X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • jahjah1986
    Bywalec
    • 2010
    • 161

    #1

    Granice przyzwoitości....

    Na podstawie wydarzeń ostatnich dni chciałbym Was zapytać co sądzicie o granicach przyzwoitości w robieniu zdjęć. Fotografia jest dostępna dla każdego, i towarzyszy wszędzie teraz nam, ale oglądając tv widze napisy np. Warszawa żegna prezydenta a na załączonych obrazkach widze ludzi (oczywiście nie wszytskich) którzy wchodza na latarnie na Krakowskim Przedmieściu żeby zrobić zdjęcia, przy przewożeniu trumny stoją przy ulicy i każdy wali foty na mase (oczywiście nie każdy, bo tam ludzie również bili brawo i faktycznie byli tam oddać hołd). W tym miejscu rodzi sie moja wątpliwość czy to wszystko nie jest na pokaz oby zabardzo. Temat napewno ciężki bo nikt oficjalnie nie powie, że poszedł tam robić poprostu foty, raczej będzie ".....a aparat miałem tam bo akurat mam go wszędzie". Ja osobiście wolałbym dziecku/znajomym/rodzinie itd powiedziec ze bylem tam i łzy mi sie cisneły do oczu niz "to wielka tragedia, bylem tam z tymi ludzmi przed pałacem, pokaże wam jakie zdjęcia zrobiłem". Raczej takiej pamiątki nikt nie potrzebuje w albumie bo to rejestrowało mnówsto reporterów, mnóstwo kamer. A co Wy o tym sądzicie? Czy warto wszędzie wtykać swój obiektyw? Czy może zostawić aparat w domu i w niektórych chwilach poprostu zastanowić sie nad tym wszytskim poprostu bez ustawień aparatu?
    Pozdrawiam !
    To tylko zabawa...nie spinajcie się...
  • allxages
    Pełne uzależnienie
    • 2006
    • 2549

    #2
    mi się ciezko wypowiedziec, bo reportaz to jedyne co mnie interesuje. czyli dla mnie naturalnym jest ze robilbym zdjecia - chocby dla siebie. a po co te setki ludzi robi zdjecia? ano po to, po co robia od lat. na wlasna pamiatke. tak patrzac to 99% amarskich zdjec nie powinno powstawac. po co ktos robi zdjecie jakiegos krajobrazu, jezeli profesjonalista zrobilby je lepiej?

    Komentarz

    • jahjah1986
      Bywalec
      • 2010
      • 161

      #3
      Zamieszczone przez allxages
      po co ktos robi zdjecie jakiegos krajobrazu, jezeli profesjonalista zrobilby je lepiej?
      nie chodzi tu o profesjonalizm bo wiekszosc ludzi go nie ma, tylko o jakas tam powage sytuacji, a zdjecia krajobrazu to raczej sie dla przyjemnosci robi. tutaj raczej jak zapytasz to ktos powie ze robił zdjęcia dla przyjemnosci? raczej nie za to duzo tu słów jak tragedia itp
      To tylko zabawa...nie spinajcie się...

      Komentarz

      • allxages
        Pełne uzależnienie
        • 2006
        • 2549

        #4
        przecież pisałem. powie ze robil na pamiątke. i dla mnie to jest zrozumiale. o co ci chodzi?

        Komentarz

        • czerwiniak
          Bywalec
          • 2007
          • 196

          #5
          Zamieszczone przez jahjah1986
          A co Wy o tym sądzicie? Czy warto wszędzie wtykać swój obiektyw?
          Myślę że nie, zawsze można założyć teleobiektyw.
          5D, 40D, CP-E4, 16/2,8 Zenitar. 50/1,4. 24-70/2,8 L 70-200/4L 550ex + 580exII, CP-E3, DigiMate III + blendy, świecidełka
          ---------------------------------------

          Komentarz

          • jahjah1986
            Bywalec
            • 2010
            • 161

            #6
            Zamieszczone przez allxages
            przecież pisałem. powie ze robil na pamiątke. i dla mnie to jest zrozumiale. o co ci chodzi?
            spoko, wiem ze napisales ze na pamiatke ale nie czaje poprostu tego, ze cala ta sytuacja jest taka fałszywa troche, to tak jakby mowic ze to straszne bo wszyscy tak mowia ale ide tam porobic zdjecia na "pamiatke" bo pewnie szybko drugi raz nie bedzie okazji....
            To tylko zabawa...nie spinajcie się...

