a co z młodymi ludźmi, którzy nawet gdyby uzbierali na wpisowe to i tak ich nie przyjmią bo to już nie elita?
X
-
-
arkady 111 jeśli pozwolisz bo wydaje mi się że wyczerpałeś temat,
Vitez przyjmując twój tok rozumowania prowadzący do udowodnienia że zwierzetom nie zdarza sie polować dla przyjemności (bo zawsze jest to potrzebne dla przetrwnia)
można również udowodnić że myśliwi nie robią tego dla przyjemności - oni szkolą się i podnoszą swoje umiejętności łowieckie na wypadek gdyby była to jedyna możliwość zdobycia pokarmu
I jeszcze raz apel do kolegów fotografów - macie świetną broń przeciwko łamiącym prawo - aparaty, jak zdobędziecie dowody to instytucje które można zainteresować to:
Policja, Prokuratura, Koło łowieckie, Prasa, Organizacje zajmujące się ochroną praw zwierząt - jeśli nie wierzycie, że to coś da, to dowodem niech będą ludzie którzy już dostali wyroki za znęcanie się nad zwierzętami.Komentarz
-
-
arkady 111, po kolei:
Tak jak napisałem: w swojej ocenie odniosłem się do tego co jak zrozumiałem było sednem Twojej wypowiedzi: myśliwi przestrzegają prawa, chronią przyrodę a przynajmniej jej nie szkodzą a jeżeli strzelają do zwierząt to ich dobre prawo.
Odniosę się tylko do Twojej odpowiedzi:
<<Ale nie wiesz czy strzelali dlatego, że się sfrustrowali, pytałeś się ich? Wynika to raczej z innych przyczyn.>>
Podważasz najmniej istotną część wypowiedzi. Ok, nie wnikałem w ich dusze, nie wiem na pewno czy byli sfrustrowani, smutni czy weseli czy <<Wynika to raczej z innych przyczyn.>>.
Niespecjalnie mnie to interesuje. I nie to było treścią tego przykładu.
Zabili chronione zwierze i tyle. Ty zdajesz się to usprawiedliwiać: <<Wynika to raczej z innych przyczyn.>>.
<<Ale są inne chronione gatunki gęsi, których tu nie wymieniłeś, być może myśliwi wiedzą, że nie ma ich na tym konkretnym jeziorze?>>
Np. mała, albo krótkodzioba (z tych podobnych).
A skąd myśliwy rano wie co wieczorem przyleciało na jezioro.
Zwłaszcza na przelotach.
Cyranka i cyraneczka jest podobna. Ta pierwsza jest chroniona.
Rozumiem, że 90% tego co spadnie myśliwemu to krzyżówka, twierdzę tylko – znowu wyłącznie na podstawie własnych obserwacji, że to nie wybór myśliwego a wybór statystyki.
<<Bo tak się poluje, zwykle o świcie lub przed zmierzchem na przelotach gęsi. Widocznie sk.. mieli prawo strzelać.>>
i
<<Jeśli mamy do czynienia z bronią to nie powinno być wątpliwości do czego strzelamy. Zwłaszcza w warunkach gorszej widoczności. >>
Zauważasz sprzeczność? O świcie słabo widać do czego się strzela.
Wybacz, argument że <<tak się zwykle poluje>> nie jest, żadnym argumentem.
Ja podważam właśnie tę zasadę: bo o takich porach NIE da się rozpoznać gatunku.
Oczywiście można założyć że na 90% nie strzeli się do ptaka chronionego. Bo są ginące i jest ich mało. Ale nawet jeżeli 2% z tych upolowanych to gatunki ginące to może to oznaczać zagładę całej lokalnej populacji. Nie wspominając, że to niezgodne z prawem.
Chyba, że myśliwi prowadzą statystyki ile osobników zagrożonych gatunków zabili i wiedzą, że ich było 0.0001%. Ale jakoś nie sądzę...
<< Tylko ok. 0,25% - liczba myśliwych w Polsce oscyluje wokół 100 tys. >>
Proszę ... a jaka jest różnica w znaczeniu mojej wypowiedzi między 0.25% a 1%.
1% i 0.25% to mało. A twierdzę, że Ty się czepiasz.
“Znaczna część społeczeństwa...”: Tak, tu masz rację. Większość ma to gdzieś.
Ale jakaś część - przynajmniej ci, którzy oglądają ptaki nie.
Generalnie: Twierdzę tylko, że prawo łowieckie, które może jako tako wygląda na papierze (np. te no ... kąty 45%) ma się nijak do rzeczywistości. Na podstawie własnych (z natury rzeczy) niezbyt obiektywnych i ludzi z którymi zajmuję się oglądaniem ptaków twierdzę, że myśliwi notorycznie te prawo łamią.
