X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • igor58
    Pełne uzależnienie
    • 2006
    • 1861

    #1

    kłapanie luster

    Wczoraj byłem na koncercie Markusa Stockhausena. Muzyka delikatna, kameralna, dużo pauz...
    No i zaczęło się. Po sali krążyła spora grupa fociarzy, którzy trzaskali przez cały koncert. Ja też w tym brałem udział, ale później odpuściłem, widząc nienawiść w oczach słuchaczy. Powodem było potworne kłapanie luster w naszych aparatach. Ja fociłem prostym Cannem, obok koleś walił 5tką (tak samo głośno), przebijał nas facet z Soniaczem (to dopiero hałas), a już szczytem były prawdziwe strzały starej analogowej Praktiki. Cóż, ten sprzęt nie nadaje sie się do fotografowania podobnych imprez (o muzyce klasycznej nie wspomnę). Zostają bezlusterkowce, ale, jak na razie, na wysokim iso nie mają szans z lustrzankami. Trzeba machnąć 1-2 fotki i chować aparat, by nie robic wiochy.
  • fleder
    Początki nałogu
    • 2010
    • 297

    #2
    Wyobrażam sobie, kurka siwa. Nie znam muzyka, o którym piszesz, ale mam nadzieję, że metrum utrzymał Mnie by klapanie pewnie z rytmu wybiło...
    5D, stałki, zoomy

    Komentarz

    • igor58
      Pełne uzależnienie
      • 2006
      • 1861

      #3
      Grali poza metrum (swobodna improwizacja), więc nie było ryzyka, że z niego wypadną. Myśle, że bardziej niż muzykom, kłapanie luster przeszkadzało publiczności (i trudno sie dziwić).
      Czy któryś z wyższych Canonów posiada funkcję cichej migawki?
      U Nikona nawet d5000 ma (słyszałem, całkiem miły szmerek).

      Komentarz

      • deeppy
        Dopiero zaczyna
        • 2009
        • 36

        #4
        Wyrywamy lustereczko, na sanki pakujemy celownik i jedyne co słyszymy to usm i migawka Ewentualnie można aparat wpakować w obudowę podwodną za parę tysięcy.

        Komentarz

        • LinX
          Dopiero zaczyna
          • 2010
          • 36

          #5
          Zamieszczone przez deeppy
          Wyrywamy lustereczko, na sanki pakujemy celownik i jedyne co słyszymy to usm i migawka Ewentualnie można aparat wpakować w obudowę podwodną za parę tysięcy.
          USM nie usłyszymy - bez lustra nie zadziała autofocus. Ani też światłomierz.

          Wracając do tematu to spotkałem się z tym problemem w operze, gdzie sporo osób wyciąga swoje małpki i nawet nie raczy wyłączyć lampy błyskowej - która i tak nic nie da, poza doświetleniem tyłów głów ludzi. I strzelają, błyskają, rozpraszają. W związku z tym że występuje tam zakaz fotografowania - sami sprowadzają na siebie kłopoty.

          Komentarz

          • katharsis
            Bywalec
            • 2009
            • 185

            #6
            Zamieszczone przez igor58
            Wczoraj byłem na koncercie Markusa Stockhausena. Muzyka delikatna, kameralna, dużo pauz...
            No i zaczęło się. Po sali krążyła spora grupa fociarzy, którzy trzaskali przez cały koncert. Ja też w tym brałem udział, ale później odpuściłem, widząc nienawiść w oczach słuchaczy. Powodem było potworne kłapanie luster w naszych aparatach. Ja fociłem prostym Cannem, obok koleś walił 5tką (tak samo głośno), przebijał nas facet z Soniaczem (to dopiero hałas), a już szczytem były prawdziwe strzały starej analogowej Praktiki. Cóż, ten sprzęt nie nadaje sie się do fotografowania podobnych imprez (o muzyce klasycznej nie wspomnę). Zostają bezlusterkowce, ale, jak na razie, na wysokim iso nie mają szans z lustrzankami.
            Znam ten ból. Często fotografuję spektakle w ramach przeglądów i festiwali, więc w sytuacjach, kiedy wejście na próbę, umówienie się poza spektaklem jest praktycznie niemożliwe, o ile oczywiście chce się sfotografować aktorów w akcji i w pełnych dekoracjach. Co więcej, sama też używam 5-tki, która jest dość głośna. Oczywiście, jeśli jest to ciche, kameralne przestawienie, trzeba się mocno napocić, żeby pstrykać tak, żeby nie przeszkadzać artystom i publiczności, być w miarę niewidzialnym i niesłyszalnym, a przy okazji jeszcze mieć dobre zdjęcia. Oczywiście, nie ma jednego, uniwersalnego sposobu na focenie w teatrach, wiele zależy od spektaklu, organizatora, sceny. Ja zawsze przestrzegam kilku zasad:
            - zawsze ustalam z organizatorem i artystami to, że będę robiła zdjęcia. Nie ma różnicy, czy w regulaminie imprezy zawarowana jest domniemana zgoda artystów na bycie fotografowanymi albo że dostałam rozpiskę, gdzie były uwzględnione informacje o zgodzie/jej braku. Przyjść wcześniej, przedstawić się i zapytać o zgodę - to podstawa. Dzięki temu właściwie jeszcze nigdy nie miałam odmowy.
            - jeśli spektakl jest wyjątkowo cichy - fotografuję na tekście, muzyce, ruchu - wtedy, kiedy trzask lustra ma się mozliwość stopić z innym dźwiękiem. Oczywiście najwygodniej, kiedy spektakl jest głośniejszy, kiedy jest krzyk, szybki ruch, głośniejsza muzyka. Nigdy nie fotografuję na ciszy, nawet gdyby nie wiem jak ciekawy moment miał mi uciec.
            - jeśli fotografując siedzę wśród publiczności - wyłączam kontrolne wyświetlanie zdjęcia, wiem, że to przeszkadza zwłaszcza osobom siedzącym za mną. Na wypadek, gdybym w czasie spektaklu musiała coś zmienić w ustawieniach, maksymalnie przyciemniam wyświetlacz, żeby uniknąć efektu żarówki.
            - wszelkie wspomagacze AF _muszą_ być wyłączone, bardzo rozpraszają artystów.
            - no i oczywiście w sali teatralnej nie ma mowy i przemieszczaniu się w trakcie spektaklu. Siedzę w miejscu i koniec. Chcę mieć różnorodne kadry? To muszę kombinować. Po którejś imprezie - nie jest to nawet specjalnie trudne.


