X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • izewa
    Coś już napisał
    • 2006
    • 68

    #16
    Cierpilwośc, cierpliwość... wiem, ale to nie skutkuje!

    Dziękuję wszystkim za rady... może ktoś jeszcze ma jakiś sposób?

    Akustyk - nijak nie mogę namówić rodziców - wstydzą się dzieci, czy jak?
    a poza tym z tą lampą to jast mały/duży problem... dzieciaki zauważyły jak się ją chowa i jak tylko wyskakuje (mam tylko wbudowaną) to biegną aby ją schować :grin: i w końcowym efekcie mam właśnie nos lub brodę w ujęciu...
    Twoje zdjęcia i modelka są super!
    Mogę wiedzieć jakiego obiektywu zwykle używasz robiąc zdjęci Małej?

    Kami - właśnie taką radość chcę uchwycić a zwykle jak dzieciaki widzą aparat to się kończą fajne miny...
    7D + kilka szkieł i dużo chęci ;-)

    Komentarz

    • akustyk
      gajowy
      • 2004
      • 12158

      #17
      Zamieszczone przez izewa
      Akustyk - nijak nie mogę namówić rodziców - wstydzą się dzieci, czy jak?
      tego akurat kompletnie nie rozumiem... hmm...

      Zamieszczone przez izewa
      a poza tym z tą lampą to jast mały/duży problem... dzieciaki zauważyły jak się ją chowa i jak tylko wyskakuje (mam tylko wbudowaną) to biegną aby ją schować :grin: i w końcowym efekcie mam właśnie nos lub brodę w ujęciu...
      kurcze... sam nie wiem... tez z tym walcze, bo moja mala jak zobaczy aparat (ktory bym nie wyciagnal), to nagle osiaga 1.3 Macha na drodze do mnie swego czasu z godzine probowalem zrobic zdjecie jak "czyta" ksiazke

      Zamieszczone przez izewa
      Mogę wiedzieć jakiego obiektywu zwykle używasz robiąc zdjęci Małej?
      kiedys 50/1.8, ale daleko mu bylo do idealu. teraz glownie Tamron 28-75, choc czasem z premedytacja siegam po Tokine 12-24 i robie dziecku "duza glowe"



      ogolnie, to jak wyjdzie. moja podstawowa zasada - mozliwie krotkie czasy, ale bez szalenstw. odrobina poruszenia (dziecka, lub obiektywu) nikomu krzywdy jeszcza nie zrobila. grunt, zeby zdjecie chwytalo pewien moment. jak trzeba to w zoo w akwarium dziecku przy ISO 800 na czasach 1/8 sekundy z lapy walilem (ogniskowa rzedy 40mm).


      oczywiscie, z pomoca zony, ktora zajmowala mala
      www albo tez flickr

      Komentarz

      • Avadra_K
        Uzależniony
        • 2006
        • 580

        #18
        Najfajniejsze przy robieniu zdjęć takim maluchom jest to, że nigdy się od nich nieusłyszy :"skasuj natychmiast to zdjęcie, bo kiepsko na nim wyszłam/wyszedłem"

        (sztuka nie ma wroga, chyba że w ignorancie )

        - słabym głosem zapytała Małgorzata. - - zachrypiał - . "Mistrz i Małgorzata" M Bułhakow

        Komentarz

        • izewa
          Coś już napisał
          • 2006
          • 68

          #19
          Właśnie o tym biegu do aparatu mówię... skąd w nich nagle taka werwa do biegu w stronę aparatu ;-). Dlatego też zastanawiałam się nad opcją statyw+pilot? Może już tak ktoś tego próbował?

          Odnośnie Twojego ostatniego zdjęcia z akwarium w zoo, to zrobiłam prawie identyczne i również wyszło super co prawda troszkę rozmyte, ale z niesamowitą miną Małego, który był zachwycony rybkami (i tylko dlatego zignorował chwilowo aparat) :grin:

          No cóż, chyba faktycznie jedyny sposób to seriami, jak to większość proponuje... no i dość krótki czas + wiele cierpliwości Choć już jeden z moich przyjaciół powiedział, że jak kiedyś przyjdę bez aparatu i dzieci mnie zobaczą to zaczną płakać bo mnie nie poznają
          7D + kilka szkieł i dużo chęci ;-)

          Komentarz

          • jacam
            Bywalec
            • 2005
            • 202

            #20
            Ja staram się robić zdjęcia, kiedy dzieci nie zwracają na mnie uwagi.
            Najpierw oswajam je z aparatem, a potem robie zdjęcia.
            Uważam, że należy unikać zwrotów typu: a teraz będziemy robić zdjęcia...

