X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • maro25
    Początki nałogu
    • 2005
    • 318

    #31
    hehehe, ale się usmiałem, no miałeś pecha, ale chyba większego pecha miał twój kolega i biedny leśniczy. poprostu brak mi słów do tej histori

    Komentarz

    • maro25
      Początki nałogu
      • 2005
      • 318

      #32
      a co na to leśniczy ?? były tego jakieś konsekwencje ??

      Komentarz

      • Grzdyll
        Bywalec
        • 2005
        • 135

        #33
        Echh, musze stanąć w obronie myśliwych, bo ze zgrozą czasem patrzę jak ludzie nie mający niestety pojęcia o gospodarce łowieckiej mówią (zazwyczaj w dobrej wierze) o "mordowaniu niewinnych biedny piesków" a przytoczona opowieść dość ładnie wpisuje się w ten ton...

        Oczywiście "bohater" tejże opowieści zasługuje jedynie na miano nieodpowiedzialnego i niebezpiecznego wariata który w ogóle nie powinien dostać broni do ręki. Podobnych amatorów strzelania do wszystkiego co się rusza niestety czasem można spotkać a potem ich własnie "polowania" rzutują nierzadko na zdanie o łowiectwie jako takim... Bo znacznie bardziej rzuca się w oczy jeden kretyn który biega i wymachuje bronią na prawo i lewo niż stu myśliwych traktujących gospodarkę łowiecką jako odpowiedzialne i wymagające nieraz dużych poświęceń zadanie.

        A kwestia odstrzału zdziczałych psów i kotów polujących na naszych polach i lasach to całkiem inna para kaloszy...
        Ostatnio edytowany przez Grzdyll; 1789.
        Puszka, kilka słoików i może szczypta talentu?

        Komentarz

        • Vitez
          zło konieczne
          • 2004
          • 19804

          #34
          O przepraszam - wolnozyjacego kota nie nazwalbym zdziczalym. To ze jestesmy przyzwyczajeni ze koty (w Europie) zyja zazwyczaj w obejsciu/w domu wcale nie znaczy ze mozemy im zabraniac zyc zupelnie na wolnosci.
          Dlatego odstrzalowi "zdziczalych polujacych kotow" jestem zdecydowanie przeciw. Ale to temat nie na te forum - chcialem tylko naprostowac ze nie takiego pojecia jak "zdziczaly kot" mozna go co najwyzej nazwac "wolnozyjacy"

          Komentarz

          • ripek
            Pełne uzależnienie
            • 2005
            • 1486

            #35
            Kup ghillie suit

            Canon G10, WP-DC28, :grin: 5d mkIII:grin: 5d mkI 17-40L 24LII 35L 85LII 580II

            Komentarz

            • pazurek
              Pełne uzależnienie
              • 2005
              • 1294

              #36
              Myslalem o tym ale niestety troche to kosztuje.





              Nie ma ktos znajomosci gdzies w wojsku albo wsrod harcerzy i moglby odkupic tanio chociaz jakis kawal siatki maskujacej? Tak zeby przykryc chociaz aparat i siebie do polowy (pozycja lezaca).

              Myslalem tez o zrobieniu takiego kamuflazu samemu, trzeba by jakis stary hamak albo cos podobnego i mase brunatno-brazowych skrawkow materialow majacych udawac liscie.
              http://plfoto.com/4986/autor.html

              Komentarz

              • ripek
                Pełne uzależnienie
                • 2005
                • 1486

                #37
                Nie próbuj z siatką maskującą Zrobiłem sobie ghillie do airsoftu - zawieszałem się na każdej większej gałązce
                Canon G10, WP-DC28, :grin: 5d mkIII:grin: 5d mkI 17-40L 24LII 35L 85LII 580II

                Komentarz

                • Polaco
                  Pełne uzależnienie
                  • 2005
                  • 1135