            Komentarz

            • Mellan
              Pełne uzależnienie
              • 2007
              • 1851

              #7
              Nie widzę nic nieprzyzwoitego w robieniu zdjęć dokumentujących chwile ważne społecznie, dokumentujące trudne czy wręcz tragiczne zdarzenia. To fotografia, to główna jej rola.

              Nieprzyzwoicie by było wykonywać sobie wzajemnie zdjęcia na tle trumien, z wycieczkowym uśmiechem na ustach. To według mnie ta granica.
              C-F-K - forever

              Komentarz

              • tumidajski
                Dopiero zaczyna
                • 2005
                • 41

                #8
                To tak na marginesie, sytuacja wyglada tak, ze jakos z dnia na dzien mnozy sie fotografow w zastraszajacym tempie. Zawodowcy maja utrudniona prace, bo dochodzi do sytuacji, takich, jak ta, ktora ostatnio mialem. Nagle ktos sie przepycha do strefy wydzielonej dla dziennikarzy i mowi, ze ja mu zaslaniam. Zdjecie robi ... telefonem komorkowym. Porazka toalna. A inna rzeczywscie rzecza jest to, ze wiekszosc nie potrafi uszanowac, robi zdjecia dla siebie zeby miec "mila" pamiatke. A ktos za to pracuje i ma tylko problem.

                Komentarz

                • jahjah1986
                  Bywalec
                  • 2010
                  • 161

                  #9
                  Zamieszczone przez tumidajski
                  Zawodowcy maja utrudniona prace .
                  To tez jest argument żeby jednak swoje @ i "pro aparaty" zostawic w domu.
                  Dziennikarze i tak robią tam zdjęcia i mimo, że nazywają to drugim Katyniem to tutaj prawdy nik nie bedzie staral sie zamiesc pod dywan i "pamiątki" i tak beda dostępne bo media doskonale dokumentują te wydarzenia.
                  To tylko zabawa...nie spinajcie się...

                  Komentarz

                  • sid
                    Uzależniony
                    • 2004
                    • 643

                    #10
                    Moim zdaniem z założenia nie ma takiego wydarzenia, które nie nadaje się do reportażu. Jeśli jest to wydarzenie skrajnie nieludzkie, okrutne, to reportaż będzie służył temu, aby pokazać je światu i wywołać refleksje do zmiany.
                    Jedyne powody jakie przychodzą mi do głowy, kiedy reportaż jest "zły" to:
                    - ktoś (np. rodzina) sobie tego nie życzy i ma do tego realne prawo
                    - niewłaściwa motywacja do wykonania reportażu (chciwość, patologiczna ciekawość)
                    - nie właściwe w danym miejscu (kulturze) zachowanie reportera (ale zmianie powinno ulec samo zachowanie, a nie zaniechanie zrobienia zdjęć w ogóle)

                    Ale reportaż sam z siebie, bez względu na sytuację, nigdy nie jest nie na miejscu.

                    W przypadku tego konkretnego wydarzenia powstaje pytanie właśnie o motywacje. Ale jest to pytanie raczej do ogólnej refleksji niż wskazania określonej, jedynej słusznej postawy.

                    Ja dla przykładu, czasami wolę czerpać chwilę wszystkimi zmysłami, bo wiem, że zdjęcia i tak nie oddadzą tej chwili. Dla mnie w wielu sytuacjach patrzenie własnymi oczami jest cenniejsze niż przez wizjer. Wole to zapamiętać niż oglądać w domu na ekranie swojego monitora.

                    Ale to nie znaczy, że będę mówił jak mają postępować inni. Zwracam jedynie uwagę, że warto się czasem zastanowić co jest w danej chwili ważniejsze, za wszelką cenę zrobić niekoniecznie dobrą fotkę byle kompaktem, czy stanąć i zadumać się.
                    Ale na to pytanie tylko każdy sam może odpowiedzieć. Ciężko przyjąć założenie, że jest tu jedyna słuszna postawa, która ktoś ma moralne prawo narzucić innym.

