X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • snowboarder
    Pełne uzależnienie
    • 2004
    • 1358

    #61
    Zamieszczone przez muflon
    Hmm, to jest trochę fakt. Ostatnio obejrzałem sobie kilka kawałków tego jego PhotoJournala i odniosłem podobne, zupełnie subiektywne (czyli nie potrafię konkretnie powiedzieć dlaczego :-) ) wrażenie - facet na siłę promuje się na master-guru-nie-wiadomo-co. Podobnie te wycieczki za niesamowitą ilość $$$.

    I to opinia zupełnie bez związku ze zdjęciami (o których już pisałem że mi "się widzą" ) ale raczej wrażenie typu "look and feel".
    Widzisz wielu pro fotografow cierpi na manie wielkosci.
    Znam osobiscie paru i naprawde sa wyjatkowi ;-) Nie wszyscy oczywiscie.
    Wydaje mi sie, ze ich wkurza, ze wiele osob robi lepsze, a co
    najmniej rowne im zdjecia. Przeciez jest tak, jak to mi zarzucasz,
    mam szczescie mieszkac tu, gdzie jest dostep do przyrody i nie jestem
    w tym wyjatkowy. Fakt, ze masy probuja i im nie wychodzi ;-) -
    dlatego zreszta wydadza wszystkie pieniadze i zaplaca R., zeby sie
    nauczyc - ale jest sporo osob, ktore umie robic zdjecia. I nie zalezy im,
    by dostawac za to jakies pieniadze. Tych pro to ewidentnie wkurza
    i dlatego dorabiaja filozofie do soich zdjec, a totalnie olewaja zdjecia
    amatorow, so ponad ten poziom wedlug nich. Przez jakis czas np
    uwazali, ze fotografia cyfrowa to g.... oni nie poniza sie do tego.
    Choc np Moose Peterson zaczal robic 1D gdy jego rozdzielczosc byla
    1MP (!) - to byl dla niego wyroznik, ze on robi cyfra, ktora jest tak
    dobra jak film, a lepsza (robil wszystko na JPG only, wyobraz sobie 1MP
    JPG - super jakosc ;-) - wysylal te zdjecia do gazetek przyrodniczych,
    zreszta on glownie z tego zyje, male gazetki i nauczanie mas (!)).
    Jak go spytalem, jak latwo przychodzi mu sprzedawanie tych 1MP JPG-ow
    do National Geographic, to sie wkurzyl i zesmy sie niezle poklocili :-).
    Pozniej niektorzy (szczegolnie od landscape'u) przeszli na sredni
    badz nawet duzy format, by pozostac oryginalnym i "innym",
    bo amatorzy deptali im po pietach i nie umieli sie wyroznic.

    Komentarz

    • djtermoz
      Uzależniony
      • 2004
      • 988

      #62
      Prawda jest ze Reichmann wyrosl na wielkiego guru. Ma facet ogromne doswiadczenie w sprzecie i technice i chwala mu za to. Przynajmniej mozemy sie od niego czegos nauczyc. Co prawda zdarzaly sie mu juz nie raz testy-knoty, zrobione byle jak za co zbieral potem baty np na forum dpreview.
      Wycieczki z Reichmannem chocby nie wiem ile kosztowaly sprzedaja sie na pniu (To niewazne ze mozna to zorganizowac znacznie taniej - amatorzy w USA maja pieniadze).
      Czasem jest wiec to troche smieszne - taki troche owczy ped. No ale mozna potem mowic: "Dlaczego to zdjecie Ci sie nie podoba? Reichmann mi mowil ze to wlasnie tak trzeba bylo zrobic wiec musi byc dobre!"
      No i jest tez tak jak pisze snowbarder - sa tacy ktorzy za wszelka cene beda uzywac np. najwiekszego z duzych formatow bo ich na to stac wiec sie przynajmniej wyroznia od tego pospolstwa ktore nakupilo 20D i pstrykaja wokol.
      djtermoz@pbase

      Komentarz

      • muflon
        Pełne uzależnienie
        • 2004
        • 6763

        #63
        Hmm, dyskusja znowu trochę zeszła... Tu naprawdę nie chodzi o to, czy "pro czy nie pro". Będę do oporu bronił "trawek" Zobacz, napisałeś:

