Ten temat jest zamknięty
X
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • foto-net
    Zablokowany
    • 2007
    • 182

    #46
    Zamieszczone przez Jurek Plieth
    Zacznę od mało odkrywczej myśli, obcej jednakże większości naszych handlowców…
    Pragnę zaznaczyć, że porównywanie naszych warunków do warunków za oceanem mija się z celem, pomijając fakt niższych cen i specyfiki rynku następuje szereg czynników które sprawiają, że handel tam wygląda tak a nie inaczej i w europie nigdy nie będzie tak wyglądał. Temat rzeka. Ja zwracam uwagę na jedno, jaki klient taki rynek. Nie ma kultury handlu co opisał ktoś w poście powyżej, jest sporo kombinatorstwa, cwaniactwa itp, nigdy jednak nie powinno się traktować klienta z góry. Nie można sobie też wyrabiać opinii o sklepie na podstawi komentarza kogoś, kto napisał go z czystej złośliwości. Realizujemy dziennie kilkadziesiąt zamówień tylko w wysyłce i zawsze trafi się ktoś kto robi takie rzeczy ze złośliwości. Nasz problem jako polaków polega na tym, że narzekamy tylko i wychwalamy innych co mają podobno lepiej, przy czym sami nie robimy nic by się zorganizować i coś zmienić na lepsze, a jak już ktoś się znajdzie, kto chce dobrze to jest wykorzystywany, nazwany "frajerem" i na koniec zmieszany z błotem. Kiedyś pewien kanclerz niemiecki chyba Bismarck powiedział: "dajcie polakom władzę a wykończą się sami". Nie na darmo tyle razy nas rozbierali.

    "W świecie bardziej cywilizowanym od naszego kraju klient ma możliwość zwrotu nabytego towaru i nie dość, że nie ponosi z tego tytułu żadnych kosztów"

    Jeśli komuś nie odpowiada europejska dzicz no cóż... bilety lotnicze są tanie. Potem ten zużyty sprzęt ląduje na europejskich aukcjach internetowych. To nie jest kwestia prawa, ale po pierwsze kultury, bo każdy chce kupić towar nowy i nieużywany, oraz tego czy sklep na to stać bo ma dużo klientów o wysokiej kulturze, państwo zapewnia mu niskie podatki a dystrybutor daje ochronę. Szanowny Panie, niech Pan nie obwinia sklepów za to, że nie mają warunków by handlować jak we wspaniałym "juesej". Mamy takie a nie inne prawo, respektujemy je przynajmniej my). Zniszczyłeś - nie możesz oddać - bo co ja z tym zrobię. Jeśli ktoś przyjmuje takie zwroty, widać go stać bo ma warunki i jego sprawa. U mnie klient dostanie towar zawsze nowy, jak nie zniszczy zgodnie z prawem może oddać, wymienić. W czym problem? W kulturze handlu? Opisuje Pan problem płasko, za płasko. Mogę przyjąć używany sprzęt jednak nie sprzedam go jako nowy, co przy marżach i podatkach jakie płacimy generowało by duże straty. A nie chciał by Pan abym Pany "wciskał" używkę jako nówkę sztukę chyba, prawda? Bo kolejny wątek gotowy na tym forum. Tak źle i tak nie dobrze.

    Ja widziałem w NY jak sprzedawca wyprosił klienta ze sklepu, innego wyprowadziła policja, jeszcze innego oszukali. Wszędzie są jakieś plusy i minusy. Nie analizujmy wzorców wybiórczo bo wzdychamy do czegoś co nie istnieje.

    Komentarz

    • Tomasz1972
      Pełne uzależnienie
      • 2005
      • 3042

      #47
      Jakie to proste:
      Na stronie 3 instrukcji czytamy, że w zestawie powinna być instrukcja drukowana,
      oczywiście klient tego nie przeczyta, bo jej nie ma
      (pomijam fakt, że instrukcji nie można kopiować, publikować, itd.)