                    Stad nie wydaje mi się, aby z tej dyskusji mogło wyniknąć coś konkretnego.

                    Pewnie, że tłum robiący zdjęcia małpkami wygląda trochę mało poważnie i mało dostojnie, ale nie można zapominać, że na ten tłum składają się pojedyncze jednostki i każda z tych osób ma swoją własną motywację.

                    Ciężko zakazać robienia zdjęć wszystkim, tylko dlatego, ze zbiorowe robienie zdjęć kompaktami wygląda niepoważnie, biorąc pod uwagę, że nikt nie miał by nic przeciwko robieniu tych samych zdjęć, tymi samymi kompaktami, tylko przez mniejszą grupę osób.

                    Tak to już dzisiaj jest, ludzi na świecie jest dużo, dostęp do technologii jest łatwy i powszechny, niesie to ze sobą pewne konsekwencje. Linux który ma kilkadziesiąt czy wręcz kilkaset milionów użytkowników jest zaledwie 1% niszą na rynku systemów. Dziś te miliony ludzi to już malutka nisza, nie wielki rynek.

                    To zmienia perspektywę. Zdjęcia są trzaskane setkami miliardów rocznie i ta liczba będzie rosła.
                    !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
                    Zamieszczone przez tumidajski
                    Zawodowcy maja utrudniona prace,[...] A ktos za to pracuje i ma tylko problem.
                    Taka praca, to jak byś powiedział, że lekarze mają utrudnioną pracę, bo ludzie piją, palą i ogólnie prowadzą niezdrowy tryb życia. Taka ich rola, leczyć ludzi, bez względu na to czy ślepy los zesłał na nich chorobę, czy sami sobie na nią zapracowali.

                    Od kiedy to wszystko, czy choćby tylko inni ludzie, ma być tak poustawiane, żeby ułatwiać pracę fotoreporterom?

                    To też trochę tak, jak samemu jeżdżąc na rowerze powiedzieć, że rowerzystom należy się najwięcej praw na drodze.
                    Jasne, że pewne prawa się należą, ale wszystko z umiarem i adekwatnie do sytuacji. Rower nigdy nie będzie miał pierwszeństwa przejazdu zawsze i wszędzie tylko dlatego, że to rower, choć nie jeden rowerzysta by tak chciał.

                    Na koniec podkreślę, że jestem zapalonym rowerzystą i kocham rower w każdej postaci.
                    Ostatnio edytowany przez sid; 969. Powód: Automerged Doublepost

                    Komentarz

                    • jahjah1986
                      Bywalec
                      • 2010
                      • 161

                      #11
                      Zamieszczone przez sid

                      Taka praca, to jak byś powiedział, że lekarze mają utrudnioną pracę, bo ludzie piją, palą i ogólnie prowadzą niezdrowy tryb życia. Taka ich rola, leczyć ludzi, bez względu na to czy ślepy los zesłał na nich chorobę, czy sami sobie na nią zapracowali.

                      Od kiedy to wszystko, czy choćby tylko inni ludzie, ma być tak poustawiane, żeby ułatwiać pracę fotoreporterom?
                      tu akurat była opisana konkretna sytuacja, która wydobyła ludzką głupote, człowiek wpycha sie do strefy dla dzienikarzy zeby zrobic zdjecie telefonem, na koniec dodam, ze nikt nie musi ulatwiac pracy reporterom, ale skoro wydziela sie dla nich strefe to nie po to zeby kazdy mogl tam sie pchac z telefonem i utrudniac im prace. zwykle zachowanie pewnych zasad czasem wystarczy, niech ktos zrobi zdjecie, ale po co wlazi na latarnie jak małpa?? tu jest ta granica powiedzmy dobrego smaku oczywiscie wedlug mnie...
                      To tylko zabawa...nie spinajcie się...

                      Komentarz

                      • sid
                        Uzależniony
                        • 2004
                        • 643

                        #12
                        Trzeba było napisać od razu, że chodziło o utrudnianie Tobie pracy, bo nie ma to nic wspólnego z ogólną powagą sytuacji ani brakiem profesjonalizmu amatorów fotografów.

