X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Jac
    Pełne uzależnienie
    • 2004
    • 4813

    #46
    Janusz Body, zgadzam sie z toba wlasciwie w 100% - ekonomia rzadzi - tylko czy to jest dobre?

    Zamieszczone przez Janusz Body
    No tak ale ja jestem miernotą
    a to juz pisz do MMM, nie do mnie...

    dla mnie ci co sa na miejscu sa "fajniejsi" niz ci co wyjezdaja, oczywiscie w pewnych dzidzinach zycia nie ma mozliwosci rozwoju w PL, ale to sa wyjatki ;-)
    Instagram

    Komentarz

    • Janusz Body
      Moderator
      • 2004
      • 5757

      #47
      Zamieszczone przez Jac
      Janusz Body, zgadzam sie z toba wlasciwie w 100% - ekonomia rzadzi - tylko czy to jest dobre?


      a to juz pisz do MMM, nie do mnie...

      dla mnie ci co sa na miejscu sa "fajniejsi" niz ci co wyjezdaja, oczywiscie w pewnych dzidzinach zycia nie ma mozliwosci rozwoju w PL, ale to sa wyjatki ;-)
      Nie do Ciebie pisałem - tak wyszło, że pod Twoim cytatem, jesli tak to odebrałes to przepraszam

      Pytanie "czy to dobre?" można również odwrócić "czy to złe?". Pracując za granicą przywożę do kraju czysty żywy pieniądz, podatku w polsce nie płacę (tego bezpośredniego) ale VAT i wszystko inne tak. Kupując na polskim rynku daję w jakiś sposób ludziom pracę (oczywiście nie bezpośrednio). Eksport "pracy" zawsze był jednym z bardziej opłacalnych dla Państwa.

      W Polsce to tankowców wogóle nie ma (kiedyś było pare sztuk) - a jesteśmy jednymi z mocniejszych na tym rynku pracy.

      Janusz,
      Old enough to know better - but I do it anyway.

      Komentarz

      • Jac
        Pełne uzależnienie
        • 2004
        • 4813

        #48
        Zamieszczone przez Janusz Body
        Nie do Ciebie pisałem - tak wyszło, że pod Twoim cytatem, jesli tak to odebrałes to przepraszam
        nie ma co przepraszac ;-), ja jestem wogole przeciwny wrzucaniu wszystkich do jednego worka i wspolnej ocenie tego wrka ;-)

        Zamieszczone przez Janusz Body
        Pytanie "czy to dobre?" można również odwrócić "czy to złe?". Pracując za granicą przywożę do kraju czysty żywy pieniądz, podatku w polsce nie płacę (tego bezpośredniego) ale VAT i wszystko inne tak. Kupując na polskim rynku daję w jakiś sposób ludziom pracę (oczywiście nie bezpośrednio). Eksport "pracy" zawsze był jednym z bardziej opłacalnych dla Państwa.
        no wlasnie i o to chodzi - z punktu widzenia ekonomi to jest dobre a z punktu widzenia rodziny? konkretnej osoby? itd to juz kazdy musi sobie sam rozstrzygac co jest wstanie zrobic, co poswiecic, co zyskuje co traci ... itd

        ja nie potepiam tych co wyjezdazaja tylko tych co mowia ze w polsce jest beznadziejnie i nic sie nie da tutaj zrobic, ludzie maja metlik w glowie i wiekszosc mlodych mysli ucieczce a nie o wyjezdzie ...
        zreszta i tak kazdy zrobi co bedzie chcial - nic mi do tego ale jesli choc jedna mloda zdolna osoba nie pojedzie to ja sie bede cieszyl :-)

        Zamieszczone przez Janusz Body
        W Polsce to tankowców wogóle nie ma (kiedyś było pare sztuk) - a jesteśmy jednymi z mocniejszych na tym rynku pracy.
        no F1 tez nie ma, i paru innych rzeczy tez ;-)
        Instagram

        Komentarz

        • Janusz Body
          Moderator
          • 2004
          • 5757

          #49
          Zamieszczone przez Jac
          ...no F1 tez nie ma, i paru innych rzeczy tez ;-)
          Fabryki Canona np ?

