X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • muflon
    Pełne uzależnienie
    • 2004
    • 6763

    #31
    Zamieszczone przez kartel
    Nie rozumiem sensu twojego posta... Teoretycznie masz racje ale gdyby nie telewizja i fotografia to nie miał byś zielonego pojęcia o tym co tam się dzieje...
    No dobra, ja (i jakieś kilka miliardów ludzi) mam pojęcie. I co, jakoś nie widzę, żeby w związku z tym wszyscy chodzili się w proteście przeciwko "temu co się dzieje" wysadzać pod ambasadą USA czy innej Rosji, albo rzucali wszystko i jeździli pomagać głodującym w Afryce. Owszem, zdarzają się wyjątki, które to robią - ale im do tego fotograf niepotrzebny. A pozostałe 4.999.999.000 z nas kończy oglądać wiadomości o 19:30 i idzie spać. Ewentualnie co jakiś czas wpłacając 50$ na konto jakiejś akcji charytatywnej, żeby mieć spokojne sumienie. Smutne ale prawdziwe.

    Zamieszczone przez kartel
    A tak swoją drogą jest to praca jak każda inna.
    Z tym jednym się zgodzę - i to praca ryzykowna, tak jak strażaka, ratownika górskiego itp. i co za tym idzie dobrze płatna. Ale nie widzę powodu, żeby z kogoś takiego robić bohatera. W przeciwieństwie do np. rzeczonego strażaka, który ratuje cztery osoby, po czym sam ginie w płomieniach ratując piątą, fotograf nie ryzykuje życia dla kogoś tylko dla zdjęcia

    Nie postawiłbym sprawy tak ostro jak kocis kilka postów wyżej, ale coś w tym jest...
    zdjęcia lotnicze - zdjęcia ogólnie - airshow-reviews.com

    Komentarz

    • kartel
      Bywalec
      • 2005
      • 165

      #32
      Widzisz ale ty ciągle za bezczynnośc ludzi winisz fotografa który chce nam coś pokazać a my nic... Pomijając fakt że fotografia jest często jedynym źródłem jakichkolwiek rzetelnych informacji... Jeśli nie wierzysz w ich skuteczność to ja się wogóle zastanawiam po co ty sam robisz zdjęcia... Chyba chcesz wzbudzić jakieś emocje, coś nam pokazać... Oni robią dokładnie to samo tylko gdzieś gdzie nikt by się nie odważył dlatego należy ich za to szanować a nie traktować jak sępy.

      Komentarz

      • muflon
        Pełne uzależnienie
        • 2004
        • 6763

        #33
        Zamieszczone przez kartel
        Widzisz ale ty ciągle za bezczynnośc ludzi winisz fotografa który chce nam coś pokazać a my nic...
        Nie winię! Po prostu nie widzę powodów do robienia z takiego fotografa bohatera, podziwiania jego "spokój i godność itp". Praca jak każda inna.

        Zamieszczone przez kartel
        po co ty sam robisz zdjęcia...
        Już to kiedyś ustaliliśmy z kolegą ekrowa - Jestem srającym kasą bufonem onanizującym się obiektywami ;-) A tak serio - to nie ma nic do rzeczy - ja sobie po prostu pstrykam, głównie dla własnej przyjemności - oczywiście jeśli się moje gnioty komuś podobają to tym lepiej. Ale nie dorabiam do tego żadnej ideologii.

        Zamieszczone przez kartel
        Oni robią dokładnie to samo tylko gdzieś gdzie nikt by się nie odważył dlatego należy ich za to szanować a nie traktować jak sępy.
        W odpowiedzi przekleję to, co napisałem swego czasu w dyskusji o WPF (z małym dopiskiem). Naprawdę cholerna szkoda, że nie mam nigdzie linka do tego zdjęcia. Opis byłby zupełnie niepotrzebny...