                        Wchodzenie na latarnie to też odrębny temat który całkowicie zmienia kurs dyskusji... bo równie dobrze można zapytać czy w dobrym smaku jest wchodzenie na latarnie w ogóle w innym celu niż wymiana żarówki. Moim zdaniem nie.

                        Tylko co tego typu zachowanie, które pojawia się od czasu do czasu bez względu na okoliczność i sytuację, ma do początkowego pytania o sens robienia zdjęć w takich momentach?

                        Komentarz

                        • airhead
                          Pełne uzależnienie
                          • 2008
                          • 2495

                          #13
                          taki zwyczaj się rodzi - pewnie wywołany reklamą i wejściem "nowej" fotografii cyfrowej - ale cóż na to poradzisz?
                          Canon 6D + 20/2,8; 35/1,4; 85/1,8; 70-210/3,5-4,5
                          Fujifilm x100

                          mgrochocki.wordpress.com

                          Komentarz

                          • jahjah1986
                            Bywalec
                            • 2010
                            • 161

                            #14
                            Zamieszczone przez sid
                            Trzeba było napisać od razu, że chodziło o utrudnianie Tobie pracy, bo nie ma to nic wspólnego z ogólną powagą sytuacji ani brakiem profesjonalizmu amatorów fotografów.

                            Wchodzenie na latarnie to też odrębny temat który całkowicie zmienia kurs dyskusji... bo równie dobrze można zapytać czy w dobrym smaku jest wchodzenie na latarnie w ogóle w innym celu niż wymiana żarówki. Moim zdaniem nie.

                            Tylko co tego typu zachowanie, które pojawia się od czasu do czasu bez względu na okoliczność i sytuację, ma do początkowego pytania o sens robienia zdjęć w takich momentach?
                            teraz mnie rozbawiło to ......mnie tam nie było.....i nie będzie...a wszystko jest związane z tematem nawet wchodzenie na latarnie.....bo dotyczy zachowania podczas tego wydarzenia i jest to zwiazane z foto
                            To tylko zabawa...nie spinajcie się...

                            Komentarz

                            • pawciolbn
                              Uzależniony
                              • 2010
                              • 653

                              #15
                              Zamieszczone przez tumidajski
                              To tak na marginesie, sytuacja wyglada tak, ze jakos z dnia na dzien mnozy sie fotografow w zastraszajacym tempie. Zawodowcy maja utrudniona prace, bo dochodzi do sytuacji, takich, jak ta, ktora ostatnio mialem....
                              chyba dobrze, że do dobrego sprzętu ma dostęp większe grono i osób upamiętniających różne chwile przybywa.. to tak jak z kierowcami - też ich przybywa w zastraszającym tempie, samochodów masa - ci biedni taryfiarze też mają prze%&%ne

                              ja wiem, że w dalszej części wypowiedzi precyzujesz problem, ale do początku jej odniosę się powyższym, pozwolisz?

                              co do zachowania granic. faktycznie, jeśli ktoś bierze lub nie kase za zdjęcia, dostaje możliwość pracy w strefie wydzielonej to ma pełne prawo do wykonania swojej roboty w sposób niezakłócony. to tak samo jak na meczach, czy też koncertach.

                              ludzie często uciekają się do chamskich zagrywek dla jednego zdjęcia "bo a może będzie lepsze od tego w kamizelce FOTO". to mentalność taka i indywidualne podejście jednostek. wiele nie zdziałamy.

                              dla mnie zdjęcia, przez kogo by nie był zrobione, jeśli niosą przesłanie, pokazują coś we właściwy sposób, są w pełni wartościowe, czy to komórką, czy 1D.. inna sprawa poszanowanie, obyczaj, kultura osobista i powściągliwość.

                              .
                              5D+BGE4 | 5DII+BGE6 | 28/1.8 | 50/1.4 | 85/1.8 | 135/2L | Helios 2/58 | Metz58AF2.. kupa stafu i brak czasu... przerobiłem: 40D | 50D+BGE2N | 24-105/4L | 18-55 IS | 55-250 IS | 17-55/2.8 IS | 100-400L | S150-500 OS | S300-800HSM | 430EXII...

                              Komentarz

                              Pracuję...