Jeśli to jest Twoja pierwsza wizyta na naszym forum, pamiętaj sprawdź listę najczęściej zadawanych pytań FAQ . Zapraszamy do zarejestrowania się
Z uwagi na kłopoty wbudowanej "szukaczki" zalecamy korzystanie z narzędzia alternatywnego, wyszukiwarki google.
Istnieje kilka sposobów korzystania z narzędzia, najprostsze z nich to:
1. Rozbudowana wyszukiwarka Kolaj-a: http://maciejko.net/cbsearch/
W okienku wpisujemy szukaną frazę a w rozwijanym menu poniżej wybieramy całe forum lub też konkretne podfora.
Szukać możemy na całym forum, tylko w tytułach wątków lub też tylko w postach konkretnego użytkownika. Narzędzie umożliwia również wyłączenie z wyników wyszukiwania tematyki ślubnej.
2. Bezpośrednio przez google http://google.pl
w celu wyszukiwania informacji na CB wpisujemy: szukana_fraza site:canon-board.info - wyszukiwanie w tytułach i treści postów
lub: allintitle: szukana_fraza site:canon-board.info - wyszukiwanie wyłącznie w tytułach
Istnieje też możliwość bezpośredniego wyszukiwania googlem, ograniczonego do poszczególnych forów i działów. Aby znaleźć coś w konkretnym dziale konstruujemy zapytanie w następujący sposób: "Canon Board > nazwa_forum > nazwa_działu" "szukana_fraza" site:canon-board.info
np.: "Canon Board > Sprzet Cyfrowy > Canon dSLR" "7D" site:canon-board.info
3. Za pomocą wtyczki do przeglądarki internetowej, którą możemy pobrać w tym wątku: http://canon-board.info/showthread.php?t=22036
Chcą ograniczyć wyszukiwanie do tytułów wątków wpisujemy. allintitle: szukana_fraza
Wyszukiwanie ograniczone do tytułów wątków działa jak wyżej lecz nie wpisujemy już oczywiście "site...."
Wbudowana wyszukiwarka przyjmuje obecnie zapytania złożone z 5 lub więcej znaków i nie zawierające znaków typograficznych ("-" "/" itp.). Znajdzie więc wyniki dla zapytania "plecak", "teleobiektyw" czy "1200L" ale dla "600D","70-200/2.8", "24-70"czy "35/2" już nie.
Forum Canon-Board.info jest własnością prywatną. Decyzje Właściciela Forum są ostateczne.
Celem serwisu i forum Canon-Board.info jest wymiana doświadczeń i gromadzenie wiedzy z zakresu fotografii,zarówno techniki fotografowania jak i dot. sprzętu, w szczególności sprzętu fotograficznego marki Canon.
Zasady Forum
Wypowiedzi na Forum należy konstruować z zachowaniem ogólnie przyjętych zasad dobrego wychowania. Naruszenia nie będą tolerowane. Nie zezwala się na publikowanie materiałów (linki, zdjęcia, treści) o treści wulgarnej, sprzecznej z prawem lub mogące wywoływać spory, polemiki , działania, na tle religijnym, politycznym czy światopoglądowym.
Pisząc nową wiadomość - sprawdź czy wnosi ona coś do dyskusji oraz czy nie odbiega ona od tematu wątku. Niemile widziane jest pisanie postów w stylu "zgadzam się" i koniec lub powtarzanie argumentów.
Zanim założysz nowy temat, sprawdź w wyszukiwarce, czy nie był on już wcześniej poruszany na forum. W 90% przypadków był. Jeśli masz pytania związane z takim tematem, dopisz nowego posta do istniejącego wątku (o ile już nie ma w nim na nie odpowiedzi).(Z uwagi na ograniczenia techniczne wbudowanej wyszukiwarki Forum, alternatywnie proponujemy używać wyszukiwarki Google z komendą
"szukana_fraza site:Canon-Board.info")
Zakładając wątek nadaj mu tytuł, który dobrze podsumuje jego treść. Jeśli masz pytanie dotyczące obiektywu/aparatu, to podaj jego nazwę i zaznacz na czym problem polega. Nie jest mile widziane pisanie postów pod tytułem: "Pomocy", "Nie działa", "Co kupić?".
