Ten temat jest zamknięty
X
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • gietrzy
    Pełne uzależnienie
    • 2004
    • 5727

    #31
    Zamieszczone przez robgr85
    bo to foto-net prowadzi wypożyczalnię sigmy (wejdź sobie na stronę SPC i porównaj adresy).
    Ja nie napisałem zagadkowa tylko zajawkowa, po to, żeby ci co chcą weszli na alledrogo i bez problemu poznali o kogo chodzi.
    A ten wpis na każdej aukcji po pierwsze skojarzył mi się z osłoną do kita, po drugie zabezpiecza sklep przed takimi pyskówkami, żalami. Tylko mi się nasuwa tu jedno pytanie: czy foto-net jest dla mnie czy ja dla foto-net...

    Cały czas należy pamiętać o tym co pisał foto-net - autor wątku ma zerowy licznik postów....
    W ogóle całą sprawę należy rozpatrywać imho na dwóch płaszczyznach - zakupy w sklepie bezpośrednio i zakupy online. Dotyczy to niestety nie tylko foto-net tylko wszelkiej maści sklepów.

    Ja osobiście polecam foto-net lekturę postów dotyczących B&H na dpreview. Jest w BH facet henryp (nick dpreview) i monitoruje na bieżąco takie posty. Reakcja na taki post odbywa się zawodowo: gość w jednym poście wszystko wyjaśnia i ... przechodzi na priv z "pokrzywdzonym", ten po kilku dniach wychwala B&H, henrego i jest git.
    the silence is deafening

    Komentarz

    • Kolaj
      Pełne uzależnienie
      • 2006
      • 3293

      #32
      Zamieszczone przez sklep komputerowy
      Marudni, wredni, zrzędliwi klienci, nie cierpimy Was, trole mailowe i telefoniczne. Osobiście marzy mi się czarna lista klientów sklepów internetowych, foto-net jeśli jesteście zainteresowani to możemy nawiązać pod tym kątem współpracę, zaczniemy od dwóch sklepów, myślę, że znajdzie się więcej chętnych :]
      Cudne! "Tych klientów nie obsługujemy!". Bareja pełną gębą



      Czy możesz podać nazwę i adres swojego sklepu, żebym wiedział, gdzie przypadkiem nie próbować robić zakupów?
      Ostatnio edytowany przez Kolaj; 5109.

      Komentarz

      • grzbiet
        Bywalec
        • 2006
        • 180

        #33
        Czytając 3-cią stronę układałem sobie treść odpowiedzi na post sklepu komuputerowego (notabene anonimowego), a tu masz - Kolaj mnie ubiegł Dokładnie tak samo sobie pomyślałem... A jeżeli mogę wypowiedzieć się w przedmiocie sporu, to fot-netowi nie pozostaje nic innego jak droga sądowa. Niemniej moim zdaniem w przedmiocie dostarczenia instrukcji w języku polskim sprawa jest trochę przewalona - trzeba było dostarczyć instrukcję - bo co jak co ale link to nie jest instrukcja. Natomiast dziwi mnie też postawa kupującego - przecież widziały gały co brały... Nie było instrukcji od razu i nie pasowało - trzeba było szukać towaru z instrukcją... Nie tak dawno dokonywałem zakupu MT-24EX świadomie decydując się na niższą cenę - kosztem właśnie braku instrukcji w języku polskim. I o ile takową instrukcję do 30D mozna jakoś zdobyć - to poproszę o linka do mojej lampy. Niejedno nie wirtualne piwako postawię

        Komentarz

        • foto-net
          Zablokowany
          • 2007
          • 182

          #34
          Zamieszczone przez grzbiet
          Nie było instrukcji od razu i nie pasowało
          Ustalmy, instrukcja była od początku i był to PDF. Na pytanie czy wysłać Panu, wydrukować, wypalić, padła odpowiedź - "bez sensu pobiorę sobie z Internetu". Problem tkwi w tym, ze Pan się zdenerwował, że nie dostał tzw "oryginalnej" wersji, która została mu obiecana i której Canon jeszcze nie przysłał, bo jak pisałem trwa to i niema w tym naszej winy. My nigdy nie zakładamy złej woli klienta, w drugą stronę jest niestety różnie. Takie są fakty, cała reszta to żal i fantazja klienta.