      Komentarz

      • foto-net
        Zablokowany
        • 2007
        • 182

        #48
        Zamieszczone przez marekk_ok
        I to chyba podsumowuje dobrze sprawę.
        To jest truizm, który skutecznie karmi żal i próżność konsumentów niedorosłych i zagubionych w handlu. Jego wydźwięk cichnie tam gdzie zaczyna się zwykła ludzka złośliwość i chęć wykorzystania sprzedawcy dla osiągnięcia własnego celu, niegrzecznie, nieelegancko i niezgodnie z umową bazując na tym,ze ten będzie obawiał się tego typu opinii właśnie z powodu jak wyżej. Jakieś to dla nas typowe, bo co kultura jak można szantażować i straszyć. Osobiście budzi to u mnie sprzeciw, ale to już moja sprawa. Mogę takich przykładów mnożyć na pęczki.
        !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
        Zamieszczone przez Tomasz1972
        Jakie to proste:
        Na stronie 3 instrukcji czytamy, że w zestawie powinna być instrukcja drukowana,
        oczywiście klient tego nie przeczyta, bo jej nie ma
        (pomijam fakt, że instrukcji nie można kopiować, publikować, itd.)
        Klient otrzyma instrukcję drukowaną jak tylko Canon ją dośle. Nie ma problemu. BTW interesującym faktem jest, że do kompaktów Canon daje pełna dokumentację TYLKO w formie PDF. Więc nie czepiajmy się detali.
        Ostatnio edytowany przez foto-net; 11519. Powód: Automerged Doublepost

        Komentarz

        • Kolaj
          Pełne uzależnienie
          • 2006
          • 3293

          #49
          Zamieszczone przez Tomasz1972
          Jakie to proste:
          Na stronie 3 instrukcji czytamy, że w zestawie powinna być instrukcja drukowana,
          oczywiście klient tego nie przeczyta, bo jej nie ma
          (pomijam fakt, że instrukcji nie można kopiować, publikować, itd.)
          Ale jak rozumiem, ten zestaw zawierał drukowaną instrukcję, tyle, że w innym języku. Instrukcja, o której piszesz jest dokumentem dołączanym do aparatów z polskiej dystrybucji a więc formalnie do produktu innego, niż ten zakupiony.

          Podziwiam ten wielki spór o pietruszkę.

          Komentarz

          • marekk_ok
            Uzależniony
            • 2007
            • 821

            #50
            Zamieszczone przez foto-net
            To jest truizm, który skutecznie karmi żal i próżność konsumentów niedorosłych i zagubionych w handlu. Jego wydźwięk cichnie tam gdzie zaczyna się zwykła ludzka złośliwość i chęć wykorzystania sprzedawcy dla osiągnięcia własnego celu, niegrzecznie, nieelegancko i niezgodnie z umową bazując na tym,ze ten będzie obawiał się tego typu opinii właśnie z powodu jak wyżej. Jakieś to dla nas typowe, bo co kultura jak można szantażować i straszyć. Osobiście budzi to u mnie sprzeciw, ale to już moja sprawa. Mogę takich przykładów mnożyć na pęczki.
            !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!


            Klient otrzyma instrukcję drukowaną jak tylko Canon ją dośle. Nie ma problemu. BTW interesującym faktem jest, że do kompaktów Canon daje pełna dokumentację TYLKO w formie PDF. Więc nie czepiajmy się detali.
            Uwierz mi ze na bazie takich truizmów wiele firm sobie doskonale poczyna i radzi nawet z trudnymi klientami.

            Jasne iz nie mowimy tutaj o zlosliwosciach, celowym dzialaniu np. oszukania sprzedawcy - bo tacy sa i beda - na szczecie jak sadze w zdecydowanej mniejszosci.

            A ukladanie swojego biznesu powinno byc pod klienta ktory sie nie zalicza do tej grupy - badz co badz znikomej.

            I nie zgodze sie iz to jest dla nas typowe (szantazowac, straszyc) - druga sprawa to to ze zła "akcja" wywoluje/przyciaga czesto zla reakcje.

            Komentarz

            • januszP.
              Uzależniony
              • 2006
              • 634

              #51
              Szanowni Państwo z Foto-Net
              Myślę,ze tą niepotrzebną polemiką pogrążacie się coraz bardziej.
              Nerwowość i cynizm nie działa dobrze na klienta
              Wasz BYŁY klient

              Komentarz

              • Tomasz1972
                Pełne uzależnienie
                • 2005
                • 3042

                #52
                Zamieszczone przez foto-net

                Klient otrzyma instrukcję drukowaną jak tylko Canon ją dośle. Nie ma problemu.
                Miejmy nadzieję, że nie będzie to trwało 10lat
                Zamieszczone przez foto-net
                BTW interesującym faktem jest, że do kompaktów Canon daje pełna dokumentację TYLKO w formie PDF. Więc nie czepiajmy się detali.
                Nie do końca. Jest drukowana instrukcja, ale zawierająca podstawy, czyli jak włączyć/wyłączyć, jak podłączyć do kompa i jak się obchodzić ze sprzętem, oraz pełna, szczegółowa wersja na CD
                Zamieszczone przez Kolaj
                Ale jak rozumiem, ten zestaw zawierał drukowaną instrukcję, tyle, że w innym języku. Instrukcja, o której piszesz jest dokumentem dołączanym do aparatów z polskiej dystrybucji a więc formalnie do produktu innego, niż ten zakupiony.
                Ale klient kupił w POLSCE, więc nie widzę powodu by miał sprawdzać pochodzenie sprzętu.

