Jeśli to jest Twoja pierwsza wizyta na naszym forum, pamiętaj sprawdź listę najczęściej zadawanych pytań FAQ . Zapraszamy do zarejestrowania się
Z uwagi na kłopoty wbudowanej "szukaczki" zalecamy korzystanie z narzędzia alternatywnego, wyszukiwarki google.
Istnieje kilka sposobów korzystania z narzędzia, najprostsze z nich to:
1. Rozbudowana wyszukiwarka Kolaj-a: http://maciejko.net/cbsearch/
W okienku wpisujemy szukaną frazę a w rozwijanym menu poniżej wybieramy całe forum lub też konkretne podfora.
Szukać możemy na całym forum, tylko w tytułach wątków lub też tylko w postach konkretnego użytkownika. Narzędzie umożliwia również wyłączenie z wyników wyszukiwania tematyki ślubnej.
2. Bezpośrednio przez google http://google.pl
w celu wyszukiwania informacji na CB wpisujemy: szukana_fraza site:canon-board.info - wyszukiwanie w tytułach i treści postów
lub: allintitle: szukana_fraza site:canon-board.info - wyszukiwanie wyłącznie w tytułach
Istnieje też możliwość bezpośredniego wyszukiwania googlem, ograniczonego do poszczególnych forów i działów. Aby znaleźć coś w konkretnym dziale konstruujemy zapytanie w następujący sposób: "Canon Board > nazwa_forum > nazwa_działu" "szukana_fraza" site:canon-board.info
np.: "Canon Board > Sprzet Cyfrowy > Canon dSLR" "7D" site:canon-board.info
3. Za pomocą wtyczki do przeglądarki internetowej, którą możemy pobrać w tym wątku: http://canon-board.info/showthread.php?t=22036
Chcą ograniczyć wyszukiwanie do tytułów wątków wpisujemy. allintitle: szukana_fraza
Wyszukiwanie ograniczone do tytułów wątków działa jak wyżej lecz nie wpisujemy już oczywiście "site...."
Wbudowana wyszukiwarka przyjmuje obecnie zapytania złożone z 5 lub więcej znaków i nie zawierające znaków typograficznych ("-" "/" itp.). Znajdzie więc wyniki dla zapytania "plecak", "teleobiektyw" czy "1200L" ale dla "600D","70-200/2.8", "24-70"czy "35/2" już nie.
Forum Canon-Board.info jest własnością prywatną. Decyzje Właściciela Forum są ostateczne.
Celem serwisu i forum Canon-Board.info jest wymiana doświadczeń i gromadzenie wiedzy z zakresu fotografii,zarówno techniki fotografowania jak i dot. sprzętu, w szczególności sprzętu fotograficznego marki Canon.
Zasady Forum
Wypowiedzi na Forum należy konstruować z zachowaniem ogólnie przyjętych zasad dobrego wychowania. Naruszenia nie będą tolerowane. Nie zezwala się na publikowanie materiałów (linki, zdjęcia, treści) o treści wulgarnej, sprzecznej z prawem lub mogące wywoływać spory, polemiki , działania, na tle religijnym, politycznym czy światopoglądowym.
Pisząc nową wiadomość - sprawdź czy wnosi ona coś do dyskusji oraz czy nie odbiega ona od tematu wątku. Niemile widziane jest pisanie postów w stylu "zgadzam się" i koniec lub powtarzanie argumentów.
Zanim założysz nowy temat, sprawdź w wyszukiwarce, czy nie był on już wcześniej poruszany na forum. W 90% przypadków był. Jeśli masz pytania związane z takim tematem, dopisz nowego posta do istniejącego wątku (o ile już nie ma w nim na nie odpowiedzi).(Z uwagi na ograniczenia techniczne wbudowanej wyszukiwarki Forum, alternatywnie proponujemy używać wyszukiwarki Google z komendą
"szukana_fraza site:Canon-Board.info")
Zakładając wątek nadaj mu tytuł, który dobrze podsumuje jego treść. Jeśli masz pytanie dotyczące obiektywu/aparatu, to podaj jego nazwę i zaznacz na czym problem polega. Nie jest mile widziane pisanie postów pod tytułem: "Pomocy", "Nie działa", "Co kupić?".
