X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Jester
    Początki nałogu
    • 2005
    • 337

    #76
    Zamieszczone przez Kreon
    Jester Piszesz, ze wyrzucilbys takiego fotografa po kilkunastu minutach, ciekawe, czy napisales to z zazdrosci, czy moze po prostu jestes mlody (jeszcze kawaler, a to by tlumaczylo Cie, ze nie wiesz po co zdjecia w takim dniu sie robi)?
    Jest dokładnie odwrotnie: nie jestem kawalerem i mam cztery dychy na karku. I właśnie dlatego jestem zupełnie pewien, że fotograf wyleciałby za to, że podporządkowuje wrzaskami imprezę swoim fotkom. Na MOIM ślubie (podkreślam: na uroczystości ślubnej, nie na sesji zdjęciowej tydzień później w drugim końcu kraju) ma ją REJESTROWAĆ, nie REŻYSEROWAĆ. To duża różnica. Nie słyszę go, nie widzę - i dostaję po paru dniach ********y album z zarejestrowanymi sytuacjami, o których nawet nie wiedziałem, że miały miejsce. Da się tak. Czapka z głowy, płacę bez gadania.

    Wyobraz sobie dwie sytuacje:

    1. Fotograf nr.1 robi zdjecia "po Twojemu" czyli (domyslam sie) technicznie bez zarzutu, ale nie wykracza poza ramy...
    2. Fotograf nr.2 robi zdjecia jak wspomniany Yerwant...
    Nie rozumiem... Ty widzisz TYLKO takie dwa rodzaje fotografów? Przecież na tym filmie jest pięciu gości, każdy robi zdjęcia inaczej, a gdybyś ich zdjęcia wymieszał - miałbyś problem z dopasowaniem kto robił które... Zdjęcia nie dzielą się na dobre technicznie i "dobre technicznie z odrobiną szaleństwa". Jest jeszcze ogromne "pomiędzy"

    Mija 20-scia pare lat (lub wiecej)... Para ktorej robil fotograf nr.1 widzi te same zdjecia, ktore widzialy po odbiorze odbitek.
    Para ktorej robil zdjecia fotograf nr. 2 otwiera album i... czuje sie tak ogladajac te zdjecia, jak sie czuli sie wtedy kiedy brali slub.
    ...poganiani przez krzykacza z teleobiektywem? Wyobrażam sobie: "zdjęcia mamy piękne, ale sam ślub - makabra, pół rodziny się do nas do dzisiaj przez tego fotografa nie odzywa..."
    Nie wiem, jak inni, ja zwyczajnie NIE DAŁBYM SIĘ POGANIAĆ. A zdjęcia pana młodego z welonem na łbie po 20 latach sprawią, że jego dzieci widząc je - pukną się w czoło.

    I nie pisz prosze, ze taki fotograf psuje "zabawe" na przyjeciu. Kazda mloda para chce miec jak najlepsza pamiatke z tego dnia, poza tym jesli chodzi o wspomnianego Yerwanta, to chyba nie zauwazyles, ze wszyscy sie przy tym niezle bawili! Poza tym wystarczylo popatrzec na te zdjecia, a one mowia wszystko!
    No mam nadzieję, że mówią. Mówią to, co wyreżyserował fotograf. I żeby nie było wątpliwości: jeżeli młodzi to akceptują - to super. JA nie chcę, żeby MÓJ ślub był wyreżyserowany przez fotografa. Mogę nie chcieć? Da się taką ceremonię, która toczy się "po swojemu" sfotografować w niebanalny i niesztampowy sposób? Da się. Super, że można wybierać. Ja wybieram fotografa, którego nie widzę, a nie kaprala.

    Moja konkluzja co do filmu z Yerwantem:
    1. W filmie z udzialem Yerwanta, zdjecia nie sa robione na przyjeciu!
    2. Zdjecia nie sa robione w trakcie ceremonii (tylko tuz przed i tuz po, pod Kosciolem), a nastepnie (prawie na "polski sposob") ida "w plener".
    Bo nikt normalny by się nie zgodził na taki styl pracy podczas ceremonii ślubnej. Rozumiem, że w kościele fotografował inny fotograf

    3. Sam Yerwant mowi, ze jego fotografia jest jak glamour, co wyjasnia sprawe kreatywnosci w trakcie jego pracy.
    4. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawe ile taka sesja kosztuje... Ceny zaczynaja sie od kilkunastu tysiecy (funtow, nie zlotowek). Za (bez obrazy dla rzemieslnikow) "normalnego fotografa" nikt tyle nie da. Dlaczego? Sami sobie odpowiedzcie.
    A "normalny" to taki, co nie wrzeszczy i nie ustawia? Jak Ascough? No sorry, ale podejrzewam, że obaj są z tej samej półki cenowej.

