Zależy jaki masz sprzęt
U mnie na stacjonarce i na laptopie rendering 'software only' jest płynny, podstawowa kombinacja z dołożonymi levelsami również
X
-
"Jeśli słuchałeś swojej matki, ojca, księdza i jakiegoś gościa z telewizji, a teraz wiedziesz nudny marny żywot, to w pełni sobie na to zasłużyłeś." - Frank Zappa -
Adobe wspiera tylko karty Nvidia które przetestował. Wspiera np. niższe modele, a wyższych nie. Na przykład wspiera GTX 470, ale GTX 480 nie.Nigdzie nie sugerowałem montowania w AE - spodziewam się tylko, że w Premiere zastosowali ten sam algorytm do real-time-preview co w AE, więc jak w AE tnie, to w Premiere też będzie, dlatego nawet nie ściągałem. Może przy następnych produkcjach się przerzucimy na Adobe'a, bo faktycznie wymiana danych pomiędzy Premierem i AE wydaje się być sensowna. Tylko będę musiał pogrzebać i odpalić ten Mercury Engine na moim kompie (ztcp to gdzieś był jakiś mod, żeby GeForce'y niższych rzędów to wspomagały).
Rozwiązanie jest tu.Jestem zadowolnym ze swojego sprzętu pstrykiem-gawędziarzem.Komentarz
-
i nawet tutaj o tym pisali: http://canon-board.info/showthread.php?t=73764
"Jeśli słuchałeś swojej matki, ojca, księdza i jakiegoś gościa z telewizji, a teraz wiedziesz nudny marny żywot, to w pełni sobie na to zasłużyłeś." - Frank ZappaKomentarz
-
Przerobiłem swego czasu kilka najpopularniejszych programów: Sony Vegas, Adobe Premiere, Pinnacle, Edius. Największe możliwości Premiere + After Effects. Niestety cholernie wymagający. Bez dedykowanej grafiki za kilka patoli i PC z kilkoma rdzeniami + 8 RAM to nie ma mowy o komfortowej płynnej pracy. Coś tam zmontować kilkuminutowego to spoko, ale jak mówimy już o zrobieniu np 2 godzinnego filmu z masą efektów, filtrów itd to droga przez mękę. Vegas całkiem przyjemny i w miarę szybko renderuje. Trochę kiepskawy ma podgląd. Pinnacle najprostszy w obsłudze ale i możliwości ma mizerne. Największa jego wada to niestabilność pracy. W połowie projektu potrafi się posypać. Edius podobne możliwości co Vegas, stosunkowo nieskomplikowany w obsłudze i stabilny. Największa jego zaleta to szybkość działania. W porównaniu do Premiere to prawdziwy sprinter. Obecnie to właśnie on pozostał na moim dysku.Komentarz
-
Wczoraj dla testu pracowałem na laptopie - Premiere (koło 30-40 min na timeline, ok. 4,5h w projekcie) + AE (niezbyt skomplikowane rzeczy, magic bullet, trochę masek i proste animacje, animatory), i5 + 4GB ram + włączona obsługa GPU w premiere - materiał z kamery hdv + trochę ujęć z 5D2 - ram zjadło cały (AE każdą ilość wykorzysta
) - ale chodziło bardzo przyzwoicie.