Należy przestrzegać tematyki na poszczególnych forach. Mam nadzieję że tematyka poszczególnych
forów jest dość jasna i proszę o jej przestrzeganie. Pisanie w nieodpowiednich miejscach powoduje dodatkową pracą dla moderatorów.
Ortografia - każdy piszący na forum powinien dokładnie sprawdzić pisownie przed wysłaniem posta. Zwracanie uwagi innym użytkownikom na ich błędy ortograficzne może odbywać się jedynie przez przesyłanie prywatnej wiadomości do użytkownika lub zaraportowanie posta do moderatorów. Należy unikać niechlujnego pisania wiadomości. Jeżeli szanujesz czas i wiedzę innych użytkowników Forum i chcesz od nich otrzymać odpowiedź, zadbaj o schludny i poprawny ortograficznie wygląd swojej wiadomości. Moderatorzy mają prawo poprawiać błędy w treści posta i przyznawać ostrzeżenia za rażące naruszenia niniejszego punktu. Dopuszczamy pisanie bez polskich liter.
Nie mile widziane jest odsyłanie do archiwum bez podania linka do odpowiedniego wątku.
Reklama na forum.
Dopuszczalne jest reklamowanie działalności fotograficznej tj. usług fotograficznych, wykonywania fotografii.
Wszystko co jest przeznaczone DLA fotografów uznawane jest za działalność komercyjna (np. warsztaty, albumy, odbitki, cały sprzęt fotograficzny).
Zasady reklamowe uregulowane są szczegółowo w odpowiedniej sekcji FAQ 'Zasady reklamy i działalności komercyjnej' które stanowią załącznik do niniejszego regulaminu.
Oferty sprzedaży/kupna sprzętu należy umieszczać jedynie w odpowiednim podforum zgodnie z zasadami Działu Giełda. Użytkownicy naruszający zasady działalności komercyjnych będą odpowiednio ostrzeżeni/ukarani, a ich wpisy usunięte.
Prezentowane zdjęcia muszą mieć rozmiar do 1280 pikseli w poziomie i do 900 pikseli w pionie.
Dostęp do forum z bramek internetowych może być niemożliwy z przyczyn technicznych - dla ograniczenia dostępu "anonimom" lubujących się w nagminnym łamaniu Regulaminu Forum. Zakładanie kolejnych użytkowników w celu ominięcia nałożonych ograniczeń na użytkownika (blokada tzw. Ban czasowy lub stały) skutkować będzie blokadą na numer IP.
Zasady porządkowe
Moderatorzy mają prawo ostrzegać w przypadku naruszenia ww. zasad lub netykiety oraz zablokować możliwość wypowiadania się na forum (czasowo lub stale) w przypadku poważnych/powtarzających się przypadków łamania regulaminu przez użytkownika. Administrator ma prawo zablokować konto użytkownika w przypadku rażącego naruszenia regulaminu. Administrator forum nie usuwa kont "na życzenie".
Posty i wątki naruszające regulamin, prawo lub dobre obyczaje będą edytowane, przenoszone lub kasowane przez moderatorów. Moderatorzy nie usuwają postów, ani nie zamykają wątków "na życzenie", tak więc proszę się dwa razy zastanowić zanim się coś napisze.
Zastrzeżenia co do decyzji i działań Moderatorów należy zgłaszać w pierwszej kolejności poprzez prywatną wiadomość do danego Moderatora. Kolejnym krokiem jest link 'Kontakt' na dole strony Serwisu do Właściciela forum ? użytkownik fomag . Moderatorzy nie mają prawa zmieniać decyzji innych moderatorów.
2014.10.12 - zmiana dot. działań komercyjnych; patrz też tutaj: http://www.canon-board.info/faq.php
2017.12.01 - zmiana pkt 9. dotycząca dopuszczalnych rozmiarów zdjęć, od teraz można 1280 x 900 pikseli.
Gość: Jeśli coś działa - nie ruszaj. Jeśli nie działa - udawaj, że tak miało być.
Janusz Body, zgadzam sie z toba wlasciwie w 100% - ekonomia rzadzi - tylko czy to jest dobre?