        Widziałem kiedyś takie zdjęcie: jakaś Uganda czy inne Kongo, trup (bardzo świeży i dość makabryczny) na ulicy, a nad nim przepychających się pięciu fotoreporterów, szukających jak najlepszego ujęcia. Same największe światowe sławy w tej dziedzinie (tak przynajmniej było opisane zdjęcie - nazwisk nie pamiętam, bo ja się na tym nie znam , pamiętam tylko że byli jacyś bracia). Jeden, który chwilowo nie mógł się dopchać do trupa rozglądał się wokół i spoglądał bardzo nieprzyjaźnie na autora opisywanej fotografii.
        zdjęcia lotnicze - zdjęcia ogólnie - airshow-reviews.com

        Komentarz

        • maku
          Uzależniony
          • 2004
          • 563

          #34
          Domyślam się o jakim zdjęciu pisze muflon. Jego autorem jest Krzysztof Miller. Widziałem je w książce „W obiektywie” Hanny Marii Gizy. Dokładnie to było to RPA i zupełnie bezsensowna śmierć. Swoją drogą bardzo polecam tą książkę. Jest to zbiór wywiadów z „Mistrzami fotografii polskiej”. Moim zdaniem warto przeczytać.

          Komentarz

          • maku
            Uzależniony
            • 2004
            • 563

            #35
            Znalazłem też w necie.

            Portal Gazeta.pl - Najnowsze Informacje, serwisy tematyczne: Biznes, Sport, Rozrywka, Pogoda. Poczta Email, Forum, Blogi. Sprawdź!

            Komentarz

            • bebop
              Uzależniony
              • 2005
              • 755

              #36
              Zamieszczone przez kocis
              Już dawno chciałem w tym temacie napisać swoją opinię. I wstrzymywałem się, ale zwrot "...praca Nochtwaya, spokojna, pełna godności.... , bohaterska na swój sposób" doprowadził mnie do wk..w...ia. Ci goście, korespondenci wojenni i innej maści pstrykacze sensacji, swoją robotą doprowadzają do tego, że "Jugosławia ... już oswojona".
              W byle szmatławcach, za ich sprawą, następuje swoista licytacja przemocy i agersji fotograficznej. Już bez mała do wnętrza otwartych ran będą wchodzić ci "bohaterowie" fotografii.
              Moim zdaniem ten gatunek to sępy. A że co jakiś czas któryś z nich ginie? Tak sami wybrali.
              Dla zrobienia dobrego ujęcia kładą na szalę swoje życie. I po co? Po to, żeby fotka błysnęła np. w FAKTACH.
              Może ostro, ale taki jest mój stosunek do sensacyjnej fotografii prasowej i ludzi, którzy ją uprawiają.
              Kocis, mylisz dwa nurty zawodu fotoreportera - po pierwsze fotoreporter wojenny - czyli to co mamy na przykładzie filmu "warphotographer" i to coś o czym też piszesz jakby to było z jednego wora - paparazzi. Jedno moim zdaniem nie równe drugiemu. Paparazzi w małym stopniu w stosunku do korespondentów wojennych ryzykują życiem.

              Nie wiem czy pamiętacie śmierć Milewicza. nie było to tak dawno. ja kwestię czy fotografować ludzi, którzy płaczą przećwiczyłem w trakcie śmierci i żałoby po Papieżu - nie byłem w stanie tak wchodzić z butami w czyjeś emocje.

              Jugosławia oswojona... a byłeś? dużo wiesz o Jugosławii? trzy lata temu jak byłem w Chorwacji (Trogir-Split-Dubrownik), jechałem przez góry przez Serbię - małe wsie, dziury po pociskach, wraki spalonych samochodów, gruzy domów... jak zabłądziliśmy w nocy niedaleko Splitu i wjechaliśmy do wsi... Kosowo - to już myślałem że jakiś BlairWitchProject #3. tym bardziej, że obrazek: jakiś rozwalony budynek, duża fura (chyba BMW) jakaś grupka zbirowatych kolesi i... walki psów. sorki nie fotografowałem, bo depnąłem samochodem ile miałem pod maską...