            Po prost wyciągnij aparat, ale nie rób od raz zdjęć, odciągnij uwagę dzieci od
            aparatu np. rozmawiając, zajmij ich zabawą. W międzyczasie rób zdjęcia.

            Tu masz kilka moich pstryków


            Więcej znajdziesz w stopce w galerii.

            I jeszcze jedna uwaga, może dwie.
            Większość zdjęć robię w zastanym, wystarczy tego słoneczny dzień i światło z okna.
            Nie ma sensu robić zdjęć dzieciom w ciemnym pokoju i do tego z wbudowana lampą i seriami, efekty raczej będą mizerne.
            Ja nie robię seriami.
            Ostatnio edytowany przez jacam; 1073.
            canon | tylko zdjęcia pamiątkowe

            Komentarz

            • izewa
              Coś już napisał
              • 2006
              • 68

              #21
              Zamieszczone przez Avadra_K
              Najfajniejsze przy robieniu zdjęć takim maluchom jest to, że nigdy się od nich nieusłyszy :"skasuj natychmiast to zdjęcie, bo kiepsko na nim wyszłam/wyszedłem"
              To fakt Chociaż myślę, że z opóźnieniem, ale i tak kiedyś to usłyszymy:wink:
              7D + kilka szkieł i dużo chęci ;-)

              Komentarz

              • izewa
                Coś już napisał
                • 2006
                • 68

                #22
                Zamieszczone przez jacam
                Ja staram się robić zdjęcia, kiedy dzieci nie zwracają na mnie uwagi.
                Najpierw oswajam je z aparatem, a potem robie zdjęcia.
                Uważam, że należy unikać zwrotów typu: a teraz będziemy robić zdjęcia...

                Po prost wyciągnij aparat, ale nie rób od raz zdjęć, odciągnij uwagę dzieci od
                aparatu np. rozmawiając, zajmij ich zabawą. W międzyczasie rób zdjęcia.

                I jeszcze jedna uwaga, może dwie.
                Większość zdjęć robię w zastanym, wystarczy tego słoneczny dzień i światło z okna.
                Nie ma sensu robić zdjęć dzieciom w ciemnym pokoju i do tego z wbudowana lampą i seriami, efekty raczej będą mizerne.
                Ja nie robię seriami.
                Pstryki milutkie. Masz rację nie ma nic gorszego od: uwaga a teraz wyleci wróbelek niestety w przypadku "moich" modeli Twój sposób "oswajania" nie sprawdza się... próbowałam. Nawet jeśli aparat obejrzą z każdej sprony i przez kolejne pół godziny leży im na widoku, to wystarczy, że zbliże go do oka i już mam małego Asa przy sobie. I żeby było jasne, one w większości przypadków nie uciekają przed robieniem im zdjęć, one po prostu chcą się nim bawić
                A odnośnie wbudowanej lampy mam podobne zdanie, jakoś tak nie za bardzo lubię ten błysk... mam nadzieję, że z czasem dorobię 420 lub 430EX... ale to jeszcze trochę musi poczekać
                Ostatnio edytowany przez izewa; 6034.
                7D + kilka szkieł i dużo chęci ;-)

                Komentarz

                • aptur
                  Pełne uzależnienie
                  • 2005
                  • 3837

                  #23
                  Bywa to rzeczywiście trudne ale szanse wzrastają gdy uda nam się czymś dziecko zainteresować. Niech się bawi, robi sobie co tam lubi a my wtedy robimy zdjęcia.


                  Komentarz

                  • dgi
                    Bywalec
                    • 2005
                    • 104

                    #24
                    Na początku wystarczyło podejść i pstrykać do woli:

                    ale z upływem czasu trzeba się nabiegać... oj trzeba, albo przekupić, np.: jakimś cukierkiem czy Mambą


                    PS
                    Pierwsze KIT, drugie Tami.