Zamieszczone przez Janusz Body
No tak ale ja jestem miernotą
a to juz pisz do MMM, nie do mnie...
dla mnie ci co sa na miejscu sa "fajniejsi" niz ci co wyjezdaja, oczywiscie w pewnych dzidzinach zycia nie ma mozliwosci rozwoju w PL, ale to sa wyjatki ;-)
Janusz Body, zgadzam sie z toba wlasciwie w 100% - ekonomia rzadzi - tylko czy to jest dobre?
a to juz pisz do MMM, nie do mnie...
dla mnie ci co sa na miejscu sa "fajniejsi" niz ci co wyjezdaja, oczywiscie w pewnych dzidzinach zycia nie ma mozliwosci rozwoju w PL, ale to sa wyjatki ;-)
Nie do Ciebie pisałem - tak wyszło, że pod Twoim cytatem, jesli tak to odebrałes to przepraszam
Pytanie "czy to dobre?" można również odwrócić "czy to złe?". Pracując za granicą przywożę do kraju czysty żywy pieniądz, podatku w polsce nie płacę (tego bezpośredniego) ale VAT i wszystko inne tak. Kupując na polskim rynku daję w jakiś sposób ludziom pracę (oczywiście nie bezpośrednio). Eksport "pracy" zawsze był jednym z bardziej opłacalnych dla Państwa.
W Polsce to tankowców wogóle nie ma (kiedyś było pare sztuk) - a jesteśmy jednymi z mocniejszych na tym rynku pracy.
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.
Nie do Ciebie pisałem - tak wyszło, że pod Twoim cytatem, jesli tak to odebrałes to przepraszam
nie ma co przepraszac ;-), ja jestem wogole przeciwny wrzucaniu wszystkich do jednego worka i wspolnej ocenie tego wrka ;-)
Zamieszczone przez Janusz Body
Pytanie "czy to dobre?" można również odwrócić "czy to złe?". Pracując za granicą przywożę do kraju czysty żywy pieniądz, podatku w polsce nie płacę (tego bezpośredniego) ale VAT i wszystko inne tak. Kupując na polskim rynku daję w jakiś sposób ludziom pracę (oczywiście nie bezpośrednio). Eksport "pracy" zawsze był jednym z bardziej opłacalnych dla Państwa.
no wlasnie i o to chodzi - z punktu widzenia ekonomi to jest dobre a z punktu widzenia rodziny? konkretnej osoby? itd to juz kazdy musi sobie sam rozstrzygac co jest wstanie zrobic, co poswiecic, co zyskuje co traci ... itd
ja nie potepiam tych co wyjezdazaja tylko tych co mowia ze w polsce jest beznadziejnie i nic sie nie da tutaj zrobic, ludzie maja metlik w glowie i wiekszosc mlodych mysli ucieczce a nie o wyjezdzie ...
zreszta i tak kazdy zrobi co bedzie chcial - nic mi do tego ale jesli choc jedna mloda zdolna osoba nie pojedzie to ja sie bede cieszyl :-)
Zamieszczone przez Janusz Body
W Polsce to tankowców wogóle nie ma (kiedyś było pare sztuk) - a jesteśmy jednymi z mocniejszych na tym rynku pracy.
Jeszcze dodam. Ci co pracują w Polsce bardzo często pracują dla zagranicznych koncernów. To właściwie co ich odróżnia od tych co pracują "zagramanicą". Chyba tylko urząd do którego odprowadzają haracz zwany podatkiem. Ja nie dzielę ludzi ze względu na paszport, miejsce pracy albo wysokość zarobków. Moja sąsiadka zarabiająca 800 zł/miesąc tydzien temu bez mrugnięcia okiem wydała 560 zł na ratowanie psa. Pies przeżył już cały tydzień od operacji. Sąsiadka jest szczęsliwa i zupełnie nie ma dla niej znaczenia, że będą obydwoje z psem mieli cieniutko... Ekonomia jakoś traci na znaczeniu... czasami...
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.
Jeszcze dodam. Ci co pracują w Polsce bardzo często pracują dla zagranicznych koncernów. To właściwie co ich odróżnia od tych co pracują "zagramanicą". Chyba tylko urząd do którego odprowadzają haracz zwany podatkiem. Ja nie dzielę ludzi ze względu na paszport, miejsce pracy albo wysokość zarobków. Moja sąsiadka zarabiająca 800 zł/miesąc tydzien temu bez mrugnięcia okiem wydała 560 zł na ratowanie psa. Pies przeżył już cały tydzień od operacji. Sąsiadka jest szczęsliwa i zupełnie nie ma dla niej znaczenia, że będą obydwoje z psem mieli cieniutko... Ekonomia jakoś traci na znaczeniu... czasami...
