To jest podklejony temat.
X
X
-
-
Skoro ktoś jest katolikiem to wie jak przebiega msza,wie jak i kiedy sie zachować.
Ateiści - rozumiem, mogą niewiedzieć,trzeba "przeszkolić",ale nawet to nie jest konieczne wystarczy asysta katolika.
"żeby kupia skazowała 50zł/rok" - tego nie rozumiem
Uzgodnić robienie zdjęć z ksiedzem ? Możesz to wyjaśnic?Komentarz
-
Na żadnej mszy nie ma takiej opcji jak pstrykanie fotek więc ksiądz pewnie by chciał by wiedzieć o obecności fotografa na mszy
pewnie miało być kuria skasowała"żeby kupia skazowała 50zł/rok" - tego nie rozumiem
Komentarz
-
A skąd ma to ksiądz wiedzieć że jesteś katolikiem? i nawet jak jesteś to czy będziesz na pewno wiedział jak się zachować - kiedy robić zdjęcia a kiedy nie? to wcale nie jest oczywiste..
miało być kuria
- to chyba jasne - 50 zł razy powiedzmy 100 fotografów w diecezji daje 5000 - na ulicy nie leży 
A co tu wyjaśniać.. jak robisz zdjęcia w kościele to wypadałoby iść do księdza i zapytać/poinformaować że będziesz robić na uroczystości, może w danym kościele są jakieś "lokalne zwyczaje" o których nie wiesz i ksiądz coś podpowie, często ksiądz na ślubach nie życzy sobie żeby robić zdjęcia w czasie kazania bo mają go słuchać a nie prężyć się do zdjęć itp. Kościół to nie supermarket gdzie ochrona może ci skoczyć mimo że jakieś tam bezprawne zakazy są.. Jak wkurzysz księdza to po pierwsze wyrzuci cię za drzwi w czasie mszy i ze zdjęć nici (o wstydzie nie wspominając) a po drugie już w tym kościele na przyszłość zdjęć nie porobisz.. powie młodym że jak będzie taki a taki fotograf to on się nie zgadza żebyś robił - i co mu zrobisz? a jak powie kolegom księżom to co - będziesz "spalony" na całym terenie i nic nie zarobisz...
Jak mówi stare francuskie
przysłowe: "Tisze jediesz, dalsze budiesz".. co akurat w tym przypadku ma znaczenie bo kościół kat. w polsce to instytucja która rządzi się swoimi prawami i tu żadną policją czy sądami itp. nic nie zdziałasz
Ostatnio edytowany przez arturs; 4076.5DmkI, C85f1.2|580 EXII|Komentarz
-
Dla mnie określnie/deklaracja "katolik" oznacza że wiem jak i kiedy się zachować.
Najwyraźniej można być katolikiem "troche", coś jak trochę w ciąży.
A skąd ksiądz ma wiedzieć? Powinien się zapytać.
Te 50 zł na rok to zwyczajne wyłudzanie pieniędzy ,no ale jeśli komuś to pasuje...bo Kościół etc itd...proszę bardzo.
Myślę że zasadniczą tu kwestią (którą można poowijać w bawełne i wydaje mi się że to włąśnie się dzieje) jest to czy się pozwala na pomiatanie i naciąganie czy nie.
To że ktoś rządzi wbrew zdrowemu rozsądkowi to zależy od tego czy mu ludzie na to pozwolą.
Ja pierwszy raz słysze o takich "zezwoleniach" o jakch piszecie i jest to dla mnie nie tylko głupie ale wręcz absurdalne, rodem z PRL.
Policją i sądami zdziałasz wiele, o ile się ODWAŻYSZ jeśli zajdzie taka uzasadniona konieczność.
Czyli mając ten opłacony świstek nie musisz nic z tego o czym tak szeroko napisałęś powyżej ? Masz glejt i jest ok i możesz pstrykać ?Komentarz
-
Katolicyzm na czyms innym polega niz na "zachowywaniu sie" w kosciele
Poza tym malo ktory katolik robi zdjecia podczas mszy- to gdzie ma nabrac tej wiedzy?
To, ze ksiadz nie zyczy sobie robic jarmarku z mszy, to pomiatanie? Jako katolik najlepiej wiesz, czym jest slub. To nie sesja zdjeciowa.Myślę że zasadniczą tu kwestią (którą można poowijać w bawełne i wydaje mi się że to włąśnie się dzieje) jest to czy się pozwala na pomiatanie i naciąganie czy nie.
