Cóż sprzedawca w przeciętnym sklepie foto (czyt: w statystycznym FotoPajacu ;-) ) to zazwyczaj osoba przypadkowa, która jeszcze dwa miesiące wcześniej pracowała w sklepie z ciuchami. Takie czasy :-)
X
-
-
To niestety tak działa. Moja komórka ma aparat 5 Mpx i wszyscy (w sklepie też) poczytywali to jako wielką zaletę i przewagę nad starszymi/innymi modelami, które miały "zaledwie" 2 albo 3 MPx. Nawet już nie chce mi się tego wyjaśniać i prostować."Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
Komentarz
-
Jeśli ktoś ma ochotę to zapraszam do sprawdzenia zachowania sprzedawcy w sieci "nie dla idiotów". Ostatnio przeglądając torby foto usłyszałem rozmowę mniej więcej taka :
Sprzedawca
Klient
S:A jaki by Pani chciała aparat? Taki do pokazania czy taki co świetne zdjęcia robi?
K: No....żeby dobry był itd...
I tu zacząłem się bardziej przysłuchiwać
S: To powiem Panu tak: Mój kolega fotograf, który robi śluby, komunie i bardzo dużo zdjęć powiedział, że najpierw kupił sobie ten (wskazał nikona) bo mu wszyscy polecali, później zmienił na ten (Canon), aż w końcu kupił ten i kolo pokazuje Soniaka
K: Naprawdę taka różnica? A mi mój znajomy fotograf mówił, że canon ma lepszą czułość.
S: Wie Pan co. Ja coś Panu pokaże - i wyciąga wydrukowane foto zdjęcia jakiejś starówki w nocy (na oko widać, że robione ze statywu, ładne gwiazdki i pewnie iso 100 bo zero ziarna) i mówi, że tylko soniak robi takie zdjęcia.
K: Ahhhaaaa..... i już prawie kupił.
I tak działa marketing Sony. Mnie to w sumie rybka, ale wciskać ludziom takie kity to po prostu jest ubaw po pachy.
A może wybiorę się z dyktafonem i nagram kolesia?
Bo gadane miał przednie.
Mordo Ty moja !Komentarz
-
Jak człowiek zielony to mu sprzedawca sprzeda to, o czym klient nawet nie myślał. Tak czy siak - jak ktoś pyta sprzedawcę o aparat to niestety musi wiedzieć w którym sklepie ma zapytać. A skąd klient ma to wiedzieć? Ano - musi kogoś zapytać
To tak pół żartem, pół serio.
A tak ciut bardziej na poważnie? Jak człowiek potrafi troszeczkę myśleć i poświęci temu więcej czasu (np. szukając informacji w internecie) to nie musi pytać sprzedawcy.
Jak przeczyta dość dużo to ma potem to, co większość z nas już przechodziła. Ból głowy i w dalszym ciągu czuć pustkę w czaszce. Ale jesteśmy już blisko. Gros sprzętu przecież już odpadło a my męczymy oczy i mózg czy lepsze auto ISO czy ciut mniejsze szumy...
