Zamieszczone przez maro25
X
-
Pol roku chodzil po gieldach zanim odkupil mu odpowiedniego psiaka,a ile "nafty" musial z nim wypic to juz nie licze...Latwiej kijek pocieniasic niz go potem pogrubasic... -
I ja sie z tym zasadniczo zgadzam.Zamieszczone przez GrzdyllNiestety wśród ludzi pokutuje pewny sposób widzenia przyrody, w którym główną rolę odgrywają emocje kształtujące się pod wpływem naszej oceny estetycznej. Tak więc sarenka jest "słodziutka", kotek "milutki" i myśl o tym że ktoś je chce skrzywdzić od razu budzi sprzeciw. Ale jak już spytać o szczura, karalucha, pająka to zwykle usłyszymy co innego... Tymczasem przyroda nie rozróżnia estetycznych walorów gatunków, każdy ma swoją niszę ekologiczną kształtującą się pod wpływem aktualnych warunków srodowiska oraz sąsiedztwa innych organizmów. I każdy ma tu swoje miejsce.
Saren nie lubie (poza ogladaniem) bo mi smierdza.
Kotow tez ni elubie - nie wiem dlaczego.
Szczurow i kalaruchow w domu nie lubie, na wolnosci sa ok.
Pajaki lubie i te domowe i te 'nadworne'.
Tez sie z tym zgadzamZamieszczone przez GrzdyllOczywistą prawdą jest, że słowo "szkodnik" jest subiektywne, ale nie nalezy się go ustrzegać. Jest subiektywne z naszego, ludzkiego punktu widzenia. Tak naprawdę największym szkodnikiem obiektywnym dla przyrody jest sam Homo sapiens.
Slowo 'trzeba' i to co za nim znaczeniowo 'idzie' w kontekscie przez Ciebie przytoczonym to tez wysyml ludzkiej kultury, a nie zobiektywizowane prawa przyrody. Wcale nie trzeba, ale mozna. W kregu kultury euroamerykanskiej zaakceptowano kiedys pomysl na istnienie czegos takiego, jak prawa czlowieka. Wielu natomiast kulturom spolecznosci ludzkich odpowiednik 'praw czlowieka' nie jest znany.Zamieszczone przez GrzdyllAle nie pozostaje nic innego jak pogodzić się ze swiatem który zmieniliśmy na naszą modłę, trzeba starać się jedynie w oparciu o rzetelną wiedzę tak na niego wpływać by w możliwy sposób pomagać w utrzymaniu bioróżnorodności oraz naturalnych mechanizmów regulujących stan liczebny populacji przy zachowaniu pewnej równowagi. Z tego natomiast punktu widzenia wolnożyjące (niech będzie tak skoro "zdziczałe" tak Was w oczy kłuje) gatunki takie jak kot czy pies są dla tej równowagi bardzo szkodliwe.
Zgada sie. ja swiadomie ten zakaz lamie, ale tez zgadzam sie swiadomie na poniesienie konsekwencji lamania dokladnie tego zakazu (tym bardziej, ze nie jest to pies polujacy, tylko pasterski, jest posluszy i zakrez 'luzu' sam mu wyznaczam). BTW i OT - z opowiesci kolegi, ktory ze swoim znajomym wybral sie do lasu. Kolego z 90 iles tam kilkogramowym mastiffem, a 2 chlopak z mlodym jamnikiem. Straznicy wlascicielowi jaminka nalozyli jakis mandat chyba, a do kolegi z mastiffem nie podeszli. Kolega odmowil zblizenia sie do straznikow, a oni sami jakos do niego sie nie kwapili podejsc (mastiff raz zawarczal i krazyl wokol wlasciciela).Zamieszczone przez Grzdylldo Twojego psa na spacerze oczywiście nikt nie ma prawa strzelać bezkarnie. Oczywiście do czasu, gdy pozwolisz mu biegać po lesie - najwidoczniej nie wiesz, że w Polsce obowiązuje zakaz puszczania psów luzem w lasach. Nieznajomość obowiązującego prawa nie jest jednak wytłumaczeniem dla jego nie przestrzegania i zapewniam że panowie ze Straży Leśnej są w takich sytuacjach dość niemili :-?
A swoja droga przydalyby sie w Polsce praki czy nawet wydzielone fragmenty lasow z przeznaczeniem do 'wybiegiwania' sie psow. Rozwiazanie to w swiecie cywilizowanym jest znane.EOS 300v + BP, EOS 350d, EFs 18-55 3.5-5.6 II, EF 28-90 4-5.6 II, EF 75-300 4-5.6 III, EF 50mm 1.8 II, EF 85mm 1.8, Auto Revuenon 135 2.8, Pentacon 200 4, 430EX + rożny osprzęt; FED 5B; LOMO LK-A; Lubitel 166B; Minolta AF Big-Finder; Umax AstraCam 1000Komentarz
-
Komentarz
-
Zawalu chyba od wycelowanego w siebie M-16...Zamieszczone przez Polacoripek, ja bym ODRADZAL taki ubior, czlowiek w takim czyms wyglada jak potwor z Loch Ness
Ty sie nagle pojawiasz. Czlowieku !! Przeciez zawalu moga dostac !!
Latwiej kijek pocieniasic niz go potem pogrubasic...Komentarz
-
-
-
Kiedyś oglądałem program przyrodniczy o ptakach, i jeden z fotografów opowiadał w jaki sposób robi ujęcia praktycznie jak by był pisklakiem w gnieździe. Dodam, że akurat ptak którego fotografował był praktycznie nie do uchwycenia nawet gołym okiem bo to strasznie płochliwy gatunek. Szczegółów nie pamiętam, jakoś namiot ustawiał koło gniazda i godzinami w nim przesiadywał. Ale jedna rzecz mnie zainteresowała. Ponoć ptaki nie umieją liczyć, więc do namiotu szedł z kolegom. Ptak oczywiście spłoszony uciekał i krążył w bezpiecznej odległości obserwując intruzów. Wchodzili do namiotu razem, po czym jeden wychodził. Ptak oszukany wracał do gniazda i był na wyciągnięcie ręki fotografa.Canon EOS 7D, Canon EF-S 18-135 3.5-5.6 IS, Canon EF 50 1.8, Sigma 70-300 APO DG, Speedlite 430EXKomentarz
-
Bylo, bylo, ja slyszalem ze niektore gatunki ptakow potrafia liczyc... do pieciu, bo dopiero przy tej ilosci osob wchodzacych/wychodzacych z czatowni dawaly sie oszukac.
Komentarz
-
Dlatego do czatowni powinno się przychodzić z minimum pięcioma kolegami.Zamieszczone przez pazurekBylo, bylo, ja slyszalem ze niektore gatunki ptakow potrafia liczyc... do pieciu, bo dopiero przy tej ilosci osob wchodzacych/wychodzacych z czatowni dawaly sie oszukac.
Komentarz
-
Najlepiej pieciu kolegow i kolezanka. Koledzy potem dezorientuja ptactwo wychodzac po kolei...
Komentarz
-
No w pieciu latwiej flaszke obalic;-)1Dx, 5D III, 33, 650, 20 2.8 , 24L, S35 1.4, 50L, 85L II, C70-210 3.5-4.5, 600EX-RT, 580EX,
Było: 1Ds mk II, 1D mk III, 6D, 5D, 40D,600D, 350D, Z16 2.8, 24L II, 35L, 85 1.8, 50 1.4, 24-70L II, 24-70L, T28-75, 28 1.8, 35 2.0, T S-M-C 50 1.4., 430EX IIKomentarz
-


Komentarz