                Komentarz

                • Krzych
                  Coś już napisał
                  • 2006
                  • 96

                  #53
                  Sprzedawca to taki "podczłowiek" którego można naciągać i obrażać bo klient ma zawsze rację.
                  Ernest Hemingway i Irvin Penn:
                  Hemingway: Wspaniałe zdjęcia. Jakiego aparatu używasz?
                  Penn: Wspaniała historia. Jakiej maszyny do pisania używasz?

                  Komentarz

                  • foto-net
                    Zablokowany
                    • 2007
                    • 182

                    #54
                    Zamieszczone przez januszP.
                    Szanowni Państwo z Foto-Net
                    Myślę,ze tą niepotrzebną polemiką pogrążacie się coraz bardziej.
                    Nerwowość i cynizm nie działa dobrze na klienta
                    Wasz BYŁY klient
                    Gdyby polemika była niepotrzebna nikt by nic nie pisał, poza tym szanowny BYŁY kliencie, już dawno nie rozmawiamy na nasz temat ale po prostu na temat handlu. Rozumiem, że post ten powstał by zaznaczyć słowo były, jakkolwiek miał Pan zamiar. Bo nie sądzę by chodziło tu o kolejny truizm. W meritum niestety chodzi o to, że ktoś się przyczepił do czegoś ze złośliwości i za przeproszeniem zanieczyścił powietrze. Po co to jeszcze podsycać.

                    Komentarz

                    • Kolaj
                      Pełne uzależnienie
                      • 2006
                      • 3293

                      #55
                      Zamieszczone przez Tomasz1972
                      Ale klient kupił w POLSCE, więc nie widzę powodu by miał sprawdzać pochodzenie sprzętu.
                      Co za różnica, gdzie kupił? Towar sprowadzony nie ma polskiej instrukcji i to chyba jest jasne. Skąd sprzedawca ma ją wziąć? Druk we własnym zakresie byłby wręcz nielegalny!

                      Inna sprawa, że być może warto w opisie towaru na stronie sklepu zaznaczać pochodzenie oraz informować o konsekwencjach. Tak, jak w USA są towary typu Gray Market.

                      Komentarz

                      • foto-net
                        Zablokowany
                        • 2007
                        • 182

                        #56
                        Zamieszczone przez Kolaj
                        Co za różnica, gdzie kupił? Towar sprowadzony nie ma polskiej instrukcji i to chyba jest jasne. Skąd sprzedawca ma ją wziąć? Druk we własnym zakresie byłby wręcz nielegalny!

                        Inna sprawa, że być może warto w opisie towaru na stronie sklepu zaznaczać pochodzenie oraz informować o konsekwencjach. Tak, jak w USA są towary typu Gray Market.
                        No i tu leży problem. Canon mówi - kupujcie w europie, w końcu jesteśmy w UE. po czym wypina się na sklepy. Ale jak to mówią w serwisie na żytniej - jesteśmy w Europie ale tylko jedną nogą. A gray Market jeszcze dlugo będzie funkcjonował w polsce jako oficjalna dystrybucja, chyba na razie tylko pstryk cos tam na ten temat pisze.

                        Komentarz

                        • Tomasz1972
                          Pełne uzależnienie
                          • 2005
                          • 3042

                          #57
                          Zamieszczone przez Kolaj
                          Co za różnica, gdzie kupił? Towar sprowadzony nie ma polskiej instrukcji i to chyba jest jasne.
                          Kupuję w pl, więc sprzedawcę obowiązuje polskie prawo, które mówi że polska instrukcja musi być.
                          Zamieszczone przez Kolaj
                          Skąd sprzedawca ma ją wziąć?
                          Kupić w canon polska

                          Komentarz

                          • Kolaj
                            Pełne uzależnienie
                            • 2006
                            • 3293

                            #58
                            Foto-net,

                            Oferowanie produktów zarówno importowanych, jak i z polskiej dystrybucji nawet w znacząco różnych cenach byłoby dla Was bardzo dobrą promocją. Bylibyście na naszym rynku awangardą a przy okazji pozbylibyście się niedomówień.