A potem zmęczeni idziemy do sklepu a tam... SONY :-)Komentarz
-
A ja lubie meczyc sprzedawcow roznymi technicznymi pytaniami i ich poprawiac
Zadawac pytania najbardziej perfidne, udawac ze nie wiem o co chodzi a pozniej robic jakis wyklad ze to przeciez jest nie tak tylko zupelnie inaczej
Miny i proby wywiniecia sie z opresji sa masakryczne
Komentarz
-
Ja sobie podarowałam zakupy w media, gdy X lat temu pytałam się o różnicę między obiektywami dodawanymi do aparatu. Wersja była albo dwa tamrony z większym zakresem ogniskowych vs. jeden średniozakresowy canon. Pamiętam konsternację pana z obsługi...nie wiedział kompletnie co mi powiedzieć. :/ Fakt, że ja sama nie wiedziałam wtedy za wiele na temat tym bardziej Tamronów jednak chociaż kilka argumentów o ogniskowych, abberacjach, praktyczność etc mógłby poruszyć?...Dodam, że drugi zestaw byłdo kupienia w FotoJokerze...tam równiez obsłługa nie ptorafiła mi odpowiedzieć na to wydawać by się mogło proste pytanie...skoro się siedzi na 4 literach i sprzedaje sprzęt foto :/Tzn. tak teoria mówi
o praktykę mnie nie pytajcie;p
TU możesz przypuścić atak odwetowy, nie krępuj sięKomentarz
-
Tezet, ale to jest trochę małostkowe i świadczy o Twoich kompleksach. No, chyba że Twoje zachowanie jest ripostą na nachalne promowanie przez sprzedawcę produktów fotograficznych firmy "S". :-DKomentarz
-
Kurde, chodze po tych sklepach, ale jeszcze nie zauważyłem, żeby ktokolwiek promował Sonego.. Tutaj w Gdańsku, ciągle promują Nikosia:-) Ciągle się słyszy: "Może Pani wybrać Olka E410 czy Sonego A200, ale bez względu na Pani decyzję, Nikon D80 to naprawdę dobry aparat.." i to z takim szczerym uśmiechem:-)
No, Tezet..Tezet, ale to jest trochę małostkowe i świadczy o Twoich kompleksach
to może tutaj zadaj jakieś perfidne pytanie..:grin:
Komentarz
-
Znam jednego gościa pracującego w sklepie dla idiotów - najlepiej podobno płaci sony, zaraz za nim nikon
.
W szoku byłem bo kwoty są dość konkretne.Komentarz
-
Jeśli proceder ten dotyczy sklepów typu "nie dla gupków", FotoPajac czy inny Jowisz, już nie wzrusza mnie to szczególnie. Niestety dane mi było usłyszeć jak pan sprzedawca z jednego z renomowanych, "niesieciowych" poznańskich sklepów foto, przekonywał do zakupu aparatu firmy Sony, klienta który przyszedł konkretnie "napalony" na Canona (i z dość pogardliwym zdaniem na temat fotograficznego sprzętu Sony)...Komentarz
-
To jest moje zachowanie na temat glupoty w takich sklepach i na temat wciskania czegos czego klient tak naprawde nie chce
Zadne kompleksy, poprostu nie lubie jak ktos wciska kit
I nie chodzi tylko o sprzet foto.
Chcialem kupic telefon, wybor pomiedzy SE a Nokia. Pytam ktory lepszy bo cena ta sama. Jaka odpowiedz ? No wie pan Sony Ericsson jest bardzo dobry, ma 3,2mpix aparat i xenonowa lampe blyskowa ktora swieci takze podczas krecenia filmow, Nokia ma tylko 2mpix i nie ma lampy !. Pozatym ma wiekszy wyswietlacz. Polecam SE. W tym momencie nie wytrzymalem i pytam ! Przepraszam ale w jaki sposob w komorce zmiescili xenonowa lampe wyladowcza ? Przeciez to jest zwykla dioda LED ! Tutaj znawca-sprzedawca mysli i proboje cos wymyslic. Jednak za bardzo mu sie nie udaje i cos gada o nowej generacji swiecidelek itp. Ale z mojego niewychowania przerywam mu w pol zdania: dorze, wystarczy, czyli SE lepszy ? Tak lepszy! To ja pytam ponownie z innej strony. SE ma wiekszy wyswietlacz ? Tak. I dlatego jest lepszy ? Tak. To ciekawe bo nokia ma moze o 0,1 cala mniejszy, ale za to ma 320x240 px zamiast czegos w granicach 200x140.... Czy rzeczywiscie SE jest lepszy ? No wie pan, w sumie racja, ble ble ble, i rozmowa konczy sie na tym ze jednak Nokia lepsza z ust sprzedawcy :\ hmmmmm Fenomen, klient przekonal sprzedawce zeby jednak sprzedal cos innego niz na poczatku chcial