:-) Święte słowa, ekonomia traci na zanaczeniu.
Faktem nizeaprzeczalnym jest, że całe ogromne mnustwo ludzi (małodych, starych, wykształconych czy nie) wyjechało/wyemigrowało z Polski za "chlebem" .
Fakt, teraz mogą oficjalnie, legalnie z pozwoleniem na pracę, ubezpieczeniem etc.
Ale, jest to dokładnie taka sama sytuacja jak w latach 90-tych, kiedy po okresie stanu wojennego emigrowali młodzi ludzie (wykształceni, niewykształceni, wszyscy którym się udało, np. załapać na wycieczkę do Włoch, itp) wyemigrowali, pracowali i dorobili się czegoś (lub też nie), ale, pytam się: mieli możliwości tu u nas?, co mieli - chęci !!!!,
.... czy też, najbardziej motywujący czynnik..... nie mieli innego wyboru
Sam osobiście poznałem ostatnio Polaka, "fotografa" (cudzysłowu użyłem z pełną premedytacją), który za fotki ze ślubu + plenerek w parku, winszował sobie 3k US (Cad). O zdjęciach się nie wypowiem - chwała bogu, że miałem je zgrane na płycie i udało się je ciut podratować, ale nie o tym chciałem pisać.
Pracy nam/Wam napewno nie zabraknie i nawet nie trzeba będzie jeździć na śluby do UK, Irlandii, Francji czy diabli wiedzą gdzie.... tu u nas w Polsce też naprawdę można i wydaje mi się, że trzeba pprostu chcieć
(sztuka nie ma wroga, chyba że w ignorancie )
- słabym głosem zapytała Małgorzata. - - zachrypiał - . "Mistrz i Małgorzata" M Bułhakow
Przeczytałem ten wątek i za nic mi nie chce wyjść coś innego jak to, że jestem miernotą:-D. Niewiedziałem. Choć jak wyjadę to też chyba będę miernotą w zwiąku z tym w sumie to obojętne:-D.
"Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss." Kapitan Wagner
Przeczytałem ten wątek i za nic mi nie chce wyjść coś innego jak to, że jestem miernotą:-D. Niewiedziałem. Choć jak wyjadę to też chyba będę miernotą w zwiąku z tym w sumie to obojętne:-D.
Może i tak, ale nie całkiem!
W życiu idzie o to, aby pracować na godziwe utrzymanie oraz odbudowę organizmu, czyli profiklaktykę zdrowotną (jak trzeba to i leczenie) i wypoczynek. Ponadto trzeba mieć zainteresowania inne niż praca, rodzina i dom. No i czas, środki i zdrowie na realizację tych zainteresowań.
No i miernotami nazwał bym tych co to ograniczają do pracy wyłącznie. Ze względów politycznych nie wypowiadam się na temat tych co pracy nie mają.
Hmm ja tez siedze na wyspach.. Tyle ze w polsce pracujac w pewnej firmie fotograficznej dla pewnego prywaciarza zarabialem 700 zlotych pozniej skrucil mi do pol etatu chociarz ze caly czas pracowalem na pelny tylko zeby uniknac placenia ZUS-u, montujac sluby komunie oraz je krecac i czasami je fotografujac... co do mojego wyjazdu zlozylo sie to ze mojemu ojcowi sie pogorszylo i jako emeryt, placac skladki zdrowotne itp.. nie bylo go stac na leki no to zrobilem to co uznalem za wlasciwe wyjechalem.. teraz przesylam do domku pieniadze zeby rodzice mieli za co leki kupic i za co przezyc... nie mowie ze na poczatku nie bylo trudno zaczolem od KP(kitchen portera) w hotelu teraz jakims fartem dostalem sie do rezerwacji ale jak to ktos ladnie sie wyrazil jestem miernota a miernoty sa bez ambicji ... Co do mo ich korzeni to wruce do polski bo to jest moj dom a tu jest jedynie miejsce mojej pracy .... znam ludzi ktorzy wydaja 80% na alkochol ale jest to ilosc sladowa bo wiekszosc osob jakie znam chce pomoc swej rodzinie.. choc ta czesc niszczy dobre imie polakow za granica
nie wierzcie w to, co często zmyślają, by ukryć wstyd...
