoś wywoływanie z duchami kojarzy:-D
          Jak widzisz w podpisie używam różnych aparatów. dslr zastąpił mi negatyw barwny, mamiyą robię głównie slajdy, a EOS-em 3 srebrowe cz-b, mamiya się też czasami załapie na cz-b. Naprawdę jest duża różnica pomiędzy cz-b robionym z koloru, a cz-b robionym na srebrze i powiększanym na barytowym papierze.
          Niestety, o ciemni to ja jeszcze nie mam zielonego pojęcia. Ale się nauczę
          moje zdjęcia
          fotografia koncertowa

          Komentarz

          • marb67
            Dopiero zaczyna
            • 2008
            • 31

            #20
            Zamieszczone przez glasseye
            Niestety, o ciemni to ja jeszcze nie mam zielonego pojęcia. Ale się nauczę
            Jak już kupisz tego EOS-a, to kup 4-5 identycznych filmów. Polecam Ilforda FP4+(125ISO) lub HP5+(400ISO). To są filmy z tradycyjną emulsją, dobrze się wołają w klasycznych tanich wywoływaczach typu D-76 lub jego klony. Podałem dwa rodzaje, bo wybrać powinieneś wg. potrzebnej czułości. Nie kupuj kilku rodzajów filmu bo się pogubisz i nie będziesz wiedział co z czym jeść. Jeszcze będzie Ci potrzebny koreks (jobo, paterson, kaiser), nie kupuj polskich mimo iż są znacznie tańsze mogą mocno zniechęcić. Wywoływacz, utrwalacz i woda demi. W necie poczytaj jak przeprowadzić proces, a demi potrzebna będzie do ostatniego płukania żeby zacieków nie było. To wszystko łatwe i przyjemne. Nie potrzebujesz zajmować łazienki na ciemnię. Tylko na czas założenia filmów do koreksu będziesz potrzebował całkowicie zaciemnionego pomieszczenia.
            Powodzenia.
            marb67
            Mamiya RZ67, EOS 3, EOS IX, EOS 400D.
            Obróbka E-6, C-41, skanowanie, bęben, nikony, minolta.
            http://www.skanowanie-35mm.pl

            Komentarz

            • glasseye
              Bywalec
              • 2008
              • 154

              #21
              dzięki! jeżeli chodzi o koreksy, to jakieś nawet mam w piwnicy. w zasadzie cały sprzęt ciemniowy mam (jakieś krokusy etc.), bo mój ojciec kiedyś się tym zajmował. stare to wszystko, ale może się nada.
              moje zdjęcia
              fotografia koncertowa

              Komentarz

              • oxydum
                Bywalec
                • 2009
                • 230

                #22
                Polecam 5 z czystym sumieniem, służy mi wiernie już 11 rok. Bateria 2CR5 starcza na ok. 20 filmów. Były czasy, że robiłem nim 30-40 filmów miesięcznie w najróżniejszych warunkach. Jedyny mankament to opisywane już na forum pokrętło zmiany trybów, kiedy aparat wpadnie w ręce znajomych laików to prawie pewne, że uszkodzą.
                EOS 5, 500N, 400D, 50D

                Komentarz

                • Adso
                  Początki nałogu
                  • 2007
                  • 310

                  #23
                  ja kupiłem właśnie EOSa 10...za stówkę.... a prawda jest taka, że aparat aparatem, ale i tak prawie wszystko zależy od filmu... (umiejętności właściciela pomijam)...czyż nie, Panowie?
                  galeria: http://adso.digart.pl/digarty/

                  Komentarz

                  • jkl8
                    Początki nałogu
                    • 2008
                    • 274

                    #24
                    Zamieszczone przez Adso
                    ...a prawda jest taka, że aparat aparatem, ale i tak prawie wszystko zależy od filmu...
                    A to takie trochę prowokacyjne pytanie. Wszystko się liczy, przy aparacie ważne jest aby technicznie dawał takie możliwości, aby nie ograniczał naszej inwencji i zdolności. Ważne jest również to czy dobrze leży w ręku, bo niby to zawsze aparat ale jak weźmiemy kilka różnych aparatów jeden po drugim do ręki to zauważymy, że któryś nam bardziej "leży".

