X
-
-
Jakos nie widze w ktorym miescu mialbym przymocowac pro055 zeby mi sie wygodnie jezdzilo
Do jazdy plecak generalnie jest wygodniejszy. Z tym ze juz statywu nie wezme.
No i ja to raczej krotkodystansowiec - dojechac, zostawic, a focic juz pieszo.Komentarz
-
-
NorthShore Bitch- redroom 2006 24' i jakis tam sprzet ;p
amora sprzedałem ze wzgledu na aparat
pozdrawiamKomentarz
-
Kask to podstawa - używam od zawsze. I jakoś tak jestem przyzwyczajony do Bella. Inne jakoś gorzej mi pasują. Pierwszy raz spotykam się z określeniem, że jeżdzący w kaskach to buraki. Ktoś kto tak mówi chyba nie ma dość wyobraźni. To nawet nie chodzi o to, że ktoś łbem walnie w krawężnik, ale po prostu w trakcie jazdy w lesie gałęzie też mogą w głowę przywalić.
Na rowerek nadaje się statyw Slicka z mini w nazwie. Mimo tego mini jest całkiem maxi
No i stabilny.
Komentarz
-
Kurde, bez XTR-a nie ma co podchodzić to tego wątku
Ja mam! Przednia przerzutka. XTR'93, nie do zajeżdżenia. A rower to Hardtail XC, składak własnoręczny. Generalnie dość wiekowy, bawię się w MTB od nastu lat, ale bardzo dobrze mi służy. Osprzęt wymieniany w miarę zużywania się.
Rama Marin Pine Mountain, widelec Marzocci XC-700 (tak, dziadek
) osprzęt Shimano, głównie XT, ciut LX i wspomniany XTR. Hamulce Magura HS-22, Mavic 238, zielone dętki i oponki w zależności od potrzeby - Michelin XC hard terrain na wypady za miasto (ziuuu), w góry na kamloty niesamowity komplet Panaracer Smoke/Dart - najlepiej prowadzące się opony, jakie miałem. Nieco opór stawiają, ale przyczepność wyśmienita.
BTW, jakby ktoś gdzieś widział kevlarowe wydanie tych Panaracerów to niech da znać. Starły się nieco, a nowe w sklepach same druciaki...650D, T 12-24 4.0, S 30 1.4, S 18-35 1.8, C 70-210 3.5-4.5, C 50 2.5 macro, M42: Praktica LLC, Jupiter 9, Pentacon 135 2.8, Orestegor 300 4.0Komentarz
-
-
Jeśli ktoś sądzi, że jazda w kasku to buractwo, niech zajrzy tu:
[uwaga: ostrzegam, że materiały zawarte na linkowanej stronie mogą wydać się drastyczne, ale... w tym przypadku nikt nie zginął]
Ja w kasku nie jeżdżę tylko do szkoły (nie ma gdzie zostawić).
[ moje zdjęcia: ]
Komentarz
-
Jeździłem kiedyś na tym zestawie, ale przesiadłem się na Continentale Escape Pro Kevlar (kupiłem w promocji po 35 zł/szt.). Wcześniej też jeździłem na Continentalach i muszę powiedzieć, że ta marka mi pasuje - oponki na błoto a opory toczenia więcej niż akceptowalne.Komentarz
-
Kiedyś to był Kross Grand Mission, ale zważywszy na ilość przeróbek można powiedzieć "rama od Krossa i cała reszta". Tak na serio: rama cro-mo 23,5', obręcze remerxa, oponki michelin country gravel, cały osprzęt Deore. Cholernie szybka zabawka (jak na "górala"). Popieram bagneta007: gdzie rower tam i EOS.Mała spiżarnia: duża puszka, mniejsza puszka, pudełko sardynek, 5 słoików i naleśnik na deser
Komentarz
-
Od kiedy znajomy mojej siostry zaczął wegetować od lat jako warzywko po drobnej wywrotce rowerowej przestałem się kompletnie przejmować tym, co myślą inni, i jeżdżę w kasku.650D, T 12-24 4.0, S 30 1.4, S 18-35 1.8, C 70-210 3.5-4.5, C 50 2.5 macro, M42: Praktica LLC, Jupiter 9, Pentacon 135 2.8, Orestegor 300 4.0Komentarz
-
A ja jakoś do kasku nie mogę się przekonać. Nie uważam jednak, że w kaskach jeżdżą buraki, ani bez kasków głupki, choć jak widziałem ludzi w kaskach jeżdżących po ścieżce rowerowej we Wrocku, 15km/h, to mnie trochę śmieszyło.
