X
-
Ale mój też ma 3 biegi w piaście, błotniki czasem zakładam (oczywiście białe do tego roweru :-) ), dynama i świateł nie zakładałem bo to miał być prosty rower. Odporny na deszcz hamulec to torpedo w piaścieJak już pisałem, co kto lubi. Ja nie muszę być szybszy od samochodu za to cenię sobie przerzutkę i dynamo w piaście, bębnowe hamulce, pełną osłonę na łańcuch, błotniki z chlapaczami i dobre oświetlenie (w ramach gadżeciarstwa z czujnikiem zmierzchu). Dzięki temu rower jest odporny na warunki atmosferyczne i praktycznie bezobsługowy. Mogę jeździć do późnej jesieni (po śniegu nie lubię) i nie martwić się o to czy dojadę do pracy cały w błocie a parka mi się w szprychy wkręci. Ale ja mam zupełnie inne potrzeby bo kolega to widzę z frakcji ekstremistycznej.
I koła mam normalne, tak samo wytrzymałe jak Twoje.
ewa_olsztyn - mam takie same problemy jak ty, ale to chyba dotyka każdego kto sobie wyrobi jakąś kondycję i lubi dużo jeździć
Ja na szczęście mam dobrego kumpla który jeździ podobnie jak ja, mamy zbliżone możliwości i się dobrze dogadujemy w trasie.
Po tygodniowym wyjeździe bez roweru czułem się jak na głodzie :-)Saurus
Prawo Murphy'ego: "Nigdy nie kłóć się z głupcem, ludzie mogą nie dostrzec różnicy"
"Sztuczna inteligencja jest niczym przy prawdziwej głupocie" - Elbert Hubbart
Galeria WWWKomentarz
-
Cóż, mam już przejechane w tym roku 1400 km, jeżdżę w pozycji wyprostowanej na tyle na ile wymaga teko konstrukcja roweru. Jeżdżę tak od 4 lat. Podobną pozycję ma się na rowerach przeznaczonych do turystyki, ale pewnie i mieszczuchy i trekkingi projektowali ludzie którzy nie mają pojęcia o jeździe na rowerze, a i ze mnie żaden rowerzysta. Serio.
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
Powtórzę jeszcze raz: nie twierdzę że nie masz gorszy czy mniej nadający się do jazdy miejskiej rower. Twierdzę tylko że czego innego od tej jazdy i roweru oczekujemy, ot i tyle. Jedyna kwestia w której się mylisz to że rowery miejskie o których piszę są przeznaczone do wolnej jazdy, najlepiej w garniturze, nie są, aczkolwiek jak już ktoś miał by jeździć w garniturze na rowerze to, faktycznie, raczej tylko na takim. Pisss.
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
Taki mały przykładzik, parking dla rowerów w Amsterdamie. Zwróćcie uwagę jakie rowery tam stoją, no ale powszechnie wiadomo że Holendrzy to żadni rowerzyści. Serio.
Nazywam się Piotr Knap, to i informacja że moje nazwisko można wyguglać nie jest zdaje się sprzeczne z 8 punktem regulaminu forum więc nie rozumiem czemu zostało to usunięte. Albo inaczej, rozumiem, ale powód jest dość żenujący
Komentarz
-
Nie mówię że tylko, ale mniej się nadają do jazdy dynamicznej, nie tylko ze względu na pozycję - duży rozstaw osi, "spokojna" geometria, szerokość kierownicy - to wszystko rzeczywiście sprawia pozytywne wrażenie komfortu i łatwości jazdy, ale koliduje z pewnymi oczekiwaniami które np. ja stawiam rowerom
Na trekkingu w tym roku przejechałem 1600km i go sprzedałem, po długiej jeździe bolały mnie na nim plecy i tyłek. Na tym "czymś" przejechałem już nieco ponad 3000, w pracy jeździłem nim dzień w dzień, po wiele godzin każdego dnia spędzając w siodle i ani razu nie narzekałem na komfort. Naprawdę. A siodełko mam twarde i wąskie, pozycję mocno pochyloną i kierownicę niezbyt szeroką :-)
A zdziwiłbyś się, jak często prawdziwa turystyka oznacza rower szosowy ("kolarkę"), a nie trekkinga, obładowany bagażami. Nawet produkuje się specjalne szosowe obręcze trekkingowe - bardziej wytrzymałe :-)Saurus
Prawo Murphy'ego: "Nigdy nie kłóć się z głupcem, ludzie mogą nie dostrzec różnicy"
"Sztuczna inteligencja jest niczym przy prawdziwej głupocie" - Elbert Hubbart
Galeria WWWKomentarz
-
Jak przez dość długi czas tej dyskusji popierałem Saurusa, to z argumentem, o tym jak często prawdziwa turystyka oznacza "kolarkę" nie mogę się zupełnie zgodzić.
Wyobrażasz sobie jeździć dziennie po 150 km na kolarce z plecakiem, do którego musisz wrzucić ciuchy, karimatę, śpiwór, namiot, narzędzia i inne rzeczy codziennego użytku na takich wyprawach? Do tego pomyśl, że tak będziesz jechał przez dwa tygodnie.