                    Komentarz

                    • Krismar72
                      Bywalec
                      • 2008
                      • 124

                      #25
                      Gdyby alternatywa brzmiała: EOS 100 czy EOS 5, to przy zastrzeżeniu że ten pierwszy byłby po serwisowaniu hamulca migawki (jego usunięciu), wybrałbym właśnie EOS 100. EOS 5 jest jednak dość ciężki, więc przy street foto może to trochę przeszkadzać; z drugiej strony tryb 5 kl/sek. i min. czas 1/8000 to parametry, które przemawiają do wyobraźni. Jako, że EOS 10 nie znam, a o EOS 100 nic nie wspomniałeś - weź "5"

                      Komentarz

                      • marb67
                        Dopiero zaczyna
                        • 2008
                        • 31

                        #26
                        Zamieszczone przez Adso
                        ja kupiłem właśnie EOSa 10...za stówkę.... a prawda jest taka, że aparat aparatem, ale i tak prawie wszystko zależy od filmu... (umiejętności właściciela pomijam)...czyż nie, Panowie?
                        Kwestią pozostaje co kto rozumie przez "prawie":-D. Bo można wsadzić Velvię do Smieny i Sensję do Contaxa :-P
                        !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
                        Zamieszczone przez jkl8
                        A to takie trochę prowokacyjne pytanie. Wszystko się liczy, przy aparacie ważne jest aby technicznie dawał takie możliwości, aby nie ograniczał naszej inwencji i zdolności. Ważne jest również to czy dobrze leży w ręku, bo niby to zawsze aparat ale jak weźmiemy kilka różnych aparatów jeden po drugim do ręki to zauważymy, że któryś nam bardziej "leży".
                        Z tymi ograniczeniami inwencji, to bym nie przesadzał. To fotograf ma wykorzystać całą swoją inwencję mając takie, a nie inne narzędzie. Gorzej jest jak aparat się zacina, nakłada klatki, czy robi inne psikusy. Wtedy nici z biegłości w posługiwaniu się sprzętem, bo każde zdjęcie to i tak loteria.
                        !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
                        Zamieszczone przez Krismar72
                        Gdyby alternatywa brzmiała: EOS 100 czy EOS 5, to przy zastrzeżeniu że ten pierwszy byłby po serwisowaniu hamulca migawki (jego usunięciu), wybrałbym właśnie EOS 100. EOS 5 jest jednak dość ciężki, więc przy street foto może to trochę przeszkadzać; z drugiej strony tryb 5 kl/sek. i min. czas 1/8000 to parametry, które przemawiają do wyobraźni. Jako, że EOS 10 nie znam, a o EOS 100 nic nie wspomniałeś - weź "5"
                        EOS-100, 10 i 5, to trzy zupełnie inne aparaty. No może nie zupełnie, ale dość znacznie się między sobą różnią. EOS-100 jest młodszy od 10-tki, ale starszy od 5-tki. 100-tka, to aparat z niższej półki niż 10 i 5. 5-tka, to następca 10-tki i wg. Canona jest to body semi pro. EOS-1, 10, 100 i 1000. A potem EOS 1n, 5, 50, 500. A potem EOS 1V, 3, 3x, 300, 3000. Te warstwy się przenikały w czasie, ale ngdy nie występowały w produkcji jednocześnie aparaty z jednego segmętu.
                        Ostatnio edytowany przez marb67; 16485. Powód: Automerged Doublepost
                        marb67
                        Mamiya RZ67, EOS 3, EOS IX, EOS 400D.
                        Obróbka E-6, C-41, skanowanie, bęben, nikony, minolta.
                        http://www.skanowanie-35mm.pl

                        Komentarz

                        • Viracocha
                          Uzależniony
                          • 2004
                          • 853

                          #27
                          A ja wybrałbym EOS-a 10 z uwagi na to nieszczęsne pokrętło w "5". Ogólnie, to pokrętło jest super rozwiązaniem, ale w "piątce" jest po prostu niedopracowane.
                          EOS 10 to bardzo fajny aparacik, świetnie leży w dłoni. Na pewno pobiera też mniej prądu niż "5", a grip w obu przypadkach nie jest jednocześnie pojemnikiem na baterie. Do "5" można co prawda dokupić BP zewnętrzne (łączone kablem z aparatem), ale chyba obecnie trudno go dostać.
                          Do "10" dwa dodatki są po prostu beznadziejne - grip (wygląda fatalnie) i skaner, czytający kody ze specjalnej książeczki ze zdjęciami wzorcowymi (sam wrzuciłem ten "wynalazek" po zakupie aparatu gdzieś do szafy i odnalazłem dopiero jak aparat sprzedawałem).