Należy przestrzegać tematyki na poszczególnych forach. Mam nadzieję że tematyka poszczególnych
forów jest dość jasna i proszę o jej przestrzeganie. Pisanie w nieodpowiednich miejscach powoduje dodatkową pracą dla moderatorów.
Ortografia - każdy piszący na forum powinien dokładnie sprawdzić pisownie przed wysłaniem posta. Zwracanie uwagi innym użytkownikom na ich błędy ortograficzne może odbywać się jedynie przez przesyłanie prywatnej wiadomości do użytkownika lub zaraportowanie posta do moderatorów. Należy unikać niechlujnego pisania wiadomości. Jeżeli szanujesz czas i wiedzę innych użytkowników Forum i chcesz od nich otrzymać odpowiedź, zadbaj o schludny i poprawny ortograficznie wygląd swojej wiadomości. Moderatorzy mają prawo poprawiać błędy w treści posta i przyznawać ostrzeżenia za rażące naruszenia niniejszego punktu. Dopuszczamy pisanie bez polskich liter.
Nie mile widziane jest odsyłanie do archiwum bez podania linka do odpowiedniego wątku.
Reklama na forum.
Dopuszczalne jest reklamowanie działalności fotograficznej tj. usług fotograficznych, wykonywania fotografii.
Wszystko co jest przeznaczone DLA fotografów uznawane jest za działalność komercyjna (np. warsztaty, albumy, odbitki, cały sprzęt fotograficzny).
Zasady reklamowe uregulowane są szczegółowo w odpowiedniej sekcji FAQ 'Zasady reklamy i działalności komercyjnej' które stanowią załącznik do niniejszego regulaminu.
Oferty sprzedaży/kupna sprzętu należy umieszczać jedynie w odpowiednim podforum zgodnie z zasadami Działu Giełda. Użytkownicy naruszający zasady działalności komercyjnych będą odpowiednio ostrzeżeni/ukarani, a ich wpisy usunięte.
Prezentowane zdjęcia muszą mieć rozmiar do 1280 pikseli w poziomie i do 900 pikseli w pionie.
Dostęp do forum z bramek internetowych może być niemożliwy z przyczyn technicznych - dla ograniczenia dostępu "anonimom" lubujących się w nagminnym łamaniu Regulaminu Forum. Zakładanie kolejnych użytkowników w celu ominięcia nałożonych ograniczeń na użytkownika (blokada tzw. Ban czasowy lub stały) skutkować będzie blokadą na numer IP.
Zasady porządkowe
Moderatorzy mają prawo ostrzegać w przypadku naruszenia ww. zasad lub netykiety oraz zablokować możliwość wypowiadania się na forum (czasowo lub stale) w przypadku poważnych/powtarzających się przypadków łamania regulaminu przez użytkownika. Administrator ma prawo zablokować konto użytkownika w przypadku rażącego naruszenia regulaminu. Administrator forum nie usuwa kont "na życzenie".
Posty i wątki naruszające regulamin, prawo lub dobre obyczaje będą edytowane, przenoszone lub kasowane przez moderatorów. Moderatorzy nie usuwają postów, ani nie zamykają wątków "na życzenie", tak więc proszę się dwa razy zastanowić zanim się coś napisze.
Zastrzeżenia co do decyzji i działań Moderatorów należy zgłaszać w pierwszej kolejności poprzez prywatną wiadomość do danego Moderatora. Kolejnym krokiem jest link 'Kontakt' na dole strony Serwisu do Właściciela forum ? użytkownik fomag . Moderatorzy nie mają prawa zmieniać decyzji innych moderatorów.
2014.10.12 - zmiana dot. działań komercyjnych; patrz też tutaj: http://www.canon-board.info/faq.php
2017.12.01 - zmiana pkt 9. dotycząca dopuszczalnych rozmiarów zdjęć, od teraz można 1280 x 900 pikseli.
Gość: Jeśli coś działa - nie ruszaj. Jeśli nie działa - udawaj, że tak miało być.
Nie rozumiem sensu twojego posta... Teoretycznie masz racje ale gdyby nie telewizja i fotografia to nie miał byś zielonego pojęcia o tym co tam się dzieje...
