jest jednak różnica - przypadkowo zrobić zdjęcie komuś znanemu - niekoniecznie dlatego, że skąpał się w kałuży, a żyć z polowań na celebrities. Nie oszukujmy się w tym zawodzie cel uświęca środki i hamulców moralnych nie ma. A jak sytuacja zdjęciowa, nieciekawa, to wydawca dorobi fantastyczną historyjkę do nędznej fotki.
X
-
-
Ja tez nie wiem..Co do chwalenia się dokonaniami to wystarczy wejść na jego stronkę www.stoppa.pl i zobaczyć foty "ometkowane" cenami. Jak to nie jest obnoszenie się dokonaniami, to ja już sam nie wiem...
Za co można kasować tyle forsy?! Czy może mieć to coś wspolnego z wyrobieniem nazwiska? Zastanawiam sie czy gdyby przyszedł z podobnymi zdjeciami fotograf o krotszym stażu to czy też dostalby za nie tyle? Dla mnie to trochę dziwne, że za jedno zdjęcie z mniej lub bardziej slawna osobą w roli głównej w niecodziennej sytuacji można 5000PLN zarobić..
Pewnie czytalem nie te watki co trzeba.. Cały dzien uganiania się z aparatem na ślubie i 400zł leci.. i to jeszcze "drogo"
Trochę przesadzasz.. Nie widzę powodów, by na siłę przepuszczać samochody z podporzadkowanej. Kierujemy się zasadą ograniczonego zaufania i ustępujemy zazwyczaj tylko wtedy, gdy taki delikwent wystawił dziob za daleko, tak by mu go obić. Z przepuszczaniem pieszych tez nie wiem o co Ci chodzi, bo u mnie w mieście jest pelna kulturka
Słusznie, że napisałeś "przeciętny polski kierowca" bo w tej materii zdecydowanie ustępujemy mieszkańcom Danii, Szwecji, czy Norwegii.. Tam to już wogole "czci" się pieszych:grin:
Komentarz
-
Zdjęcie takie ląduje na okładce Fucktu czy innego Super Expressu, kioskarz je wystawia, target do którego jest skierowane wyciąga złocisza z kawałkiem i ma tanią sesnację w domu, prawie za darmo. Złocisz za złociszem i robi się czołówka w rankingach najpopularniejszych gazet. A że temperturę trzeba podgrzewać, potrzebne są kolejne produkty zdjęciopodobne (o! powinno to być napisane pod obrazkiem, jak kiedyś na podróbie czekolady). Interes się kręci
Mnie zastanawia, że ludziom się to nie nudzi i kupują nadal.
Komentarz
-
No w sumie kalkulując w ten sposób wychodzi, że parę tysiaków za taką fote to niedrogo, niemniej jednak, nadal uważam, że to zwykle gnioty
stąd może moje mieszane uczucia co do cen śpiewanych za coś takiego..
Parę zdan wcześniej sam sobie odpowiedziałeś:Mnie zastanawia, że ludziom się to nie nudzi i kupują nadal.
I tu sprawa sie konczy (a własciwie koło się zamyka) . Ludzi nie kręcą felietony o książkach, sytuacja na warszawskiej giełdzie (chyba, że będzie to krachtarget (...) ma tanią sesnację w domu,
), gospodarka, ekonomia, biznes itp. Ma być krotko i ciekawie; potem można poplotkować ze znajomymi o różnych pierdołach; w efekcie społeczenstwo marnieje karmiąc się coraz gorszymi banałami z coraz niższej półki..
W niektorych przypadkach powinni tego jednak zabronić, bo sami doskonale wiemy jak media dzialają na ludzką podświadomość; Jest wiele przypadków w których "target" od przedawkowania przestał samodzielnie mysleć i tanczył jak mu telewizja zagrala..
Danse macabre..
Ostatnio edytowany przez Slider; 19413.Komentarz
-
Zapewniam Cię, że mam takie same odczucia :-D
i wszystko w temacie :neutral: Można sto doktoratów z psychologii społecznej napisać z różnymi niewykluczającymi się wnioskami. W każdym z nas jest coś z podglądacza i to jest klucz do sukcesu tabloidalnej prasy. Ja z dzieciństwa pamiętam taką prawidłowość, że jak się gdzieś na osiedlu paliło - a paliło się nie wiedzieć czemu, często, niezliczone tłumy zlatywały się w ciągu pięciu minut. Teraz nie trzeba nigdzie lecieć, co najwyżej do kiosku, czy komputera i dzienną dawkę sensacji ma się przyswojoną.Komentarz
-
taki mały przykład poziomu brukówki polskiej
naprawdę nie ma się chyba już czym zajmować
Tzn. tak teoria mówi
o praktykę mnie nie pytajcie;p
TU możesz przypuścić atak odwetowy, nie krępuj sięKomentarz
-
Nie uwierzysz, ale jak zobaczyłem link na gazeta.pl pierwsze, co mi przyszło do głowy, to umieścić go w tym temacie... To świetny przykład opisujący całe to zjawisko i puenta, która temat zamykahttp://www.plotek.pl/plotek/1,78646,...zywniaku_.html
taki mały przykład poziomu brukówki polskiej
naprawdę nie ma się chyba już czym zajmować 
Komentarz
-
-
Tzn. tak teoria mówi
o praktykę mnie nie pytajcie;p
TU możesz przypuścić atak odwetowy, nie krępuj sięKomentarz
-
Zamieszczone przez giltonielDla mnie bulwarówki to bagno i szanujący się fotograf (i przede wszystkim człowiek) nie będzie wykonywał tego zawodu.Nikt nikogo nie przymusza. Jeden człowiek jest paparazzi zarabiającym 5 kafli za fotę, ktoś inny 5 stówek za ślub. Jest różnorodność, jest wybór.w tym zawodzie cel uświęca środki i hamulców moralnych nie ma
Co jest lepsze? Robienie tandety na ślubach i wciskanie jej jako arcydzieł - także bez hamulców moralnych - czy łapanie celebrities w momentach dla nich niecodziennych?
