X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • snow
    Pełne uzależnienie
    • 2005
    • 1145

    #1

    Bardzo mini plener CB Lublin

    Ponieważ podobno najlepiej na plenery chodzić skoro świt, więc z nastierem umówiliśmy się na wspólne focenie o 10 rano przed Ogrodem botanicznym w Lublinie. W wejściu trafiliśmy na panią sprzedającą bilety która tylko czychała czy nie wnosimy kamery i żeby nam dowalić 10zł ekstra od osoby - lecz my nieustraszeni powiedzieliśmy że "Nie mamy" i ruszyliśmy wgłąb.

    Po wejściu skręciliśmy w alejke gdzie nastier stwierdził że rosną kwiatki które mu się podobają i ma na ich punkcie słabość (czy coś w tym stylu)


    Po obfoceniu (nastier hardcorowiec z lampą na kwiatki - a ja m42) ruszyliśmy dalej. Po chwili dotarliśmy do wodospadu:


    niestety nie była to Niagara, ale jakoś się zmieścił w kadrze. Za plecami słyszałem tylko odgłos migawki nastiera który jak mi zdradził "uwielbia mieć 100 ujęć tego samego obiektu bo to mu sprawia przyjemność". Postanowiłem go uwiecznić na zdjęciu lecz niestety gdzieś ciągle uciekał:


    Pomyslałem sobie "Czekaj czekaj! ja ci jeszcze zrobie zdjęcie" i powróciłem do fotografowania wodospadów. Wędrując w góre "rzeki" o szerokości 30cm na której rzeczone wodospady postawały ujrzałem tabliczke:


    która oczywiście nas nie zniechęciła przed dalszym penetrowaniem terenu. Dotarliśmy do klombów na których rosły kwiatki rózne rózniste. Takie:


    i takie:



    i jeszcze różne inne których było tak dużo że aż mi się wszystkich nie chciało uwieczniać (a za plecami nadal rozlegał się dzwięk migawki w aparacie nastiera który fotografował wszystko po 1000 razy).
    W pewnym momencie na jednym z kwiatków pojawił się potwór który wzbudził nasze zainteresowanie ponieważ był (oprócz motyli i człowieka z kosiarką) jedyną żywą istotą która się ruszała i nadawała się do uwiecznienia:


    Po zrobieniu mu 20 zdjęć z których ze 3 wyszły dobrze ruszyliśmy dalej. Dotarlismy do kolejnego klombu z kwiatami:


    gdzie postanowiłem zrobić kilka zbliżeń (ach ta moja dusza artysty):



    W pewnym momencie podnosze głowe i patrze a tu nastier na dogodnej pozycji strzeleckiej - nic tylko robaczka ustrzelić, no to ja sru mu zdjęcie (wtedy nie zauważyłem że sobie grzebał.... w torbie):


    W pobliżu jednak (zapewne pani z kasy pomyślała że ją wyrolowaliśmy) patrolował okolice pan Edzio swoim wozem bojowym:


    lecz my przeczekaliśmy i ruszyliśmy dalej i dotarliśmy do stawu gdzie szalały kaczki i łabędź (tu niestety moje 135mm nie wystarczyło do uwieczniania różnych akcji):


    Nad stawem praktycznie skończył się nasz wspólny plener. W zaroślach nastier wypatrzył kopulującą pare:


    Po obfoceniu parki ruszyliśmy w stronę wyjścia gdzie pożegnaliśmy się i rozjechaiśmy do domów. Postanowiliśmy że trzeba jeszcze jakiś plener zorganizować.
    Ostatnio edytowany przez snow; 1724.


  • alx_80
    Bywalec
    • 2006
    • 192

    #2
    hehe niezle sam chyba sie wybiore w sobote rano do tego botanika jak oczywiscie pogoda dopisze

    Komentarz

    • nastier
      Uzależniony
      • 2005
      • 686

      #3
      talent do opowiesci to Ty masz, snow

      wrocilem juz wakacji, foty obrobione, wiec wrzuce cos pozniej


      fotoblog

      Komentarz

      • nastier
        Uzależniony
        • 2005
        • 686

        #4
        bez zbednych ceregieli, w przeciwienstwie do snowa, kilka fotek :

        to, co 135mm snowa nie dosiega:



        kwiatki:



        jedno z ujec wspomnianej niagary:

        i rzecz jasna dusza artystyczna:




        i male sprostowanie - lampa byla do owadow :wink:


        fotoblog

        Komentarz

        • mattnick
          Pełne uzależnienie
          • 2006
          • 1735

          #5
          super !!!!
          30D, C 17-40 f4 , 50 f1.8, 70-200 f4 , 430 ex, oraz -=iii=<)
          CZYTAĆ I PAMIĘTAĆ !!!!

          Komentarz

          Pracuję...