                  #38
                  ripek, ja bym ODRADZAL taki ubior, czlowiek w takim czyms wyglada jak potwor z Loch Ness

                  Sytuacja obrazowa: jestes przy stawie, dluuugo czekasz (sarenka cos dzisiaj zaspala czy co ), nogi bola juz od tego kucania, wiec chcesz je rozprostowac, troche wstajesz, ale nie zauwazasz ze niedaleko jakas wesola parka lezy i rozmysla nad zyciem, Ty sie nagle pojawiasz. Czlowieku !! Przeciez zawalu moga dostac !!
                  Canon 20D + kit, Tamron 28-75 F/2.8, Canon 70-200 F/4, w planach cala reszta
                  Troche moich knotow

                  Komentarz

                  • Pszczola
                    Pełne uzależnienie
                    • 2004
                    • 1760

                    #39
                    Zamieszczone przez Vitez
                    O przepraszam - wolnozyjacego kota nie nazwalbym zdziczalym. To ze jestesmy przyzwyczajeni ze koty (w Europie) zyja zazwyczaj w obejsciu/w domu wcale nie znaczy ze mozemy im zabraniac zyc zupelnie na wolnosci.
                    Dlatego odstrzalowi "zdziczalych polujacych kotow" jestem zdecydowanie przeciw. Ale to temat nie na te forum - chcialem tylko naprostowac ze nie takiego pojecia jak "zdziczaly kot" mozna go co najwyzej nazwac "wolnozyjacy"

                    Moment, moment. Byc moze sie myle, ale w Polsce zdziczalych czy wolnozyjacych kotow nie wolno odstrzeliwac.
                    EOS 300v + BP, EOS 350d, EFs 18-55 3.5-5.6 II, EF 28-90 4-5.6 II, EF 75-300 4-5.6 III, EF 50mm 1.8 II, EF 85mm 1.8, Auto Revuenon 135 2.8, Pentacon 200 4, 430EX + rożny osprzęt; FED 5B; LOMO LK-A; Lubitel 166B; Minolta AF Big-Finder; Umax AstraCam 1000

                    Komentarz

                    • Robert P.
                      Bywalec
                      • 2005
                      • 240

                      #40
                      Zamieszczone przez Polaco
                      ripek, ja bym ODRADZAL taki ubior, czlowiek w takim czyms wyglada jak potwor z Loch Ness

                      Sytuacja obrazowa: jestes przy stawie, dluuugo czekasz (sarenka cos dzisiaj zaspala czy co ), nogi bola juz od tego kucania, wiec chcesz je rozprostowac, troche wstajesz, ale nie zauwazasz ze niedaleko jakas wesola parka lezy i rozmysla nad zyciem, Ty sie nagle pojawiasz. Czlowieku !! Przeciez zawalu moga dostac !!
                      Hehe, już widze jak o 5 rano jakaś parka leży i rozmysla nad życiem...
                      350D+grip::EF 28-90/4-5,6::EF 50/1,8::EF 70-200/4

                      Komentarz

                      • maro25
                        Początki nałogu
                        • 2005
                        • 318

                        #41
                        Zamieszczone przez Polaco
                        ripek, ja bym ODRADZAL taki ubior, czlowiek w takim czyms wyglada jak potwor z Loch Ness

                        Sytuacja obrazowa: jestes przy stawie, dluuugo czekasz (sarenka cos dzisiaj zaspala czy co ), nogi bola juz od tego kucania, wiec chcesz je rozprostowac, troche wstajesz, ale nie zauwazasz ze niedaleko jakas wesola parka lezy i rozmysla nad zyciem, Ty sie nagle pojawiasz. Czlowieku !! Przeciez zawalu moga dostac !!
                        Ja miałem taką historie ale nie związaną z fotografią ale i tak wam opowiem. Byłem kiedyś na grzybach w lesie gdzie podobno było dużo kleszczy więc ubrałem sobie bluzę z kapturem taką w jakich noszą się blokersi
                        Już wychodziliśmy z lasu i żeby się przedostać na drogę musiałem zbiec z małej górki prosto na taką ścieżkę koło lasu. No i jak zbiegłem to przeleciałem przez krzaki i wyskoczyłem na tą drużkę koło lasu z nożem na grzyby w dłoni. No i niestety wyskoczyłem z tym nożem i w kapturze wprost przed jakąś kobietą. Jak mnie zobaczyła to o mało nie dostała zawału serca a minę miała taką jak by już odchodziła w męczarniach z tego świata (w nawiasie dodam że mam jakieś 195cm wzrostu)