              ja będę pamiętał co się dzieje na wojnie - i co po niej pozostaje. niezależnie od tego, że akurat z byłą Jugosławią jestem związany trzema latami studiów - a na pierwszym roku zafundowali nam film jak najbardziej na czasie (akurat była właśnie wojna) - o najemnikach. kolesie najmujący się*do walk w Sarajewie, którym płacono 1000 DM od zabitej osoby - wszystko jedno czy dziecko, kobieta czy mężczyzna. nie wrzucam już wątku po której stronie, kto ich wynajmował, skąd była kasa na to etc. to nieistotne - działo się tak prawdopodobnie po wszystkich stronach. trochę się nasłuchałem od lektorów - byli i serbowie i chorwaci. warto tylko pamiętać o jednym fakcie historycznym - serbowie, chorwaci, muzułmanie, bułgarzy walczą na Bałkanach odkąd tam są. ta wojna nie była jakimś ewenementem historycznym - po prostu zdarzyła się w naszych czasach. i była jak każda wojna wyjątkowo brutalna.

              moim zdaniem fotografia wojenna, cała korespondencja - będzie jeszcze długo miała rację bytu. po pierwsze skoro wiemy jakie majtki nosi Britney Spears to POWINNIŚMY też wiedzieć co dzieje się w kraju objętym wojną. Dlatego jadą tam niezależni fotoreporterzy a nie zdjęcia robi amatorsko kwatermistrz wojskowy, który dostał rozkaz, żeby zrobić zdjęcie spalonego domu... ale już bez tych ludzi, którzy leżą rzędem obok domu zastrzeleni. bo może sami ich zastrzelili. ja traktuję fotografię wojenną, jako jakąś prawdę obiektywu. nie jest taka jakbyśmy chcieli, może za mało my dajemy w kierunku zmienienia tych prawd...

              Britney od nas pomocy nie potrzebuje, wbrew temu co cynicznie Mulfon napisał to wpłacanie nawet tych 50$$$ coś daje. chodzi chyba o to,*żeby nie kończyło się to tak jak w "Ziemi niczyjej"...

              to że fotografują kogoś zabitego - w jakimś sensie jest on uwieczniony. jest anonimowy, ale w jakimś sensie jego śmierć jest zapamiętana. od fotografa nie zależy czy zmieni się od tego świat. zastanawiałem się ostatnio nad WPF. dlaczego taka tematyka zdjęć ciągle. i wiecie - to chyba proste - cały czas są wojny i ludzkie tragedie. i trzeba o tym pamiętać. media robią ciągle zgiełk - często celowo odwracają uwagę od tragedii na rzecz wyborów prezydenckich etc. cały czas jest to za bardzo dla nas obojętne. ale to nie jest wina fotografii. cywilizacja telewizji i kart kredytowych straciła wrażliwość - i moim zdaniem nie jest to kwestia oglądania zbyt wielu relacji z wojen.

              ja w każdym razie pod wpływem filmów / zdjęć / informacji zostałem wolontariuszem WWF. niby nic specjalnego, ale czuję się lepiej. a każdy może coś zrobić - to tylko kwestia wygody i wyboru. i nie ma co walić farmazonów, że taki wojenny fotograf to be. jeżeli Tobie jest niepotrzebna jego praca to ok. napewno lepiej popatrzeć na fajną dupę na okładce magazynu. w ekstremalnej sytuacji będzie wojna hormonów. może tylko trzeba przejść się jak napisał Muflon na taki marsz przeciwko wojnie, żeby i taki fotograf i ludzie, którzy decydują o działaniach zbrojnych wiedzieli, że ani zdjęć ani tych działań już nie chcemy. pozdrawiam
              gra i buczy bebop

              Komentarz

              • muflon
                Pełne uzależnienie
                • 2004
                • 6763

                #37
                Bebop z takim postawieniem sprawy mogę się zgodzić - napisałeś to w ładnie wywazony sposób (zwłaszcza to o majtkach Britney mi się podobało ;-) ).