                            Komentarz

                            • foto-net
                              Zablokowany
                              • 2007
                              • 182

                              #59
                              Zamieszczone przez Kolaj
                              Foto-net,
                              Oferowanie produktów zarówno importowanych, jak i z polskiej dystrybucji nawet w znacząco różnych cenach byłoby dla Was bardzo dobrą promocją. Bylibyście na naszym rynku awangardą a przy okazji pozbylibyście się niedomówień.
                              Wiem ale to nie takie proste, bo polska dystrybucja praktycznie nie istnieje. Poza tym klient dostaje dokładnie to samo, gwarancja jest taka sama, jedyna różnica w cenie sięgająca 20%. Na dzień dzisiejszy uważam, że przeciętny konsument będzie tu węszył spisek i zrobi się bałagan. Kolejna osoba na infolinii od pytań a dlaczego My nie sprzedajemy gray market tylko oficjalna dystrybucję EU, bo po to do EU wchodziliśmy. To, ze akurat Canon połozył temat dokumentacji to już inna bajka.

                              Komentarz

                              • robak
                                • 2008
                                • 3

                                #60
                                W końcu mam dostęp do komputera więc mogę odpowiedzieć na zarzuty foto-net.

                                foto-net kłamie że ich szantażowałem! Owszem, ostatnie moje zdanie jakie powiedziałem po informacji że temat jest zamknięty było stwierdzenie że opiszę sytuacje na forum. Wcześniej nawet mowy nie było o forach. Byłem zadowolony z obsługi i cen. Nie miałem zastrzeżeń do towaru. A konto założyłem tylko po to żeby Was pogrążyć - no proszę...
                                Żeby sprawa dla wszystkich była jasna w czym jest rzecz. Nie interesuje mnie ta instrukcja bo jak już pisałem zamówiłem sobie. Próba wciągania w to mojej żony że rzekomo nie mieści jej się do torebki a4 pokazuje tylko jaki sklep reprezentuje poziom.
                                Sprawa jest banalna - obiecano mi instrukcje i przez miesiąc zwodzono.
                                Na koniec powiedziano ze mam link i koniec tematu.
                                Przyrzekam na wszystko że wystarczyło powiedzieć takie zdanie:
                                Nie mamy takiej instrukcji bo dystrybutor leci sobie. Jak Pan chce to wydrukujemy?
                                Naprawdę nie było by tematu. Nikt mi niczego nie zaproponował już o powiedzeniu sorry nie wspomnę.
                                Mail który przytoczyłem w pierwszym poście był ostatnim jaki dostałem od sklepu - czy jest tam słowo przepraszam?
                                Nie jest moim celem prowadzenia krucjaty przeciwko foto-net bo nawet ja, czujący się oszukany nie mam aż tak tragicznego zdania o tym sklepie. Po prostu potraktowaliście mnie jak naiwniaka którego można spuścić na drzewo, a ja sytuacje wiernie opisałem.
                                I czuję osobiście satysfakcje dlatego że pomawiając mnie o szantaż, pisanie że nie obiecywano papierowej czego świadkiem była moja żona, próba pokazania mnie jako typa awanturnika o marchewkę gdzie doskonale sklep sobie zdaje sprawe z poziomu moich maili i telefonów, pokazaliście prawdziwe podejście do klienta.
                                Moja rada na przyszłość: Mówcie prawdę klientom, a jak coś nie wyjdzie to przeproście.
                                A dla forumowiczów: Chcecie kupić coś w foto-net? Nie wierzcie że coś dostaniecie po zapłaceniu. Żądajcie od razu a jak nie będzie to poczekajcie z transakcją...
                                Wtedy wszyscy będą szczęśliwi. Szkoda, bo ja kupując tam wyszedłem naprawdę zadowolony czując że jeszcze nie raz coś tam kupię. Kolejny miesiąc pokazała mi że wcale tak nie jest

                                I jeszcze raz zarzekam się: gdybym dostał odpowiedź że nie da rady tego załatwić, może wydrukować, zwykłe sorry - nie napisał bym słowa na forum.
                                Sklep nie zrobił kompletnie nic by mi sytuacje choćby wytłumaczyć i jeszcze teraz stawia siebie w roli ofiary a mnie jako tego złego. Pytam się za co?
                                Ostatnio edytowany przez robak; 17512.

                                Komentarz

                                Pracuję...