    J

    Komentarz

    • Kreon
      Bywalec
      • 2006
      • 122

      #77
      Zamieszczone przez radvenom.com
      Fotografia ślubna w Polsce ma się całkiem dobrze i nie wydaje mi się, abyśmy musieli się wstydzić czegokolwiek[...]
      Oj zgadza sie. Pare dni temu, zadzwonila do mnie Emma (to na jej przyjeciu, robilem te zdjecia) z zapytaniem, czy mopze dac pewnej greczynce z Londynu moj nr. tel, bo chcialaby ze mna pogadac... Oczywiscie pare minut pozniej zadzwonila do mnie ta kobieta, i (krotko mowiac) powiedziala, ze zachwycona jest zdjeciami robionymi przeze mnie i... ogladala wiele galerii polskich fotografow slubnych i ze tez chcialaby miec takie (z rozmowy wyszlo na jaw, ze maja byc rowniez zdjecia bardziej... odwazne). Powiedzialem, ze sie zastanowie. Po paru dniach (i obliczeniach jakby to zrobic, zeby ja nie ogolocic, oraz, zeby wziac paru asystentow (i im tez dac zarobic) powiedzialem jej kwote (i wierzcie, ze nie mala), a ona na to, ze myslala o parokrotnie wiekszej kwocie i ze jeszcze fundnie mi i mojej kobiecie pare dni w hotelu . Jestem umowiony na spotkanie po przylocie z Holandii na spotkanie z nia i jej przyszlym. A treme mam, jak... jasna cholera

      P.s. A moze sie tym na powaznie zajac (fotografia slubna)? Public Liability Insurance mam (jakby cos), ktore tutaj jest niezbedne do tego, kasa jest z tego tutaj duza, wiec... moze, moze...

      Komentarz

      • radvenom

        #78
        Jester: Masz w 99% rację. A ponieważ nasz polski ślub jest wymarzonym miejscem do tworzenia fotografii ślubnej bez specjalnej presji czasu – masz prawo domagać się fotografa (ów), który pracują dyskretnie i w żadnym wypadku nie rzucają się w oczy. W Polsce ślub/wesele to wydarzenie bardzo rodzinne. I warto dodać, że również bardzo prawdziwe. U nas dzieje się naprawdę dużo i wystarczy chcieć/być przy tym wszystkim i robiąc sobie nawet małe przerwy – zdążysz zrobić wszystko. Niestety – nie wszędzie tak jest i wierz mi, że same wymagania Młodych Par są odmienne od naszych… Tam ślub/wesele nie ma w sobie tylu wydarzeń i radości, co po naszej wschodniej stronie…

        Komentarz

        • Kreon
          Bywalec
          • 2006
          • 122

          #79
          Jester Czytaj ze zrozumieniem. Moj post dotyczyl tylko i wylacznie Yerwanta! Zacytuje sam siebie:

          1. W filmie z udzialem Yerwanta, zdjecia nie sa robione na przyjeciu!
          2. Zdjecia nie sa robione w trakcie ceremonii (tylko tuz przed i tuz po, pod Kosciolem), a nastepnie (prawie na "polski sposob") ida "w plener".
          3. Sam Yerwant mowi, ze jego fotografia jest jak glamour, co wyjasnia sprawe kreatywnosci w trakcie jego pracy.

          4. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawe ile taka sesja kosztuje... Ceny zaczynaja sie od kilkunastu tysiecy (funtow, nie zlotowek). Za (bez obrazy dla rzemieslnikow) "normalnego fotografa" nikt tyle nie da. Dlaczego? Sami sobie odpowiedzcie.

          Ad 4. Widzisz, Yerwant (z fotografow wystepujacych w filmach o ktorych Wy pisaliscie) jest na topie, potem dlugo dlugo nic, a potem na pustyni Gobi ida pieszo bez sandalow, ci z innych filmow...

