X
-
-
ripek, a gdzie robisz fotoksążki
A może masz tam jeszcze telefon bez drutu...? - Podróż za jeden uśmiech - 1971Komentarz
-
-
Nie rozumiem po co ktoś udziela się w wątku w którym niczego powiedzieć nie chce. Co to kurde za tajemnica ripek gdzie Ty robisz fotoksiążki? Ten producent tylko dla Ciebie robi? No to rozumiem, nie chcesz mieć konkurencji. A może producent chciałby mieć kilku nowych klientów? W tym wątku przewinęło się już nazw kilku firm. Wszyscy dzielą się wiedzą a Ty niby coś mówisz a w zasadzie sobie żarty stroisz z nas.Marki trzy.Komentarz
-
Taka różnica że wszyscy mowią o innych a to są moje albumy. Moja marka. Więc jaj sobie nie robie tylko nie chce dostać bana za reklamowanie własnych rzeczy..Canon G10, WP-DC28, :grin: 5d mkIII:grin: 5d mkI 17-40L 24LII 35L 85LII 580II
Komentarz
-
-
Komentarz
-
A rozumiem. Więc stwierdzenie "na zapleczu" nie jest przejawem złośliwości tylko stwierdzeniem faktu. Rozumiem, że sam naświetlasz, składasz i oprawiasz swoje fotoksiążki. Jestem pod wrażeniem, bo robota pierwsza klasa. Jakoś nie przyszło mi to do głowy, że oprócz fotografii zajmujesz się też wywoływaniem zdjęć i pracą introligatorską. No nic tylko mogę pozazdrościć i szkoda, że nie można uświadczyć oraz wykorzystać tej jakości. Wielu fotografów świadczy takie usługi (Królik, Kruk) szkoda, że Ty nie chcesz i nie zasłaniaj się banem
Marki trzy.Komentarz
-
Licząc na wyrozumiałość moderatora ...
www.qtalbums.com
"Zaplecze" to żartobliwe słowo bo pracuje nad tym ekipa ludzi
Ostatnio edytowany przez ripek; 2691.Canon G10, WP-DC28, :grin: 5d mkIII:grin: 5d mkI 17-40L 24LII 35L 85LII 580II
Komentarz
-
Na spotkaniu fotografów z sąsiedniego forum można było zobaczyć albumy ripka. Słyszałem o nich sporo pochwał.Komentarz
-
To pewnie ffs. Tylko raz je pokazywalem publicznie w Polsce i ciesze sie ze sie spodobaly :-) To ma byc cos innego niz inne propozycje albumowe na kazdej plaszczyznie, od samej idei produktu do jakosci wspolpracy pomiedzy fotografami a nami. "Fotograf" to slowo kluczowe. O ile sie orientuje to tylko my i Zbyszek Kruk robimy albumy wylacznie dla profesjonalistow i cennik produktow jest ukryty dla klienta koncowego. Poprawcie mnie jesli jestem w bledzie.
To co sie dzieje dookola to moim zdaniem kompletna paranoja. Zupelnie nie jestem w stanie pojac jak fotograf moze wspolpracowac z firma ktora po tej samej cenie sprzeda album Parze mlodej gdyby zwrocili sie do nich bezposrednio. Doprowadza to do patologii gdzie fotograf musi ukrywac skad bierze albumy z obawy o utrate zysku...
Nie wiem czemu w Polsce to ma prawo bytu. Moze to kwestia polskiego "zrob to sam"
Canon G10, WP-DC28, :grin: 5d mkIII:grin: 5d mkI 17-40L 24LII 35L 85LII 580II
Komentarz
-
Nie do końca jest z tym "zwracaniem się bezpośrednio". Dużo zależy od par, ale wg mnie najoptymalniejsze rozwiązanie to takie, gdy fotografujący jest także składającym fotoalbum/fotoksiążkę (dotyczy to także wyboru zdjęć) - fotografując, już się myśli o albumie (Ascough fotografuje z myślą o kompozycji albumu, jak twierdzi, "nie po to, by sprzedawać dodatkowe zdjęcia po imprezie", album to główny efekt jego pracy). Ten samże Ascough nie daje wglądu w projekt. Jak dla mnie to radykalne podejście (bądź co bądź Jeff to super hight end weddingu). Jego pary otrzymują albumy (fotoalbum - skoro jest w twardej oprawie) w ciągu 6 tygodni po ślubie - nie muszą go odwiedzać, wybierać zdjęć. "To najczęściej zajęci ludzi, którzy doceniają takie bezproblemowe podejście" - uważa mniej więcej tak. Wychodzi również z założenia, że to on wybiera zdjecia do albumu, bo woli pokazywać album z wyborem tylko tych najlepszych fotografii.
