X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Allensteiner
    Bywalec
    • 2006
    • 177

    #151
    Dla mnie największy obciach to tzw. "Poczta Polska".

    Kupiłem sprzęt u dobrego tip'a, wszystko w porządku, kurier z paczką następnego dnia. W pudełku brakowało rachunku, telefon do tip'a - już wysłał pocztą - priorytetem. 2 tyg. później dzwonię do niego i mówię, że nic nie doszło, on wk...y bardziej ode mnie, wysyła jeszcze raz poleconym priorytetem. To było tydzień temu, jak dzisiaj nie dojdzie idę na swój oddział poczty - może tam leży. Jak nie to znowu telefon do tipa. Nie mówię nic o przyszłym strajku PP, bo nawet jak teraz otrzymam rachunek, to zostało jeszcze wysłać list z papierami do Irlandii po cashback

    Prawdę mówiąc po 3 tyg. czekania na listonosza #$%#$% mnie strzela.

    To samo z urzędem skarbowym, Pit wysłany 1,5 miesiąca temu, a urząd w rozmowie telefonicznej nie potwierdza otrzymania listu poleconego, yeah, na zwrot to sobie jeszcze poczekam

    Kiedyś skorzystałem z usług Pocztexu - na 3 przesyłki jedna zaginęła bez wieści - w środku cenna książka, fajnie, już więcej nie skorzystam.

    Kurka to jest jakaś paranoja, czy ja mam od teraz wysyłać każdy świstek papieru kurierem ?

    Wysyłałem różne rzeczy pocztą, ale prawdę mówiąc pierwszy raz coś takiego mnie spotkało. Dodam, że generalnie inne listy polecone i nie- dostaję na bierząco, oczywiście te które maja małe znaczenie FUCK
    Ostatnio edytowany przez Allensteiner; 7413.
    lepsze jutro było wczoraj

    Komentarz

    • esteper
      Uzależniony
      • 2006
      • 635

      #152
      Mocować wysięgnik z aparatem do motoru, przez 40 minut, twierdząc że jest to stabilna konstrukcja i nie zrobić ani jednego ostrego zdjęcia, gdyż konstrukcja jednak nie była stabilna
      5DmkII + C50/1.4 + C85/1.8 + 2,5kg jabłek w wersji PRO

      "ADMINISTRACJO ! ZAPOBIEGAJ I LECZ SIĘ RUTYNOWO. DOBRO ADMINISTRACJI, GWARANTEM DOBRA OGÓŁU"

      Komentarz

      • Mellan
        Pełne uzależnienie
        • 2007
        • 1851

        #153
        Zamieszczone przez Allensteiner
        Dla mnie największy obciach to tzw. "Poczta Polska".
        ... FUCK
        No ja już czekam na lampkę... dziś będzie 43 dzień.
        Straciłem nadzieję, że dotrze.
        C-F-K - forever

        Komentarz

        • terminator
          Początki nałogu
          • 2007
          • 325

          #154
          Zamieszczone przez Mellan
          No ja już czekam na lampkę... dziś będzie 43 dzień.
          Straciłem nadzieję, że dotrze.
          __________________
          ... chętnie bym się wybrał na jakiś plener w lipcu (w samo południe - kiedy lampa jest niepotrzebna )...
          Tak kończą klienci Poczty Polskiej
          __________________________________________________ ____
          " W zasadzie dla Polaków nie ma rzeczy niemożliwych do zrobienia,
          chyba że... muszą zbudować drogę."

          Komentarz

          • Mellan
            Pełne uzależnienie
            • 2007
            • 1851

            #155
            Niech ci będzie, Terminator, że niepotrzebna,
            C-F-K - forever

            Komentarz

            • Mellan
              Pełne uzależnienie
              • 2007
              • 1851

              #156
              Mam już lampkę, ale drugą. Towers wysłał mi DHL'em i nie zawiedli. Mam nadzieję, że dostanie odszkodowanie od poczty.
              I nowy obciach: dlaczego z powodu niewydolności poczty polskiej mam pewne poczucie winy, że wplątałem sprzedającego w niezręczną sytuację?
              shit...happens
              C-F-K - forever

              Komentarz

              • chomsky
                Początki nałogu
                • 2005
                • 485