          I jeszcze raz przeczytaj to, co napisalem w moim 1-szym poscie (w tym watku) i przeczytaj post radvenom.com (bo albo nie chcialo Ci sie przeczytac, albo przeczytac i zrozumiec (bez obrazy)), ale:

          @jester - a nie przyszlo Ci na mysl, ze mlodzi swiadomie decyduja sie na takiego fotografa, jak Yerwant?
          Na co odpowiadasz:
          Zamieszczone przez Jester
          Oczywiście. Tyle, że daje sobie głowę uciąć, że wybrali go na podstawie portfolio, a nie stylu pracy, bo pewnie nie mieli o nim zielonego pojęcia. A ten styl jest DLA MNIE nie do przyjęcia, choć zapewne skuteczny.
          JA bym go pewnie też wybrał na podstawie portfolio - a następnie wykopał za drzwi po góra kwadransie, bo mam alergię na wojskowy dryl
          Czy ty na pewno wiesz o kim piszesz? Bo wydaje mi sie, ze piszesz o Bussingu, a nie Yerwancie...
          Ostatnio edytowany przez Kreon; 5744.

          Komentarz

          • MateuszZ.
            Początki nałogu
            • 2005
            • 276

            #80
            Zamieszczone przez Kreon
            Jester Czytaj ze zrozumieniem. Moj post dotyczyl tylko i wylacznie Yerwanta! Zacytuje sam siebie:

            1. W filmie z udzialem Yerwanta, zdjecia nie sa robione na przyjeciu!
            2. Zdjecia nie sa robione w trakcie ceremonii (tylko tuz przed i tuz po, pod Kosciolem), a nastepnie (prawie na "polski sposob") ida "w plener".
            3. Sam Yerwant mowi, ze jego fotografia jest jak glamour, co wyjasnia sprawe kreatywnosci w trakcie jego pracy.

            4. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawe ile taka sesja kosztuje... Ceny zaczynaja sie od kilkunastu tysiecy (funtow, nie zlotowek). Za (bez obrazy dla rzemieslnikow) "normalnego fotografa" nikt tyle nie da. Dlaczego? Sami sobie odpowiedzcie.

            Ad 4. Widzisz, Yerwant (z fotografow wystepujacych w filmach o ktorych Wy pisaliscie) jest na topie, potem dlugo dlugo nic, a potem na pustyni Gobi ida pieszo bez sandalow, ci z innych filmow...

            I jeszcze raz przeczytaj to, co napisalem w moim 1-szym poscie (w tym watku) i przeczytaj post radvenom.com (bo albo nie chcialo Ci sie przeczytac, albo przeczytac i zrozumiec (bez obrazy)).

            Zgadza się, poza tym śmiem napomknąć, że para właśnie tego od niego wymaga! Za takie podejscie do fotografii ślubnej baaardzo słono płaci.

            tak BTW, ja ze swojego ślubu chciałbym mieć taką książeczkę jaką prezentował Yevrant na filmie

            Komentarz

            • Kreon
              Bywalec
              • 2006
              • 122

              #81
              Zamieszczone przez MateuszZ.
              tak BTW, ja ze swojego ślubu chciałbym mieć taką książeczkę jaką prezentował Yevrant na filmie
              W polsce tez sie robi takie rzeczy, wystarczy poszukac w sieci chocby.

              Komentarz

              • MateuszZ.
                Początki nałogu
                • 2005
                • 276

                #82
                Zamieszczone przez Kreon
                W polsce tez sie robi takie rzeczy, wystarczy poszukac w sieci chocby.
                Wiem, ale nie chodzi mi o samą książeczkę jako formę, ale o to co w niej jest, i jak jest zaprojektowana.

                Komentarz

                • Kreon
                  Bywalec
                  • 2006
                  • 122

                  #83
                  Ksiazke mozesz sobie sam zaprojektowac (np. www.lulu.com), wiem, ze w polsce tez mozna to zrobic (byl przynajmniej jeden watek na forum o tym z podanym adresem url). Natomiast co do niej za zdjecia wsadzisz, no to wsadzasz sam

                  Komentarz

                  • Shutterway.pl
                    Bywalec
                    • 2007
                    • 108

                    #84
                    Hmmm gdzie mozna ten film znalesc? na torrentach nie ma seedow a kupic mozna w polsce gdzies?? by the way jak dlugie one sa?

