I to chyba było by piękne zakończenie tego tematu
X
-
-
nowa sytuacja z życia wzięta
tydzień temu komunia w parafii i wynajęty "PROFESJONALNY" fotograf, oczywiście wybrany i sugerowany przez księdza.
Nadchodzi czas zrobienia grupowego zdjęcia i żona tego jegomościa przegania jednego z rodziców mającego D700+24-70 że teraz będzie robił profi fotograf i by nie przeszkadzała..
profi fotograf miał alfe chyba 300 + kit + dyfuzor na wbudowana lampę ...Komentarz
-
Właśnie dzięki takim "zawodowcom" ludzie wolą aby zdjęcia zrobił im ktoś z rodziny/znajomych kto zna przynajmniej jakieś podstawy i nierzadko ma coś lepszego niż lustro entry-level + kit.Komentarz
-
No ale nie kumam , sprzet gorszy ok , ale co z tego ? Nie da sie tym zdjec komunijnych zrobic a tym bardziej grupowego ?nowa sytuacja z życia wzięta
tydzień temu komunia w parafii i wynajęty "PROFESJONALNY" fotograf, oczywiście wybrany i sugerowany przez księdza.
Nadchodzi czas zrobienia grupowego zdjęcia i żona tego jegomościa przegania jednego z rodziców mającego D700+24-70 że teraz będzie robił profi fotograf i by nie przeszkadzała..
profi fotograf miał alfe chyba 300 + kit + dyfuzor na wbudowana lampę ...no comment...Komentarz
-
no dobra może nie do końca przedstawiona sytuacja, jeżeli robiłeś kiedyś zdjęcia w kościele to zrozumiesz że 18 mm na kropie to wąsko + ciemnica kościelna doświetlana wbudowaną lampą która jaki ma zasięg?? 2-3 m ? a tu 40 osób,
nie twierdze że się nie da ...może robił panoramę z kilku zdjęć ...
a chciałbyś mieć ujęcia z komunii walone kitem + wbudowana lampa ?
chyba że profi ma tak cudowną obróbkę później że rekompensuje braki w sprzęcie
Komentarz
-
18 na cropie to nie jest waska , w zasadzie w sam raz na grupowke bym powiedzial
wyczytalem ze lampe mial , ale teraz widze ze wbudowana , wiec faktycznie bez szalenstw , zdjecia beda jakie beda
opisane sytuacja jest norma , chyba ze juz dawno przeszedlem do tego na porzadku dziennym wiec nie emocjonuje sie tym tak
btw pamietaj zeby trzymac sie watku ;]no comment...Komentarz
-
Cóż...
Ja też przeganiam innych fotografów jak robię grupę.
A to z prostego powodu. Jak ustawiam dzieci na ławeczkach, poprawiam
świece żeby sobie twarzyczek nie zastawiały, poprawiam torebeczki dziewczynką
żeby rączką nie ciągły za nie, bo wygląda to jak by ktoś przeciął je po skosie na pół.
I jak w końcu mam już zrobić zdjęcie to nie mam jak nawet stanąć bo dwadzieścia osób stoi trzy metry od grupy skutecznie sobie przeszkadzając.