Ale wracając do "zwracania się bezpośrednio". Nie spotkałem jeszcze takiej pary, która by się zwróciła do firmy i zrezygnowała z fotoalbumu, który im oferuję. Wychodzę z założenia, żeby podejść do tego "bezproblemowo" - sfotografować, złożyć, wydrukować oddać. Nie dać szansy parze młodej, żeby zostawili fotoalbum na później, bo sami zrobią sobie (zdjęcia wędrują do szuflady, odkurzane raz na rok) lub zrezygnowali z fotoalbumu (który świadczy o naszej pracy i stricte jest najważniejszym "produktem finalnym").
Poza tym, nie widziałem jeszcze składu fotoalbumu, który by mi się podobał - gros projektów to jakieś hocki klocki z przezroczystością i oczywiście wszędobylskim cieniem (ramek, fotografii), pomijam hardcore serduszkowo-gołąbkowo-obrączkowy.
Ciekawe, ile par tak robi? Na pewno potencjalnie są to pary, które nie otrzymały fotoalbumu od fotografa, tylko sam reportaż. Kwestia tylko, jaki to odsetek, może promil. Lepiej nie dopuszczać sytuacji "zrób to sam"...kompletna paranoja [...] jak fotograf moze wspolpracowac z firma, ktora po tej samej cenie sprzeda album Parze mlodej gdyby zwrocili sie do nich bezposrednio. Doprowadza to do patologii gdzie fotograf musi ukrywac skad bierze albumy z obawy o utrate zysku...
Do takich sytuacji dochodzi najczęściej wtedy, gdy w "pakiecie" fotoalbum jest opcją dodatkową. Ale nawet jeśli. Pary młode mają wtedy wybór (który to umożliwiliśmy). Pokazuje się przykładowy fotoalbum, wzornik okładek i opraw, układy i wyjaśnia, ile kosztuje złożenie rozkładówki. I wybierają: my - firma (tylko skąd mają wiedzieć, ile liczą sobie firmy...).Doprowadza to do patologii gdzie fotograf musi ukrywac skad bierze albumy z obawy o utrate zysku...
KD albumy miały wprowadzić też ofertę dla klienta indywidualnego, ale realizowaną również przez fotografów i zakłady fotograficzne.Kto tam znów rusza prawą? Lewa! Lewa! Lewa!Komentarz
-
Komentarz
-
Nie czytam i nie pozwalam na "zrób to sam". Przypuszczam, że płytka trafia do szuflady - raczej niewiele par jest na tyle zdeterminowanych, żeby doprowadzić sprawę do końca (choć trudno to zweryfikować). Wymaga to poświęcenia niezłego kawałka czasu, finansowo wychodzi właściwie podobnie (chyba że w grę wchodzi jakiś kreator i swój skład). "Myślenie oszczędnościowe" się na ogół nie sprawdza.
To kwestia tego czy trzeba zrobić przekrój najlepszych zdjęć (powiedzmy 30) czy opowiedzieć historię (ok. 120). No, możliwości finansowe pary młodej też decydują o tym, jak będzie finalnie wyglądać fotoalbum czy fotoksiążka.Zamieszczone przez Bart3kCo do upychania zdjeć w fotoalbumach to ja osobiści jestem przeciwnikiem. Lepiej 10/15 rozkładówek z 15/20 zdjęciami któe robią wrażenie niż napchany fotoalbum który nie robi ŁAŁKto tam znów rusza prawą? Lewa! Lewa! Lewa!Komentarz
-
Ripek twoje albumy są zacne muszę przyznać. Cóż wracając do pytania z początku wątku, muszę sie poskarzyć na najlepszefoto. 3 grudnia wysyłałem do nich projekty książek, dzisiaj mamy 15 a książek jak nie było tak nie ma. Tłumaczą się popsuta maszyną, ale @#$%*& mać mogli o tym powiadomić mailowo, zadzwonic - cokolwiek. Nie wiem jaka jakość, ale coś czuję że to był pierwszy i ostatni raz z tą firmą.5DMK3 z grypą, 5DMK2 też chory, 6D, 40D,1200D, 350D, C85 f1.8, C24-70 f2.8L, C70-200 f4 L IS, S 35 1.4 A, T 15-30 2.8, S 18-125 f3.5/5.6
, C430EX, YN-600EX-RT...i kit 
Komentarz

Komentarz