X
-
-
Komentarz
-
A czy ta cała masa kiepskich zdjęć w sieci przypadkiem nie zniechęci w ogóle klienta. No bo jeśli zobaczy, że taka masa bylejakości to pomyśli sobie że lepiej z "współczesnej fotografii" zrezygnować. Może przykład nie najlepszy, ale jak jadę samochodem i w radiu kiepska muza to zmieniam stacje. Ale jak dalej cienko to je po prostu wyłączam.Komentarz
-
-
Jakoś nie przekonuje mnie ta argumentacja. Raz że to bardzo ocenne co jest chłamem, a co nie dwa, że jakoś nie widzę związku pomiędzy ilością chłamu, a łatwością wyróżniania się - raczej zakładam że byłoby odwrotnie.
Przy czym według mojej (osobistej) oceny jest dużo bardzo dobrych fotografów (nawet to forum jest dowodem, a to przecież tylko wycinek). I gdyby mi zależało na wyborze fotografa ślubnego z górnej półki miałbym niezły dylemat.
Do tego dochodzi jeszcze ten czynnik, że nie zawsze dobry ten co dobry
tylko ten co ma wysoką cenę, a to dla niezbyt obznajomionego klienta tworzy niezły mętlik.
"Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
Komentarz
-
Zalew tandety jedynie może wystawiać ocenę branży jako takiej. Uogólnienie, to najprostszy i najczęstszy sposób stawiania diagnozy społecznej.Komentarz
-
Ale sądzisz że zmieniły się proporcje tandeta:fotografia dobra jakościowa:foto wys jakości ?
Nie wydaje mi się, patrząc na fora takie jak to widać, że wielu ludzi w krótkim czasie dochodzi do całkiem niezłych rezultatów, ale wiele więcej dostało w swoje łapy lustrzankę i myśli że już będzie świetne foty klepać
. Może po prostu wzrosła ilość banerów na mieście i stron o tej tematyce, przez co rzeczywiście klient może być trochę skołowany, szczególnie jak trafia na sam syf.
Ostatnio edytowany przez Kanghoy; 33214.google - Dawid Miarka / profil > odwiedź stronę domową :P.Komentarz
-
Myślę że na pewno podniósł się poziom techniczny zdjęć. Coraz więcej osób świadomie wykorzystuje warunki oświetleniowe czy operuje głębią ostrości. Natomiast zupełnie leży przekaz. Można powiedzieć "ładne obrazki nie przekazująca żadnej treści, żadnych emocji" Nazywam je gabinetem figur woskowych.
Oraz cała masa powieleń.Komentarz
-
ty nie jesteś reprezentatywną próbką bo się znasz... zajrzyj na wizaz.pl do wątków "panny młode [miasto]" to zobaczysz dopiero zdjęcia ślubne (uwaga - niektóre zdjęcia uznane za "cuuuuudooooo" spowodują nieodwracalne szkody w psychiceJakoś nie przekonuje mnie ta argumentacja. Raz że to bardzo ocenne co jest chłamem, a co nie dwa, że jakoś nie widzę związku pomiędzy ilością chłamu, a łatwością wyróżniania się - raczej zakładam że byłoby odwrotnie.
Przy czym według mojej (osobistej) oceny jest dużo bardzo dobrych fotografów (nawet to forum jest dowodem, a to przecież tylko wycinek). I gdyby mi zależało na wyborze fotografa ślubnego z górnej półki miałbym niezły dylemat.
Do tego dochodzi jeszcze ten czynnik, że nie zawsze dobry ten co dobry
tylko ten co ma wysoką cenę, a to dla niezbyt obznajomionego klienta tworzy niezły mętlik.
)
5DmkI, C85f1.2|580 EXII|Komentarz
-
Wiem :grin: ale nie dlatego, że tylko dawno mi już to lotto
i.....
dlatego nie oglądam takich stron:i nie boję się o stan mojego umysłu
.