                Ale skoro już o Milewiczu mowa: pamiętacie jaki zgiełk podniósł się, gdy w brukowcach ukazało sie jego zdjęcie zaraz po ataku? Że to niemoralne, że nie szanują uczuć rodziny, włażą w prywatną tragedię, że jak tak można. I co więcej, protestowali nie "paparazzi", "hieny" czy inne Fakty, ale właśnie ci szanowani, poważni dziennikarze. I ja się k* (cynicznie ;-) ) pytam: o co chodzi? Nosił wilk razy kilka ponieśli i wilka? Innych można a "swoich" nie? To co, zdjęcie zastrzelonego dziecka na ulicy zjadanego przez muchy jest "ważne i potrzebne", a zdjęcie dziennikarza w podobnej (gdzie tam podobnej, przecież to było 10x "słabsze" od tego czym nas codziennie raczą wiadomości) to "skandal"? To jest hipokryzja i nikt mnie nie przekona, że nie
                zdjęcia lotnicze - zdjęcia ogólnie - airshow-reviews.com

                Komentarz

                • kavoo
                  Zablokowany
                  • 2004
                  • 1173

                  #38
                  Zamieszczone przez muflon
                  I ja się k* (cynicznie ;-) ) pytam: o co chodzi? Nosił wilk razy kilka ponieśli i wilka? Innych można a "swoich" nie? To co, zdjęcie zastrzelonego dziecka na ulicy zjadanego przez muchy jest "ważne i potrzebne", a zdjęcie dziennikarza w podobnej (gdzie tam podobnej, przecież to było 10x "słabsze" od tego czym nas codziennie raczą wiadomości) to "skandal"? To jest hipokryzja i nikt mnie nie przekona, że nie
                  Ditto. I mnie tez nikt nie przekona.

                  Komentarz

                  • bebop
                    Uzależniony
                    • 2005
                    • 755

                    #39
                    Zamieszczone przez muflon
                    Bebop z takim postawieniem sprawy mogę się zgodzić - napisałeś to w ładnie wywazony sposób (zwłaszcza to o majtkach Britney mi się podobało ;-) ).

                    Ale skoro już o Milewiczu mowa: pamiętacie jaki zgiełk podniósł się, gdy w brukowcach ukazało sie jego zdjęcie zaraz po ataku? Że to niemoralne, że nie szanują uczuć rodziny, włażą w prywatną tragedię, że jak tak można. I co więcej, protestowali nie "paparazzi", "hieny" czy inne Fakty, ale właśnie ci szanowani, poważni dziennikarze. I ja się k* (cynicznie ;-) ) pytam: o co chodzi? Nosił wilk razy kilka ponieśli i wilka? Innych można a "swoich" nie? To co, zdjęcie zastrzelonego dziecka na ulicy zjadanego przez muchy jest "ważne i potrzebne", a zdjęcie dziennikarza w podobnej (gdzie tam podobnej, przecież to było 10x "słabsze" od tego czym nas codziennie raczą wiadomości) to "skandal"? To jest hipokryzja i nikt mnie nie przekona, że nie
                    myślę, że pokazanie zwłok Milewicza było tak samo potrzebne jak pokazywanie wojny. żebyśmy mieli świadomość pewnych rzeczy. paradoksalnie w trakcie wojen ginie wielokrotnie więcej cywili niż żołnierzy...
                    a a'propos zdjęcia Milewicza i innych - jeszcze jest kwestia wyboru JAKIE zdjęcie pokazujemy i co chcemy nim przekazać. fotograf dostarcza tylko materiału, za publikację*odpowiadają już inni ludzie. dlatego często sens prawdy obiektywu jest wypaczany takim czy innym tytułem czy lidem. i fotograf nic na to nie poradzi. to samo zdjęcie w różnych gazetach było by inaczej odebrane, bo inny byłby podpis etc. pomijam że z 20 zdjęć każda gazeta wybrałaby coś innego.

                    EDIT: a pamiętacie hasło na murach sprzed 20 przeszło lat? prasa kłamie. telewizja kłamie. nic się nie zmieniło. publikuje się rzeczy wygodne i sprzedawalne. śmierć się sprzedaje. sensacja i zadyma wokół publikacji zdjęć zwłok Milewicza też się sprzedała. nawet debatę w TV można było zrobić. dobry temat. :-(
                    Ostatnio edytowany przez bebop; 2016.
                    gra i buczy bebop

                    Komentarz

                    • Nemeo
                      Pełne uzależnienie
                      • 2005
                      • 1757

                      #40
                      Tylko czekac... az przyjda przeszukac dom:
                      (juz to kiedys wklejalem na forum )
                      "
                      Kiedy przyjdą przeszukać dom,
                      Ten, w który mieszkasz chłopie,
                      Kiedy sprawdzą twój CD-ROM,
                      Oraz na płytach nagrane kopie,

                      Gdy pod drzwiami staną, i nocą
                      Nakazem w dłoni w drzwi załomocą
                      - Wiesz o jaką im chodzi zbrodnię?
                      Ściągałeś pliki - przez dwa tygodnie!