To by byla ciekawostka, wezwac policje gdy ksiadz zabroni robienia zdjecPolicją i sądami zdziałasz wiele, o ile się ODWAŻYSZ jeśli zajdzie taka uzasadniona konieczność.
Zycze powodzenia i czekam na relacje 
pozdrawiamKomentarz
-
Komentarz
-
A dla przykładu w diecezji Katowickiej kursy takie organizowane są za darmo (księża proszą o dobrowolną wpłatę na wyznaczony cel charytatywny) a "pozwolenia" wydawane są bezterminowo.
Ale takie są realia i chcąc nie chcąc jeżeli mamy w planach "sesję kościelną" o pozwolenie takie należy się postarać.EOS + SpeedliteKomentarz
-
A owszem na czym innym polega,ale i podejście i "wyważenie" własnego zachowania i zrozumienia również w sobie zawiera.
Msza "klasyczna" dla wszystkich ,a ślub czy komunia święta to jednak są dwie różne rzeczy mimo że liturgia również obowiązuje.
To nie są uroczystości codzienne i normalne jest i jest w zwyczaju że takie chwile się upamiętnia.
Ksiądz może zabronić robienia zdjęć podczas klasycznej mszy dla wszystkich , oraz może zazyczyć sobie aby nie używano flesza.
Ale nie może zabronić robienia zdjęć przy okazji takich specyficznych uroczystości jakimi są wydarzenia "jednorazowe" gdzie normalnie i powszechnie na świecie przyjętą rzeczą jest ich rejestracja - nie poruszam tu sytuacji biegania jak błazen i walenia fleszem jak i gdzie popadnie.
A jak będzie bezczlny i chamski (o czym słyszałęm, ale nie widziałem) i wezmie cie za klapy ...to co zrobisz? Ukorzysz się i podwiniesz ogon?
I ciekawostką będzie co w tej sytuacji zrobisz
Zapytałem przed chwilą żony o te glejty i "szczęka jej opadła".
Najwyrazniej władza Kościoła stopniowo acz nieuchronnie posuwa się dalej.
Jak rozumie ten glejt to nic innego jak wykupiony roczny bilet do mozliwości robienia zdjęć.
Głupie i absurdalne ale istnieje.
OK, to dzieki za wyjasnienie i już nie przeszkadzam w dyskusji.Komentarz
-
-
Oczywiście że się upaniętnia te chwile.. ale co podkreśliłem - sam przyznajesz że takie sytuacje mogą mieć miejsce.. co więcej - miały bardzo często miejsce - do tego po "wysypie" aparatów cyfrowych na rynku z takich uroczystości jak ślub czy komunia zrobił się cyrk pod tym względem - byłem parę razy na ślubach gdzie na oko połowa gości rzucała się do przodu żeby cyknąć fotkę...A owszem na czym innym polega,ale i podejście i "wyważenie" własnego zachowania i zrozumienia również w sobie zawiera.
Msza "klasyczna" dla wszystkich ,a ślub czy komunia święta to jednak są dwie różne rzeczy mimo że liturgia również obowiązuje.
To nie są uroczystości codzienne i normalne jest i jest w zwyczaju że takie chwile się upamiętnia.
Ksiądz może zabronić robienia zdjęć podczas klasycznej mszy dla wszystkich , oraz może zazyczyć sobie aby nie używano flesza.
Ale nie może zabronić robienia zdjęć przy okazji takich specyficznych uroczystości jakimi są wydarzenia "jednorazowe" gdzie normalnie i powszechnie na świecie przyjętą rzeczą jest ich rejestracja - nie poruszam tu sytuacji biegania jak błazen i walenia fleszem jak i gdzie popadnie.
O braniu "za klapy" przez księdza nie słyszałem, ale słyszałem o poproszeniu przez mikrofon o opuszczenie kościoła przez pstrykacza wraz z informacją że będzie kontynuował jak ten albo opuści kościół albo schowa sprzęt i zaprzestanie przeszkadzać..
I ciekawostką będzie co w tej sytuacji zrobisz
Akurat to nie jest takie głupie i absurdalne.. akurat ja jestem przeciwnikiem hierarhii kościelnej, nie darzę ich w ogóle sympatią i tego co wyprawiają w temacie polityka, aborcja, kombinacje z ziemią i jej zwrotem, przewałami na grubą kasę.. ale akurat te zezwolenia nie są takie najgorsze.. robią dużo gorsze rzeczy.. poza tym jak ktoś bierze parę/parenaście stów za jeden slub to i 50dych rocznie odżałuje
Proszę bardzo.. nie przeszkadzasz.. w końcu to forum dyskusyjne
Pozdrawiam5DmkI, C85f1.2|580 EXII|Komentarz
-
artus
Te sytuacje zawsze będą występować.