          Komentarz

          • Kubaman
            Pełne uzależnienie
            • 2004
            • 4709

            #35
            sklep komputerowy
            zwracam uwagę, że jesteś kompletnie niewiarygodny. Nie znamy cie z żadnych wypowiedzi, nawet nie raczyłeś się przedstawić więc jak na razie wypowiedź imho trąci tollowaniem.

            A odnośnie twojej wypowiedzi. Baba na kleparzu zarobi jeszcze mniej na sztuce sprzedając pietruszkę. Jednak wie, że bezpośredni kontakt z klientem wymusza na niej uprzejmość i taką samą troskę o wszystkich. To podstawowa zasada usług. Nie ma nic do rzeczy ile na czymś zarabiasz ani ile masz pracy. Skoro nie potrafisz tego robić dobrze, to po prostu tego nie rób. Albo przerzuć się na handel pustakami czy stalą. Dużo, i można być chamskim i niesumiennym dla klienta, bo towaru brakuje. Póki co. Twierdzenie, że klienci trollują i ci przeszkadzają jest po prostu piramidalną bzdurą, to się nadaje do druku w celach szkoleniowych.

            Straszenie niezadowolonego klienta sądem to również niezłe jaja. Z mojej praktyki zakupowej wiem, że 90% sklepów internetowych w Polsce jest na bakier z prawem handlowym. Wystarczy zgłoszenie klienta do odpowiedniej instytucji i konsekwencje mogą być nieprzyjemne. Lepiej więc nie prowokować wojny, nie mówiąc już o wizerunku, który po takiej akcji trafi do rynsztoka. Dlatego jak sądzę wypowiadasz się anonimowo.

            Sam mam firmę i świadczę usługi. Gdybym pozwolił sobie na takie kpiny z klienta jak w twojej wypowiedzi, musiał bym szukać innej pracy. Klient nasz Pan - to hasło w dzisiejszej globalnej gospodarce przy gigantycznej konkurencji nabiera znaczenia od nowa. Bo tylko jakością usług możemy przyciągać zadowolonych klientów. A nie praktykami switch and bite, dla przykładu ostrego oszustwa, czy ignorowania prawa klienta do reklamacji przy spóźnionej choćby i o pół dnia przesyłce - jako przykład z końca drugiego. Oczywiście do tego dochodzą względy czysto prawne, które są - na szczęście - korzystniejsze dla kupującego.
            www.jakubszyma.pl

            www.szyma.com

            Komentarz

            • C80
              Uzależniony
              • 2007
              • 855

              #36
              A ja odnoszę wrażenie że wielu klientów to pieniacze którzy są podobni do tych do dają na Alledrogo komentarze odwetowe. Najpierw poniosą ich emocje i zaczną wypisywać głupoty, a potem zastanowią się i wychodzi że wiele spraw można było załatwić na spokojnie bez robienia zadymy.

              Wracając do foto-netu, to trzeba zrozumieć klienta. Skoro obiecano mu instrukcję to trzeba było ją dostarczyć. A na przyszłośc nie obiecywać, albo od razu pytać się czy klient chce drukowaną instrukcję czy wystarczy mu pdf. Jak chce druk to wysyłać kserokopie (a ksero jest tanie) instrukcji wydrukowanej z pdf (zawsze kasę za ksero można doliczyć do ceny, tak jak dolicza się wysyłkę). Większośc klientów albo zadowoli się PDFem albo sama sobie wydrukuje.

              I teraz odnośnie instrukcji do 40D. Instrukcja PDF do 40D ma 98 stron po dwie strony małej oryginalnej instrukcji na jedną stronę PDF. Jak się zrobi rozmiar oryginału to na kartkę A4 wchodzą po 4 strony z oryginalnej instrukcji. A to oznacza już tylko 49 stron do wydruku, przy druku dwustronnym wychodzi zaledwie 25 kartek. Cena ksero na mieście czyli wyższa od rzeczywistego kosztu to 0,15-0,2 zł, w sumie wychodzi około 10 zł na mieście. A jak ktoś ma ksero w firmie?
              [Strona] [Sportowy fotodziennik]

              Komentarz

              • narapie
                • 2007
                • 10

                #37

                po wyżej wymienionej ofercie tez bym sie spodziewał body z instrukcją, nigdzie tam nie pisze że instrukcja jest w formie elektronicznej, poza tym słowo przepraszam z ust sprzedawcy to chyba nie ujma na honorze,

                klient jak nie ma racji to i tak ma racje przecież jak ktoś jest detalistą to na tym polega ten biznes, trzeba się "użerać z klientami " ale co w tym dziwnego

                wypowiedz sklepu komputerowego-maskara, proszę o nazwę żeby wiedział gdzie nie kupować