                        Komentarz

                        • Grzdyll
                          Bywalec
                          • 2005
                          • 135

                          #42
                          Zamieszczone przez Pszczola
                          Moment, moment. Byc moze sie myle, ale w Polsce zdziczalych czy wolnozyjacych kotow nie wolno odstrzeliwac.
                          Mylisz się, nie tylko można ale należy to robić. Oczywiście już widzę oburzenie na twarzach coponiektórych ("jak to?? mordercy!!") ale proponuję przed takim osądem zdobyć najpierw trochę wiedzy o ekologii oraz gospodarce populacjami zwierzyny. Bardzo upraszczając zagadnienie - jeśli chesz mieć zdziczałe (czy też jak kolega Vitez proponuje "wolnożyjące" - dla mnie to tylko kwestia nazewnictwa) koty biegające po polach to pożegnaj się z kuropatwami, przepiórkami czy też zającami... Jako gatunek kot (jak również pies oraz parę innych szkodników) nie jest w żaden sposób zagrożony, w odróżnieniu od przytoczonych gatunków zwierzyny drobnej, których liczebność w skali kraju w ostatnich dziesięcioleciach drastycznie zmalała. Pozdrawiam
                          Puszka, kilka słoików i może szczypta talentu?

                          Komentarz

                          • Pszczola
                            Pełne uzależnienie
                            • 2004
                            • 1760

                            #43
                            Zamieszczone przez Grzdyll
                            Mylisz się, nie tylko można ale należy to robić. Oczywiście już widzę oburzenie na twarzach coponiektórych ("jak to?? mordercy!!") ale proponuję przed takim osądem zdobyć najpierw trochę wiedzy o ekologii oraz gospodarce populacjami zwierzyny. Bardzo upraszczając zagadnienie - jeśli chesz mieć zdziczałe (czy też jak kolega Vitez proponuje "wolnożyjące" - dla mnie to tylko kwestia nazewnictwa) koty biegające po polach to pożegnaj się z kuropatwami, przepiórkami czy też zającami... Jako gatunek kot (jak również pies oraz parę innych szkodników) nie jest w żaden sposób zagrożony, w odróżnieniu od przytoczonych gatunków zwierzyny drobnej, których liczebność w skali kraju w ostatnich dziesięcioleciach drastycznie zmalała. Pozdrawiam
                            Tak jak pisalem - moge sie mylic w sprawie kotow i zapewne tak jest. inna sprawa, ze zapewne roznorodne zarzadzenia ministerialne reguluja zasady odstrzalu. Ja osobiscie kotow nie lubie, ale uwazam, iz nazywanie wolnozyjacych kotow szkodnikami to jednak przesada. De facto nawet koty zyjace w miescie dziko nie powinny byc nazywane szkodnikami. Kolejna kwestia, ze okreslenie "szkodnik' nie jest opisowo obiektywne. Nie decyduja o tym "zasady" ekologii populacyjnej, ale punkt widzenia czlowieka gospodarujacego. Nie cierpie natomiast szczorow dziskozyjacych wchodzacych na ludzkie posesje i mieszkaliska. jestem za ich przepedzaniem (za pomca chocby kotow i psow szczurolapow) lub mordowaniem, ale "rozumiem" punkt widzenia szczura. ;-)