ALE ksiądz po to ma kontakt ze społeczeństwem, po to ma specyficzne wykształcenie aby poradzić sobie z pewnymi trendami-zachowaniami.
Na pewno "veto" nie jest żadnym środkiem, gdyż jest jak zdzielenie batem - tyle skuteczne co prymitywne i de facto źle świadczące o osobie duchownego.
Co do przeszkadzania : nie widziałem ,ale jeśli kręcił się bez przerwy, strzelał fleszem to faktycznie rozpraszał.To mogę założyć,ale nie dokońca jestem o tym przekonany.
Gdyby było jednak inaczej to byłaby to niuzasadniona złośliwość księdza w określonych warunkach, chęć pokazania swojej władzy na terenie.
Co ja bym zrobił w tej sytuacji? Nie wyszedłbym jeśli uznałbym że roszczenia są niuzasadnione i złośliwe.
Kościół/świątynia nie jest własnością księdza i wobec społeczeństwa (czego się uczył i co przyrzekał) ma rolę spolegliwą i służebną.
I de facto to ja jako wierny w świątynii mam większe prawa niż on w roli pomocniczej i służebnej - ale to jakoś skrzętnie sie pomija w obrazie Kościoła, taki drobnym druczkiem pisany tekst na końcu strony.
To że pewien przywilej społeczny jest wykorzystywany bezpardonowo sam widziałem i po tylu "widzeniach" nie robi to już na mnie wrażenia i zdanie wyrobiłem sobie takie : większośc mimo funkcji i wykształcenia ,mimo zobowiązania to prostacy.
O ile w czasach komuny trzeba było sie godzić z systemem państwowym i jego represjami to teraz masochizmem jest zbiranie razów od Kościoła.
"ale akurat te zezwolenia nie są takie najgorsze.. robią dużo gorsze rzeczy.. poza tym jak ktoś bierze parę/parenaście stów za jeden slub to i 50dych rocznie odżałuje" przekręty społeczne i pewne wmuszenia nie pojawiają się za jednym zamachem, trzeba do nich przyzwyczaić ludzi.
A jest to tym łatwiejsze im mniejszy opór.
Po pewnym czasie taki proboszcz łaczy funkcje własne tytularne wraz z władzą ekonmiczną na danym terenie, oraz fukcją dzielnicowego.
Czyli mamy powrót w nowoczesnym stylu do czasów feudalnych i nadań kościelnych przez książęta/królów.
Dowodem na to co pisze jest udział w życiu politycznym na danym terenie, a to chyba nie jest mój wymysł i fata morgana.
Zatem te "zezwolenia" to przywilej księcia dzielnicowego łaskawie ofiarowany za "co łaska" czyli 50 zł sie należy.
Dla mnie to będzie absurd i idiotyzm, na który zgody swojej nie dam i nie mam zamiaru się podporządkowywać.
Ale dobrze że wiem teraz jakich "działań" mogę oczekiwać
przynajmniej mnie nie zamuruje na miejscu i nie będę się zastanawił czy się przesłyszałem.
Ciekaw jestem tylko co jeszcze wymyślą w żaden sposób nieblokowani.Komentarz
-
W kościele gospodarzem z racji piastowanego urzędu jest ksiądz. Ma on zdecydowanie najważniejszy głos jeżeli chodzi o sprawy organizacyjno-porządkowe. Wszelkie spory z duchownym podczas nobożeństwa typu "zostałem poproszony o opuszczeie świątyni (kwestia zachowania) ale nie zamierzam tego wykonać ponieważ ..." są poprostu nie na miejscu i psują ustalony porządek tak ważnej, doniosłej oraz "jednorazowej" uroczystości jak ślub czy komunia.
Swoją drogą nie wyobrażam sobie sytuacji gdy podczas ślubu na prośbę kapłana o opuszczenie przez fotografa świątynii z racji kłopotów z zachowaniem ten drugi wdaje się w polemikę i udowadniając swoje racje kategorycznie odmawia wyjścia. Oczywiście wszystko jest kwestią kultury osobistej oraz manier.EOS + SpeedliteKomentarz
-
Amat Ksiądz to też człowiek i tak jak inni ludzie można się po nim wszystkiego spodziewać.
Ksiądz może być wredna świnia, pedofil czy inna aspołeczna kreatura ale może być wręcz przeciwnie i może być wspaniałym, pobłażliwym i wyrozumiałym człowiekiem.