                PS: w maju Ebay.com zablokował/miał zablokować możliwość wystawiania negatywów przez sprzedawców, no ale poziom obsługi klienta i sama mentalność "sprzedawców" w świecie zachodnim to już inna bajka

                Komentarz

                • marekk_ok
                  Uzależniony
                  • 2007
                  • 821

                  #38
                  Zamieszczone przez sklep komputerowy
                  ...
                  Marudni, wredni, zrzędliwi klienci, nie cierpimy Was, trole mailowe i telefoniczne. Osobiście marzy mi się czarna lista klientów sklepów internetowych, foto-net jeśli jesteście zainteresowani to możemy nawiązać pod tym kątem współpracę, zaczniemy od dwóch sklepów, myślę, że znajdzie się więcej chętnych :]
                  Ja mysle ze to jakas dziwna prowokacja.
                  Klienci sa rozni, prowadzac biznes to trzeba byc przygotowanym na obsluge i tych miłych i mniej miłych - koniec.
                  Czarna lista klientow - co za pomysł - a jaka miara dobrego klienta bedzie? . Moze jeszcze tak wywieszac zdjecia w gablocie ze tych klientow nie obslugujemy?

                  Dziwie sie iz u Was sa zadowoleni klienci, przy takiej postawie i rozumieniu rynku

                  Komentarz

                  • foto-net
                    Zablokowany
                    • 2007
                    • 182

                    #39
                    Zamieszczone przez Kubaman
                    Z mojej praktyki zakupowej wiem, że 90% sklepów internetowych w Polsce jest na bakier z prawem handlowym.
                    99% sklepów Wystarczy się wgłębić w ogólnodostępne przepisy i porównać z tym co robi sklep. Dlatego my zainwestowaliśmy w certyfikaty i jesteśmy pod opieka instytucji, które dbają o to abyśmy my dbali o klienta. Dlatego też staram się bronić naszych racji, bo nie uważam abyśmy byli w tej sytuacji winni zaniedbania i złamania prawa. Wszelkie kontrole zapraszam, nie mam się czego wstydzić. Wszystko co kolega pisze to prawda, choć bardziej truizm. A z tymi prawami klienta to jest tak, że często są one naginane, np. ludzie kupują sobie obiektyw na urlop a potem oddają, kupują kartę pamięci i po 3 dniach odsyłają z paragonem inna tzw. fake - podróbę z allegro, jako tą kupiona właśnie u nas i niesprawną, bo dali się komuś nabrać. Cała masa takich przypadków jest. Niemniej jednak zakładanie złej woli klienta jest totalną pomyłką, wszyscy jesteśmy ludźmi i chcemy być dobrze traktowani.
                    !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
                    Zamieszczone przez narapie
                    http://foto-net.pl/sklep/produkt1895...-40D-BODY.html
                    po wyżej wymienionej ofercie tez bym sie spodziewał body z instrukcją, nigdzie tam nie pisze że instrukcja jest w formie elektronicznej, poza tym słowo przepraszam z ust sprzedawcy to chyba nie ujma na honorze,
                    Nie pisze też,ze w zestawie jest kartonowe pudełko a nie drewniana skrzynka. Przeprosiliśmy, klient instrukcję dostał, jego problem polegał na tym, że nie dostał jeszcze "oryginalnej".
                    Ostatnio edytowany przez foto-net; 11519. Powód: Automerged Doublepost

                    Komentarz

                    • marekk_ok
                      Uzależniony
                      • 2007
                      • 821

                      #40
                      Zamieszczone przez Kolaj
                      Cudne! "Tych klientów nie obsługujemy!". Bareja pełną gębą



                      Czy możesz podać nazwę i adres swojego sklepu, żebym wiedział, gdzie przypadkiem nie próbować robić zakupów?
                      Ja tez przylacze sie do tej prosby

                      Komentarz

                      • Kolaj
                        Pełne uzależnienie
                        • 2006
                        • 3293

                        #41
                        Zamieszczone przez marekk_ok
                        Ja tez przylacze sie do tej prosby
                        I będę wdzięczny za umieszczenie mojego avatara w gablotce, w jakimś dobrze widocznym miejscu

                        Tych klientów nie obsługujemy

                        Ostatnio edytowany przez Kolaj; 5109.