                      Już przed twym domem setki są glin,
                      Dokąd uciekać? Chyba do Chin.
                      A wszystko przez to, że owe dane,
                      Wprost z Ameryki były pobrane
                      Co czyni z ciebie kogoś gorszego,
                      Niźli mordercę wielokrotnego...

                      Kiedyś przyjdą na pewno pogrzebać ci w kompie
                      Czy się zlitują?.. – ja szczerze w to wątpię,
                      Jak GROM w nocy przez dach się wkują,
                      płyty połamią, save'y skasują...

                      Pójdzie się j***ć w Fifie kariera,
                      znów w NFS'a startujesz od zera,
                      Choć w Call of Duty wojnę wygrałeś,
                      choć wiele nocy przez to zarwałeś,
                      brak tu skrupułów, litości nie mają,
                      za dyskutowanie zarobisz pałą,
                      i nie pomogą płacze , lamenty
                      cały twój hardware w folię zapięty,
                      już biurko puste, już wiatrak nie huczy
                      może mnie w końcu to coś nauczy...

                      Mijają godziny, mijają dni,
                      chyba zwariuję - wciąż komp mi się śni,
                      Dzwonię na pały – dłużej nie mogę!
                      a glina na to: "Nic tu nie zrobię...
                      Tutaj jest Polska, tu cuda się dzieją,
                      kompa pan oddał przebranym złodziejom
                      "
                      Vitez z takim talentem powinieneś zostaś poetą.

                      Komentarz

                      • bebop
                        Uzależniony
                        • 2005
                        • 755

                        #41
                        Zamieszczone przez Nemeo
                        Vitez z takim talentem powinieneś zostaś poetą.
                        Vitez, nasz poeta ludowy ;-)
                        gra i buczy bebop

                        Komentarz

                        • kavoo
                          Zablokowany
                          • 2004
                          • 1173

                          #42
                          Zamieszczone przez Nemeo
                          Vitez z takim talentem powinieneś zostaś poetą.
                          Zeby to jeszcze jego bylo, a nie skopiowane przez clipboard z maila ;-)

                          Komentarz

                          • fredi
                            Bywalec
                            • 2005
                            • 153

                            #43
                            Zamieszczone przez kocis
                            Już dawno chciałem w tym temacie napisać swoją opinię. I wstrzymywałem się, ale zwrot "...praca Nochtwaya, spokojna, pełna godności.... , bohaterska na swój sposób" doprowadził mnie do wk..w...ia. Ci goście, korespondenci wojenni i innej maści pstrykacze sensacji, swoją robotą doprowadzają do tego, że "Jugosławia ... już oswojona".
                            W byle szmatławcach, za ich sprawą, następuje swoista licytacja przemocy i agersji fotograficznej. Już bez mała do wnętrza otwartych ran będą wchodzić ci "bohaterowie" fotografii.
                            Moim zdaniem ten gatunek to sępy. A że co jakiś czas któryś z nich ginie? Tak sami wybrali.
                            Dla zrobienia dobrego ujęcia kładą na szalę swoje życie. I po co? Po to, żeby fotka błysnęła np. w FAKTACH.
                            Może ostro, ale taki jest mój stosunek do sensacyjnej fotografii prasowej i ludzi, którzy ją uprawiają.
                            Pozdrawiam.
                            Wszystko pieknie, tylko chyba nie znasz zdjec Nachtwaya, nie widziles jego wystaw, a piszesz o jakischs trupach z superexpresu. Jest duzo sensu w tym co powiedziales, tylko nie na temat.