                    Komentarz

                    • mrek
                      Początki nałogu
                      • 2004
                      • 331

                      #25
                      Zamieszczone przez izewa
                      Właśnie o tym biegu do aparatu mówię... skąd w nich nagle taka werwa do biegu w stronę aparatu ;-). Dlatego też zastanawiałam się nad opcją statyw+pilot? Może już tak ktoś tego próbował?
                      No cos Ty? By ratowac sprzet dolecisz do statywu szybciej niz bobo?
                      Pozdrawiam
                      Marek
                      -----------
                      canon user

                      Komentarz

                      • izewa
                        Coś już napisał
                        • 2006
                        • 68

                        #26
                        Zamieszczone przez aptur
                        Bywa to rzeczywiście trudne ale szanse wzrastają gdy uda nam się czymś dziecko zainteresować. Niech się bawi, robi sobie co tam lubi a my wtedy robimy zdjęcia.
                        Na ale właśnie z tym zainteresowaniem to jest tak, że nic nie przebije aparatu

                        Zamieszczone przez mrek
                        No cos Ty? By ratowac sprzet dolecisz do statywu szybciej niz bobo?
                        Też fakt, znając te "moje" Maluchy - mogę nie zdążyć, przed nimi

                        Dgi - tak kiedyś to się pstrykało to woli, a teraz to się trzeba nastarać... a później się dziwimy skąd w naszym kraju tylu łapówkowiczów:-?
                        7D + kilka szkieł i dużo chęci ;-)

                        Komentarz

                        • dgi
                          Bywalec
                          • 2005
                          • 104

                          #27
                          Zamieszczone przez izewa
                          Dgi - tak kiedyś to się pstrykało to woli, a teraz to się trzeba nastarać... a później się dziwimy skąd w naszym kraju tylu łapówkowiczów:-?
                          Taki wdzięczny temat jak fotografia dzieci, ale Twoje słowa jakoś tak poważnie zabrzmiały. :-? Ty tak serio, bo mina nie tęga?

                          Komentarz

                          • izewa
                            Coś już napisał
                            • 2006
                            • 68

                            #28
                            Zamieszczone przez dgi
                            Taki wdzięczny temat jak fotografia dzieci, ale Twoje słowa jakoś tak poważnie zabrzmiały. :-? Ty tak serio, bo mina nie tęga?

                            Byłam kiedyś podczas Świąt Bożego Narodzenia w kościele na chrzcinach i rodzice dziecka (tak gdzieś 2-3 letniego) które było właśnie chrzczone dawali mu drobniaki aby dawał się fotografować, a Mały natychmiast po otrzymaniu pozował jak zawodowy model:sad: Zastanawiam się czasem gdzie jest granica... taka negatywna refleksja mnie wczoraj napadła pod koniec dnia
                            ale już mi minęło...;-)
                            Wczoraj wieczorem przy okazji odwiedzin u znajomych na kinderbalu, miałam okazję wypróbować po raz kolejny moje zdolności negocjacji i Wasze podpowiedzi. I choć mój kit nie radzi sobie zbyt dobrze z oświetleniem w mieszkaniu a na błysk flesza (mimo jego osłabienia) dzieci reagują różnie... to nie było tak źle
                            7D + kilka szkieł i dużo chęci ;-)

                            Komentarz

                            • liquidsound
                              Pełne uzależnienie
                              • 2006
                              • 1956

                              #29
                              Ja mam jedynie doswiadczenia z dziecmi w wieku (2 klasa teraz, nie umiem sobie policzyc :P) chlopiec i dwa lata mlodsza dziewczynka. Pozuja grzeczniej niz dorosli
                              1Dx, 5D III, 33, 650, 20 2.8 , 24L, S35 1.4, 50L, 85L II, C70-210 3.5-4.5, 600EX-RT, 580EX,
                              Było: 1Ds mk II, 1D mk III, 6D, 5D, 40D,600D, 350D, Z16 2.8, 24L II, 35L, 85 1.8, 50 1.4, 24-70L II, 24-70L, T28-75, 28 1.8, 35 2.0, T S-M-C 50 1.4., 430EX II

                              Komentarz

                              • radex

                                #30
                                Z moich skromnych doświadczeń wynika, że najważniejsza jest chwila, a ta niestety następuje najczęściej wtedy gdy aparatu nie ma pod ręką A jeśli już jest to często brakuje czasu by nadać zdjęciu dokładnie taki charakter jaki bym chciał, bo aby nie utracić tego "czegoś" trzeba natychmiast wciskać spust. Oto trzy z moich wielu prób


                                .

                                .

                                Komentarz

                                Pracuję...