          Jeszcze dodam. Ci co pracują w Polsce bardzo często pracują dla zagranicznych koncernów. To właściwie co ich odróżnia od tych co pracują "zagramanicą". Chyba tylko urząd do którego odprowadzają haracz zwany podatkiem. Ja nie dzielę ludzi ze względu na paszport, miejsce pracy albo wysokość zarobków. Moja sąsiadka zarabiająca 800 zł/miesąc tydzien temu bez mrugnięcia okiem wydała 560 zł na ratowanie psa. Pies przeżył już cały tydzień od operacji. Sąsiadka jest szczęsliwa i zupełnie nie ma dla niej znaczenia, że będą obydwoje z psem mieli cieniutko... Ekonomia jakoś traci na znaczeniu... czasami...

          Janusz,
          Old enough to know better - but I do it anyway.

          Komentarz

          • Avadra_K
            Uzależniony
            • 2006
            • 580

            #50
            Zamieszczone przez Janusz Body
            Fabryki Canona np ?

            Jeszcze dodam. Ci co pracują w Polsce bardzo często pracują dla zagranicznych koncernów. To właściwie co ich odróżnia od tych co pracują "zagramanicą". Chyba tylko urząd do którego odprowadzają haracz zwany podatkiem. Ja nie dzielę ludzi ze względu na paszport, miejsce pracy albo wysokość zarobków. Moja sąsiadka zarabiająca 800 zł/miesąc tydzien temu bez mrugnięcia okiem wydała 560 zł na ratowanie psa. Pies przeżył już cały tydzień od operacji. Sąsiadka jest szczęsliwa i zupełnie nie ma dla niej znaczenia, że będą obydwoje z psem mieli cieniutko... Ekonomia jakoś traci na znaczeniu... czasami...
            :-) Święte słowa, ekonomia traci na zanaczeniu.

            Faktem nizeaprzeczalnym jest, że całe ogromne mnustwo ludzi (małodych, starych, wykształconych czy nie) wyjechało/wyemigrowało z Polski za "chlebem" .
            Fakt, teraz mogą oficjalnie, legalnie z pozwoleniem na pracę, ubezpieczeniem etc.

            Ale, jest to dokładnie taka sama sytuacja jak w latach 90-tych, kiedy po okresie stanu wojennego emigrowali młodzi ludzie (wykształceni, niewykształceni, wszyscy którym się udało, np. załapać na wycieczkę do Włoch, itp) wyemigrowali, pracowali i dorobili się czegoś (lub też nie), ale, pytam się: mieli możliwości tu u nas?, co mieli - chęci !!!!,

            .... czy też, najbardziej motywujący czynnik..... nie mieli innego wyboru

            Sam osobiście poznałem ostatnio Polaka, "fotografa" (cudzysłowu użyłem z pełną premedytacją), który za fotki ze ślubu + plenerek w parku, winszował sobie 3k US (Cad). O zdjęciach się nie wypowiem - chwała bogu, że miałem je zgrane na płycie i udało się je ciut podratować, ale nie o tym chciałem pisać.

            Pracy nam/Wam napewno nie zabraknie i nawet nie trzeba będzie jeździć na śluby do UK, Irlandii, Francji czy diabli wiedzą gdzie.... tu u nas w Polsce też naprawdę można i wydaje mi się, że trzeba pprostu chcieć

            (sztuka nie ma wroga, chyba że w ignorancie )

            - słabym głosem zapytała Małgorzata. - - zachrypiał - . "Mistrz i Małgorzata" M Bułhakow

            Komentarz

            • Kolekcjoner
              Obertroll
              • 2006
              • 18766

              #51
              Przeczytałem ten wątek i za nic mi nie chce wyjść coś innego jak to, że jestem miernotą:-D. Niewiedziałem. Choć jak wyjadę to też chyba będę miernotą w zwiąku z tym w sumie to obojętne:-D.
              "Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
              Kapitan Wagner

              Komentarz

              • JSK
                Początki nałogu
                • 2006
                • 318