        Zamieszczone przez snowboarder
        Przy okazji, jesli tak wszyscy uwazaja, ze to takie latwe zrobic "ostre profile ptakow", to prosze bardzo, sprobujcie i wtedy pogadamy. Wczoraj spedzilem kilka godzin rano probujac uchwycic kulminacje wlasnie tych kilku elemetow, ktora by mi sie podobala, staralem sie uchwycic ciekawe odbicia dosc rzadkich ptakow na wodzie. Mocne odbicie tworzy sie tylko w okreslonej sytuacji, przy odpowiednim kacie slonca, do tego chcialem ciekawa poze, wyjatkowy uklad swiata
        No i super - masz bombowe zdjęcie, dokładnie takie jak chciałeś. Ale z grubsza ułożyłeś je sobie w głowie już wcześniej - pozostało tylko znaleźć się "we właściwym miejscu o właściwej porze", użyć dobrego oka i dużej dozy doświadczenia (znasz te "określone sytuacje"). I efekty są świetne - przecież ja chyba nawet kiedyś broniłem Twoich fotek w dyskusji ze, zdaje się, Jurkiem. I rzeczywiście, nie każdy może takie zdjęcia robić, bo nie każdemu się chce (w sensie "sił i środków")

        Analogiczny przykład z mojej działki: "wystarczy" znać z grubsza trasy, ich zależności od pogody, wyliczyć sobie to i owo, posłuchać sobie przez radyjko ATC, poczekać na odpowiedni moment i można strzelić takie zdjęcie:


        (nie to nie moje... mi się ciągle nie udaje nic wrzucic na a.net, ale pracuję nad tym ). Może to trochę bardziej hermetyczne niż ptaki (zaraz odezwie się bebop, że "znowu samoloty" ) - ale zapewniam, robiące wrażenie, o ile ktoś choć trochę "w tym siedzi" (zresztą dla kogoś, kto nie "siedzi" w ptakach ładne zdjęcie wrony będzie równie ładne jak ładne zdjęcie hupoiktusa kompostusa wielgusa, którego jest na świecie trzy sztuki ;-) ). Ludzie czasem latami planują takie rzeczy i potrafią wydać mnóstwo $$$, żeby się we właściwych miejscach znaleźć.

        Ale to wszystko jest bardziej fotografia jako "uwiecznianie chwili", "katalogowanie", czy jakby to inaczej nazwać. Często świetna, wspaniała, jeśli ktoś może poświęcić dostatecznie dużo sił i środków.

        A rzeczone trawki to coś dokładnie odwrotnego: przychodzę na miejsce, rozglądam się wokół i nagle widzę - zapala się lampka jak u pomysłowego Dobromira (nie wiem, czy miałeś przyjemność oglądać) - coś poza pięknymi, rzadkimi okazami zwierzyny, które widzą wszyscy wokół. I to wydaje mi się warte uwagi - nieważne, że to Yellowstone, Grand Canyon, czy inny landmark, gdzie "wypada" czaić się na kołujące orły, Ja chcę to miejsce w taki sposób zapamiętać.

        Prawdę mówiąc ja wolałbym przywieźć z wycieczki kilka takich "trawek" niż kilkadziesiąt ujęć w Twoim (świetnym) stylu. Choć oczywiście najlepiej jedno i drugie - bo nie uważam, że jeden rodzaj jest z definicji lepszy/gorszy od drugiego - po prostu są inne i można je zrobić równie dobrze.

        Dla pewności powtórzę: nie uważam zdjęć Reichmanna za wybitne, co więcej na pewno nie tak dobre jak można by się spodziewać po gościu, który robi wokół siebie taki szum Ale są dobre - takie, jak chce i podobające się sporej ilości ludzi, niezależnie od tego szumu - jak widać wcześniej w wątku, również na tym forum. I zdecydowanie nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że "wstyd pokazywać"!!!


