Że z tego co mi (nam) wiadomo żadnego takiego pozwolenia nie potrzebujemy bo w innym przypadku nasze więzienia byłyby przepełnione Japończykami
My z żartem - ONI z pełną powagą zmierzyli nas i odjechali. Parę metrów dalej zatrzymali się przy prawidłowo zaparkowanym samochodzie z jakąś parą w środku i zaczęli ich legitymować i pytać w jakim celu zaparkowali. POKAZ SIŁY...
Ten temat jest zamknięty
X
X
-
-
czyli po prostu frustraci... czemu ludzie się tak boją fotografów?Komentarz
-
To raczej tylko czepialstwo i pokazanie kto jest WAŻNY... smutne na co/kogo idą nasze podatki
Rozumiem takie podejście na lotniskach i innych "strategicznych" miejscach ale coś takiego to po prostu żenada... dla POLICJI i miasta niestety
Komentarz
-
szkoda tylko, że tacy ludzie mają przy sobie broń...Komentarz
-
Komentarz
-
- Czy dworzec kolejowy trudno fotografować?
- Lżej niż cokolwiek innego - odpowiedział Szwejk - bo dworzec się nie rusza i
ciągle stoi na jednym miejscu, a fotograf nie potrzebuje go napominać, żeby
zrobił przyjemny wyraz twarzy.
Wachmistrz mógł uzupełnić swój raport:
„Zu dem Bericht, Nr 2172, melde ich... - i pisał zamaszyście: - Między innymi
podczas mego krzyżowego badania przyznał się, że umie fotografować, a
najchętniej fotografuje dworce kolejowe. Aparatu fotograficznego wprawdzie
przy nim nie znaleziono, ale istnieje przypuszczenie, że go gdzieś ukrył i nie
nosi przy sobie dla odwrócenia uwagi, co potwierdza jego własne przyznanie
się, że fotografowałby, gdyby miał aparat przy sobie. "
Wachmistrz, który miał głowę ociężałą po wczorajszym wieczorze, zapalał się
coraz bardziej do wiadomości o fotografowaniu i pisał dalej:
„Nie ulega wątpliwości, co wynika z jego własnych zeznań, iż tylko dlatego, że
nie posiada aparatu fotograficznego przy sobie, nie mógł fotografować dworców kolejowych i miejsc ważnych pod względem strategicznym. Pewne jest, że byłby fotografował, gdyby miał wyżej wzmiankowany przyrząd fotograficzny przy sobie i nie ukrywał go. Tylko tej okoliczności, iż aparatu fotograficznego nie miał pod ręką, można zawdzięczać, iż nie znaleziono u niego żadnych fotografii. "
Jaroslav Hašek
cytat z cytatu
Jeszcze jeden kamyczek do ogródka z forum Wyborczej
Andrzej A. Mroczek opisał w swojej książce o fotografowaniu", jak próbował nocą , w latach wczesnej komuny, sfotografować warszawski Rynek Starego Miasta.
Rozstawił wielki drewniany statyw, zamocował na nim wielkie drewniane pudło kamery, a tu podchodzi do niego gość i mówi "idą".
- Kto? - zapytał fotograf
- ONI - odpowiedział przechodzień pokazując patrol milicyjny
Mroczek zdziwiony na to:
- A co to, zdjęć nie wolno robić? -
Na to gość odparł
- Jakby można było fotografować, to byś pan tego nocą nie robił.
No i miał rację. Po przybyciu patrolu pan Andrzej musiał zebrać sprzęt i pójść z panami milicjantami na komisariat przy Jezuickiej.
autor: dorsai68Ostatnio edytowany przez oxydum; 23704.EOS 5, 500N, 400D, 50DKomentarz
-
Polak aresztowany w Londynie podczas robienia zdjęć
Jak donosi magazyn Amateur Photographer, w dniu wczorajszym w godzinach przedpołudniowych londyńska policja dokonała aresztowania polskiego obywatela, podczas gdy ten wykonywał zdjęcia plakatów znajdujących się na jednym z budynków w Hounslow w zachodnim Londynie.
Przyznać się, który to
EOS 5, 500N, 400D, 50DKomentarz
-
było jużKomentarz
-
Ze swojej strony dorzucę ciekawostkę z Meksyku.
Zazwyczaj sprzęt nosiłem tak:
Co ciekawe, w Chiapas (koło granicy z Gwatemalą, na terytorium działań Zapatystów) wojsko sprawdzało mnie dwa razy - nawet nie zainteresowali się co mam w tych sakwach. Za to dworce autobusowe... Tam przed wejściem do pojazdu musiałem pokazać dokładnie całą zawartość pasa - od obiektywów po najmniejsze duperele. Nie przepuścili ani jednej kieszonki...
Jednego Newsweara przywiozłem koledze z Warszawy - już dwa razy w metrze zainteresował odpowiednie służby. Tłumaczyli mu się, że z daleka widać że fotograf, ale takie mają polecenia
Tako rzecze Watson.
/// //Galeria przejściowaKomentarz
-
-
I widać w jaką paranoje ludzie popadli. Raz pamiętam, na warsztatach fotograficznych mieliśmy mały plenerek. Porozstawialiśmy się ze statywami na pewnej górce przy małej kaplicy, po czym przyjechała policja (był zamontowany monitoring na tej kaplicy). Kilku z nas (było na 12) wycelowaliśmy obiektyw w służbe prawa i popstrykaliśmy. W końcu policja to osoba publiczna. Oni nic nie powiedzili przejechali koło nas i se pojechali hehe :P
Ale paranoja ludzka nie ma granic.Komentarz
-
-
Komentarz
-
Komentarz
-
C80 słuszna uwaga hehe trafna. Osobiście jak ide z aparatem i nie fotografuje akurat ludzi, to z reguły ide w miejsca gdzie ich nie ma lub jest mało. Każdy sie lampi jak nie wiem co. A jeszcze jak sie skieruje obiektyw na kogoś to normalnie wzrok jest taki jakbym im coś miał zrobić :PKomentarz

Komentarz