Pozdrawiam
PMOstatnio edytowany przez pmc; 4274.Komentarz
-
Ja - w 1975 zdałem egzamin selekcjonerski, w 1980 wypisałem się z PZŁ i sprzedałem broń z powodów etyczno-estetycznych.
@Arkady
Nie wytłumaczysz laikom co to znaczy gospodarstwo łowieckie. Nie wytłumaczysz, że dla zwierzyny dzikożyjącej (?
) jest ono bezwzglednie pożyteczne. Przeciwnicy łowiectwa to są "przyjaciele źwierzątek". Poza tym myśliwi przeszkadzają fotografom, tak jak irytuje ich człowiek parkujący auto przed fotografowanym przez nich właśnie zabytkiem.
Moralnie jest obojętne, czy regulacji stanu (nadmiarowego!) zwierzyny dokona profesjonalista, czy ochotnik - myśliwy. Oczywiście, myśliwi:
1. to atawiści przeczący teorii Giertycha, że człowiek od razu był kulturalny, jak on i jego ojciec
podczas gdy:
2. fotografowie to elita utrwalająca przy pomocy sprzętu high-end wrażenia estetyczne, jakich dostarcza przyroda.
Tak więc myśliwi dokonują destrukcji
, podczas, gdy fotografowie utrwalają i chronią
.
To, w czym są podobni, to piwko i nie tylko we własnym gronie.
____________
Aha, myśliwi nie kradną softu....Komentarz
-
ale jak zwykle problem nie leży w prawie które jak się okazuje jest dobre a w jego egzekwowaniu.Komentarz
-
Wypowiadziales sie jako fotograf czy mysliwy?
Kradna za to upolowane "na lewo" zwierzeta.Komentarz
-
DoMiNiQuE, proszę... :-) - nie jestem ani fotografem (w mojej opinii fotograf to profesjonalista, tzn. choć 0,05 PLN zarobił na zdjęciach), ani myśliwym (jest o tym w moim poście, jeżeli tego nie zauważyłeś, to cała reszta postu nie ma sensu).
Jasne, chyba tego nie czytałeś, ale przecież świetnie zorientowany Arkady nawet nie dyskutuje na temat wykroczeń w społeczności myśliwych, potwierdza fakt strzelania dla zabawy do gatunków chronionych, czasem maskowanego błazeńskim "chronimy małe zajączki". Jest tych pospolitych występków znacznie wiecej. Tępią je sami myśliwi, podobnie jak my tępimy np. p2p wśród naszych kolegów.
Jeżeli chodzi ci o moje osobiste nastawienie, to nie poluję, robię zdjęcia.
Lubię twoje posty na CB, pozdrawiam, SławekKomentarz
-
Komentarz
-
Czego oczekujesz? Ze pokaze kogos palcem? Mam znajomych, ktorzy sa mysliwymi i nie raz przy "piwko" opowiadali jak to koledzy z kola po godzinach kochaja przyrode.
Nie widze podstaw.Komentarz
-
Teraz to żałośc na maksa...
Wiesz, przy piwku to moj kolega potrafi poderwac kazda laske ktora widzi w telewizorze! I to maja byc argumenty!!?
Naprawde przeraza mnie poziom twoich wywodow, a "żródła" twojej "wiedzy" są po prostu smieszne... a wlasciwie tragikomiczne
Nie masz stary pojecia o czym piszesz.Bladego. I to juz wiem na pewno. Wiec dyskusja z Toba nie ma sensu, żadnego.
Skup sie na fotografii lepiej.Komentarz
-
Ojej
Przepychasz sie argumentami jak male dziecko.
Ja za to nie znam poziomo Twojej wiedzy, poza wytykaniem komus zalosci nic do tej dyskusji nie wniosles.
Wpisz sobie w google kilka slow kluczowych takich jak "mysliwi, nielegalnie, klusownicy itp" to wypluje Ci troszke dowodow o ktore tak prosiles.
To nie jest przymus, nie musisz odpisywac.
Ok
Komentarz
-
Witam
Jeśli przeczytasz moją wypowiedź DOKŁADNIE, to zauważysz, że się w niej zgodziłem z Tobą. Mam takie samo zdanie ja Ty na ten temat.
A podważyłem (e tam, zwróciłem tylko uwagę, że możesz nie mieć) tylko tę część Twojej wypowiedzi, co do której uważam, że myśliwi mogli kierować się innymi pobudkami, a tylko nie chciałem rozwijać tego wątku.