No dobra, ja (i jakieś kilka miliardów ludzi) mam pojęcie. I co, jakoś nie widzę, żeby w związku z tym wszyscy chodzili się w proteście przeciwko "temu co się dzieje" wysadzać pod ambasadą USA czy innej Rosji, albo rzucali wszystko i jeździli pomagać głodującym w Afryce. Owszem, zdarzają się wyjątki, które to robią - ale im do tego fotograf niepotrzebny. A pozostałe 4.999.999.000 z nas kończy oglądać wiadomości o 19:30 i idzie spać. Ewentualnie co jakiś czas wpłacając 50$ na konto jakiejś akcji charytatywnej, żeby mieć spokojne sumienie. Smutne ale prawdziwe.
Zamieszczone przez kartel
A tak swoją drogą jest to praca jak każda inna.
Z tym jednym się zgodzę - i to praca ryzykowna, tak jak strażaka, ratownika górskiego itp. i co za tym idzie dobrze płatna. Ale nie widzę powodu, żeby z kogoś takiego robić bohatera. W przeciwieństwie do np. rzeczonego strażaka, który ratuje cztery osoby, po czym sam ginie w płomieniach ratując piątą, fotograf nie ryzykuje życia dla kogoś tylko dla zdjęcia
Nie postawiłbym sprawy tak ostro jak kocis kilka postów wyżej, ale coś w tym jest...
Widzisz ale ty ciągle za bezczynnośc ludzi winisz fotografa który chce nam coś pokazać a my nic... Pomijając fakt że fotografia jest często jedynym źródłem jakichkolwiek rzetelnych informacji... Jeśli nie wierzysz w ich skuteczność to ja się wogóle zastanawiam po co ty sam robisz zdjęcia... Chyba chcesz wzbudzić jakieś emocje, coś nam pokazać... Oni robią dokładnie to samo tylko gdzieś gdzie nikt by się nie odważył dlatego należy ich za to szanować a nie traktować jak sępy.
Widzisz ale ty ciągle za bezczynnośc ludzi winisz fotografa który chce nam coś pokazać a my nic...
Nie winię! Po prostu nie widzę powodów do robienia z takiego fotografa bohatera, podziwiania jego "spokój i godność itp". Praca jak każda inna.
Zamieszczone przez kartel
po co ty sam robisz zdjęcia...
Już to kiedyś ustaliliśmy z kolegą ekrowa - Jestem srającym kasą bufonem onanizującym się obiektywami ;-) A tak serio - to nie ma nic do rzeczy - ja sobie po prostu pstrykam, głównie dla własnej przyjemności - oczywiście jeśli się moje gnioty komuś podobają to tym lepiej. Ale nie dorabiam do tego żadnej ideologii.
Zamieszczone przez kartel
Oni robią dokładnie to samo tylko gdzieś gdzie nikt by się nie odważył dlatego należy ich za to szanować a nie traktować jak sępy.
W odpowiedzi przekleję to, co napisałem swego czasu w dyskusji o WPF (z małym dopiskiem). Naprawdę cholerna szkoda, że nie mam nigdzie linka do tego zdjęcia. Opis byłby zupełnie niepotrzebny...
Widziałem kiedyś takie zdjęcie: jakaś Uganda czy inne Kongo, trup (bardzo świeży i dość makabryczny) na ulicy, a nad nim przepychających się pięciu fotoreporterów, szukających jak najlepszego ujęcia. Same największe światowe sławy w tej dziedzinie (tak przynajmniej było opisane zdjęcie - nazwisk nie pamiętam, bo ja się na tym nie znam , pamiętam tylko że byli jacyś bracia). Jeden, który chwilowo nie mógł się dopchać do trupa rozglądał się wokół i spoglądał bardzo nieprzyjaźnie na autora opisywanej fotografii.
Domyślam się o jakim zdjęciu pisze muflon. Jego autorem jest Krzysztof Miller. Widziałem je w książce „W obiektywie” Hanny Marii Gizy. Dokładnie to było to RPA i zupełnie bezsensowna śmierć. Swoją drogą bardzo polecam tą książkę. Jest to zbiór wywiadów z „Mistrzami fotografii polskiej”. Moim zdaniem warto przeczytać.