                #52
                Zamieszczone przez Kolekcjoner
                Przeczytałem ten wątek i za nic mi nie chce wyjść coś innego jak to, że jestem miernotą:-D. Niewiedziałem. Choć jak wyjadę to też chyba będę miernotą w zwiąku z tym w sumie to obojętne:-D.
                Może i tak, ale nie całkiem!
                W życiu idzie o to, aby pracować na godziwe utrzymanie oraz odbudowę organizmu, czyli profiklaktykę zdrowotną (jak trzeba to i leczenie) i wypoczynek. Ponadto trzeba mieć zainteresowania inne niż praca, rodzina i dom. No i czas, środki i zdrowie na realizację tych zainteresowań.
                No i miernotami nazwał bym tych co to ograniczają do pracy wyłącznie. Ze względów politycznych nie wypowiadam się na temat tych co pracy nie mają.

                Komentarz

                • Pikczer
                  Pełne uzależnienie
                  • 2005
                  • 2578

                  #53
                  Zamieszczone przez Jac
                  jasne zobaczymy za 10lat jak tam sie nasi urzadza, bo juz sa glosy w GB zeby zamykac rynek przed tania sila robocza...
                  Jasne, zobaczymy tez za 10 lat jak bedzie TU za rzadow Leppera

                  Komentarz

                  • redmansas
                    Coś już napisał
                    • 2006
                    • 81

                    #54
                    Hmm ja tez siedze na wyspach.. Tyle ze w polsce pracujac w pewnej firmie fotograficznej dla pewnego prywaciarza zarabialem 700 zlotych pozniej skrucil mi do pol etatu chociarz ze caly czas pracowalem na pelny tylko zeby uniknac placenia ZUS-u, montujac sluby komunie oraz je krecac i czasami je fotografujac... co do mojego wyjazdu zlozylo sie to ze mojemu ojcowi sie pogorszylo i jako emeryt, placac skladki zdrowotne itp.. nie bylo go stac na leki no to zrobilem to co uznalem za wlasciwe wyjechalem.. teraz przesylam do domku pieniadze zeby rodzice mieli za co leki kupic i za co przezyc... nie mowie ze na poczatku nie bylo trudno zaczolem od KP(kitchen portera) w hotelu teraz jakims fartem dostalem sie do rezerwacji ale jak to ktos ladnie sie wyrazil jestem miernota a miernoty sa bez ambicji ... Co do mo ich korzeni to wruce do polski bo to jest moj dom a tu jest jedynie miejsce mojej pracy .... znam ludzi ktorzy wydaja 80% na alkochol ale jest to ilosc sladowa bo wiekszosc osob jakie znam chce pomoc swej rodzinie.. choc ta czesc niszczy dobre imie polakow za granica
                    a co to jest aparat???

                    Komentarz

                    • Kubek
                      Bywalec
                      • 2005
                      • 172

                      #55
                      nie wierzcie w to, co często zmyślają, by ukryć wstyd...

                      Tak sobie czytam ten wątek i zastanawiam się,
                      czy wszyscy, którzy się wypowiadają w tym temacie,
                      mają dla swoich słów jakiekolwiek poparcie w faktach...?

                      Żeby zarobić na emigracji, trzeba, prócz wykształcenia,
                      mieć jeszcze przysłowiowe "jaja" i/lub dobre "plecy"!
                      Z tym tylko, że aby zarobić w Polsce,
                      także potrzebne są te dwie powyższe zacudzysłowione rzeczy! :-)
                      Bez nich, czy to za granicą, czy na swoim "podwórku",
                      będzie się całe życie "miernotą"...!

                      Opowieści, że pracując na zachodzie jako pomywacz,
                      można spokojnie rodzinę utrzymać i żyć po królewsku,
                      trzeba włożyć między bajki!
                      Znam osoby, która zarabiały/zarabiają w ten sposób
                      i przez długie lata wysyłały kasę najbliższym,
                      odkładając jeszcze trochę w banku na przyszłość.
                      Tyle, że osoby tak pracujące, nie mają własnego życia!
                      Harują po 12-18 godzin dziennie 6-7 dni w tygodniu
                      tracąc zdrowie i urodę...
                      W czasie wolnym płaczą z tęsknoty i przemęczenia
                      lecząc przy okazji bolące stawy i rany od chemii gospodarczej,
                      a rodziny widują 2 razy do roku podczas świąt...