        Zresztą, to wszystko i tak są gdybania "erotomana teoretyka", bo jak zawsze podkreślam, fotografem nie jestem i prawdopodobnie nigdy nie będę, niezależnie od ilości gratów w plecaku - właśnie dlatego, że brakuje mi tego "czegoś" niezbędnego do robienia dobrych zdjęć "drugiego rodzaju". Pierwszego zresztą też nie ;-)
        zdjęcia lotnicze - zdjęcia ogólnie - airshow-reviews.com

        Komentarz

        • fredi
          Bywalec
          • 2005
          • 153

          #64
          Zamieszczone przez djtermoz
          Reichmann, tak jak pisze akustyk, jest bardziej reporterem
          Jezeli to jest reporterka, to zupelnie bez tresci zazwyczaj. Taka woda bez wilgoci.

          Zamieszczone przez djtermoz
          Te fotki, ktore tutaj przywolal akustyk sa akurat bardzo fajne i ciekawe. Widac ze Reichmann ma oko do takich reportazowych zdjec.
          Osmiele sie wysunac przypuszczenie, ze dysponujac dobrym sprzetem i dostepem do tej lokalizacji, kazdy srednio wyrobiony i posidajacy minimalna wrazliwosc i wiedze o kadrowaniu i naswietlaniu fotoamator bylby w stanie spolodzi te pare fotek.

          Komentarz

          • fredi
            Bywalec
            • 2005
            • 153

            #65
            Zamieszczone przez snowboarder
            Nie musi, ale uzurpuje powoli do guru fotografii, ludzie wydaja niesamowite
            pieniadze, by sie od niego czegos nauczyc! Czy to nie powod by robic
            swietne zdjecia?
            Masz racje, akurat myslalem i pisalem o nim jako fotografie, a nie jako nauczycielu.

            Z drugiej strony wiem ze bylby mnie w stanie troche nauczyc na temat techniki. Inna sprawa to ze nie za te absurdalne pieniadze.

            Gdybym jednak chcial sie uczyc na powaznie "z mistrzem" to wolabym takiego: http://www.davidmichaelkennedy.com/indexold.html
            Przyjmuje tylko jednego "studenta", wtedy mieszka z nim przez jakis czas. Mozna liczyc na naczuczenie sie czegos wicej niz (byc moze bezpodstawnie tak sadze) kadrowanie i poprawne naswietlanie u Reichmanna. Po prostu patrze na prace i widze ze dana osoba nigdy nie nauczy mnie wiecej niz sama potrafi. Potem patrze na cene jaka zada i omijam szerokim lukiem czytajac od czasu do czasu ciekawe felietony na jej stronie...

            Komentarz

            • snowboarder
              Pełne uzależnienie
              • 2004
              • 1358

              #66
              Zamieszczone przez muflon
              Zresztą, to wszystko i tak są gdybania "erotomana teoretyka", bo jak zawsze podkreślam, fotografem nie jestem i prawdopodobnie nigdy nie będę, niezależnie od ilości gratów w plecaku - właśnie dlatego, że brakuje mi tego "czegoś" niezbędnego do robienia dobrych zdjęć "drugiego rodzaju". Pierwszego zresztą też nie ;-)
              Sluchaj, nie wiem jak to napisac, by zle nie zabrzmialo, ale z takim
              podejsciem to naprawde trudno sie spodziewac cudow. Moze jesli przestaniesz
              marudzic tylko nabierzesz bardziej optymistycznego podejscia do zycia
              i uwierzysz troche w siebie i swoje umiejetnosci - cos ci zacznie wychodzic :-)

              Komentarz

              • snowboarder
                Pełne uzależnienie
                • 2004
                • 1358

                #67
                Zamieszczone przez fredi
                Jezeli to jest reporterka, to zupelnie bez tresci zazwyczaj. Taka woda bez wilgoci.

                Osmiele sie wysunac przypuszczenie, ze dysponujac dobrym sprzetem i dostepem do tej lokalizacji, kazdy srednio wyrobiony i posidajacy minimalna wrazliwosc i wiedze o kadrowaniu i naswietlaniu fotoamator bylby w stanie spolodzi te pare fotek.
                Tez tak uwazam. Tylko zaraz mi zarzuca, ze to co ja robie mozna tak
                samo skomentowac...