                    Komentarz

                    • Propi
                      Początki nałogu
                      • 2005
                      • 329

                      #85
                      Każdy segment to ok. 20 minut, w drugiej części czasem 27-28.
                      Z tego co wiem, w Polsce tego nie ma. Na zachodzie takie DVD krążą po 100 funtów bodaj (mogę się mylić, ale ceny są iście astronomiczne), więc chyba mały nakład się ukazał.
                      www.piotrwojtasiak.pl

                      Komentarz

                      • Jester
                        Początki nałogu
                        • 2005
                        • 337

                        #86
                        Zamieszczone przez MateuszZ.
                        Zgadza się, poza tym śmiem napomknąć, że para właśnie tego od niego wymaga! Za takie podejscie do fotografii ślubnej baaardzo słono płaci.
                        Za - przepraszam za wyrażenie - o******* w trakcie sesji?
                        Za sado-maso też się słono płaci i są chętni. Ale ja pisałem tylko i wyłączne ze swojego punktu widzenia, latex i pejcze mi nie pasią. Nie podoba mi się jakiś styl fotografowania - to piszę, że mi się nie podoba. I chciałem delikatnie zauważyć, że nie równam z glebą tych, którym takie podejście do fotografowania nie przeszkadza. Mi przeszkadza, więc wybrałbym po prostu innego, spokojniejszego fotografa. Bo to wcale nie znaczy, że miałbym w rezultacie kiepskie i sztampowe monidła.

                        tak BTW, ja ze swojego ślubu chciałbym mieć taką książeczkę jaką prezentował Yevrant na filmie
                        U nas też już podobno można.

                        Komentarz

                        • MateuszZ.
                          Początki nałogu
                          • 2005
                          • 276

                          #87
                          Zamieszczone przez Jester
                          Za - przepraszam za wyrażenie - o******* w trakcie sesji?
                          Za sado-maso też się słono płaci i są chętni. Ale ja pisałem tylko i wyłączne ze swojego punktu widzenia, latex i pejcze mi nie pasią. Nie podoba mi się jakiś styl fotografowania - to piszę, że mi się nie podoba. I chciałem delikatnie zauważyć, że nie równam z glebą tych, którym takie podejście do fotografowania nie przeszkadza. Mi przeszkadza, więc wybrałbym po prostu innego, spokojniejszego fotografa. Bo to wcale nie znaczy, że miałbym w rezultacie kiepskie i sztampowe monidła.



                          U nas też już podobno można.
                          Przecież już pisałem, NIE CHODZI MI O SAMą KSIążKę JAK TAKą, ALE O TO JAK JEST PRZYGOTOWANA, ZAPROJEKTOWANA I CO JEST W śRODKU

                          Komentarz

                          • Kreon
                            Bywalec
                            • 2006
                            • 122

                            #88
                            MateuszZ. Nie przejmuj sie, on naprawde nie rozumie slowa pisanego

                            Komentarz

                            • Kokoon
                              Dopiero zaczyna
                              • 2007
                              • 37

                              #89
                              Ciagne to z ciekawosci - rano bedzie .
                              "Focusing less on your gear and more on what you’re shooting is a great way to develop your eye."

                              Komentarz

                              • Jester
                                Początki nałogu
                                • 2005
                                • 337

                                #90
                                Zamieszczone przez MateuszZ.
                                Przecież już pisałem, NIE CHODZI MI O SAMą KSIążKę JAK TAKą, ALE O TO JAK JEST PRZYGOTOWANA, ZAPROJEKTOWANA I CO JEST W śRODKU
                                Nie krzycz proszę. Ja mam problemy z czytaniem, nie ze słuchem.

                                Piękne zdjęcia zrobi Ci kolega Kreon a gotowe szablony sobie kupisz i sam złożysz, dokładnie tak, jak robi to Yervant (skoro tak go cenisz to przynajmniej nie przekręcaj nazwiska). Założę się, że on też sam ich nie projektował, tylko wkładał zdjęcia w gotowce. Ułożenie 21 zdjęć w trzech równych rządkach nie wymaga specjalnego talentu - dasz radę

                                J

                                Komentarz

                                Pracuję...