X
-
-
Skoro nie chciałem dać to skąd klient ma wiedzieć że skasowałem? Z resztą to chyba oczywiste że nie archiwizuje się rawów ze starych ślubów, nawet jpgów finalnych nie trzeba chociaż to akurat robię.Nazywam się Piotr Knap, to i informacja że moje nazwisko można wyguglać nie jest zdaje się sprzeczne z 8 punktem regulaminu forum więc nie rozumiem czemu zostało to usunięte. Albo inaczej, rozumiem, ale powód jest dość żenujący
Komentarz
-
Komentarz
-
To wtedy bez cienia żenady odpiszę że nie archiwizuję rawów. To czysto akademickie dywagacje, do tej pory raz para pytała mnie o rawy.Nazywam się Piotr Knap, to i informacja że moje nazwisko można wyguglać nie jest zdaje się sprzeczne z 8 punktem regulaminu forum więc nie rozumiem czemu zostało to usunięte. Albo inaczej, rozumiem, ale powód jest dość żenujący
Komentarz
-
Komentarz
-
Moi klienci dopieszczani są zdjęciami nie przekazywaniem rawów.Nazywam się Piotr Knap, to i informacja że moje nazwisko można wyguglać nie jest zdaje się sprzeczne z 8 punktem regulaminu forum więc nie rozumiem czemu zostało to usunięte. Albo inaczej, rozumiem, ale powód jest dość żenujący
Komentarz
-
I tu sie mylisz. Nadal w moich rekach sa prawa autorskiej. Co za tym idzie dorysowanie wasow jest juz modyfikacja zdjecia , na co potrzeba zgody autora zdjecia. Klient nawet nie dostaje praw majatkowych do zdjec , tzn dostaje je w ograniczonym zakresie , czyli do swoich wlasnych celow prywatnych.W umowie możesz sobie pisać, co Ci się tylko podoba, zapisy niezgodne z prawem są i tak nieważne. A nie możesz mi zabronić, żebym na otrzymanym od Ciebie zdjęciu dorysował wujkowi wąsy. Czym innym będzie publikacja takiego zdjęcia, ale pamiętaj, że publikacja a pokazywanie wśród znajomych, nawet bardzo wielu to dwie zupełnie inne rzeczy. A, że mam bardzo wielu znajomych na N-K, to moja sprawa. To ostatnie zdanie to tylko ilustracja, w istocie nie mam tam nawet konta
Podobnie autor książki nie może mi zabronić, żebym sobie markerem pozaznaczał istotne dla mnie fragmenty.no comment...Komentarz
-
Jacy klienci, takie dopieszczanie.
Wieki temu, gdy wykonywaliśmy pierwsze zlecenia na opakowania rajstop, zdjęcia wkonywał dla nas wykładowca z ASP. Dawaliśmy mu konspekt z układem modelek, 60 par rajstop, i ewentualnie jakieś zdjęcia na których było ciekawe światło a my chcieliśmy mieć identyczne. Pan Ryszard (choć na planie wszyscy byliśmy na ty) patrzył się na nie ze dwie minuty. Ustwiał lampy i robił jedno zdjęcie. Gdy już wszystkie produkty zostały
sfotogrfowane, oddawał nam film z aparatu a my wypłacaliśmy mu kasę.
Nie musiał nic nikomu udowadniać, nie bał się że ktoś zniszczy jego reputację, obrabiając
zdjęcia, Robił jedno zdjęcie i wszyscy wiedzieliśmy że nie ma potrzeby go powtarzać.
Dziś Pan Ryszard zdjęć nie robi, wiek i zdrowie mu nie pozwala.
My dalej zlecamy zdjęcia rajstop, bielizny itp. Na sesji fotograf dostaje od nas kartę pamięci, po zdjęciach zrzucamy rawy (dla pewności) na laptopa, ktorego wraz z kartą
zabieramy do pracowni.
Co mi po waszych jotpegach i waszej obróbce?
Widzę na tym forum piękne zdjęcia i tym się chwalcie i to firmujcie, a nie moją ciotkę jak łomocze kotleta,
To ja decyduję , które zdjęcia są dla mie dobre a które wyrzucę. To ja rozwinę zakres tonalny tak aby moja koszula miała odpowiedni odcień.
Sądzicie że to jest ładne co Wy zrobicie?
A ja Wam muwię: nie to jest ładne co jest ładne, tylko to co się komu podoba.