Ogólnie mercury engine z akceleracją gpu to jest bajka po prostu
Zajrzyj do tematu z Premiere i uruchamianie mercury engine (czy jakoś tak), ja już myślę, czy do stacjonarnego nie da się dołożyć drugiej karty (najtańszego badziewia, żeby tylko miało z 64-96 jednostek), aby dostać cudaBez dedykowanej grafiki za kilka patoli
chyba nikt sobie nie wyobraża obecnie - gdy standardem jest fullhd lub hdv - pracy na jednym rdzeniu - nieważne jaki to softPC z kilkoma rdzeniami
Ta kombinacja jest wymagająca dla komputera, ale bez przesady, ale nie siejmy defetyzmu
(ae też trzeba umieć dobrze ustawić, bo zje cały ram i wydajność całego systemu wtedy siada strasznie)
"Jeśli słuchałeś swojej matki, ojca, księdza i jakiegoś gościa z telewizji, a teraz wiedziesz nudny marny żywot, to w pełni sobie na to zasłużyłeś." - Frank ZappaKomentarz
-
Tzn? Ja jak pracuję z klipami z 5d2 to pożyczam od kumpla drugi monitor, FullHD i robię sobie go jako External Preview Device i mam podgląd FullHD 1:1 bez skalowania i levelsy takie jak będą po renderze (bo w tym normalnym Preview Vegas ma coś pomieszane z Computer RGB i Studio RGB i żeby widzieć jak to będzie po renderze, to trzeba na Video Output FX wrzucić Levelsy z presetem Studio RGB to Computer RGB (i pamiętać, żeby przed renderem je z'bypass'ować)).Komentarz
-
streaker ----> Nie wiem co to ten mercury engine. Może to daje kopa. Co do kilku rdzeni to ja testowałem Premiere na 4 i 4 GB RAM system 64-bitowy i mułowato było. Renderowanie trwało wieki szczególnie jak załadowałem efekty z Magic Bullet Looks. Sprawdz sobie Ediusa 5 to będziesz w szoku.
micles ----> Tak miałem na myśli ten normalny podgląd. Wiadomo dodatkowe monitory dwie karty itd. Ale jak gość w wątku chce zaawansowany i dobry program to raczej ma na myśli tylko soft a nie tonę dodatkowego sprzętu
Komentarz
-
Trzeba po prostu dbać, żeby podgląd miał "równe" procenty skalowania (1/2, 1/4,...). Jak dalej nie ciągnie, to można zmniejszyć jakość, albo zrobić dynamic predender do RAMu (często używam w miejscach, gdzie mam w pip efektów i jeszcze jest przejście pomiędzy klipami).Kartę mam jedną, a monitor pożyczam
Komentarz
-
Shadow - przeszedłem przez wszystkie popularne programy montażowe - vegasa, ediusa, ediusa neo, uleada, pinnacle'a, media composera, premiera i premiera elements - nie żeby z własnej woli, czy nudów, ale musiałem każdego trochę liznąć i potestować.
Trochę czasu temu to już było, więc w szczegóły wdawał się nie będę, ale skrócone wnioski są mniej więcej takie:
Premiere i Premiere Elements to soft, przy którym zostałem. Jak każdy ma pewne niedociągnięcia, ale mimo wszystko najlepiej się z nim pracowało - interfejs czysty, logiczny, wszystkie funkcje tam, gdzie się ich spodziewałem, świetna współpraca z AE i dobra prędkość działania (!). Siadasz i z marszu zaczynasz pracę.
Vegas - gdyby nie Premiere, to pewnie byłby Vegas na moim komputerze, fajnie, miło i przyjemniej się pracowało, bez problemów z prędkością. Siadasz i z marszu zaczynasz pracę.
Edius i Edius Neo - też niezły, dobrze sobie radzi z formatami, szybko działa, ale interfejs mi jakoś nie podchodził, jakieś dziwne podejście do pracy na timeline, funkcje też pochowane. Wydaje się mieć potencjał, ale trzeba nauczyć interfejsu - moim zdaniem skopanego.
Media Composer - podobnie jak wyżej - ma potencjał, ale dziwne podejście do obsługi i trzeba się go nauczyć - ogólnie mówiąc do teraz nie ogarniam tego programu.