Już dawno chciałem w tym temacie napisać swoją opinię. I wstrzymywałem się, ale zwrot "...praca Nochtwaya, spokojna, pełna godności.... , bohaterska na swój sposób" doprowadził mnie do wk..w...ia. Ci goście, korespondenci wojenni i innej maści pstrykacze sensacji, swoją robotą doprowadzają do tego, że "Jugosławia ... już oswojona".
W byle szmatławcach, za ich sprawą, następuje swoista licytacja przemocy i agersji fotograficznej. Już bez mała do wnętrza otwartych ran będą wchodzić ci "bohaterowie" fotografii.
Moim zdaniem ten gatunek to sępy. A że co jakiś czas któryś z nich ginie? Tak sami wybrali.
Dla zrobienia dobrego ujęcia kładą na szalę swoje życie. I po co? Po to, żeby fotka błysnęła np. w FAKTACH.
Może ostro, ale taki jest mój stosunek do sensacyjnej fotografii prasowej i ludzi, którzy ją uprawiają.
Kocis, mylisz dwa nurty zawodu fotoreportera - po pierwsze fotoreporter wojenny - czyli to co mamy na przykładzie filmu "warphotographer" i to coś o czym też piszesz jakby to było z jednego wora - paparazzi. Jedno moim zdaniem nie równe drugiemu. Paparazzi w małym stopniu w stosunku do korespondentów wojennych ryzykują życiem.
Nie wiem czy pamiętacie śmierć Milewicza. nie było to tak dawno. ja kwestię czy fotografować ludzi, którzy płaczą przećwiczyłem w trakcie śmierci i żałoby po Papieżu - nie byłem w stanie tak wchodzić z butami w czyjeś emocje.
Jugosławia oswojona... a byłeś? dużo wiesz o Jugosławii? trzy lata temu jak byłem w Chorwacji (Trogir-Split-Dubrownik), jechałem przez góry przez Serbię - małe wsie, dziury po pociskach, wraki spalonych samochodów, gruzy domów... jak zabłądziliśmy w nocy niedaleko Splitu i wjechaliśmy do wsi... Kosowo - to już myślałem że jakiś BlairWitchProject #3. tym bardziej, że obrazek: jakiś rozwalony budynek, duża fura (chyba BMW) jakaś grupka zbirowatych kolesi i... walki psów. sorki nie fotografowałem, bo depnąłem samochodem ile miałem pod maską...
ja będę pamiętał co się dzieje na wojnie - i co po niej pozostaje. niezależnie od tego, że akurat z byłą Jugosławią jestem związany trzema latami studiów - a na pierwszym roku zafundowali nam film jak najbardziej na czasie (akurat była właśnie wojna) - o najemnikach. kolesie najmujący się*do walk w Sarajewie, którym płacono 1000 DM od zabitej osoby - wszystko jedno czy dziecko, kobieta czy mężczyzna. nie wrzucam już wątku po której stronie, kto ich wynajmował, skąd była kasa na to etc. to nieistotne - działo się tak prawdopodobnie po wszystkich stronach. trochę się nasłuchałem od lektorów - byli i serbowie i chorwaci. warto tylko pamiętać o jednym fakcie historycznym - serbowie, chorwaci, muzułmanie, bułgarzy walczą na Bałkanach odkąd tam są. ta wojna nie była jakimś ewenementem historycznym - po prostu zdarzyła się w naszych czasach. i była jak każda wojna wyjątkowo brutalna.
moim zdaniem fotografia wojenna, cała korespondencja - będzie jeszcze długo miała rację bytu. po pierwsze skoro wiemy jakie majtki nosi Britney Spears to POWINNIŚMY też wiedzieć co dzieje się w kraju objętym wojną. Dlatego jadą tam niezależni fotoreporterzy a nie zdjęcia robi amatorsko kwatermistrz wojskowy, który dostał rozkaz, żeby zrobić zdjęcie spalonego domu... ale już bez tych ludzi, którzy leżą rzędem obok domu zastrzeleni. bo może sami ich zastrzelili. ja traktuję fotografię wojenną, jako jakąś prawdę obiektywu. nie jest taka jakbyśmy chcieli, może za mało my dajemy w kierunku zmienienia tych prawd...