Tak sobie czytam ten wątek i zastanawiam się,
czy wszyscy, którzy się wypowiadają w tym temacie,
mają dla swoich słów jakiekolwiek poparcie w faktach...?
Żeby zarobić na emigracji, trzeba, prócz wykształcenia,
mieć jeszcze przysłowiowe "jaja" i/lub dobre "plecy"!
Z tym tylko, że aby zarobić w Polsce,
także potrzebne są te dwie powyższe zacudzysłowione rzeczy! :-)
Bez nich, czy to za granicą, czy na swoim "podwórku",
będzie się całe życie "miernotą"...!
Opowieści, że pracując na zachodzie jako pomywacz,
można spokojnie rodzinę utrzymać i żyć po królewsku,
trzeba włożyć między bajki!
Znam osoby, która zarabiały/zarabiają w ten sposób
i przez długie lata wysyłały kasę najbliższym,
odkładając jeszcze trochę w banku na przyszłość.
Tyle, że osoby tak pracujące, nie mają własnego życia!
Harują po 12-18 godzin dziennie 6-7 dni w tygodniu
tracąc zdrowie i urodę...
W czasie wolnym płaczą z tęsknoty i przemęczenia
lecząc przy okazji bolące stawy i rany od chemii gospodarczej,
a rodziny widują 2 razy do roku podczas świąt...
Okrzyki, że wykształceni Polacy mają Raj na Zachodzie,
też można o kant d... potłuc!
Znalezienie pracy w swoim zawodzie nie jest takie łatwe,
jak się większości wydaje – same dyplomy nie wystarczą!
Wykształceni robią więc na emigracji najczęściej w branżach,
w których normalnie zatrudnia się ludzi po szkole średniej
i za stawki godzinowe przewidziane dla klasy średniej!
Jeśli nawet ktoś załapie się do roboty zgodnej ze swoim wykształceniem,
to i tak najczęściej nie dostanie stawki typowej dla rodzimego pracownika.
Nadal więc prowadzi żywot na średnim poziomie,
mając mieszkanko na przedmieściach (wynajęte
a w przypadku nielicznych kupione w kredycie na 20 lat)
i kilkuletni samochód nabyty na rynku wtórnym...
I co? To taki Raj?
To samo mogą mieć przecież w Polsce!!!
Nie przeczę, że są jednostki, które mogą "ustawić się" na Zachodzie.
Jednak, jak wspomniałem na wstępie, by to osiągnąć,
to prócz dyplomów (popartych ogromną wiedzą głównie praktyczną),
trzeba jeszcze mieć odpowiedni charakter
i/lub odpowiednie (szeroko pojęte) znajomości!
Nie wierzcie więc we wszystkie zapewnienia tych, którzy tam wyjechali
i na pytanie "jak ci tam?", odpowiadają gromkim "BOSKO!",
bo w 90 przypadkach na 100, jest to zwyczajny wstyd,
przed przyznaniem się, że z własnej woli jest się TAM
taką samą "miernotą", jaką się było TU
wśród rodziny i przyjaciół, na własnej polskiej ziemi...
Obniżenie składek rentowej i chorobowej uszczupliłoby wpływy do Funduszu
Ubezpieczeń Społecznych o 10,3 miliarda złotych. Rząd planował początkowo
pokryć powstałą lukę zwiększonymi wpływami z akcyzy, ale podwyżki podatku na
olej opałowy i gaz płynny od września nie będzie. Posłowie mogą jej też nie
przegłosować od stycznia przyszłego roku.
W obliczu zwiększających się wydatków socjalnych, np. na becikowe, premier
wziął pod lupę zmiany przygotowane przez swego poprzednika i byłą szefową
resortu finansów profesor Zytę Gilowską.
Witam,
ostatnie 3 śluby jakie robiłem to 3 podobne przypadki:
- pracują razem za granicą
- przylot (przyjazd) na kilka dni w celu wiadomym
- wyjazd do pracy
dobrze że wracają do kraju aby się pobrać :smile:
jak tak dale pójdzie to będziemy jeździć za młodymi ....
