Jeślo chodzi o prace przy samej ekspozycji, krzywe, światla cienie itd. jestem jak najbardziej za. Ale gdy w psie zaczyna powiekszac sie piersi, wyszczuplac talie, uda..."szpachluje" sie twarz modelki do tego stopnia ze jest gładsza od pupy niemowlaka to ja osobiscie zaczynam miec mieszane uczucia
X
-
-
Koperski, ja mam tak samo, chociaż, gdy się dobrze nad tym zastanowić to "szpachlowanie twarzy" można zrobić na analogowej fotografii (i robiło się, tylko inaczej) za pomocą światła, makijażu i filtrów barwnych. Wyszczuplanie to już trochę więcej kombinacji, ale wystarczy pomajstrować negatywem, aby uzyskać taki efekt (chociaż trzeba mieć niezłą wprawę).
Pooglądaj fotografie Nałkowskiej. Tam wiele można wypatrzeć.canon, olympusKomentarz
-
Jak tak dłużej o tym mysle to zastanawiam sie do czego to prowadzi. Fotografia to uchwecenie chwili, emocji a przede wszystkim naturalnosci...gdy zaczynamy powiekszac piersi nakladac szpachle itd. to fotografia przestaje byc fotografią...zaczyna byc tym co chcielibysmy widziec a nie tym co widzimy w danej chwiliKomentarz
-
A ja pozwolę sobie mieć odrębne zdanie.
W końcu ludzie robią wszystko, żeby wyglądać lepiej. Makijaż, operacje plastyczne, odpowiedni styl ubierania, to wszystko służy temu, żeby człowiek mógł poczuć się lepszym, niż jest. Ludzie poprawiają sobie zęby (aparat ortodontyczny, to nie przyjemność), wstrzykują botoks. I to jest powszechnie akceptowalne, choć pewnie znalazłyby się jednostki, co to uważają, że dziewczyna nie powinna się malować, podkreślać oczu, czy odsysać tłuszczu.
Właśnie dlatego uważam, że fotograf powinien fotografować w ludziach piękno. Czasem piękne mogą być zmarszczki, ale jeśli ktoś ma kompleksy na punkcie swojego wyglądu, to grzechu nie ma, jeśli fotograf pomoże mu się z nimi uporać. Wybrać lepszy profil (ten bez brodawki), nie zachęcać szczerbatego do uśmiechu. W tej koncepcji moim zdaniem mieści się też poprawianie rzeczywistości poprzez nawet agresywne korzystanie z programów, które tą rzeczywistość pomogą poprawić. Ważne, żeby osoba ze zdjęcia była nadal do siebie podobna, a jeśli jest na zdjęciu ładniejsza niż w rzeczywistości, to według mnie jest wielki plus dla fotografa.
No chyba, że kogoś na fotoszopa nie stać, a w GIMPie nie chce mu się bawić. Czasem dążenie do naturalności może być tylko wymówką fotografa, a prawda jest prozaiczna. Ktoś może po prostu być antytalenciem, jeśli chodzi o wkorzystywanie programów graficznych, czy cyfrowy retusz.
Najstarsi być może pamiętają czasy, kiedy robiło się zdjęcia legitymacyjne w tzw. studio u fotografa. Zakładał fotograf kasetę z kliszą do wielkiej, drewnianej skrzyni, a później trzeba było określić - zdjęcie legitymacyjne, czy do dowodu. To dowodowe było robione na papierze gładkim bez jakiejkolwiek korekty. To legitymacyjne miało (drobniutkim pędzelkiem, bądź ołówkiem) retuszowany negatyw. Jeśli ktoś ma jeszcze w głębi szafy negatywy babci, to może sprawdzić. Kreseczki retuszu na pewno zauważy.
A innym chciałbym przypomnieć, w sklepach fotooptyki można było kupić filtry zmiękczające. Kolega amator robił takie sam. Kupował filtr UV (bo tańszy) i smarował zewnątrz masłem. Działało.
Czemu to piszę - a bo od początku fotografia oszukiwała rzeczywistość. Filtry, retusz, oświetlenie - mądry fotograf wiedział, co ma zrobić, żeby zdjęcie się podobało. Czy to jest fałszowanie rzeczywistości - moim zdaniem nie. Nadal mamy tego samego modela, czy modelkę, te same okoliczności robienia zdjęcia. A że zamiast wiernego reportażu robimy swoją wizję, ukrywając coś, czego pokazać nie mamy ochoty, to - ja sądzę - nie robimy nic więcej, niż dziewczyna, która idąc na randkę staje przed lustrem i poprawia swoją urodę. Ona też chce, by ludzie widzieli ją ładniejszą, niż jest, by zauważyli czerwieńsze, niż w rzeczywistości usta, gładszą, niż w rzeczywistości cerę. A skoro jej wolno, to i fotografowi też. Powiem więcej, usprawiedliwiałbym nawet bardzo głęboką ingerencję w zdjęcie. Ot - fotograf może pokazać swoją wizję, swój sposób przedstawienia osoby, którą fotografuje. A że nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistością. No niema, ale cóż z tego? Czy czasem nie powinniśmy rzeczywistości zastąpić bajką? Ja uważam, że możemy.Komentarz
-
Janusz_K - gdybym miał cokolwiek napisać w tym wątku, napisał bym dokładnie to co Ty
Komentarz
-
Januszu, aż tak odmiennego zdania nie masz.