                Komentarz

                • djtermoz
                  Uzależniony
                  • 2004
                  • 988

                  #68
                  Zamieszczone przez fredi
                  Jezeli to jest reporterka, to zupelnie bez tresci zazwyczaj. Taka woda bez wilgoci.

                  Osmiele sie wysunac przypuszczenie, ze dysponujac dobrym sprzetem i dostepem do tej lokalizacji, kazdy srednio wyrobiony i posidajacy minimalna wrazliwosc i wiedze o kadrowaniu i naswietlaniu fotoamator bylby w stanie spolodzi te pare fotek.
                  Zapewne masz racje. Roznica jest tylko taka ze ktos z doswiadczeniem za pierwszym strzalem dostanie od razu te piekna, wyjatkowa fotke. Amator musi tych strzalow zrobic kilka (kilkadziesiat?) zeby sie przekonac jak podejsc do tematu, swiatla, itd...

                  Ciekawe ile zdjec ktore Reichmann robi ukazuje sie w internecie albo publikacjach papierowych? Innymi slowy - ile z tych zdjec uwaza za na tyle dobre zeby sie nimi chwalic? Ktos z takim doswiadczeniem powininen miec raczej minimalne odrzuty, prawda?
                  djtermoz@pbase

                  Komentarz

                  • kavoo
                    Zablokowany
                    • 2004
                    • 1173

                    #69
                    Zamieszczone przez djtermoz
                    Ktos z takim doswiadczeniem powininen miec raczej minimalne odrzuty, prawda?
                    Kiedys akustyk zdaje sie mial w sigu cos takiego: Professionals only have a bigger trashcan.
                    To chyba o to pytales? ;-)

                    Komentarz

                    • bebop
                      Uzależniony
                      • 2005
                      • 755

                      #70
                      Zamieszczone przez muflon
                      Może to trochę bardziej hermetyczne niż ptaki (zaraz odezwie się bebop, że "znowu samoloty" )
                      Muflon, gorąco było, więc ja z małym opóźnieniem, ale czujnie:

                      - znowu samoloty!
                      gra i buczy bebop

                      Komentarz

                      • bebop
                        Uzależniony
                        • 2005
                        • 755

                        #71
                        a nie jest to kwestia odpowiedzi na proste (?!) pytanie: po co robię zdjęcia.

                        Reichmann mnie totalnie nie kręci. nie napiszę, że robi dobre zdjęcia (choć trafiają mu się ciekawe strzały), nie napiszę też, że robi kiepawe zdjęcia (chociaż przykład Snowboardera z trawkami uważam za "bardzo przeciętny przypadek efektu naciśnięcia spustu migawki" - naprawdę takie zdjęcie może zrobić każdy).

                        Reichmann musi zarabiać pieniądze - zarabia je na ogólnie pojętej fotografii. lansowanie jako guru jest mu potrzebne - w tym woreczku "fotografia" mieści się też robienie wycieczek, dostaje pewnie zniżki przy zakupie sprzętu, jakiś deal za recenzje sprzętu, może jakieś lokalne reklamy w pismach foto, że poleca to i to, albo że używa tego i tego.

                        Reichmann robi przeciętne zdjęcia? nie oglądać. przeciętności jest ponad miarę.

                        Reichmann robi super zdjęcia? oglądać. ochy i achy w standarcie.

                        a ja tam bym wolał te wszystkie miejsca z których on pstryka zdjęcia samemu obejrzeć. na własne oczy.
                        gra i buczy bebop

                        Komentarz

                        • akustyk
                          gajowy
                          • 2004
                          • 12158

                          #72
                          Zamieszczone przez kavoo
                          Kiedys akustyk zdaje sie mial w sigu cos takiego: Professionals only have a bigger trashcan.
                          To chyba o to pytales? ;-)
                          to nie ja. zwlaszcza dlatego, ze dla mnie professionals to nie tylko trzepiacy masowo (reportezy, "sportowcy", ptaszarze). dobry landszafciarz ma nie wiecej odrzutow niz "keepers" (jak ktos zna polski odpowiednik to prosze o informacje, bo nie kojarze)
                          www albo tez flickr