                          Komentarz

                          • Krismar72
                            Bywalec
                            • 2008
                            • 124

                            #28
                            Zamieszczone przez marb67
                            EOS-100 jest młodszy od 10-tki, ale starszy od 5-tki. 100-tka, to aparat z niższej półki niż 10 i 5.
                            No i co to oznacza konkretnie - "niższa półka cenowa"? W praktyce tylko tyle, że w EOS 100 czas min. to 1/4000 (a nie 1/8000), brak "prawdziwego" pomiaru punktowego, mniejsza prędkość przy zdjęciach seryjnych (ok. 3 kl/ sek zamiast 5 kl/sek), jeden centralny punkt AF, zamiast trzech. Ale przede wszystkim to "wyciekający" hamulec migawki, skutecznie psujący jej pracę. Ponadto w obydwu korpusach identyczna jest lampa, jeden i drugi mają wstępne podnoszenie lustra plus kilka innych CF. Zasadniczy plus EOS 100 w stosunku do EOS 5 to kultura pracy lustra i mniejsza waga (choć to akurat może być postrzegane jako wada - kwestia osobistych upodobań). Z innych rzeczy, które w EOS 5 "skopano" to np. niemożność wyłączenia lampki wspomagającej AF po zainstalowaniu zewnętrznej lampy z takim wspomaganiem - zawsze jest się skazanym na wspomaganie w korpusie. No i jeśli komuś zależy na szybkiej zmianie trybu pracy, to pokrętło w EOS 5 skutecznie to utrudnia, a chwila nieuwagi kosztuje jego uszkodzenie, w EOS 100 pokrętło chodzi jak po maśle. Oczywiście w instrukcji EOS 5 znajdziemy adnotację, że korpus również jest przeznaczony dla fotografów profesjonalnych, przy EOS 100 brak takiego zastrzeżenia, tylko co to oznacza? Chyba lepiej porównać parametry i specyfikę pracy niektórych podzespołów, niż sugerować się bardziej lub mniej oficjalnymi podziałami - prof; semi-prof; amator. A sam wiek aparatu też nie wydaje mi się jednoznacznym wyznacznikiem jego stanu . Co z tego, że EOS 100 jest starszy od EOS 5, jeżeli ten drugi dedykowany był (m.in.) dla zastosowań profesjonalnych to istnieje duże prawdopodobieństwo, że aparat oferowany na rynku wtórnym ma za sobą przebieg migawki znacznie większy, w związku np. z pracą w studio, niż starszy EOS 100 wyciągany kilka razy do roku przy okazji wyjazdów na wakacje i imienin u cioci Basi

                            Komentarz

                            • marb67
                              Dopiero zaczyna
                              • 2008
                              • 31