                      Okrzyki, że wykształceni Polacy mają Raj na Zachodzie,
                      też można o kant d... potłuc!
                      Znalezienie pracy w swoim zawodzie nie jest takie łatwe,
                      jak się większości wydaje – same dyplomy nie wystarczą!
                      Wykształceni robią więc na emigracji najczęściej w branżach,
                      w których normalnie zatrudnia się ludzi po szkole średniej
                      i za stawki godzinowe przewidziane dla klasy średniej!
                      Jeśli nawet ktoś załapie się do roboty zgodnej ze swoim wykształceniem,
                      to i tak najczęściej nie dostanie stawki typowej dla rodzimego pracownika.
                      Nadal więc prowadzi żywot na średnim poziomie,
                      mając mieszkanko na przedmieściach (wynajęte
                      a w przypadku nielicznych kupione w kredycie na 20 lat)
                      i kilkuletni samochód nabyty na rynku wtórnym...
                      I co? To taki Raj?
                      To samo mogą mieć przecież w Polsce!!!

                      Nie przeczę, że są jednostki, które mogą "ustawić się" na Zachodzie.
                      Jednak, jak wspomniałem na wstępie, by to osiągnąć,
                      to prócz dyplomów (popartych ogromną wiedzą głównie praktyczną),
                      trzeba jeszcze mieć odpowiedni charakter
                      i/lub odpowiednie (szeroko pojęte) znajomości!

                      Nie wierzcie więc we wszystkie zapewnienia tych, którzy tam wyjechali
                      i na pytanie "jak ci tam?", odpowiadają gromkim "BOSKO!",
                      bo w 90 przypadkach na 100, jest to zwyczajny wstyd,
                      przed przyznaniem się, że z własnej woli jest się TAM
                      taką samą "miernotą", jaką się było TU
                      wśród rodziny i przyjaciół, na własnej polskiej ziemi...

                      Komentarz

                      • Diego
                        Początki nałogu
                        • 2004
                        • 251

                        #56
                        Populizm i Socjalizm

                        Zagrożona obniżka składki na ZUS


                        Obniżenie składek rentowej i chorobowej uszczupliłoby wpływy do Funduszu
                        Ubezpieczeń Społecznych o 10,3 miliarda złotych. Rząd planował początkowo
                        pokryć powstałą lukę zwiększonymi wpływami z akcyzy, ale podwyżki podatku na
                        olej opałowy i gaz płynny od września nie będzie. Posłowie mogą jej też nie
                        przegłosować od stycznia przyszłego roku.
                        W obliczu zwiększających się wydatków socjalnych, np. na becikowe, premier
                        wziął pod lupę zmiany przygotowane przez swego poprzednika i byłą szefową
                        resortu finansów profesor Zytę Gilowską.

                        Komentarz

                        • tdfoto
                          Początki nałogu
                          • 2006
                          • 292

                          #57
                          Zamieszczone przez heniek
                          Witam,
                          ostatnie 3 śluby jakie robiłem to 3 podobne przypadki:
                          - pracują razem za granicą
                          - przylot (przyjazd) na kilka dni w celu wiadomym
                          - wyjazd do pracy
                          dobrze że wracają do kraju aby się pobrać :smile:
                          jak tak dale pójdzie to będziemy jeździć za młodymi ....

                          Ja w tym roku zrobilem juz 8 takich slubow i jeszcze 3 mam tego typu....
                          Takze cie rozumiem...
                          Jakies 9 kg fotosprzętu i sporo chęci
                          Take nothing but pictures, leave nothing but footprints

                          Komentarz

                          • negatyv
                            Bywalec
                            • 2005
                            • 109

                            #58
                            Kubek ma chyba racje. Wlasnie takie myslenie powoduje to, ze jeszcze jestem w Polsce. Na razie jestem optymista i mysle ze w ciagu kilku lat poprawi sie w naszym pieknym kraju.
                            Canon Rulezzz

                            Komentarz

                            • mor_feusz
                              Pełne uzależnienie
                              • 2006
                              • 1370