                        Komentarz

                        • bebesky
                          Pełne uzależnienie
                          • 2006
                          • 1231

                          #42
                          odnośnie tego przypadku powtórzę za grzbietem klient widział co kupuje.
                          zapomniał dodać że napalił się na niską cenę i przyćmiło mu to rozum. Ponadto ileż wysiłku, czasu i zachodu stracił ten niezadowolony klient: telefony do UOKiK, rejestracja na stronie, telefony do sklepu - czy warto??
                          Ilu z was drodzy forumowicze potrzebuje nosić instrukcję na co dzień?

                          A ogólnie to może kupujący też uderzyliby się w pierś i powiedzieli "też moja wina".
                          Nie mam sklepu, nie zajmuję się handlem ale bardzo często widzę klientów którzy:
                          - kupują coś a po chwili chcą zwrócić towar (bo dwie ulice dalej zobaczyli to samo o 0,1% taniej) i nie powiedzą że się rozmyślili tylko próbują znaleźć winę sklepu wymyślając niestworzone historie
                          - kupując coś za kilka tysięcy złotych potrafią zawracać dupę sprzedającemu przez godzinę czasu domagając się jeszcze 10 zł rabatu i mając w dupie że czas sprzedawcy to też pieniądz, że inni też czekają, i że już dostali ponad 300 zł rabatu od wystawionej ceny (akurat personalia tego klienta znam i wiem że już nigdy więcej rabat nie został mu zaproponowany w tym sklepie)
                          - kupując coś nie sprawdzają zawartości zamkniętego pudełka a potem gdy jest coś nie tak wyzywają sklep od oszustów. Za własną głupotę starają się winić wszystkich tylko nie siebie. Choć znam przypadek gdy gość kupił odkurzacz potem z awanturą przylazł do sklepu że w pudełku nie było ssawek - potem mi się chwalił jak to w konia zrobił sklep i jak to dzięki jego sprytowi i przedsiębiorczości ma dwa komplety ssawek do odkurzacza. I jeszcze miał czelność się na mnie obrazić jak go nazwałem złodziejem.
                          - kupują coś co okazuje się nie spełniać ich wymagań mimo iż jest w pełni zgodne z ofertą i wiedzieli co kupują, a potem wylewają swoje żale i frustracje obwiniając sklep o wszystko i doszukując się winy w sprzedającym
                          - wymagają specjalnego traktowania bo płacą 5000 zł i wydaje im się że są szejkami arabskimi i za 200 zł marży jaką sklep na tym zyska powinni mu jeszcze zaoferować darmowe usługi seksualne a najlepiej gdyby w trakcie sprzedawania ekspedientki spełniały jego wszytskie zachcianki bo przecież dzięki niemu sklep istnieje
                          - żadają kulturalnej obsługi mimo tego że sami zachowują się jak ostatnie chamidło, bo on jest klientem i na nim sklep zarobi 20 zł marży. Osobiście jak kogoś takiego widzę to wiem jak jest traktowany przez otoczeniu - wszyscy nim pomiatają i odczuwa potrzebę wyżycia się na kimś to idzie do sklepu bo tak najłatwiej.

                          Ponadto w mniemaniu wielu kupujących - również na tym forum sprzedawca jest złodziejem bo ma czelność mieć towar droższy niż w hurtowni albo aparaty droższe niż w USA.

                          Więcej umiaru w osądzaniu innych. Lepiej żeby część z klientów poświęciła 10 minut na zastanowienie się przed zakupem. A jak tego nie zrobi to może niech nie traci wielu godzin na szukaniu winnych za własną głupotę.
                          Kiedyś słyszałem odpowiedź na biadolenie że ktoś został oszukany która brzmiała w stylu: "głupiś to dałeś się oszukać, bo mądrego oszukać ciężko" (przy grze w trzy karty na giełdzie samochodowej)

                          Komentarz

                          • gietrzy
                            Pełne uzależnienie
                            • 2004
                            • 5727