                          Komentarz

                          • kavoo
                            Zablokowany
                            • 2004
                            • 1173

                            #73
                            Zamieszczone przez akustyk
                            to nie ja.
                            No tak. Juz sobie przypomnialem w miedzyczasie, ze to DariuszM ma to w sigu ;-)

                            Komentarz

                            • miro

                              #74
                              Zamieszczone przez snowboarder
                              Po pierwsze nie przeczytales moich listow, o zrozumieniu to
                              byl zart odnosnie tego, co napisal akustyk.
                              Po drugie jetes typowym przykladem-wytworem kultury tzw "masowej".
                              Mechanizm identyczny jak grane w kolko w radiu beznadziejne
                              pseudo-piosenki staja sie wielkimi przebojami, sredni faceci
                              i srednie babki pokazywane w kolko w TV staja sie obiektami
                              westchnien, beznadzi... , ok co najmniej srednie ;-) zdjecia
                              awansowaly u ciebie do okreslenia "swietne"! Tylko dlatego, ze
                              Reichmann dorobil sie popularnosci... Gdyby to byl Ziutek, to
                              bys na jego zdjecia nawet nie spojrzal.
                              Chciałbym niniejszym podziękować Muflonowi za to, że wyciął mój poprzedni post, bo trochę mnie poniosło a złość - jak wszyscy wiedzą - piękności szkodzi. Miałem szczere chęci zostawić ten wątek i nie wracać, ale nie mogę. I mniej chodzi o mnie tylko o dobre imię Reichmanna. Żeby była jasność - nie jestem wielkim miłośnikiem landszaftów i ze wszystkich jego zdjęć bardziej podobają mi się te, które właśnie landszaftami nie są.

                              Rzecz w tym, że zdjęcia Reichmanna mają "to coś" za co chętnie wyciągnąłbym z kieszeni 50USD żeby mieć jego album w domu. Ponieważ niezależnie od stażu, wielkości śmietnika, ilości spędzonych za szkłem godzin - nie wszyscy ludzie mają dar widzenia rzeczy dla innych niewidzialnych i Reichmann do nich właśnie należy. Jeśli oglądaliście "Amadeusza" to wiecie jaka była różnica między Mozartem i Salieri... Z domowego podwórka - podobne wrażenie odniosłem przeglądając dwa albumy Nat. Geographic - świat był co do zasady zachwycający, Polska - poprawna (z wyjątkiem kilku dosłownie b. fajoskich fotek). Nie potrafisz tego wytłumaczyć, ale różnica jest widoczna dla każdego obdarzonego podstawowym zmysłem estetycznym.

                              Wracając do Reichmanna - kiedy ktoś jedzie do "raju ptaszników" to dla 99% ludzi będzie oczywiste, że należy sfotografować ptaka. Ale strzelić trawkę i pokazać ją publicznie jako urobek - to trzeba mieć nie tylko fantazję ale i jaja. Pooglądajcie zresztą jego zdjęcia - cień roweru, światła na skrzyżowaniu, kilka okien hotelowych... Oczywiście - każdy może te zdjęcia zrobić, ale tak się jakoś składa, że to właśnie Reichmann je robi i sprzedaje. Bo widzi, co dla innych jest ukryte. I dlatego jest guru. I nie ma to nic wspólnego z kulturą masową. No chyba, że nazwiesz Mozarta kulturą masową a dla prawdziwych znawców sztuki rezerwujesz "Łańcuchy" Pendereckiego. W takim przypadku ja ochotniczo zgłaszam się na "kulturalnego inaczej"... ;-)

                              m

                              Komentarz

                              • muflon
                                Pełne uzależnienie
                                • 2004
                                • 6763

                                #75
                                O. Najpierw go ocenzurowałem, a teraz poprę w 100% Widzę, że "czujemy" to tak samo - ani lepiej, ani gorzej, ale po prostu inaczej
                                zdjęcia lotnicze - zdjęcia ogólnie - airshow-reviews.com

                                Komentarz

                                Pracuję...