                            Z innej manki, argument ze pokazywanie tragedi znieczula nas, jest o tyle chybiony ze gdy jej nie widzimy to tym bardziej mamy ja w dupie. Dziennikarz ma obowiazek opisywac i pokazywac swiat, a to jak to ludzie odbiora jest juz bardziej skomplikowana sprawa. Ja bym nie krytykowal korespendentow wojennych, a raczej dziennikarzy telewizyjnych ktorzy lubuja sie w pokazywaniu nieistotnego okrucienstwa typu : "matka zjadla swoje dziecko". Zdarzaja sie ludzie zwichrowani, ale telewizja robi z nich szolmenow, cala polska zyje potem jakims efektownym okrucienstwem, a dziennikarz moze zapytac scenicznym glosem: "jak to sie stalo, gdzie byli sasiedzi?" To jest bzdura, to trzeba tepic, a nie pokazywanie swiata. Wg. mnie wazniejsze jest aby ludzie zdali sobie sprawe ze gdy siedza spokojnie domu to w innej czesci swiata dzieja sie straszne rzeczy, dla czesci chociarz bedzie to bodziec do przemyslen, w przeciwienstwie do taniej sensacji "pijany maz zadzgal zone" ktora w polskich mediach jest wazniejsza niz np. gospodarka.
                            Ostatnio edytowany przez fredi; 1550.

                            Komentarz

                            • muflon
                              Pełne uzależnienie
                              • 2004
                              • 6763

                              #44
                              Zamieszczone przez fredi
                              Ja bym nie krytykowal korespendentow wojennych, a raczej dziennikarzy telewizyjnych ktorzy lubuja sie w pokazywaniu nieistotnego okrucienstwa typu : "matka zjadla swoje dziecko".
                              Hep? Z punktu widzenia ofiary nie wydaje mi się to takie "niestotne"... tak samo nieistotne jak śmierć dzieci w Ruandzie, Czeczenii, czy innym Wietnamie. I nie widzę powodu dla którego pokazywanie śmierci tych drugich miałoby być "ważne i potrzebne" a tych pierwszych "nieistotne". Patrz argument wyżej o Milewiczu - hipokryzja. Albo gorsza sprzedawalność.

                              Zamieszczone przez fredi
                              Zdarzaja sie ludzie zwichrowani, ale telewizja robi z nich szolmenow, cala polska zyje potem jakims efektownym okrucienstwem
                              No a korespondent wojenny przygotuje szczegółową, wizualną relację z jakiegoś ataku terrorystycznego/wojny/whatever - i potem kilku nawiedzonych Arabów w imię Allaha, widząc że w ten sposó można zyskać rozgłos i wieczną chwałę, zrobi to samo gdzie indziej...

                              Ja nikogo nie bronię/oskarżam. Po prostu wydaje mi sie, że wszystkie te rzeczy o których tu napisano: zdjęcia wojenne, okrucieństwo "krajowe", czy "skandaliczne" zdjęcia śmierci Milewicza - to wszystko można wrzucić do jednego worka, z napisem "praca jak każda". Niezależnie od tego, czy pokaże to na pierwszej stronie "Fakt", czy zdjęcie wygra WPF. Czy też dziennikarz zginie i nikt nic nie pokaże.
                              zdjęcia lotnicze - zdjęcia ogólnie - airshow-reviews.com

                              Komentarz

                              • bebop
                                Uzależniony
                                • 2005
                                • 755

                                #45
                                panowie pax. zapętlamy się. oddzielmy wyraźnie paparazzi, którzy wraz z plotkarskimi brukowcami tworzą pseudomedialną rzeczywistość a reporterów, którzy dokumentują m.in. tragedie i konflikty zbrojne jakie mają miejsce.

                                tak się zastanawiałem jak to jest, trochę podpytałem znajomych dziennikarzy: ponoć wbrew pozorom u nas pseudogwiazdki seriali tv to się same zgłaszają do brukowców z sensacjami, bo jak o nich nie piszą to im oglądalność spada w serialach. i te wszystkie zarzekania się, że ja to nigdy wywiadu nie udzielę w Gali etc.

                                to są zupełnie dwa różne światy, naprawdę dobrze, że taki film jak "warphotographer" powstał, dopiero można ocenić pracę tych ludzi.
                                gra i buczy bebop

                                Komentarz

                                Pracuję...