Tak jak pisze More86, wybór butów to bardzo osobista sprawa. Od subiektywnej oceny wyglądu, aż po subiektywną ocenę wygody. Każda stopa jest inna, sposób chodzenia jest inny. Nawet uczucie ciepła jest inne, dla jednych buty ciepłe, mogą się okazać zimne dla innych.
Tak więc poza renomowaną marką marką oraz opisami innych użytkowników pod względem trwałości czy nieprzemakalności, trzeba się kierować własnym mierzeniem i niestety metodą prób i błędów.
Dlatego na początek może warto coś kupić w granicach 400 - 500zł i zmienić za 2 albo 3 sezony, niż kupić najlepsze buty, które wytrzymają 15 lat i się z nimi cały ten czas męczyć, będąc nieświadomym, że są buty, które lepiej Ci podpasują.
Ja tak zrobiłem, moje pierwsze buty górskie, to był wydatek rzędu 500zł, teraz zaczynam patrzeć na takie 800zł wzwyż, a na zimowe wyprawy to 1200zł wzwyż.
Poza tym im lepsze obuwie tym bardziej specjalizowane. Dlatego nic na siłę.
Ostatecznie i tak liczy się, podobnie jak w fotografii, użytkownik, który musi planować trasę z rozsądkiem, odpowiednio zaopatrzyć plecak, budować kondycje, tego sprzęt nie załatwi, chociaż oczywiście ułatwi.
Natomiast jedna recepta nie istnieje, ze wszystkim na odpowiednim poziomie wtajemniczenia (dla innych abstrakcji) jest jak z wyborem najlepszej lustrzanki w danej cenie czy najlepszego obiektywu. Różne są poglądy, różne przyzwyczajenia.
Najważniejsze by but, z jednej strony nie był za ciasny, a z drugiej strony dobrze trzymał stopę bez zbyt mocnego zasznurowania (krew musi swobodnie przepływać). Niedopuszczalne jest, aby przy schodzeniu w dół z dużej stromizny stopa przesuwała się do przodu, hamując palcami na końcu buta. I mówię tu o stromym zejściu z ciężkim plecakiem, gdzie schodzimy kilka godzin cały czas hamując. Podobnie, noga nie może być luźna w kostce czy na boki. Twardość podeszwy to kwestia indywidualna, ale im teren cięższy, tym twardsza podeszwa. Najbardziej wyczynowe buty są wykonane niemal jak narciarskie.
Tak więc poza renomowaną marką marką oraz opisami innych użytkowników pod względem trwałości czy nieprzemakalności, trzeba się kierować własnym mierzeniem i niestety metodą prób i błędów.
Dlatego na początek może warto coś kupić w granicach 400 - 500zł i zmienić za 2 albo 3 sezony, niż kupić najlepsze buty, które wytrzymają 15 lat i się z nimi cały ten czas męczyć, będąc nieświadomym, że są buty, które lepiej Ci podpasują.
Ja tak zrobiłem, moje pierwsze buty górskie, to był wydatek rzędu 500zł, teraz zaczynam patrzeć na takie 800zł wzwyż, a na zimowe wyprawy to 1200zł wzwyż.
Poza tym im lepsze obuwie tym bardziej specjalizowane. Dlatego nic na siłę.
Ostatecznie i tak liczy się, podobnie jak w fotografii, użytkownik, który musi planować trasę z rozsądkiem, odpowiednio zaopatrzyć plecak, budować kondycje, tego sprzęt nie załatwi, chociaż oczywiście ułatwi.
Natomiast jedna recepta nie istnieje, ze wszystkim na odpowiednim poziomie wtajemniczenia (dla innych abstrakcji) jest jak z wyborem najlepszej lustrzanki w danej cenie czy najlepszego obiektywu. Różne są poglądy, różne przyzwyczajenia.
Najważniejsze by but, z jednej strony nie był za ciasny, a z drugiej strony dobrze trzymał stopę bez zbyt mocnego zasznurowania (krew musi swobodnie przepływać). Niedopuszczalne jest, aby przy schodzeniu w dół z dużej stromizny stopa przesuwała się do przodu, hamując palcami na końcu buta. I mówię tu o stromym zejściu z ciężkim plecakiem, gdzie schodzimy kilka godzin cały czas hamując. Podobnie, noga nie może być luźna w kostce czy na boki. Twardość podeszwy to kwestia indywidualna, ale im teren cięższy, tym twardsza podeszwa. Najbardziej wyczynowe buty są wykonane niemal jak narciarskie.
Komentarz