A na poważnie - to tylko pokazuje jak trudną rzeczą jest znalezienie dobrego i taniego fotografa na ślub. To po prostu druga strona medalu o którym mowa."Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
Komentarz
-
Ktoś tutaj wcześniej napisał, że wykonał jakieś prace elektryczne samodzielnie (czyli był fotoziutkiem). Gdyby "workflow"
i efekty tej pracy obejrzał elektryk w wersji PRO (czyli spora grupa osób z CB fotografujących śluby) to pewnie byłoby to nie do przyjęcia. Jednak dla tego elektryka w wersji light wszystko jest w pełni akceptowalne - BA, nawet w okolicy wszyscy by mówili, że "dał radę to i u mnie też może da ... za flaszkę". Tak to u nas niestety wygląda. Wystarczy "liznąć temat" żeby być "prawie PRO".
Finally I've found that I belong hereKomentarz
-
Nie znam dziedziny w której amatorzy przewyższali by zawodowców. Właściwie to przychodzą mi do głowy dwa takie przypadki. Amatorscy lekkoatleci z NRD i Władimir Putin który ograł arcymistrza szachowego
. Mogą pojawiać się oczywiście wyjątki potwierdzające regułę ale nie ma co się oszukiwać.
Komentarz
-
Tylko, że pan elektryk aby przyłączyć mufę musi mieć papier czyli tak zwane uprawnienia do tego określone do iluś tam czegoś. Podobnie pan od gaz rurki.
Zrobienie zdjęcia to nic wielkiego. Pstryk i jest. Jednym słowem fotografia spowszedniała a jej czar już dawno prysł. Jak taksówkarz powie za kurs dwie stówy to trąbią o tym we wiadomościach TV na wszystkich kanałach. Ma wozić po złoty dwadzieścia. Jak młoda para słyszy cenę to w większości przypadków wydaje im się absurdalna. Oczywiście będą tak zwani klienci świadomi tego co chcą i zamówią zdjęcia u wybranego fotografa bez względu na koszty. Tylko ile osób kupuje obrazy olejne a ile reprodukcje w IKEA ? A ile osób za przeproszeniem leje na jedno i drugie i wystarczy im 42 calowy telewizor?Nie ogranicza mnie wyobraźnia ponieważ jej nie posiadam.Komentarz
-
Ja tam sobie w domu robię elektrykę i inne podobne. Papierka na to nie mam, ale jeśli bym nie wiedział jak to się robi to bym tego nie robił.Ktoś tutaj wcześniej napisał, że wykonał jakieś prace elektryczne samodzielnie (czyli był fotoziutkiem). Gdyby "workflow"
i efekty tej pracy obejrzał elektryk w wersji PRO (czyli spora grupa osób z CB fotografujących śluby) to pewnie byłoby to nie do przyjęcia. Jednak dla tego elektryka w wersji light wszystko jest w pełni akceptowalne - BA, nawet w okolicy wszyscy by mówili, że "dał radę to i u mnie też może da ... za flaszkę". Tak to u nas niestety wygląda. Wystarczy "liznąć temat" żeby być "prawie PRO".
Natomiast za flaszkę albo nawet kilka, nie ma szans, żebym cosik komuś montował po domach, tak jak i robił zdjęcia.
A wracając właśnie do zdjęc - kto pisze, że to lekka robota to niech w kilka godzin trzaśnie kilkaset zdjęc np. takim zestawem: body z gripem+ 24-70L +580ex na sankach. Lekkie to na pewno nie jest
EOSy, 17-40/4L, 24-70/2.8L, 50/1.8, 85/1.8, 100-300/4.5-5.6, Raynox 250, manfrotto, 420EX, 580EX I, II, elinchrom+ skyport.
www.magaczewski.blogspot.com
www.fotogaleria.magaczewski.plKomentarz
-
Fotografowanie nie jest taka sama praca jak kazda inna - po 8h jestes zrypany jak kon po westernie, bo nie dosc ze musisz pracowac fizycznie (dzwigac tony sprzetu, biegac z miejsca na miejsce, kucac, lazic po krzeslach itd) to jeszcze wyeksploatowujesz sie umyslowo szukajac kadrow i analizujac na szybko sceny ktore sie dzieja. Tak jest przynajmniej wtedy gdy sie do tego przykladasz ... mozna tez robic bez wnikania, ale potem pretensje o kiepskie foty mozna miec tylko do siebie.
Jesli ktos pisze ze robienie zdjec na weselu to pestka, to znaczy ze nigdy tego nie robil ... albo ja sie za bardzo przykladam
Ostatnio edytowany przez Czacha; 4.Komentarz
Komentarz