Britney od nas pomocy nie potrzebuje, wbrew temu co cynicznie Mulfon napisał to wpłacanie nawet tych 50$$$ coś daje. chodzi chyba o to,*żeby nie kończyło się to tak jak w "Ziemi niczyjej"...
to że fotografują kogoś zabitego - w jakimś sensie jest on uwieczniony. jest anonimowy, ale w jakimś sensie jego śmierć jest zapamiętana. od fotografa nie zależy czy zmieni się od tego świat. zastanawiałem się ostatnio nad WPF. dlaczego taka tematyka zdjęć ciągle. i wiecie - to chyba proste - cały czas są wojny i ludzkie tragedie. i trzeba o tym pamiętać. media robią ciągle zgiełk - często celowo odwracają uwagę od tragedii na rzecz wyborów prezydenckich etc. cały czas jest to za bardzo dla nas obojętne. ale to nie jest wina fotografii. cywilizacja telewizji i kart kredytowych straciła wrażliwość - i moim zdaniem nie jest to kwestia oglądania zbyt wielu relacji z wojen.
ja w każdym razie pod wpływem filmów / zdjęć / informacji zostałem wolontariuszem WWF. niby nic specjalnego, ale czuję się lepiej. a każdy może coś zrobić - to tylko kwestia wygody i wyboru. i nie ma co walić farmazonów, że taki wojenny fotograf to be. jeżeli Tobie jest niepotrzebna jego praca to ok. napewno lepiej popatrzeć na fajną dupę na okładce magazynu. w ekstremalnej sytuacji będzie wojna hormonów. może tylko trzeba przejść się jak napisał Muflon na taki marsz przeciwko wojnie, żeby i taki fotograf i ludzie, którzy decydują o działaniach zbrojnych wiedzieli, że ani zdjęć ani tych działań już nie chcemy. pozdrawiam
Bebop z takim postawieniem sprawy mogę się zgodzić - napisałeś to w ładnie wywazony sposób (zwłaszcza to o majtkach Britney mi się podobało ;-) ).
Ale skoro już o Milewiczu mowa: pamiętacie jaki zgiełk podniósł się, gdy w brukowcach ukazało sie jego zdjęcie zaraz po ataku? Że to niemoralne, że nie szanują uczuć rodziny, włażą w prywatną tragedię, że jak tak można. I co więcej, protestowali nie "paparazzi", "hieny" czy inne Fakty, ale właśnie ci szanowani, poważni dziennikarze. I ja się k* (cynicznie ;-) ) pytam: o co chodzi? Nosił wilk razy kilka ponieśli i wilka? Innych można a "swoich" nie? To co, zdjęcie zastrzelonego dziecka na ulicy zjadanego przez muchy jest "ważne i potrzebne", a zdjęcie dziennikarza w podobnej (gdzie tam podobnej, przecież to było 10x "słabsze" od tego czym nas codziennie raczą wiadomości) to "skandal"? To jest hipokryzja i nikt mnie nie przekona, że nie
I ja się k* (cynicznie ;-) ) pytam: o co chodzi? Nosił wilk razy kilka ponieśli i wilka? Innych można a "swoich" nie? To co, zdjęcie zastrzelonego dziecka na ulicy zjadanego przez muchy jest "ważne i potrzebne", a zdjęcie dziennikarza w podobnej (gdzie tam podobnej, przecież to było 10x "słabsze" od tego czym nas codziennie raczą wiadomości) to "skandal"? To jest hipokryzja i nikt mnie nie przekona, że nie
Bebop z takim postawieniem sprawy mogę się zgodzić - napisałeś to w ładnie wywazony sposób (zwłaszcza to o majtkach Britney mi się podobało ;-) ).