                            #43
                            No generalnie twój post przydługi i w sumie to się z nim zgadzam, ale tu imho przegiąłeś
                            Zamieszczone przez bebesky
                            - wymagają specjalnego traktowania bo płacą 5000 zł i wydaje im się że są szejkami arabskimi i za 200 zł marży jaką sklep na tym zyska
                            Kto jeśli nie my sami będzie szanował nas i nasze pieniądze? To jest sprawa sklepu ile ma marży, jak ma za mało niech zmieni branżę.
                            Ja w B&H czy kupuję Eclipse za $10 czy co innego za kilka $k jestem tak samo, miło traktowany. Takie 101 handlu, do ktorego fajnie nawiązał Kubaman.
                            the silence is deafening

                            Komentarz

                            • Jurek Plieth
                              Pełne uzależnienie
                              • 2004
                              • 2087

                              #44
                              Zacznę od mało odkrywczej myśli, obcej jednakże większości naszych handlowców, że jeden zadowolony klient zachęci następnego, a jeden niezadowolony, zniechęci dziesięciu innych! Aby tą "genialną" myśl odkryć wystarczy odrobina inteligencji, a niepotrzebne są żadne specjalistyczne i drogie studia marketingowe, w których jak się zdaje, jesteśmy w ostatnich latach europejską potęgą. Chyba, że na studiach tych uczą tylko jak wzbogacić się w jak najkrótszym okresie czasu, a nie jak realizować długofalową politykę biznesową firmy.
                              Następna zasada, o której nasi siermiężni handlowcy zdają się zapominać jest taka, że klient ma zawsze rację (nawet jak jej nie ma!). Analiza wypowiedzi w niniejszym wątku jest najlepszym na to, że szczególnie w tym przypadku, albo nasze studia marketingowe są przysłowiowego funta kłaków warte, albo nasi handlowcy kiepsko odrobili zadania domowe. Albo, co gorsza, jedno i drugie...
                              W świecie bardziej cywilizowanym od naszego kraju klient ma możliwość zwrotu nabytego towaru i nie dość, że nie ponosi z tego tytułu żadnych kosztów, to na dodatek subiekt kłania mu się w pas i zaprasza do następnych transakcji. Częstokroć zwracany towar ma cechy intensywnie używanego (sic!) i nikomu nie przyjdzie do głowy, aby z tego "tylko" powodu robić jakiekolwiek problemy. Nawet o ile nietrudno domyśleć się, że zakupiona w sobotę, a zwracana w poniedziałek plazma, służyła tylko do obejrzenia finałowego meczu Mistrzostw Europy ;-)
                              W jednym z dużych miast amerykańskich zdarzyła mi się sytuacja, o której polski klient na razie może tylko pomarzyć. Przechodząc przed jakimś sklepem foto z 10D na szyi zostałem na ulicy "zaatakowany" przez sklepikarza, który porzucając półki uginające się pod towarem zaczął mnie siłą wciągać do wnętrza proponując zamianę mojej starej puszki na 20D.
                              Do takiej walki o klienta typowy polski handlowiec jest kompletnie nie przygotowany. Miejmy więc nadzieję, że kiedy ona wreszcie nastąpi, a nastąpi na 100%, to obecni w naszym kraju „handlowcy pierwszej generacji” albo wymrą śmiercią naturalną, albo przejdą do Samoobrony i będą blokowali skrzyżowania przed swoimi zapyziałymi sklepikami z iście księżycowymi cenami. A na razie pozostaje nam, klientom, pocieszyć się, że te kij też ma dwa końce. Takoż jak my jesteśmy rolowani kupując jakiś sprzęt foto, tak i właściciel tego biznesu z bożej łaski jest rolowany kupując np. samochód, za który płaci zapewne najwyższą cenę w całej UE.
                              Na razie „głosujmy więc nogami” Osobiście wiem, gdzie na pewno niczego z branży foto już więcej nie kupię…
                              http://plieth.com

                              Komentarz

                              • marekk_ok
                                Uzależniony
                                • 2007
                                • 821

                                #45
                                Zamieszczone przez Jurek Plieth
                                ...
                                - jeden zadowolony klient zachęci następnego, a jeden niezadowolony, zniechęci dziesięciu innych!
                                - klient ma zawsze rację (nawet jak jej nie ma!). …
                                I to chyba podsumowuje dobrze sprawę.
                                A pomysły typu "czarna lista klientów" to chyba nie z tej bajki.
                                PS
                                Jakoś ten sklep komputerowy nie chce się ujawnić - czyżby czegoś się obawiał?
                                A tylu chętnych do gabloty
                                (Łatwo wypisywać anonimowo rożne dziwactwa.)

                                Komentarz

                                Pracuję...