To samo dotyczy Instytucji kościoła jak i większości zorganizowanych grup, firm, organizacji...itp, nie ma takiej możliwości aby wszyscy byli czarni albo biali, źli albo dobrzy.
Na jakiego człowieka w sutannie trafisz ?, tego najczęściej nie wiesz, ale chcąc fotografować w kościele musisz się liczyć z tym że to ty jesteś tu gościem.
Warto więc może troszkę upuścić ciśnienia i zastanowić się czy twoja krucjata nienawiści jest najlepszym wyjściem z sytuacji.
Wiara katolicka nie jest dla mnie osobiście "oczkiem w głowie" ale fotografując w kościele trzeba brać pod uwagę że dla innych (dla wiernych zgromadzonych w kościele czy dla księdza) jest czymś ważnym, w końcu to miejsce jest stworzone do kontaktu z Bogiem a fotograf bynajmniej tego kontaktu nie ułatwia a bywa że nie odpowiednim zachowaniem potrafi kompletnie odwrócić uwagę wszystkich zgromadzonych od tego co się w kościele odbywa.
Nie ma się więc co dziwić że księża chcą się ustrzec przed robieniem z kościoła jarmarku, ludzie są różni, potrafią być taktowni ale potrafią też wleźć z butami na ołtarz.
Ja byłem niechętnie i sceptycznie nastawiony do kursu liturgicznego, ale po odbyciu go bardzo się cieszę że się zdecydowałem, warto poznać zwyczaje jakie panują w domu do którego się wchodzi, nawet jeśli sadzimy że dobrze je znamy....czasami tylko nam się wydaje że dobrze je znamy.
PozdrawiamOstatnio edytowany przez albercikk; 8029.- lustra, szkła i błyskKomentarz
-
axk
Prawda że jest dośc specyficzne zderzenie racji? I nie zależnie kto ma racje jesteś skazany w takiej sytuacji na "klęskę".
Nie masz wyboru.
ALE jeśli w tej sytuacji postawi się pan młody? W takiej sytuacji "pozycja" kapłana zaczyna być baaardzo nieciekawa.
Oczywiście rozważania hipotetyczne,niemniej...jeśli się zdarza kapłan "biorący za klapy" to i taka ekstremalna sytuacja może sie pojawić.
I to jest dośc niezwykłe w tym wszystkim że Kościół zaczyna dotykać "ekstremów", czegoś co dawniej było nie do pomyslenia z pozycji wiernego, a co dopiero kapłana.
Ale i pozycje ma zgoła inną niż kiedyś,na więcej może sobie pozwolić.
albercikk
"Ksiądz to też człowiek" ta maksyma pojawia się i owszem ale w dość niezwykłych sytuacjach,nagle ulega przypomnieniu kiedy już za późno na refleksje (wymiar).
Książ to powołanie i najbardziej specyficzny zawód.To zobowiązuje w KAŻDYM przypadku i WSZĘDZI i o KAŻDEJ porze.
Oczywiśćie to zobowiązanie jest dziśc ściśle teoretyczne,ja mam takie doświadczenia, ktoś może mieć zupełnie przeciwne.
Na przestrzeni lat i styczności spotkałem JEDNEGO księdza któy powiedzmy "przyciągał" - młody, na zapadłej wiosce.
Nie urządzam tu krucjaty, jestem jedynie zdziwony tym kuriozalnym pomysłem i do niego się odnosze pośrednio lub bezpośrednio.
Dla mnie jest to objaw, dla Was być może "reakcja na zachowania", Ba! próba uporządkowania.
Ale samo pobieranie opłaty a tym samym licencyjność dokładnie i w każdym calu przeczy rzekomym intencjom pierwotnym/wizerunkowi.
Gdyby zatem był pomysł ale od początku i wszedzie na zasadzie bezpłatnej...no to musiałbym sie zastanowić czy przypadkiem to ja czegoś tu nei "wygrzebuje".
Ale tak nie jest,więc nie mam żadnych wątpliwości co do wymiaru tej akcji i obojetnie pod jakim to zbożnym "tytułem" jest prowadzona.
To moje odczucia,zdziwienie i wewnętrzny protest.
I na koniec w kwestii kolorów : w przypadku Kościoła i jego działań nie może być koloru szarego i ja np będe bezwzględnie wymagał w każdym przypadku i wszedzie czystości intencji tak samo intensywnie i na tym samym bezpośrednim poziomie jak Kościół wymaga tego ode mnie.
Poirytowanych i znudzonych przepraszam za rozciągnięcie swojej dygresji.Komentarz
Komentarz