Już kupuje kolarkę na kolejną wyprawę
Komentarz
-
Ale jakim plecakiem? Wiele rowerów szosowych ma normalne mocowanie na ramie do bagażnik pod sakwy, przedni bagażnik pasuje na niemal każdy widelec, a kombinacja sakwy przednie, tylne + worek daje duuuużą przestrzeń ładunkową. Jak w trekkingu.Saurus
Prawo Murphy'ego: "Nigdy nie kłóć się z głupcem, ludzie mogą nie dostrzec różnicy"
"Sztuczna inteligencja jest niczym przy prawdziwej głupocie" - Elbert Hubbart
Galeria WWWKomentarz
-
heh dokładnie ile razy ja cos takiego przerabiałem... co do tematu wątku to jeżdżę Kellys Lagoon mam go od roku i jest bez zarzutu. Jeżdżę nim średnio dużo głównie w sezonie wiosenno-lotnio-zimowym na uczelnię (Z Rumi do Gdańska co daje jakieś 70 km w dwie strony) i ciąglę mi brakuje czasu na jakiś dłuższy wyjazd... niestetypo pierwsze: biadolenie, że trzecia rano to nie jest dobra godzina na umawianie się na wycieczkę za miasto
po drugie: czekanie co chwila, bo nie nadąża i irytujące płoszenie zwierząt wrzaskiem "poczeeeekaaaaj!!!" na cały las
po trzecie: słuchanie marudzenia, że pewnie jestem cyborgiem i mam napęd na nikotynę, a on (ona) nie pali niestety, więc nie daje rady, a w ogóle to jest normalnym człowiekiem, a ja nie
po czwarte: biadolenie, czy długo jeszcze będę łazić po tych krzakach i co ja tam w ogóle robię tyle czasu?
po piąte: biadolenie że zimno
po szóste: biadolenie że gorąco
po siódme: biadolenie że pić
po ósme: biadolenie że jeść
po dziewiąte: śmiertelna obraza, bo miało być 20 km, góra 30 w sumie, a wyszło 60 i do domu drugie tyle
po dziesiąte: żądanie wskazania najbliżej drogi do stacji PKP z kierunkiem Olsztyn Główny oraz wykasowania kontaktu z mojej komórki
Komentarz
-
Kellys Salamander z 2007 roku. Fajna maszyna, odpowiadająca mi geometria ramy, dobry osprzęt. Świetnie się prowadzi. Zaraz po zakupie wymieniłem kierownicę (na giętą i szeroką na 70cm) i opony na Continentale Traffic (standardowe Nomady to tragedia - zerowe trzymanie w ciasnych szybkich zakrętach). Serio mam kupę uciechy z tym rowerem.Mała spiżarnia: duża puszka, mniejsza puszka, pudełko sardynek, 5 słoików i naleśnik na deser
Komentarz
-
Prawdopodobnie skoro są specjalne obręcze trekkingowe-szosowe, to i nie wszystkie ramy są przewidziane do takich obciążeń
Ba, nawet jest specjalna ekskluzywna grupa części szosowo-turystyczna Shimano Alfine z piastą wielobiegową i dynamopiastą do obręczy szosowych (32 otwory) i z hamulcami tarczowymi, gdyby komuś zwykłe nie wystarczyły
Saurus
Prawo Murphy'ego: "Nigdy nie kłóć się z głupcem, ludzie mogą nie dostrzec różnicy"
"Sztuczna inteligencja jest niczym przy prawdziwej głupocie" - Elbert Hubbart
Galeria WWWKomentarz
-
Mam pomysły na nowe wątki:
- Jakiej maszynki do golenia używasz ?
- Jakiego kremu do golenia używasz ?
- Jakiej pasty do mycia zębów używasz ?
- Jakiej szczoteczki do zębów używasz ?
- Jakich prezerwatyw używasz ?
...
- itd.itp...
Pozdrówka
m_o_b_y
--------------------------------------------------------
Komentarz
-
Teraz rozumiem.
Ja jeżdżę od 10 lat, a 1400 km to bywa - robię w miesiącu - i pewnie dlatego nie daję rady jeździć w pozycji wyprostowanej. Starość nie radość - pochyla się człek...
Komentarz
-
Ale pozycja na mieszczuchu też nie jest taka do końca wyprostowana.Nazywam się Piotr Knap, to i informacja że moje nazwisko można wyguglać nie jest zdaje się sprzeczne z 8 punktem regulaminu forum więc nie rozumiem czemu zostało to usunięte. Albo inaczej, rozumiem, ale powód jest dość żenujący
Komentarz
-
author basic - i wypaśne bustery mudodałem - i tyle ;] od maja wyciagam go z piwnicy żeby pojeździc i jakos do tej pory nie miałem na to czasu - gdyby człowiek nie musial pracowac - ehhhKomentarz
-
10 letni Giant. Po kapitalnym remoncie z przed roku z oryginału została tylko rama i sztyca podsiodłowa. Obecnie na XT/LX. Ale Canona na nim nie wożę, bo trochę za dużo waży, co daje się we znaki zwłaszcza w terenie. Czasem zabieram stary kompakt sony - trochę popękany jest, bo przeżył już kamieniste upadki w Kotlinie Kłodzkiej, a nawet kąpiel w lodowatym (koniec kwietnia) strumieniu w okolicach Przesieki. Canona jednak trochę szkoda na takie zabawy.
Ja używam tylko w górach. Ale chyba raczej powinienem używać w mieście. Z moich obserwacji wynika, że jazda ścieżkami rowerowymi w Warszawie jest dużo bardziej niebezpieczna niż np. strome zjazdy po kamieniach i korzeniach w Sudetach czy Karkonoszach.
Po jednej przeżytej "czołówce", kilku unikniętych i kilku innych niebezpiecznych sytuacjach myślę, że zamiast kasku na ścieżkach w Wa-wie odpowiedniejszy byłby zamontowany z przodu roweru potężny pług. Niestety, to jak niektóre osoby poruszają się po miejskich ścieżkach rowerowych jako żywo przypomina pod względem kultury to co się dzieje na polskich drogach.Komentarz

Komentarz