Kiedy fotografia była dla mnie tylko hobby założyłem ze nie wydam na nią wiecej niz 10tys zł i tego sie trzymałem, odkad zarabiam tym na zycie nie mam zadnych ograniczen tylko zona pilnuje mnie abym nie kupował zabawek dla samego kolekcjonowania, jest kilka propozycji ktore chciałbym miec dla samego posiadania ale naszczescie mam głos rozsądku nad soba
X
-
-
-
kolega kilka lat wstecz namawiał mnie na myślistwo, tam to dopiero są koszty i do tego trzeba mieć zdrową wątrobę :-)
patrząc na to z drugiej strony to połączyć jedno i drugie hobby...HeniekKomentarz
-
-
Strasznie mi tym zaimponowałeś, chyba nie tylko mnie. Lubię przytaczać Twój przykład w dyskusjach ze znajomymi (talent +wysiłek włożony= "że się jednak da").Wszystko można zrobić lepiej.
www.irem.pl | 500px | foty.irem.plKomentarz
-
-
No to duży szacunek... A mam jeszcze pytanie Adamie.. ale pewnie je zadaje sobie sporo z czytających..no nie da się ukryć że hobby drogie i bardzo wciągające (szczególnie jak się czyta CB)... dlatego już przy zakupie pierwszej DSLR postanowiłem że sprzęt zarobi na siebie - wcześniej miałem zamówione wizytówki niż nauczyłem się robić zdjęcia - ale opłaciło się - taka auto-presja do doskonała motywacja do rozwoju w tej nie łatwej pół-artystycznej sztuce spędzania wolnego czasu ... i może nie będę zbyt oryginalny ale nie ma lepszego uczucia niż fakt posiadania sprzętu który zarobił na siebie i przynosi dochody ... dlatego mz warto sobie postawić wysoko porzeczkę a przy odrobinie szczęścia, szczypcie talentu i masie samozaparcia każdy jest skazany na sukces...
często sobie powtarzam że gdybym jakieś cztery lata temu powiedział moim znajomym że: wkrótce będę zarabiał na robieniu zdjęć - pękli by ze śmiechu...
pozdrawiam
Czy teraz fotografaia jest jedynym twoim źródłem urzymania i zarobku czy tylko "sprzęt zarabia na siebie" a na fotografa i jego rodzinę już nie ..??
Wg mnie chyba nie robi różnicy.. talenty są wszędzie, samozaparcie i poprzeczki stawia sie tak samo wysoki i pieniądze zarabia się wszędzie, nie tylko w Ameryce.. Jak ktoś jest leniem czy beztalenciem w Polsce to jak pojedzie do USA to nie zmieni się jego mentalność czy nagle nie dozna "iluminacji bożej"
Pozdrawiam5DmkI, C85f1.2|580 EXII|Komentarz
-
i tu się nie zgodzę czytanie książek wcale nie jest tanie znam osoby posiadające kilkudziesięciometrowe pomieszczenia wypełnione po brzegi książkami, czytanymi z pasją, stosy księgozbioru z wszelkich dziedzin - cena dobrej książki (w sensie oprawy i wydania) to taki nasz filterek (100-200) i więcej tak więc śmię twierdzić że każde hobby jest kosztowne jeśli oddamy się mu w całości,
ja nie żałuję ani jednego wydanego pieniążka na fotografię i dodam że jeśli komuś sprawia coś frajdę to nie ważne co to jest - ważne że raduje ducha i ciało - bez przytaczania przykładów.Dobre body, palnik oraz szkiełka: Canon EF 50/1,8 II, Canon EF 100 f/2.8 Macro USM, Canon EF 70-200/4 , Canon 35 1.4 , canon 17-40/4, canon fish eye, 24-105/4, Bilora 1122 i inne drobiazgiKomentarz
-
Fotografuję od ponad 30 lat i nigdy nie było tak dobrze i tanio :-D . Trzeba skompletować sprzęt i jest to poważny wydatek zwłaszcza jeżeli jest on jednorazowy. Ale w przypadku fotografii cyfrowej bieżące wydatki oceniam jako znikome w porównaniu do analoga. Slajdy na sensownym materiale sensownie wywołane to był niegdyś (powiedzmy 6-8 lat temu) koszmar cenowy. Oprawiony slajd kosztował ok. 2 złote. Nie powiodła się ani jedna próba zrobienia odbitki A4 ze slajdu w cenie ponizej 50 zł za sztukę w jakości akceptowalnej. Próbowałem w polskich Profilabach i w Niemczech. Mam w efekcie kilka tysięcy slajdów, których nikt nigdy nie ogląda. Skanowanie to koszmar jakościowy lub cenowy (do wyboru). W efekcie rzuciłem to wszystko w cholerę...