                              #29
                              Zamieszczone przez Krismar72
                              No i co to oznacza konkretnie - "niższa półka cenowa"? W praktyce tylko tyle, że w EOS 100 czas min. to 1/4000 (a nie 1/8000), brak "prawdziwego" pomiaru punktowego, mniejsza prędkość przy zdjęciach seryjnych (ok. 3 kl/ sek zamiast 5 kl/sek), jeden centralny punkt AF, zamiast trzech.
                              Zamiast pięciu, z naprawdę dobrze działającym systemem ocznego sterowania. Czas synchroniczny 1/125s vs 1/200, niewiele , ale zawsze. Gniazdo PC, można podłączyć byle co i nic się nie spali. Gniazdo T3 do zewnętrznego wężyka spustowego.
                              Zamieszczone przez Krismar72
                              Ale przede wszystkim to "wyciekający" hamulec migawki, skutecznie psujący jej pracę. Ponadto w obydwu korpusach identyczna jest lampa, jeden i drugi mają wstępne podnoszenie lustra plus kilka innych CF. Zasadniczy plus EOS 100 w stosunku do EOS 5 to kultura pracy lustra i mniejsza waga (choć to akurat może być postrzegane jako wada - kwestia osobistych upodobań). Z innych rzeczy, które w EOS 5 "skopano" to np. niemożność wyłączenia lampki wspomagającej AF po zainstalowaniu zewnętrznej lampy z takim wspomaganiem - zawsze jest się skazanym na wspomaganie w korpusie.
                              Bo wymaga tego bardzo szerokie pole AF. Jak powstawała piątka, to najwyższym modelem lampy była EZ 430, a jej doświetlacz jest przystosowany do maksymalnie trzech pól w poziomie.
                              Zamieszczone przez Krismar72
                              No i jeśli komuś zależy na szybkiej zmianie trybu pracy, to pokrętło w EOS 5 skutecznie to utrudnia, a chwila nieuwagi kosztuje jego uszkodzenie,
                              Eee tam. Te tryby które znajdują się po drugiej stronie "L", są zbędne, nawet zupełny laik sobie bez nich poradzi. Wystarczy "P", a przekręcenie gałką niechcący na zieloną ramkę może spowodować, że nagle Ci wyskoczy lampa i się zdziwisz :-P. Kręciłem wszystkimi trzema kółkami bez odrywania aparatu od oka.
                              Zamieszczone przez Krismar72
                              w EOS 100 pokrętło chodzi jak po maśle. Oczywiście w instrukcji EOS 5 znajdziemy adnotację, że korpus również jest przeznaczony dla fotografów profesjonalnych, przy EOS 100 brak takiego zastrzeżenia, tylko co to oznacza? Chyba lepiej porównać parametry i specyfikę pracy niektórych podzespołów, niż sugerować się bardziej lub mniej oficjalnymi podziałami - prof; semi-prof; amator. A sam wiek aparatu też nie wydaje mi się jednoznacznym wyznacznikiem jego stanu . Co z tego, że EOS 100 jest starszy od EOS 5, jeżeli ten drugi dedykowany był (m.in.) dla zastosowań profesjonalnych to istnieje duże prawdopodobieństwo, że aparat oferowany na rynku wtórnym ma za sobą przebieg migawki znacznie większy, w związku np. z pracą w studio, niż starszy EOS 100 wyciągany kilka razy do roku przy okazji wyjazdów na wakacje i imienin u cioci Basi
                              Koniec produkcji EOSa 5 to początek produkcji EOSa 3. Czyli 98 rok. Dzięki temu można kupić całkiem młody aparat. Czego o 100-tce powiedzieć nie można. Jak miałem pierwszą swoją piątkę, to często widywałem fotografów ślubnych właśnie z setkami. Więc argument o pechowym trafieniu raczej nie jest dobry. Piątka jest po prostu mocniejsza i pozbawiona wad cichutkiego EOS-a 100.
                              A w ogóle w obecnym czasie to najciekawszy jest 50e. Choćby ze względu na BP.
                              I już zupełnie na koniec. Jak ktoś kupuje takie aparaty, to powinien w necie poszukać kodowania roku produkcji przez Canona. W komorze kasety z filmem są naniesione cyfry. W nich jest ukryta data produkcji. Warto o tym wiedzieć.
                              Ostatnio edytowany przez marb67; 16485. Powód: Automerged Doublepost
                              marb67
                              Mamiya RZ67, EOS 3, EOS IX, EOS 400D.
                              Obróbka E-6, C-41, skanowanie, bęben, nikony, minolta.
                              http://www.skanowanie-35mm.pl

                              Komentarz

                              • Mariusz_C
                                Uzależniony
                                • 2007
                                • 577

                                #30
                                Zamieszczone przez Viracocha
                                A ja wybrałbym EOS-a 10 z uwagi na to nieszczęsne pokrętło w "5". Ogólnie, to pokrętło jest super rozwiązaniem, ale w "piątce" jest po prostu niedopracowane.
                                ja za wymiane tego pokretla w 2006r w Canonie na Zytniej zaplacilem 250zl i od tamtej pory bardzo na nie uwazam
                                5d III; eos 5; EF15/2,8; 35L; 50/1,4; 85/1,8; 135L; 430ex; YN600ex; metz 58

                                Komentarz

                                Pracuję...