Zdarzył mi się konkretny wypadek (zakończony szpitalem). Myślę, że gdybym był w kasku, mógłbym teraz mówić o uratowaniu życia (przez ten kask). Mój kumpel w górach też kiedyś zaliczył dzwona bez kasku (złamał Mavica, więc dzwonek był naprawdę niezły) i największe obrażenia miał na plecach i nodze.
Oczywiście nie chcę tutaj niczego udowadniać, bo wiadomo, że przy upadku lepiej mieć kask, jednak myślę, że jest on trochę przeceniany. Oczywiście nie mam tu na myśli downhillu, gdzie kask jest rzeczywiście konieczny.Komentarz
-
Viracocha...to dziwne coś napisał o rodzinach w kaskach w parku. w republice czeskiej kaski sa obowiazkowe u dzieciaków i młodzieży do 18 roku życia,,, i wydaje mi się, że to jest słuszne podejście.... nie wiem jak ty ale ja potrafie sobie wyobrazić upadek z roweru przy prędkości 0 km/h i nieszczęsliwym pierdyknięciu głową w asfalt.... jeżdżąc po asfaltach czasem z prędkościa 50 km/h na lekkich zjazdach bez kasku czułbym się tak jak kierowca bez pasów przy 110 km/h czyli niepewnie o swoją głowę więc używam kasku bo po prostu zapewnia mi komfort bezpieczeństwa.... mam znajomego który podczas szklarskiej z 5-6 lat temu na zjeździe wypadł w jakiś murek - akiś dwupółkowy amor wyglądał jakby eksplodował os środka, integralny kask rozpękł się na dwie części ale człowiek żyjue i ma się dobrze... więc uważam że kask jest dobrym zabezpieczeniem tak biernym jak i czynnym...Ostatnio edytowany przez zanussi; 4505.Oko plus aparat - dobrana para.
Komentarz
-
Viracocha...to dziwne coś napisał o rodzinach w kaskach w parku. w republice czeskiej kaski sa obowiazkowe u dzieciaków i młodzieży do 18 roku życia,,, i wydaje mi się, że to jest słuszne podejście.... nie wiem jak ty ale ja potrafie sobie wyobrazić upadek z roweru przy prędkości 0 km/h i nieszczęsliwym pierdyknięciu głową w asfalt.... jeżdżąc po asfaltach czasem z prędkościa 50 km/h na lekkich zjazdach bez kasku czułbym się tak jak kierowca bez pasów przy 110 km/h czyli niepewnie o swoją głowę więc używam kasku bo po prostu zapewnia mi komfort bezpieczeństwa.... mam znajomego który podczas szklarskiej z 5-6 lat temu na zjeździe wypadł w jakiś murek - akiś dwupółkowy amor wyglądał jakby eksplodował os środka, integralny kask rozpękł się na dwie części ale człowiek żyjue i ma się dobrze... więc uważam że kask jest dobrym zabezpieczeniem tak biernym jak i czynnym...
Konkluzja - niech sobie każdy jeździ jak chce i nie jest to powód do nazywania go albo burakiem, albo głupkiem.
Ja wiem, że w czasie upadku na pewno lepiej go mieć na głowie, niż nie mieć, ale wiem też, że przyjemniej jeździć cały dzień bez kasku. Jazda bez kasku nie wpływa na mój dyskomfort psychiczny, odnośnie bezpieczeństwa.Komentarz

Komentarz