Ale skoro już o Milewiczu mowa: pamiętacie jaki zgiełk podniósł się, gdy w brukowcach ukazało sie jego zdjęcie zaraz po ataku? Że to niemoralne, że nie szanują uczuć rodziny, włażą w prywatną tragedię, że jak tak można. I co więcej, protestowali nie "paparazzi", "hieny" czy inne Fakty, ale właśnie ci szanowani, poważni dziennikarze. I ja się k* (cynicznie ;-) ) pytam: o co chodzi? Nosił wilk razy kilka ponieśli i wilka? Innych można a "swoich" nie? To co, zdjęcie zastrzelonego dziecka na ulicy zjadanego przez muchy jest "ważne i potrzebne", a zdjęcie dziennikarza w podobnej (gdzie tam podobnej, przecież to było 10x "słabsze" od tego czym nas codziennie raczą wiadomości) to "skandal"? To jest hipokryzja i nikt mnie nie przekona, że nie
myślę, że pokazanie zwłok Milewicza było tak samo potrzebne jak pokazywanie wojny. żebyśmy mieli świadomość pewnych rzeczy. paradoksalnie w trakcie wojen ginie wielokrotnie więcej cywili niż żołnierzy...
a a'propos zdjęcia Milewicza i innych - jeszcze jest kwestia wyboru JAKIE zdjęcie pokazujemy i co chcemy nim przekazać. fotograf dostarcza tylko materiału, za publikację*odpowiadają już inni ludzie. dlatego często sens prawdy obiektywu jest wypaczany takim czy innym tytułem czy lidem. i fotograf nic na to nie poradzi. to samo zdjęcie w różnych gazetach było by inaczej odebrane, bo inny byłby podpis etc. pomijam że z 20 zdjęć każda gazeta wybrałaby coś innego.
EDIT: a pamiętacie hasło na murach sprzed 20 przeszło lat? prasa kłamie. telewizja kłamie. nic się nie zmieniło. publikuje się rzeczy wygodne i sprzedawalne. śmierć się sprzedaje. sensacja i zadyma wokół publikacji zdjęć zwłok Milewicza też się sprzedała. nawet debatę w TV można było zrobić. dobry temat. :-(
Tylko czekac... az przyjda przeszukac dom:
(juz to kiedys wklejalem na forum )
"
Kiedy przyjdą przeszukać dom,
Ten, w który mieszkasz chłopie,
Kiedy sprawdzą twój CD-ROM,
Oraz na płytach nagrane kopie,
Gdy pod drzwiami staną, i nocą
Nakazem w dłoni w drzwi załomocą
- Wiesz o jaką im chodzi zbrodnię?
Ściągałeś pliki - przez dwa tygodnie!
Już przed twym domem setki są glin,
Dokąd uciekać? Chyba do Chin.
A wszystko przez to, że owe dane,
Wprost z Ameryki były pobrane
Co czyni z ciebie kogoś gorszego,
Niźli mordercę wielokrotnego...
Kiedyś przyjdą na pewno pogrzebać ci w kompie
Czy się zlitują?.. – ja szczerze w to wątpię,
Jak GROM w nocy przez dach się wkują,
płyty połamią, save'y skasują...
Pójdzie się j***ć w Fifie kariera,
znów w NFS'a startujesz od zera,
Choć w Call of Duty wojnę wygrałeś,
choć wiele nocy przez to zarwałeś,
brak tu skrupułów, litości nie mają,
za dyskutowanie zarobisz pałą,
i nie pomogą płacze , lamenty
cały twój hardware w folię zapięty,
już biurko puste, już wiatrak nie huczy
może mnie w końcu to coś nauczy...
Mijają godziny, mijają dni,
chyba zwariuję - wciąż komp mi się śni,
Dzwonię na pały – dłużej nie mogę!
a glina na to: "Nic tu nie zrobię...
Tutaj jest Polska, tu cuda się dzieją,
kompa pan oddał przebranym złodziejom
"
Już dawno chciałem w tym temacie napisać swoją opinię. I wstrzymywałem się, ale zwrot "...praca Nochtwaya, spokojna, pełna godności.... , bohaterska na swój sposób" doprowadził mnie do wk..w...ia. Ci goście, korespondenci wojenni i innej maści pstrykacze sensacji, swoją robotą doprowadzają do tego, że "Jugosławia ... już oswojona".
W byle szmatławcach, za ich sprawą, następuje swoista licytacja przemocy i agersji fotograficznej. Już bez mała do wnętrza otwartych ran będą wchodzić ci "bohaterowie" fotografii.
Moim zdaniem ten gatunek to sępy. A że co jakiś czas któryś z nich ginie? Tak sami wybrali.
Dla zrobienia dobrego ujęcia kładą na szalę swoje życie. I po co? Po to, żeby fotka błysnęła np. w FAKTACH.