EOT - oddajcie moje RAWY !!!!!Starając się być obiektywnym, wyrażam jednak subiektywną opinę.Komentarz
-
i w ramach swoich ograniczonych praw moze je podrzec, zalac w mniej lub bardziej ahtystyczny sposob farba, porysowac dlugopisem lub flamastrem, dokladnie tak samo, jak Ty mozesz to samo zrobic z kazda posiadana przez siebie ksiazka. I tak "zmodyfikowane" dzielo moze pokazac swojej zonie, matce, przyjacielowi, koledze...Komentarz
-
przepraszam za ortografię, to raczej wina nieudolnych prób pisania bezwzrokowegoStarając się być obiektywnym, wyrażam jednak subiektywną opinę.Komentarz
-
Ale Ty piszesz zupełnie o czymś innym. Jak robię zdjęcia produktów, czy też jakieś komercyjne zlecenia dla firm gdzie obróbka sprowadza się do kilku ruchów suwakami w lightroomie to oczywiście że oddaję klientowi również rawy i nawet nie pytam czy są mu potrzebne. Zdjęcia ślubne rządzą się trochę innymi prawami, tutaj obróbka jest dużo bardziej zaawansowana i końcowy efekt który firmuje się własnym nazwiskiem jest bardzo od tej obróbki zależny.Jacy klienci, takie dopieszczanie.
Wieki temu, gdy wykonywaliśmy pierwsze zlecenia na opakowania rajstop, zdjęcia wkonywał dla nas wykładowca z ASP. Dawaliśmy mu konspekt z układem modelek, 60 par rajstop, i ewentualnie jakieś zdjęcia na których było ciekawe światło a my chcieliśmy mieć identyczne. Pan Ryszard (choć na planie wszyscy byliśmy na ty) patrzył się na nie ze dwie minuty. Ustwiał lampy i robił jedno zdjęcie. Gdy już wszystkie produkty zostały
sfotogrfowane, oddawał nam film z aparatu a my wypłacaliśmy mu kasę.
Nie musiał nic nikomu udowadniać, nie bał się że ktoś zniszczy jego reputację, obrabiając
zdjęcia, Robił jedno zdjęcie i wszyscy wiedzieliśmy że nie ma potrzeby go powtarzać.
Dziś Pan Ryszard zdjęć nie robi, wiek i zdrowie mu nie pozwala.
My dalej zlecamy zdjęcia rajstop, bielizny itp. Na sesji fotograf dostaje od nas kartę pamięci, po zdjęciach zrzucamy rawy (dla pewności) na laptopa, ktorego wraz z kartą
zabieramy do pracowni.
Więc jak będziesz szukał fotografa na śluby córek to na wstępie zaznacz że takie masz wymagania, pewnie kogoś znajdziesz bez problemu, ale ja bym nie przyjął takiego zlecenia i znam mnóstwo osób które też by odmówiły.Co mi po waszych jotpegach i waszej obróbce?
Widzę na tym forum piękne zdjęcia i tym się chwalcie i to firmujcie, a nie moją ciotkę jak łomocze kotleta,
To ja decyduję , które zdjęcia są dla mie dobre a które wyrzucę. To ja rozwinę zakres tonalny tak aby moja koszula miała odpowiedni odcień.
Sądzicie że to jest ładne co Wy zrobicie?
A ja Wam muwię: nie to jest ładne co jest ładne, tylko to co się komu podoba.
EOT - oddajcie moje RAWY !!!!!Nazywam się Piotr Knap, to i informacja że moje nazwisko można wyguglać nie jest zdaje się sprzeczne z 8 punktem regulaminu forum więc nie rozumiem czemu zostało to usunięte. Albo inaczej, rozumiem, ale powód jest dość żenujący
Komentarz
-
Wiesz co, w czasach które pamietam, kiedy już sprzedawałem zdjęcia, to były one zapisane w formacie odbitki. I - nie wiedzieć czemu - klientom to wystarczało. Bo fotograf tak, a nie inaczej, zrobił ZDJĘCIE. I to był utwór podlegajacy sprzedaży. Autor tak widział dzieło, nie oprawca graficzny. Taka osoba, ów autor, sobie niezmiennie jest do dziś. I ma swoje prawa. Nie chcesz, to nie kupuj.Komentarz
-
Masz to wszystko zapisane w umowie?I tu sie mylisz. Nadal w moich rekach sa prawa autorskiej. Co za tym idzie dorysowanie wasow jest juz modyfikacja zdjecia , na co potrzeba zgody autora zdjecia. Klient nawet nie dostaje praw majatkowych do zdjec , tzn dostaje je w ograniczonym zakresie , czyli do swoich wlasnych celow prywatnych.5D, 40D, CP-E4, 16/2,8 Zenitar. 50/1,4. 24-70/2,8 L 70-200/4L 550ex + 580exII, CP-E3, DigiMate III + blendy, świecidełka
---------------------------------------Komentarz
-
Komentarz
-
I tak właśnie przekłada się to na rachunek ekonomiczny.
Nie dasz rawów więc nie bierzesz zlecenia więc nie weźmiesz pieniędzy !!!
Co zyskasz ??????????Komentarz
Komentarz