Z paparazzi jest jak z innymi fotografami, są ludźmi i mają albo nie jakieś zastrzeżenia - to bardziej kwestia osobowości. Jeden nie będzie miał skrupułów zrobić zdjęcia pijanej Wałęsównie, inny będzie miał (ale zrobi np. roznegliżowanego Urbańskiego
).
Nie odsądzałbym jednak paparazzich od czci i wiary. I nie osądzałbym ich jedną miarą. Robią taki a nie inny zawód. Kontrolerów też mam nie lubić, bo nie mają zahamowań moralnych i jak jadę bez biletu, to mi wlepią mandat? Of corz, poloniści to też mendy, bo stawiają pały za nie uczenie się.
Skoro bulwarowce są takie złe i piszą nieprawdę, to co można powiedzieć o ich czytelnikach? Co? Każdy szanujący się czytelnik nie będzie czytał takich gazet! Ale czytają. Mają wybór - jeden lubi opiniotwórczą "Rzepę", inny "Fakt", a jeszcze inny "Bravo" albo "Filipinkę" (
). Jest wybór.
"Takiż to świat" - jak pisał poeta.
Mnie bardziej interesuje techniczny apsekt, o którym pisał Slider. Większość tych fot to słabe gnioty! Wybija je tylko skandaliczne, ciekawe i niecodzienne zestawienie - jak chociażby Marcinkiewicz z kajakiem. I tyle, większość polskich paparazzi trzepie, niestety, takie gnioty, daleko im do prostych zdjątek choćby Michela Giniesa.
No, ale wychodzi na to, że jest inna publika, inne zapotrzebowanie i wyobrażenie pracy paparazzich.
Co do plotka - dla niektórych ten temat jest nieistotny, dla innych - istotny. Akurat plotek dość dziwnie podszedł do tematu, skoro ich to nie dziwi, to przecież nie musieli z tego robić sensacji, ale temat pociągnęli...
Zresztą widzę, że niektórych forumowiczy to interesuje
Akurat pod tym względzie jest dość ciekawie. "Wyborcza" w porównaniu do "Faktu" ma chyba 10-krotnie większe dochody (z reklam prasowych), więc nie jest jeszcze tak tragicznie.Interes się kręci Mnie zastanawia, że ludziom się to nie nudzi i kupują nadal.Kto tam znów rusza prawą? Lewa! Lewa! Lewa!Komentarz
-
Ktoś tu robi ślub za 400 złotych i się oburza na stawki bulwarówek? Ceń się sam, bo inni cię nie będą cenić. Nie generalizujcie, że wszystko co trafia na okładki np SE to chłam. Story o Dodzie w warzywnym rzadko wpadają na jedynkę, mają swój stały dział, a jeszcze częściej opanowują portale plotkarskie. Gdzie mi tam oceniać morale Stoppy. Taki ma fach i jego sprawa. Nie utyskujmy też ad hoc nad losem celebrytów, bo wielu z nich żyje dzięki tym ,,stoppom'' zgodnie z maksymą ,,nie ważne jak, byle po nazwisku''. Ktoś powie: czemu Gajos nie musi się zżymać nad paparazzo, czemu Frycz, Stenka, Janda...Bo nie rasują tego piekiełka, są postaciami, a nie celebrytami, czyli świecidełkami. To moja osobista refleksja, ale pozwoliłem sobie na nią. nie pochwalam ataków na aktorów, biegania za nimi z aparatem, ale trzeba zdać sobie sprawę, że to znak czasów. Takie trochę naczynia połączone, więc nie płaczmy nad rozlanym mlekiem.Komentarz
-
Z tym się akurat zgodzę. Niestety taka jest rzeczywistość, że są wschodzace i zachodzące gwiazdy. Paparazzi "pomagają" tym pierwszym wzejść wyżej (przynajmniej jeśli chodzi o popularność) więc inscenizują przypadkowe sytuacje, by bylo o nich głośno. są też osoby "znane z tego, że są znane"(
) i same pchają sie przed obiektyw..
Komentarz
-
To nie ma nic wspólnego ze ,,wschodem karier'', to jest wyłącznie ,,parcie na celebrę''. Ze święcą szukaj bulwarowych zdjęć Maćka Stuhra, Marcina Dorocińskiego, Kamilli Baar i tak mógłbym dłuuugo. Oni w tym nie biorą udziału, nie przywalają na ,,kompromisy'' dla potrzeb promocji, bo takie właśnie kompromisy kosztują...A o tych kosztach jest ten wątek.Komentarz
-
Wchodzisz dzis na stronę gazeta.pl i to jest pogrubiony tytuł więc proszę mi bez takich nadinterpretacji tutaj, rodem z Fucktu
Co do plotka - dla niektórych ten temat jest nieistotny, dla innych - istotny. Akurat plotek dość dziwnie podszedł do tematu, skoro ich to nie dziwi, to przecież nie musieli z tego robić sensacji, ale temat pociągnęli...
Zresztą widzę, że niektórych forumowiczy to interesuje
Tzn. tak teoria mówi
o praktykę mnie nie pytajcie;p
TU możesz przypuścić atak odwetowy, nie krępuj sięKomentarz
-
Proszę cię Paenka, Agora wydaje ten badziewny Plotek więc to ma na stronie Gazeta Pl, czysty zabieg promocyjny - o niczym to nie świadczy. Agora to nie wyrocznia, to wiemy już od (dużo poważniejszej niż dres Paris H ) afery Rywina...Komentarz
Komentarz