O tym że krzyczą do swoich dzieci żeby spojrzały w ich obiektyw już nawet nie wspomnę.Komentarz
-
Ja wychodze z załoerzenia że jeśli jest ktoś wynajęty i robi to za kasę to nie należy mu przeszkadzać sprzęt to 20% udanego zdjęcia reszta to umiejętności fakt że mówienie że ktoś jest profi i posiada a300 to trochę kibelek
. Może być tak że dzień wcześniej padłam mu migawka w A900 a ta 300 to tylko drugie body
Miałem podobną sytuacje w rodzinie na Ślubie brata ciotecznego była panii fotograf sprzęt miała profi , przyszedł ktoś ze strony panny młodej z D7000 i kitem , cały czas jej zasłaniał i nawet w trakcie ceremonji podszedł do kapłana na słówko to jest dopiero jazda
Komentarz
-
Tia lampa i obiektywy też mu padły. Został się ino dyfuzor na wbudowaną i kit ;-)
A swoją drogą znajomy pokazał mi kilka zdjęć z komunii od pana fotografa. Pomimo użycia sprzętu pełno-klatkowego poziom zdjęć to zwykła amatorszczyzna. I nawet taki pstrykacz jak ja zjadł by tego pana nawet tą alfą 300. Zdjęcia sprzed kościoła były zrobione przy F/22 i ISO 400, do tego bałagan w kadrze, nawet na portretach w parku głębia ostrości była spora.Komentarz
-
Ja swoje grupy komunijne ( kiedyś tam bo teraz o komunie niech walczą młodsi ) ustawiałam na schodach przed kościołem. I to na najwyższych stopniach. I każdy mógł fotografować ile wlezie. Jak się zmęczyli to właziłem na drabinę i robiłem swoje. Pamiątkowe z księdzem ustawiałem pod słońce. I zawsze kierowałem się zasadą najpierw fotografuje rodzina potem ja. Moja przewaga polegała na tym, że zdjęcia komunijne były wywieszone na tablicy do sprzedania już na popołudniowej mszy.Nie ogranicza mnie wyobraźnia ponieważ jej nie posiadam.Komentarz
-
Najważniejsze, aby swoją ślubną galerię nazwać czymś w rodzaju "Grzegorz Brzęczyszczykiewicz, Chrząszczyżewoszyce, powiat Łękołody - Photography". Następnie cza wykupić reklamę na forum CB, umieszczając coś takiego (właśnie z naszego forum): http://www.ewafoto.pl/.
No i sukces murowany.Komentarz
-
Tak też kiedyś mieliśmy taką zabawę z grupówką na schodach, gdzie dodatkowo teren przed kościołem był z górki, więc aparat na statyw (baaardzo wysoki) + drabina dla fotografa, tylko że do tego jeszcze trzeba było przynajmniej dwoje ludzi z firmy, do pilnowania, żeby któryś z rodziców mnie nie zwalił z tej drabiny razem ze statywem, bo co mu tu fotograf bedzie zasłaniał... a czekać nie było czasu, bo proboszcz strasznie niecierpliwy....
Właśnie w tym roku zapobiegawczo ja ustawiłem się już na pozycji z aparatem (żeby mieć skąd fotografować), a narzeczona ustawiała dzieciaki, tyle że nic to nie dawało, bo i tak co chwila były żale, że ta pani fotograf to złośliwie te dzieci zasłania (przypominam, ja stałem z aparatem, narzeczona tylko ustawiała !!!). A co do samych tłumów napierających, to pierwszą grupę fociłem na mniej więcej 35mm, a ostatnią już na niewiele ponad 24mm, bo niestety z kumplem kamerzystą nie byliśmy w stanie wygrać z napierającym tłumem. Nie pomogły nawet prośby i groźby księdza...Cóż...
Ja też przeganiam innych fotografów jak robię grupę.
A to z prostego powodu. Jak ustawiam dzieci na ławeczkach, poprawiam
świece żeby sobie twarzyczek nie zastawiały, poprawiam torebeczki dziewczynką
żeby rączką nie ciągły za nie, bo wygląda to jak by ktoś przeciął je po skosie na pół.
I jak w końcu mam już zrobić zdjęcie to nie mam jak nawet stanąć bo dwadzieścia osób stoi trzy metry od grupy skutecznie sobie przeszkadzając.
O tym że krzyczą do swoich dzieci żeby spojrzały w ich obiektyw już nawet nie wspomnę.Ostatnio edytowany przez betinus; 3180.sprzętu kupa... a chęci coraz mniej....
Komentarz
-
Komentarz
-
-
Ja nie robię i nie zamierzam. Podobnie jak bierzmowań czy pogrzebów. No jakiś chrzest czasem wpadnie ale na tym koniec.Komentarz
Komentarz