                #157
                Zamieszczone przez muflon
                Przebijam: kiedyś (widząc mnie z 70-200IS) jeden starszy pan wcisnął mi dalmierzowca, z klinem itp., i poprosił o zrobienie zdjęcia Nie miałem odwagi przyznać się, że w życiu czegoś takiego nie trzymałem w ręku i zrobiłem na czuja Mam nadzieję, że coś wyszło ;-)
                Dalmierzowce nie maja klinow (pewnie to byla manualna lustrzanka) tylko takie plamki, jak sie kreci one nachodza na siebie. Obraz rozdwojony staje sie jakby jednolity.
                Trzeba bylo ustawic odleglosc na pale, czyli z pierscienia, tam jest wyskalowana w metrach.
                Czesc.ch.
                !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
                Zamieszczone przez schuvi
                Ja niedawno jeszcez widzialem goscia z Fuji S5500, robile slub ze hej. Gdybym swojego 400D z L-ka niemial to by mlodzi niebyli tacy zadowoleni.A z racji tego ze to moji doobrzy znajomi sie chajtali wiec wzialem ze soba i postrzelalem zdeka(1000)hehe.
                Oczy mialem wieksze niz wilk jak mnie gosc probowal przekonac ze jego 10x
                zomm jesz lepszy itd niz moj 24-70L.
                On mialby jeszcze wieksze przy rozliczaniu gdyby nie moje strzaly
                Twoj tekst jest najwiekszym obciachem w tym temacie. Choc wiekszosc pisze podobne madrosci, ty masz palme pierwszenstwa.
                Ch.
                p.s. mozna zrobic kompaktem fajne fotki wszedzie, takze na weselu. Trzeba umiec. Ja potrafie, wszystkim. No, prawie wszystkim.
                !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
                Zamieszczone przez schuvi
                Obciach robic slub kompaktem.....
                No co Ty powiesz?
                Ch.
                Ostatnio edytowany przez chomsky; 2228. Powód: Automerged Doublepost
                Analog ma "dusze".

                Komentarz

                • Mellan
                  Pełne uzależnienie
                  • 2007
                  • 1851

                  #158
                  Zamieszczone przez chomsky
                  Twoj tekst jest najwiekszym obciachem w tym temacie. Choc wiekszosc pisze podobne madrosci, ty masz palme pierwszenstwa.
                  p.s. mozna zrobic kompaktem fajne fotki wszedzie, takze na weselu. Trzeba umiec. Ja potrafie, wszystkim. No, prawie wszystkim.
                  No co Ty powiesz?
                  Ch.
                  To jakiś koszmar, kpina czy prowokacja? . Fajne, nie znaczy dobre optycznie.
                  Sorki, chomsky. Prawdopodobnie jesteś doświadczonym fotografem, który potrafi każdym sprzętem zrobić dobrej klasy fotografie w każdych warunkach. Ale wybacz, jesli na ślub w kościele czy wesele mojej córki zjawiłby sie fotograf z jakąś mydelnicą z supermarketu to bym go najzwyczajniej w świecie pogonił.
                  I to nie dlatego, że powatpiewałbym w jego umiejętności, tylko dlatego że w moim mniemaniu oznaczałoby to okazanie braku szacunku dla klienta i niepoważne potraktowanie sprawy. IMHO przy wyborze: fotograf z kompaktem, a kompakt, wybrałbym kompakt; może fotki byłyby gorsze, ale za tą samą kasę byłbym o "sprzęt" do przodu.
                  Jakość optyczna zdjęć jakie może zaoferować tej klasy sprzęt jest głęboko niewystarczająca dla mnie, nie wspominając o ew. zaszumieniu, wbudowanej kukułce czy problemach z balansem.
                  Takie zdjęcia oczywiście może i zawsze robi wujek, ciocia czy kuzynka na tzw. pamiątkę, ale jeśli robi je fotograf, to ja jako klient oczekuje czegoś innego.
                  C-F-K - forever

                  Komentarz

                  • Waldek24
                    Bywalec
                    • 2008
                    • 191

                    #159
                    Czuję fizyczny wstręt do czytania instrukcji obsługi np. cepa, jakim wydawał mi się statyw.

                    Ot kupiłem postawiłem w kącie i po wszystkim.
                    Rozsunąć łapy Manfrotto (coś tam dalej w typie) w sklepie mi zainstalowali głowicę.

                    Na głowicę aparat i pstryk kadr co mi tam.

                    W plenerze zaszła potrzeba obniżyć aparat bardzo nisko i w pewnym momencie chcę jeszcze niżej a ten cholerny dyszel prowadzący do głowicy mi przeszkadza.

                    Myślę sobie po co dali możliwość tak szerokiego rozstawu nóg statywu jak dyszel przeszkodzi w stabilnym ustawieniu.

                    Łapy statywu szerzej a dyszel wyżej, myślę sobie coś nie tak, czyżbym musiał w plenerze jeszcze mieć łopatę do dołków pod dyszlem.