Ulead Video Studio i Pinnacle - te programy są tak złe, że nawet nie chce mi się o nich pisać :P
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
Więc może się dokształćmy, a potem wypowiadajmy :PNie wiem co to ten mercury engine. Może to daje kopa."Jeśli słuchałeś swojej matki, ojca, księdza i jakiegoś gościa z telewizji, a teraz wiedziesz nudny marny żywot, to w pełni sobie na to zasłużyłeś." - Frank ZappaKomentarz
-
Polecam Sony Vegas, do montażu jak i efektow.. niezej przedstawiam filmik zrobiny przez kolege z innego forum, prezentujacy mozliwosci tegoz programu
:
Komentarz
-
streaker ----> Interfejs to jest tylko kwestia przyzwyczajenia. Praca na Ediusie jest prosta, a klipami możesz przerzucać jak puzzlami. Premiere faktycznie ma ładnie wszystko poukładane i znajomy interfejs. Widać dużo analogii do PS-a. Wiadomo ta sama firma. Jednak co z tego jak jest to program o dużych wymaganiach sprzętowych i demonem szybkości to on nie jest. Ja dodatkowo mam jeszcze kartę ATI której AP jakoś nie lubi. Dlatego zdecydowanie polecam komuś kto zaczyna zabawę z montażem coś mniej wymagającego, lepiej współpracującego z dowolnym hardwarem i nie ukrywajmy znacznie tańszego. Tak na marginesie Vegas w kwestii obróbki dźwięku nie ma sobie równych. A wogóle to najlepiej przejść na Mac'a i Final Cut Pro
Komentarz
-
Zupełnie się nie zgodzę... Mam Vegasa, ssie totalnie, nienawidzę tego programu, a z Pinnacle pełnego jestem bardzo zadowolony, głównie z racji szybkości pracyShadow - przeszedłem przez wszystkie popularne programy montażowe - vegasa, ediusa, ediusa neo, uleada, pinnacle'a, media composera, premiera i premiera elements - nie żeby z własnej woli, czy nudów, ale musiałem każdego trochę liznąć i potestować.
Trochę czasu temu to już było, więc w szczegóły wdawał się nie będę, ale skrócone wnioski są mniej więcej takie:
Premiere i Premiere Elements to soft, przy którym zostałem. Jak każdy ma pewne niedociągnięcia, ale mimo wszystko najlepiej się z nim pracowało - interfejs czysty, logiczny, wszystkie funkcje tam, gdzie się ich spodziewałem, świetna współpraca z AE i dobra prędkość działania (!). Siadasz i z marszu zaczynasz pracę.
Vegas - gdyby nie Premiere, to pewnie byłby Vegas na moim komputerze, fajnie, miło i przyjemniej się pracowało, bez problemów z prędkością. Siadasz i z marszu zaczynasz pracę.
Edius i Edius Neo - też niezły, dobrze sobie radzi z formatami, szybko działa, ale interfejs mi jakoś nie podchodził, jakieś dziwne podejście do pracy na timeline, funkcje też pochowane. Wydaje się mieć potencjał, ale trzeba nauczyć interfejsu - moim zdaniem skopanego.
Media Composer - podobnie jak wyżej - ma potencjał, ale dziwne podejście do obsługi i trzeba się go nauczyć - ogólnie mówiąc do teraz nie ogarniam tego programu.
Ulead Video Studio i Pinnacle - te programy są tak złe, że nawet nie chce mi się o nich pisać :P
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
Więc może się dokształćmy, a potem wypowiadajmy :Pwww.t-jack.pl
Sprzęt: 5D mk II, 30D, 17-40/4L USM, 85/1,8 USM, 50/1,2L USM, 100/2,8L Macro, 135/2L USM, 2x580EX II, 6x430EX II, 2x430EX, Pocket Wizard Transcivers, lampy studyjne Bowens + akcesoria.Komentarz
-
-
Bo z tym tak jak "co lepsze - c czy n", każdy program pracuje inaczej, ma inne możliwości, tryby pracy etc, co kto woli, na szczęście jest ich dużo i jest z czego wybierać
www.t-jack.pl
Sprzęt: 5D mk II, 30D, 17-40/4L USM, 85/1,8 USM, 50/1,2L USM, 100/2,8L Macro, 135/2L USM, 2x580EX II, 6x430EX II, 2x430EX, Pocket Wizard Transcivers, lampy studyjne Bowens + akcesoria.Komentarz
-
Osobiście używam corel video studio x3 do wypocin z 7d.
Program obsługuje procesory i7 i wspiera technologie CUDA.
Jak dla mnie okCanon
Komentarz
Komentarz