Inna sytuacja, szukalem kompaktu dla mojej kobiety. Przede wszystkim Maly, cienki, z wbudowanym aku, z duzym wyswietlaczem i co najwazniejsze - przede wszystkim do krecenia filmow. Szukamy, szukamy, szukamy. Przyszedl pucant i zaczol pucowac o olimpusie. Jako ze z kompaktami olimpusa mialem do czynienia i pamietam tylko ze jadly baterie w tempie szybszym niz ja jestem w stanie wypic piwo :P to odrazu go odrzucilismy. Pytam o panasonica jako ze jednego mialem i nie narzekalem. Koles mowi ze ok ale proponuje inny - wiekszy. Pytam dlaczego akurat ten ? Bo wie pan, ten ma 2mpix wiecej niz tamten. W tym momencie pada pytanie: Co da mi matryca z 2mpix wiecej jesli ma byc on przeznaczony do nagrywania filmow
I tutaj naprawde dlugie przemyslenie, na tyle dlugie ze zdazylem jeszcze pare obejrzec i uslyszec ze jak do filmow to jednak ten panas lepszy :P
Albo ja trafiam na niezdecydowanych sprzedawcow, albo mam dar przekonywania, albo jestem brzydki i chca sie mnie pozbyc albo nie wiem. Nie lubie jak ktos mi wciska diode led mowiac ze to lampa xenonowa :neutral: Nie lubie jak ktos mi wciska 2mpix wiecej na malutkiej matrycy jesli to bedzie uzywane do nagrywania filmow w dosc ciemnych warunkach. Nie lubie jak ktos mi wciska kabel beztlenowy i mowi ze to beztlenowy skoro to jest normalny kabel z 10% domieszka beztlenowego :-|
ups, rozpisalem sie
Komentarz
-
Wszystkie te historie są bardzo ciekawe, sprzedawcy wciskają produkty firm które sami znają, bo mają to znajomi itd.
Sami mogą się nie za dobrze orientować w kwestii tego co jest czym i jakie są miedzy nimi różnice, oprócz tych które są wypisane, większości zdaje się że jak czegoś jest więcej to jest lepsze.
Wracając do sprzedaży aparatów i parcia np na sony, wg mnie to dość proste.
Jest naprawdę dość nieduża grupa nabywców którzy się na tym wszystkim znają i oni sami wiedzą czego chcą, przychodzą z zamiarem kupna czegoś co już dawno wybrali, teraz kierują się ceną.
Większość szarych ludzi wie, że aparat robi zdjęcia i pewnie kręci filmy (jak to mają kompakciki) teraz dylemat jaki wybrać... No i wybór przeważnie pada na sony czy panasonica, bo maja zestaw hifi, telewizor, mp3 itp tej firmy i nigdy nie mieli zastrzeżeń, dlaczego w przypadku aparatu miałoby być inaczej.
Sprzedawcy prą na na te firmy dodatkowo przekonując klienta, że ma rację w swoim wyborze. A sklep realizuje plany sprzedażowe za co dostaje bonusy od producenta.Komentarz
-
-
Ja bardzo lubię sobie pooglądać w spokoju aparaty w sklepie. Ale ten spokój często jest zakłócany namolnym pytaniem Czy w czymś pomóc? Lub coś w tym rodzaju. Zawsze wtedy mówię, że jestem zainteresowany tym modelem pokazując paluchem na najdroższy jaki jest w zasięgu wzroku. Mam tylko jedno pytanie, Jakie jest napięcie pomiędzy matrycą a celownikiem? Lub czasem coś mniej lub bardziej głupiego w stylu: Czy osoby z uczuleniem spektralnym mogą fotografować tym sprzętem? Sprzedawca udaje się z pytaniem do kolegi i z zasady nie wraca.Nie ogranicza mnie wyobraźnia ponieważ jej nie posiadam.Komentarz
-
Słuchajcie, nie ma się czamu dziwić. Sony ma takie fundusze na marketing że inne firmy wysiadają. W Fotojokerze za sprzedanie jakiejś tam Alfy sprzedawca dostaje od 70 do 150 złotych premii. Jak tam jeszcze pracowałem 2 lata temu (ale ten czas leci) to pamiętam że za sprzedaż Alfy 100 w zestawie z obiektywem (chyba jakimś tele) dawali 350 złotych.
Dziwi Was to, że sprzedawca pcha za co mu płącą ? Podstawa w Fotojokerze to marne 950 złotych na rękę. Sprzeda sie kilka Alf i juz są 2 patyki
Założyłem sobie FOTOBLOGA
Komentarz
Komentarz