Wróciłem po trzech latach przerwy. Cyfrówka to luksus niesamowity. Obróbka samodzielna na ekranie, jakość techniczna - super, swoboda kształtowania obrazu - pełna. Nośnik nic nie kosztuje :-D . Odbitka A4 samodzielnie wydrukowana to u mnie 3-5 zł, a jakość niesamowita.https://500px.com/p/m_kowalczyk?view=galleries
EOS R5, RF 14-35/4L, RF 24-105/4L, RF 70-200/4L, RF100-500L, C35/2 IS, C70-300L IS, M6II, M11-22, M22, M32, S56/1.4, M55-200Komentarz
-
nie wiem jakie ksiazki czytasz, ale ja rzadko przekraczam 15 Euro za sztuke, a jesli kupuje cos drozszego (bo nie mam tu wyboru np. w przypadku ksiazek hiszpanskich) to to nigdy nie jest wiecej niz 25 Euro.i tu się nie zgodzę czytanie książek wcale nie jest tanie znam osoby posiadające kilkudziesięciometrowe pomieszczenia wypełnione po brzegi książkami, czytanymi z pasją, stosy księgozbioru z wszelkich dziedzin - cena dobrej książki (w sensie oprawy i wydania) to taki nasz filterek (100-200)
mowie o beletrystyce, bo albumy foto to inna kwestia.
ze wzgledow czasowych takich ksiazek przeczytam miesiecznie 2-3. daje to jakies 50 Euro miesiecznie przy zarobkach wynoszacych 2000 Euro. tylko dlatego, ze sobie te ksiazki chce kupic, bo w skali moich zarobkow to jest smiech na sali, a de facto jest to jakas tam zaplata za prace autora ksiazki. gdybym nie mial takiego podejscia to korzystalbym z biblioteki, obnizajac
koszt do smiesznych centow za jedna ksiazke.
przy czym w moim przypadku ksiazki realizuja de facto dwa hobby: czytanie i nauke jezykow. w jezykach, ktorymi posluguje sie plynnie, czyli po polsku, angielsku i niemiecku praktycznie nie czytam nic poza newsami w sieci
a poniewaz moj hiszpanski i niderlandzki nie sa az tak plynne, to to czytanie zajmuje tez nieco wiecej czasu (zwlaszcza moj nowy "ojczysty"
).
mysle, ze trzeba rozroznic pomiedzy zbieraniem ksiazek a ich czytaniem. czlowiek jest w stanie przeczytac ograniczona ilosc ksiazek w ciagu miesiaca i stosownie do tych potrzeb tyle na nie wydac. a to naprawde nie sa wielkie kwoty przy dzisiejszych zarobkach - nawet mowiac o polskiej sredniej krajowej (bo i ceny ksiazek w Polsce sa nizsze). a ze regal uzbieranych w ciagu 5 lat to koszt kilkuset czy kilku tysiecy zlotych... na tle kwot w corocznych PIT-ach to nadal jest bardzo tanie hobby
to chyba w druga strone trzeba pomyslec. jesli ktos jest zdolny w Polsce, to z samych umiejetnosci g* wynika. zbyt wiele w kraju nad Wisla odbywa sie w klikach, gdzie osoba z zewnatrz nie ma szansy powodzenia.Wg mnie chyba nie robi różnicy.. talenty są wszędzie, samozaparcie i poprzeczki stawia sie tak samo wysoki i pieniądze zarabia się wszędzie, nie tylko w Ameryce.. Jak ktoś jest leniem czy beztalenciem w Polsce to jak pojedzie do USA to nie zmieni się jego mentalność czy nagle nie dozna "iluminacji bożej"
o braku poszanowania dla pracy fotografa nie bede sie rozpisywal. ostatnio fajnie o tym napisal czlowiek na Fotopolis: http://www.fotopolis.pl/index.php?n=7274 i mysle, ze to daje duzo do mysleniaOstatnio edytowany przez akustyk; 984.Komentarz
-
A propos czytania i zbierania książek:i tu się nie zgodzę czytanie książek wcale nie jest tanie znam osoby posiadające kilkudziesięciometrowe pomieszczenia wypełnione po brzegi książkami, czytanymi z pasją, stosy księgozbioru z wszelkich dziedzin - cena dobrej książki (w sensie oprawy i wydania) to taki nasz filterek (100-200) i więcej tak więc śmię twierdzić że każde hobby jest kosztowne jeśli oddamy się mu w całości,
ja nie żałuję ani jednego wydanego pieniążka na fotografię i dodam że jeśli komuś sprawia coś frajdę to nie ważne co to jest - ważne że raduje ducha i ciało - bez przytaczania przykładów.