                    Godzina przed 4.00 jeszcze dość ciemno a ja kombinuję.

                    Nareszcie po raz pierwszy przyjrzałem się na ile światło pozwalało przegubowi i metodą prób po około 15 minutach doszedłem, że można ten dyszel ustawić w bok.

                    Przysięgam fakt autentyczny, sam się śmieję jeszcze jak sobie o tym przypomnę.
                    Pozdrawiam.

                    Komentarz

                    • kompi
                      Coś już napisał
                      • 2007
                      • 55

                      #160
                      Nie wnikam w szczegóły w jakość zdjęć zrobionych drogim i dobrym sprzętem.
                      Wkońcu nie bez przyczyny ceny obiektywów są takie duże.

                      Ale gotowy produkt można porównać do takiej anegdotki:
                      Ktoś powie ze w życiu nie zjadłby szczura.
                      Ale nieświadomy tego co je - odpowiednio przyprawiony itd. zje go i powie ze było wyśmienite. Dopiero po fakcie dowie sie ze zjadł sczura - powie ze nie możliwe.

                      Tak samo (moim zdaniem) jest ze sprzętem.
                      Sprzęt to nie wszystko. Najwięcej zależy od fotografa.
                      Ktoś kto jest dobry zrobi dobre zdjęcia kompaktem, a ktoś kto jest beznadziejnym to nawet mu L'ki nie pomogą.
                      http://pano360.pl |
                      Canon 400D | KIT | Sigma 8/3.5 | Canon 55-250 IS

                      Komentarz

                      • Mellan
                        Pełne uzależnienie
                        • 2007
                        • 1851

                        #161
                        Wiesz kompi, masz wiele racji. Artystycznie mogą być dobre, tu doświadczenie ma znaczenie nie do przecenienia.
                        Ale moim zdaniem o tyle ile drogi sprzęt nie gwarantuje udanych zdjęć, o tyle kiepski gwarantuje ich techniczną beznadziejność...
                        Ostaję przy swoim: to obciach oferować komuś płatne usługi fotograficzne dysponując kompaktem... poprostu nie wypada i już.
                        Za darmo i owszem.
                        C-F-K - forever

                        Komentarz

                        • jceel
                          Początki nałogu
                          • 2007
                          • 282

                          #162
                          Zamieszczone przez chomsky
                          p.s. mozna zrobic kompaktem fajne fotki wszedzie, takze na weselu. Trzeba umiec. Ja potrafie, wszystkim. No, prawie wszystkim.
                          Pewnie można. Ale w miażdżącej większości przypadków pokazanie się weselnego fotografa z kompaktem-superzoomem oznacza skaszanione zdjęcia, w najlepszym wypadku tandetnie blurowane w fotoszopie portrety i takie tam... zaryzykowałbyś, gdybyś sam stał przed wyborem ślubnego fotografa?
                          EN57D DIGITAL.

                          Komentarz

                          • chomsky
                            Początki nałogu
                            • 2005
                            • 485

                            #163
                            Zamieszczone przez Mellan
                            To jakiś koszmar, kpina czy prowokacja? . Fajne, nie znaczy dobre optycznie.
                            Sorki, chomsky. Prawdopodobnie jesteś doświadczonym fotografem, który potrafi każdym sprzętem zrobić dobrej klasy fotografie w każdych warunkach. Ale wybacz, jesli na ślub w kościele czy wesele mojej córki zjawiłby sie fotograf z jakąś mydelnicą z supermarketu to bym go najzwyczajniej w świecie pogonił.
                            I to nie dlatego, że powatpiewałbym w jego umiejętności, tylko dlatego że w moim mniemaniu oznaczałoby to okazanie braku szacunku dla klienta i niepoważne potraktowanie sprawy. IMHO przy wyborze: fotograf z kompaktem, a kompakt, wybrałbym kompakt; może fotki byłyby gorsze, ale za tą samą kasę byłbym o "sprzęt" do przodu.
                            Jakość optyczna zdjęć jakie może zaoferować tej klasy sprzęt jest głęboko niewystarczająca dla mnie, nie wspominając o ew. zaszumieniu, wbudowanej kukułce czy problemach z balansem.
                            Takie zdjęcia oczywiście może i zawsze robi wujek, ciocia czy kuzynka na tzw. pamiątkę, ale jeśli robi je fotograf, to ja jako klient oczekuje czegoś innego.
                            Mellan- wesela naszych corek to co innego, rzeczywiscie nie zasluguja one na fotografa z mydelnica! Nasze corki to wyjatkowe kobiety!!!
                            Wolalbym jednak zrobic swoim corkom zdjecia kompaktem, niz pozwolic wykonac je kilku moim kolegom, lustrzankami z wypasnymi szklami wlacznie.