Ja w tym roku zrobilem juz 8 takich slubow i jeszcze 3 mam tego typu....
Takze cie rozumiem...
Jakies 9 kg fotosprzętu i sporo chęci Take nothing but pictures, leave nothing but footprints
Kubek ma chyba racje. Wlasnie takie myslenie powoduje to, ze jeszcze jestem w Polsce. Na razie jestem optymista i mysle ze w ciagu kilku lat poprawi sie w naszym pieknym kraju.
Żeby zarobić na emigracji, trzeba, prócz wykształcenia,
mieć jeszcze przysłowiowe "jaja" i/lub dobre "plecy"!
NIestety sie nie zgodze. Wyjechalismy razem (ja i zona). Przez 2 pierwsze mies pracowalem na budowie (rachunki trzeba bylo placic). Teraz pracuje w zawodzie. Wyksztalcenie to nie wszystko. Do dzis nikt mnie sie nie spyal czy mam studia skonczone, nie chciali papierow. Liczy sie doswiadczenie. Dzwonili i pytali. Firmy dawaly referencje i tak jakos sie ciagnie do dzis. Wystarczy troche odwagi i wiara we walsne sily.
Zamieszczone przez Kubek
Opowieści, że pracując na zachodzie jako pomywacz,
można spokojnie rodzinę utrzymać i żyć po królewsku,
trzeba włożyć między bajki!
Znam osoby, która zarabiały/zarabiają w ten sposób
i przez długie lata wysyłały kasę najbliższym,
odkładając jeszcze trochę w banku na przyszłość.
Tyle, że osoby tak pracujące, nie mają własnego życia!
Harują po 12-18 godzin dziennie 6-7 dni w tygodniu
tracąc zdrowie i urodę...
W czasie wolnym płaczą z tęsknoty i przemęczenia
lecząc przy okazji bolące stawy i rany od chemii gospodarczej,
a rodziny widują 2 razy do roku podczas świąt...
Tutaj sie zgodze zaminimalna stawke mozna tylko przezyc i cos sobie kupic, zarabiajac marne pieniadze.
Zamieszczone przez Kubek
Wykształceni robią więc na emigracji najczęściej w branżach,
w których normalnie zatrudnia się ludzi po szkole średniej
i za stawki godzinowe przewidziane dla klasy średniej!
Jeśli nawet ktoś załapie się do roboty zgodnej ze swoim wykształceniem,
to i tak najczęściej nie dostanie stawki typowej dla rodzimego pracownika.
No to tutaj sie totalnie nie zgodze. Pracuje jako twz IT Manager (szef dzialu IT). Zarabiam duzo wiecej niz srednia krajowa. Dotego mam dodatkowe kontrakty, nielimitowany czas pracy (ale siedze caly czas bo lubie swoja prace) + premia i takie tam.
Zamieszczone przez Kubek
w 90 przypadkach na 100, jest to zwyczajny wstyd,
przed przyznaniem się, że z własnej woli jest się TAM
taką samą "miernotą", jaką się było TU
wśród rodziny i przyjaciół, na własnej polskiej ziemi...
Casem sie zdaza (znam takich). Jest to wiekszasc ktora tutaj pracuje (pracuja za minimum - ale sa ludzie ktorym sie udalo i sobie chwala (na poczatku myslelismy o powrocie do PL po 3 latach teraz to moze na emeryturze). Jest 1 ogromny minus jedzenie (ENG) maja do d...y na Wyspach (nie wszystko), tylko masz kuchnie calego swiata i Polskie Sklepy
Ludzie z Polski ZAWSZE ktos wyjezdzal albo uciekal - przed wojna, po wojnie, po stanie. I co ? Czesc zostaje, czesc wraca, prawda i tak jest taka, ze jest LEPIEJ. Nie trzeba chodzic do Pewexu aby kupic gume Donalda. Zamiast Zenita mozna kupic kazda lustrzanke i to w supermarkecie. A jak ktos sie dziwi, ze Polska to jeszcze nie np. GB, to niech przyjrzy sie dawnemu NRD i kasie jaka pakuja Niemcy w ten region. A ze mogloby byc lepiej, ZAWSZE moze byc lepiej, ale nie widze zadnego zwiazku z tym ze ludzie wyjezdzaja. Ja tam bym chetnie wyslal jeszcze paru :-)
Komentarz