                              #59
                              Zamieszczone przez Kubek
                              Żeby zarobić na emigracji, trzeba, prócz wykształcenia,
                              mieć jeszcze przysłowiowe "jaja" i/lub dobre "plecy"!
                              NIestety sie nie zgodze. Wyjechalismy razem (ja i zona). Przez 2 pierwsze mies pracowalem na budowie (rachunki trzeba bylo placic). Teraz pracuje w zawodzie. Wyksztalcenie to nie wszystko. Do dzis nikt mnie sie nie spyal czy mam studia skonczone, nie chciali papierow. Liczy sie doswiadczenie. Dzwonili i pytali. Firmy dawaly referencje i tak jakos sie ciagnie do dzis. Wystarczy troche odwagi i wiara we walsne sily.

                              Zamieszczone przez Kubek
                              Opowieści, że pracując na zachodzie jako pomywacz,
                              można spokojnie rodzinę utrzymać i żyć po królewsku,
                              trzeba włożyć między bajki!
                              Znam osoby, która zarabiały/zarabiają w ten sposób
                              i przez długie lata wysyłały kasę najbliższym,
                              odkładając jeszcze trochę w banku na przyszłość.
                              Tyle, że osoby tak pracujące, nie mają własnego życia!
                              Harują po 12-18 godzin dziennie 6-7 dni w tygodniu
                              tracąc zdrowie i urodę...
                              W czasie wolnym płaczą z tęsknoty i przemęczenia
                              lecząc przy okazji bolące stawy i rany od chemii gospodarczej,
                              a rodziny widują 2 razy do roku podczas świąt...
                              Tutaj sie zgodze zaminimalna stawke mozna tylko przezyc i cos sobie kupic, zarabiajac marne pieniadze.
                              Zamieszczone przez Kubek
                              Wykształceni robią więc na emigracji najczęściej w branżach,
                              w których normalnie zatrudnia się ludzi po szkole średniej
                              i za stawki godzinowe przewidziane dla klasy średniej!
                              Jeśli nawet ktoś załapie się do roboty zgodnej ze swoim wykształceniem,
                              to i tak najczęściej nie dostanie stawki typowej dla rodzimego pracownika.
                              No to tutaj sie totalnie nie zgodze. Pracuje jako twz IT Manager (szef dzialu IT). Zarabiam duzo wiecej niz srednia krajowa. Dotego mam dodatkowe kontrakty, nielimitowany czas pracy (ale siedze caly czas bo lubie swoja prace) + premia i takie tam.

                              Zamieszczone przez Kubek
                              w 90 przypadkach na 100, jest to zwyczajny wstyd,
                              przed przyznaniem się, że z własnej woli jest się TAM
                              taką samą "miernotą", jaką się było TU
                              wśród rodziny i przyjaciół, na własnej polskiej ziemi...
                              Casem sie zdaza (znam takich). Jest to wiekszasc ktora tutaj pracuje (pracuja za minimum - ale sa ludzie ktorym sie udalo i sobie chwala (na poczatku myslelismy o powrocie do PL po 3 latach teraz to moze na emeryturze). Jest 1 ogromny minus jedzenie (ENG) maja do d...y na Wyspach (nie wszystko), tylko masz kuchnie calego swiata i Polskie Sklepy

                              Komentarz

                              • Fotos
                                Początki nałogu
                                • 2005
                                • 406

                                #60
                                Ludzie z Polski ZAWSZE ktos wyjezdzal albo uciekal - przed wojna, po wojnie, po stanie. I co ? Czesc zostaje, czesc wraca, prawda i tak jest taka, ze jest LEPIEJ. Nie trzeba chodzic do Pewexu aby kupic gume Donalda. Zamiast Zenita mozna kupic kazda lustrzanke i to w supermarkecie. A jak ktos sie dziwi, ze Polska to jeszcze nie np. GB, to niech przyjrzy sie dawnemu NRD i kasie jaka pakuja Niemcy w ten region. A ze mogloby byc lepiej, ZAWSZE moze byc lepiej, ale nie widze zadnego zwiazku z tym ze ludzie wyjezdzaja. Ja tam bym chetnie wyslal jeszcze paru :-)

                                Komentarz

                                Pracuję...