                            Napisalem, ze mozna zrobic fajne fotki kompaktem na weselu i jest to prawda!
                            Pare razy robilem np. Fuji s7000, z jakas lampa Metza. Wyszly duzo lepiej niz te, ktore wykonal zawodowy fotograf z lustrzanka. Ale ja myslalem przy robieniu zdjec, a on nie.
                            Kiedy zarabiam na fotografii zabieram lustrzanke, a nawet dwie lub trzy. Ale tylko po to zeby ludzie nie gadali, ze nie mam duzego aparatu. Z tego samego powodu zakladam gripa. Jak sie poobwieszam robie lepsze wrazenie.
                            Zawsze sie tez usmiecham, najczesciej zagadkowo.

                            Kiedys zrobilem komunie Yashica T4*, taki kompakcik analogowy ze staloogniskowym obiektywikiem 35mm. Ochocho! Jakie piekne fotki wyszly, najlepsze ze wszystkich. A lampke mial ten kompakcik tycią.

                            W mojej wypowiedzi chcialem przede wszyskim zaznaczyc, ze tekst Schuviego byl lekko nadęty. Taki dziecinny. Chcial sie chlopak pochwalic. Najwyrazniej to wesele to byl jego pierwszy raz! Stad takie mocne przezycia. Poniekad rozumiem. Czlowiek jest wtedy dumny z siebie, sprzet blyszczy wypucowany, amatorzy a kompakcikami czerwienia sie ze wstydu. Podobne motywy eksploatowane byly wielokrotnie w westernach. Mlodzieniec! Rewolwery a jakze dwa i to blyszczace, zachwycone psojrzenia panienek itp. strach w oczach biednych mieszczuchow.
                            Aleeeee, wtedy pojawia sie on! Stary rewolwerowiec z zardzewialym coltem ( taki kompaktowy colt).
                            Zawsze mlodzieniec musi ustapic! Takie sa prawa westernu.

                            Temat fajny, ale potraktowany zbyt czesto z zadęciem. Moze lepiej wyjąć sobie korek (wloskie powiedzonko) zeby nie doszlo do katastrofy?
                            To tylko hydepark.
                            czesc. Ch.
                            Analog ma "dusze".

                            Komentarz

                            • Mellan
                              Pełne uzależnienie
                              • 2007
                              • 1851

                              #164
                              Jasne, to tylko hydepark...
                              Nie ma sensu kruszyć kopii, skoro klient jest zadowolony.
                              Wyjmuję korek i pozdrawiam ;-)

                              Zamieszczone przez chomsky
                              Kiedy zarabiam na fotografii zabieram lustrzanke, a nawet dwie lub trzy. Ale tylko po to zeby ludzie nie gadali, ze nie mam duzego aparatu. Z tego samego powodu zakladam gripa. Jak sie poobwieszam robie lepsze wrazenie.
                              Ale tak w ogóle to nie tylko dobre wrażenie robisz?
                              C-F-K - forever

                              Komentarz

                              • chomsky
                                Początki nałogu
                                • 2005
                                • 485

                                #165
                                Zamieszczone przez Mellan
                                Jasne, to tylko hydepark...
                                Nie ma sensu kruszyć kopii, skoro klient jest zadowolony.
                                Wyjmuję korek i pozdrawiam ;-)


                                Ale tak w ogóle to nie tylko dobre wrażenie robisz?
                                Najczesciej wrazenie, rzadziej udane zdjecia, na ktore chcialoby sie popatrzec. Moze i technicznie ujda w tlumie, ale w dzisiejszych czasach (american weeding photography style- turbo diesel) takie zdjecia to konserwatywny przezytek, a nawet obciach totalny, prowincjonalny.
                                Nie ma talerzykow, krzesel, zamglonych lichtarzy, umazanych tortem dzieci i bukiecikow, bosych nog na plazy, sianie, trawie, slomie, betonie, asfalcie( do wyboru). Nie ma mlodej pary w rozwalajacym sie obiekcie fabrycznym ( koniecznie kompletnie zdewastowana wielka hala), w osikanym zaulku, z menelami w tle. Nie ma krzywych (artystycznie0 kadrow) i skrajnie szerokich ogniskowych.
                                Moje zdjecia to jeden wielki wsiowy obciach.
                                Czesc.Ch.
                                Analog ma "dusze".

                                Komentarz

                                Pracuję...