Może ostro, ale taki jest mój stosunek do sensacyjnej fotografii prasowej i ludzi, którzy ją uprawiają.
Pozdrawiam.
Wszystko pieknie, tylko chyba nie znasz zdjec Nachtwaya, nie widziles jego wystaw, a piszesz o jakischs trupach z superexpresu. Jest duzo sensu w tym co powiedziales, tylko nie na temat.
Z innej manki, argument ze pokazywanie tragedi znieczula nas, jest o tyle chybiony ze gdy jej nie widzimy to tym bardziej mamy ja w dupie. Dziennikarz ma obowiazek opisywac i pokazywac swiat, a to jak to ludzie odbiora jest juz bardziej skomplikowana sprawa. Ja bym nie krytykowal korespendentow wojennych, a raczej dziennikarzy telewizyjnych ktorzy lubuja sie w pokazywaniu nieistotnego okrucienstwa typu : "matka zjadla swoje dziecko". Zdarzaja sie ludzie zwichrowani, ale telewizja robi z nich szolmenow, cala polska zyje potem jakims efektownym okrucienstwem, a dziennikarz moze zapytac scenicznym glosem: "jak to sie stalo, gdzie byli sasiedzi?" To jest bzdura, to trzeba tepic, a nie pokazywanie swiata. Wg. mnie wazniejsze jest aby ludzie zdali sobie sprawe ze gdy siedza spokojnie domu to w innej czesci swiata dzieja sie straszne rzeczy, dla czesci chociarz bedzie to bodziec do przemyslen, w przeciwienstwie do taniej sensacji "pijany maz zadzgal zone" ktora w polskich mediach jest wazniejsza niz np. gospodarka.
Ja bym nie krytykowal korespendentow wojennych, a raczej dziennikarzy telewizyjnych ktorzy lubuja sie w pokazywaniu nieistotnego okrucienstwa typu : "matka zjadla swoje dziecko".
Hep? Z punktu widzenia ofiary nie wydaje mi się to takie "niestotne"... tak samo nieistotne jak śmierć dzieci w Ruandzie, Czeczenii, czy innym Wietnamie. I nie widzę powodu dla którego pokazywanie śmierci tych drugich miałoby być "ważne i potrzebne" a tych pierwszych "nieistotne". Patrz argument wyżej o Milewiczu - hipokryzja. Albo gorsza sprzedawalność.
Zamieszczone przez fredi
Zdarzaja sie ludzie zwichrowani, ale telewizja robi z nich szolmenow, cala polska zyje potem jakims efektownym okrucienstwem
No a korespondent wojenny przygotuje szczegółową, wizualną relację z jakiegoś ataku terrorystycznego/wojny/whatever - i potem kilku nawiedzonych Arabów w imię Allaha, widząc że w ten sposó można zyskać rozgłos i wieczną chwałę, zrobi to samo gdzie indziej...
Ja nikogo nie bronię/oskarżam. Po prostu wydaje mi sie, że wszystkie te rzeczy o których tu napisano: zdjęcia wojenne, okrucieństwo "krajowe", czy "skandaliczne" zdjęcia śmierci Milewicza - to wszystko można wrzucić do jednego worka, z napisem "praca jak każda". Niezależnie od tego, czy pokaże to na pierwszej stronie "Fakt", czy zdjęcie wygra WPF. Czy też dziennikarz zginie i nikt nic nie pokaże.
panowie pax. zapętlamy się. oddzielmy wyraźnie paparazzi, którzy wraz z plotkarskimi brukowcami tworzą pseudomedialną rzeczywistość a reporterów, którzy dokumentują m.in. tragedie i konflikty zbrojne jakie mają miejsce.
tak się zastanawiałem jak to jest, trochę podpytałem znajomych dziennikarzy: ponoć wbrew pozorom u nas pseudogwiazdki seriali tv to się same zgłaszają do brukowców z sensacjami, bo jak o nich nie piszą to im oglądalność spada w serialach. i te wszystkie zarzekania się, że ja to nigdy wywiadu nie udzielę w Gali etc.
to są zupełnie dwa różne światy, naprawdę dobrze, że taki film jak "warphotographer" powstał, dopiero można ocenić pracę tych ludzi.
Komentarz