                            WARNING: chodze czesto z psem do lasu i pozwalam bestii tam sie wyszalec. Pies lata w lesie bez lancucha. Natomiast deklaruje, ze potrafie uzywac z dorym powodzeniem bron strzelecka (krotka i dluga), mialem nawet w swojej krotkiej karierze strzelecko-sportowej dosc dobre osiagi (choc przed laty). Strzelanie do mojego psa (zawsze z obroza, numerem identyfikacyjnym, oraz namiarami na moj tel. mobilny) odbieram jako atak na moje stado, ktorego bede bronil. Zalecam ostroznosc! ;-)
                            EOS 300v + BP, EOS 350d, EFs 18-55 3.5-5.6 II, EF 28-90 4-5.6 II, EF 75-300 4-5.6 III, EF 50mm 1.8 II, EF 85mm 1.8, Auto Revuenon 135 2.8, Pentacon 200 4, 430EX + rożny osprzęt; FED 5B; LOMO LK-A; Lubitel 166B; Minolta AF Big-Finder; Umax AstraCam 1000

                            Komentarz

                            • pazurek
                              Pełne uzależnienie
                              • 2005
                              • 1294

                              #44
                              Zaloz mu jaskrawa kamizelke z napisem "pies fotografa, nie strzelac"
                              http://plfoto.com/4986/autor.html

                              Komentarz

                              • Grzdyll
                                Bywalec
                                • 2005
                                • 135

                                #45
                                Oj, mieszasz parę pojęć... Nie wiem czy dla kazdego ten temat jest interesujący i nie chcę ciągnąć OT ale jednak parę słów napiszę celem sprostowania.

                                Niestety wśród ludzi pokutuje pewny sposób widzenia przyrody, w którym główną rolę odgrywają emocje kształtujące się pod wpływem naszej oceny estetycznej. Tak więc sarenka jest "słodziutka", kotek "milutki" i myśl o tym że ktoś je chce skrzywdzić od razu budzi sprzeciw. Ale jak już spytać o szczura, karalucha, pająka to zwykle usłyszymy co innego... Tymczasem przyroda nie rozróżnia estetycznych walorów gatunków, każdy ma swoją niszę ekologiczną kształtującą się pod wpływem aktualnych warunków srodowiska oraz sąsiedztwa innych organizmów. I każdy ma tu swoje miejsce.

                                Oczywistą prawdą jest, że słowo "szkodnik" jest subiektywne, ale nie nalezy się go ustrzegać. Jest subiektywne z naszego, ludzkiego punktu widzenia. Tak naprawdę największym szkodnikiem obiektywnym dla przyrody jest sam Homo sapiens. Ale nie pozostaje nic innego jak pogodzić się ze swiatem który zmieniliśmy na naszą modłę, trzeba starać się jedynie w oparciu o rzetelną wiedzę tak na niego wpływać by w możliwy sposób pomagać w utrzymaniu bioróżnorodności oraz naturalnych mechanizmów regulujących stan liczebny populacji przy zachowaniu pewnej równowagi. Z tego natomiast punktu widzenia wolnożyjące (niech będzie tak skoro "zdziczałe" tak Was w oczy kłuje) gatunki takie jak kot czy pies są dla tej równowagi bardzo szkodliwe.

                                I nie należy ich w zaden sposób mylić ze zwierzętami udomowionymi, do Twojego psa na spacerze oczywiście nikt nie ma prawa strzelać bezkarnie. Oczywiście do czasu, gdy pozwolisz mu biegać po lesie - najwidoczniej nie wiesz, że w Polsce obowiązuje zakaz puszczania psów luzem w lasach. Nieznajomość obowiązującego prawa nie jest jednak wytłumaczeniem dla jego nie przestrzegania i zapewniam że panowie ze Straży Leśnej są w takich sytuacjach dość niemili :-?
                                Puszka, kilka słoików i może szczypta talentu?

                                Komentarz

                                Pracuję...