            Zamieszczone przez igor58
            Trzeba machnąć 1-2 fotki i chować aparat, by nie robic wiochy.
            Albo dogadać się z wykonawcą, żeby pozwolił focić podczas pierwszych 5 minut koncertu lub/i bisów.

            I na koniec tytułem ciekawostki: spotkałam podczas jednego z festiwali osobnika, który twierdził, że artyści LUBIĄ, kiedy migawka trzaska podczas ich występu, ponieważ wtedy muszą się tym bardziej zmobilizować... Oczywiście wspomniany osobnik walił lustrem w momentach dowolnych, wzbudzając głęboką irytację wszystkich naokoło. Z tego co wiem, ponownej akredytacji na ten festiwal już nie dostał.

            Komentarz

            • ferdekkiepski
              Dopiero zaczyna
              • 2010
              • 20

              #7
              A ja się zapytam bo mój 550D jeszcze do klapnięcia dodaje pisknięcie (co troche denerwuje nawet mnie). A w 50D tego pisknięcia nie ma. Czym to jest spowodowane?

              Komentarz

              • katharsis
                Bywalec
                • 2009
                • 185

                #8
                Zamieszczone przez ferdekkiepski
                A ja się zapytam bo mój 550D jeszcze do klapnięcia dodaje pisknięcie (co troche denerwuje nawet mnie). A w 50D tego pisknięcia nie ma. Czym to jest spowodowane?
                ustawieniami aparatu - pikniecie to potwierdzenie złapania przez aparat ostrości. Można spokojnie wyłączyć w pozycji menu głównego.

                Komentarz

                • ferdekkiepski
                  Dopiero zaczyna
                  • 2010
                  • 20

                  #9
                  Nie chodzi o potwierdzenie ostrości. Chodzi o samą prace mechanizmu podnoszenia lustra.

                  Komentarz

                  • katharsis
                    Bywalec
                    • 2009
                    • 185

                    #10
                    a czy to nie jest po prostu taki dźwięk migawki?

                    Komentarz

                    • WiatruMistrz
                      Początki nałogu
                      • 2008
                      • 402

                      #11
                      W moim 50D w trybie LV są dwa tryby "cichego" focenia i jest ciszej...no chyba że ktoś da tryb highspeed i pojedzie 6fps/sek...ogólnie sam bym na takim koncercie pozabijał lustrzankowców...ale ja słucham rocka więc hałas lubie )
                      Panasonic FZ1000 *** Canon G3X *** Canon 500D
                      Było:C350D|C20D|C50D/C5D/CPro1/G1X m2
                      http://rafalfoto.y0.pl

                      Komentarz

                      • deeppy
                        Dopiero zaczyna
                        • 2009
                        • 36

                        #12
                        [QUOTE=LinX;848500]USM nie usłyszymy - bez lustra nie zadziała autofocus. Ani też światłomierz.QUOTE]

                        Live view - pomiar bez lustra jest, autofocus bez lustra jest.

                        Komentarz

                        • katharsis
                          Bywalec
                          • 2009
                          • 185

                          #13
                          Zamieszczone przez deeppy
                          Live view - pomiar bez lustra jest, autofocus bez lustra jest.
                          tyle że przy live view trzeba ostrzyć ręcznie (przynajmniej w 5-tce), co w przypadku dłuższych (cięższych) szkieł i maksymalnie otwartego obiektywu (bo przecież ciemno), a co za tym idzie małej GO jest wygodne-inaczej. Nie mówiąc o tym, że dość łatwo wtedy po prostu z ostrością nie trafić.

                          Komentarz

                          • ferdekkiepski
                            Dopiero zaczyna
                            • 2010
                            • 20

                            #14
                            No tak, ale dlaczego w Canonach taki dźwięk jest? W lustrzankach innych producentów odgłos wydawany przez lustro i migawkę to tylko "klap" a w Canonach z serii xxxD "klap i pisknięcie". Ten dźwięk podczas fotografowania w ciszy to naprawdę potrafi irytować.

                            Komentarz

                            • iso
                              Uzależniony
                              • 2009
                              • 547

                              #15
                              nawet bez ciszy jest irytujacy nie ma lekko, jak słysze jak klapią nikony tudziez inne soniaki to mnie zazdrosc ogarnia

                              Komentarz

                              Pracuję...