Jakie mogą być zdania na ten i inne tematy odsyłam zainteresowanych do innego forum, ot choćby do tego wątku: http://www.lowiecki.pl/forum/read.ph...=53868&t=53868
Również są tam przedstawiany skraje opinie, te mądre i te mniej mądre. Myślę, że o tyle ciekawe, że są tam osoby ze stażem 30-40 letnim, które na własne oczy obserwują i przytaczają przykłady olbrzymich zmian jakie zaszły w środowisku i świecie zwierząt.
Znów każesz mi się domyślać. To Ty bywasz na tym jeziorze i ja nie podważam tego co Ty widziałeś. Ale również to Ty wymieniłeś wcześniej tylko 3 gatunki gęsi, wszystkie łowne. Może Ci myśliwi również wiedzą, że tylko te 3 bywają na tym zbiorniku [ale to tylko moje przypuszczenia]. Chyba znasz pojęcie areał bytowania gatunku?
Określenie – tak się poluje – dotyczyło sposobu i pory wykonania polowania. Nie ja to wymyśliłem, to całe lata doświadczeń wielu osób. Po prostu w odniesieniu do wielu gatunków zwierząt tylko określony sposób polowania (lub pora) jest odpowiedni.
Masz rację, ale i ja to ciągle powtarzam, myśliwy nie powinien mieć wątpliwości do czego strzela, jeśli to robi, to robi źle.
A tak na marginesie, nie wszystkie chronione gatunki podlegają ochronie z powodu swej niskiej liczebności. Wiele gatunków jest po prostu uznanych za pożyteczne dla człowieka [np. niektóre owadożerne]. I przy objęciu ich ochroną kierowano się raczej korzyścią dla człowieka. Nie dotyczy to oczywiście omawianych Ti chronionych kaczek których faktycznie jest mało.
.
Jak bym chciał być upierdliwy to powiedziałbym, że znaczna bo 4 krotna. Jeśli odebrałeś to jako czepianie się to wybacz, ale to Ty zacząłeś od określenia „bzdura”. A czepiać się nie chciałem, chcę przy okazji tego wątku po prostu „przemycić” trochę informacji, nie tylko domysłów.
A tu mi akurat przykro, że się zgadzamy, bo nie nastraja to optymistycznie. Ale uwierz mi, że jakaś część myśliwych również chce chronić tę przyrodę, mam nadzieję, że takich też spotkasz. A samo oglądanie nie zawsze wystarczy, czasem trzeba podjąć konkretne działania, co niektórzy myśliwi czynią, a i tak są oceniani tylko za to, że strzelają do zwierzyny.
Prawo (jakiekolwiek w tym i łowieckie) też nigdy nie jest idealne, bo by nie było zmieniane, a jest. A zmieniane jest często, bo jest dostosowywane do potrzeb aktualnie znajdujących się u władzy. Ale trafiłeś z grubsza w sedno. Bo chodzi o przestrzeganie prawa, zwyczajne stosowanie się do przepisów ze świadomością, że są po to by nam ułatwić życie, nie utrudnić.
Jeśli pozwolisz, będę próbował. Uważam, że nic tak nie wpływa na poglądy, jak rzetelna informacja. Kto jest uprzedzony lub ma złe doświadczenia zapewne nie da się przekonać, ale być może niektórzy zainteresują się tematem i dostrzegą nie tylko „czarne” strony łowiectwa.
Generalnie zgadzam się z Twoją wypowiedzą, lecz niekoniecznie ze sposobem argumentacji.
PozdrawiamKomentarz
-
Pozdrawiam także. No, z moim sposobem argumentacji mało kto sie zgadza
, no problem.
A krótko reasumując moje podejście, bo dyskusja odpływa na duży OT:
Myśliwi, to taka sama grupa, jak każda inna skupiona wokół dodatkowego zajęcia. I jeżeli jest tam jakiś odsetek nielegalności, to nie większy, niż gdzie indziej, a na pewno dramatycznie mniej, niż np. na drogach. Postrzeganie tego inaczej jest podobne do widocznej obecnie często (iczek, zgadzam się) nagonki napędzanej emocjami, a nie realiami.
Samo myślistwo może się podobać, albo nie, ale jest częścią nowoczesnego, aktywnego podejścia do przyrody. Innego byc nie może w obliczu jej intensywnej eksploatacji. I nie wolno mylić akcji w obronie przyrody, jak np. doliny Rospudy, z sentymentalno-ignoranckim podejściem do łowiectwa.
Mi łowiectwo nie odpowiadało, więc jak to się mówi odwiesiłem flintę na kołek, zdarza się to nie raz. Ale nie dorabiam do tego faktu rzewnego tła.
Jeszcze raz pozdrawiam kolegów z forum CanonaKomentarz
-
Komentarz
Komentarz