Znajomy nauczyciel francuskiego (o którym już wspominałem) mawiał: "dobra fotografia kłamie". Coś w tym jest. Stąd retusz, ale też pewien stopień kreowania fotografowanej rzeczywistości. Albo całkowite (studio, dekoracje), albo okazjonalne (jak wybór właściwego profilu, albo dobór ogniskowej, czy głębi). Każde zdjęcie w jakiś sposób oddaje to co chce widzieć fotograf, albo co po prostu był w stanie zobaczyć.
Nie utożsamiałbym jednak ludzi ceniących naturalność, czy wręcz naturalizm fotografii z osobami, których "nie stać na fotoszopa". Już pomijam porównywanie PS i GIMPA, po prostu niektórzy faktycznie chcą iść tą drogą i mają do tego prawo. Bo fotografia to wolność wyboru, spośród całego arsenału środków, stylów, czy szkół.
I na koniec przypomniał mi się tekst z jednej z książek National Geographic (chyba). Parafrazując: "portret odzwierciedla osobowość fotografa i osoby fotografowanej, to jak osoba fotografowana chce być postrzegana i to jak postrzega ją fotograf".canon, olympusKomentarz
-
Przecież "tuning" był w sztuce od zawsze....od antycznych rzeźb....przez malarstwo różnych okresów...aż po dzisiejszą szopo-grafię :-) Więc nie na miejscu są komentarze w stylu, że teraz to jest beee, że prawdziwa fotografia to była kiedyś...itd.itp.
A pomysł z galerią przed i po, jest bardzo fajny :-)|Canon|Komentarz
-
-
Komentarz
-
Pomysł na wątek bardzo fajny. Tylko czy pokazywać kolejne fazy obróbki w tym wielokrotne wołanie RAWa? Uważam, iż wystarczyło by pokazanie before&after i tyle. Jesli ktos byłby zainteresowany jak autor doszedł do danych wyników - mógłby zapytać.5DMK3 z grypą, 5DMK2 też chory, 6D, 40D,1200D, 350D, C85 f1.8, C24-70 f2.8L, C70-200 f4 L IS, S 35 1.4 A, T 15-30 2.8, S 18-125 f3.5/5.6
, C430EX, YN-600EX-RT...i kit 
Komentarz
-
Znam te prace. Trochę przykre, że potrzebny jest aż taki retusz. Z drugiej strony wcale mi się nie podobają te gładziutkie buzie. Uważam, że dobrym światłem można wiele zdziałać, a taka obróbka graficzna nie jest już potrzebna. Zresztą to chyba dołuje tych ludzi, bo oni tak nie wyglądają w rzeczywistości. Im więcej PSa, tym ktoś jest mniej "doskonały", a ostateczna wersja "zdjęcia" będzie się bardzo różnić od oryginały, co chyba satysfakcji modelom/ką nie przynosi, prawda?Canon EOS 50D + Canon EF-S 10-22 mm f/3.5-4.5 USM + Canon EF 50 mm f/1.4 USM + Canon EF 70-200 mm f/2.8L IS USM
Jordania | Akaba | Amman | Morze Martwe | PetraKomentarz
-
Ale czesto te zdjecia powstaja na zlecenie, wiec satysfakcja modelek raczej nie jest brana pod uwage. Zdjecia reklamowe nie musza pokazywac prawdy (a wrecz przeciwnie)
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
diplo, moj RAW nie byl wolany wielokrotnie (to byly trzy klatki), wiec ktore mialem pokazac?
W koncu zamierzeniem watku bylo pokazanie jak to sie zrobilo.Komentarz
-
To jest za razem zbawienie, jak i przekleństwo. Z jednej strony, mamy o wiele większe możliwości, a sam proces robienia zdjęć jest ułatwiony, z drugiej jednak, jak czasem muszę siedzieć przed ps-em po kilka godzin dziennie, przez tydzień, to mam ochotę sięgnąć po kliszę.
Inna sprawa, to to jak obrabiamy, czy zmieniamy zawartość zdjęcia tak, żeby lepiej się prezentowało (rozciągamy nogi modelkom, odchudzamy je, robimy kompletny retusz cery), czy edytujemy zawartość zdjęcia tak, żeby było zgodne z tym, co sobie wyobraziliśmy przed jego zrobieniem (tak na zasadzie ansela adamsa). Ja styl obróbki zawsze ustalam przed sesją - wtedy wiem, czy muszę cisnąć materiał na ISO100, czy mogę sobie poszaleć ze źródłami światła, etc. Tyle, że najgorzej jest, jak robię materiał do bw i muszę to publikować potem w kolorze.
5D4, 1D4, 1Ds3 + TS-E 17L, TS-E 24mk2L, 24L, 35L, 50L, 135L, 24-105L, 100-400L, + 6x manfrottoKomentarz
-






Komentarz