KOLEKCJA
Więc te 10k, o których pisał towers to też raczej nie dużo
Mordo Ty moja !Komentarz
-
Nie ukrywam że oprócz fotografii mam dodatkowe źródła dochodu (pomagam żonie w przemycie broni do krajów 3-go świata i dorywczo handluje narkotykami) ale moje obecne przychody z fotografii stanowią ponad 50% naszego rocznego dochodu i gdyby nie fakt że przy obecnych cenach paliwa zatankowanie mojego Ferrari "do pełna" to równowartość 50/1.4, a prywatna szkoła mojej córki tez do najtańszych nie należy ... moglibysmy spokojnie wyzyć z mojej działalności fotograficznej
osobom z kompletnym brakiem poczucia humoru (np Mr S.) pierwszy akapit tekstu proponuje potraktować z "na luzie" ...
reasumując w każdym kraju, z każdego (nawet najbardziej egzotycznego) zajęcia da się utrzymać rodzinę, jednakże po kilkoma banalnie oczywistymi warunkami:
-całkowite poswięcenie dla uprawianego zajęcia
-upór w dążeniu do celu bez zwracania uwagi na drobne niepowodzenia
-absolutna wiara w siebie i swoje umiejętności
-optymizm (trzeba być głuchym na słowa ludzi powtarzających: "tego nie da się zrobić, bo to... bo tamto..)
-pewność siebie/pogoda ducha, szczerość i konsekwentność w sprawach biznesowych
pozdrawiamKomentarz
-
70-200 f/2.8 IS, już doczekać się nie mogę....za trzy dni będzie...kupa kasy za marzenia, idealny zoom uniwersalny...C-F-K - foreverKomentarz
-
Dla mnie wydatki juz sie skonczyly. Mam pelen komplet, nie potrzebuje nic wiecej (no moze w niedalekiej przyszlosci T12-24 :P), jedynie bede zmieniac puszki co jakis czas, ale nastepna wtedy gdy pelna klatka zagosci do dwucyfrowek XXD. Amen. Jak podliczyc to wcale nie wyszlo tak duzo.1Dx, 5D III, 33, 650, 20 2.8 , 24L, S35 1.4, 50L, 85L II, C70-210 3.5-4.5, 600EX-RT, 580EX,
Było: 1Ds mk II, 1D mk III, 6D, 5D, 40D,600D, 350D, Z16 2.8, 24L II, 35L, 85 1.8, 50 1.4, 24-70L II, 24-70L, T28-75, 28 1.8, 35 2.0, T S-M-C 50 1.4., 430EX IIKomentarz
-
Nawet nie wiesz jak ci zazdroszczę ten obiektyw to moje marzenie :smile: ale obiecałem sobie że 2009 będę miał z własnego pierwsze fotki.
Co do hobby do tej pory długie lata to zenity potem 300 canona anlogowa i dwa jak teraz mam okazję porównać tamarony beznadziejne akurat te moje oba. Mobilizacja zbieg okoliczności i poszalałem 40D 17-55 f- 2,8USM IS, canon macro F,2,8 100 mm i lampa spedellite 580 EX II jak dla mnie koszt tego sprzętu przed zakupem rzucał o ziemię po zrobieniu ponad 4 tys fotek nie żałuje ani złotówki.
Po pierwsze już wiem że to nie sprzęt fatalne czasem fotki robił tylko ten po drugiej stronie:smile:, dwa praca praca i praca mnie czeka by dojść do perfekcji,
trzy na następną zmianę puszki ten sprzęt sam musi zarobić inaczej do końca życia zostanę na nim, ale chyba nie będę płakał.
Do fotografii podchodzę jak do dobrej zabawy ma mi przynosić radość a nie stres że ktoś ma obok lepszą puszkę lub szkło.
Oprócz tego mam parę innych jeszcze zajęć i też nie mało pieniędzy pochłaniają choć teraz góry połączę z fotografią oraz moją hodowlę owadów .
Wiem jedno hobby nie zna granic jeżdżę autem za 5 tys i jakoś nie jest on moim przedłużeniem tego co mam między nogami, podobno tak mamy. Sprzęt fotograficzny też nie, ale z niego mam większa radość.
Ps.
zazdroszczę tym co mogą powiedzieć żonie o prawdziwej cenie aparatu moja by na zawał zmarła jakby przeczytała ten post
myśli że zamknąłem się 3-4 tys i tak była wojna kilka tyg.
Ostatnio edytowany przez Marek69; 16143.Pozdrawiam
MarekKomentarz
Komentarz