Ten temat jest zamknięty
X
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • xxkomarxx
    Pełne uzależnienie
    • 2007
    • 1456

    #136
    Powinni nam zapłacić za tą wspaniałą linię obrony.

    Komentarz

    • jaś
      Pełne uzależnienie
      • 2007
      • 2601

      #137
      jestem ciekaw wyniku, obawiam się że na dobry początek sąd będzie musiał stwierdzić czy dzieło jest dziełem i podlega ustawowej ochronie bo już widziałem posty gdzie okazywało się że dzieło nie było dziełem bo twórca nie był artystą odpowiednio dużego formatu , a potem rozsądzić kto kogo, kiedy i w jakim zakresie inspirował.
      Jestem szumofobem
      S50/1.4A. Mam ostrego kundla.
      Używam Lee: BS, LS, Lee Landscape Polarizer 105mm, .6, .9 soft i hard, holder 2 sloty + pierścień

      Komentarz

      • Cyberek
        Dopiero zaczyna
        • 2008
        • 30

        #138
        Dotarlem do konca. Dla tych, ktorzy uwarzaja, ze to nie plagiat, a gdyby mial byc, i gdyby cos bylo ukradzione, to powinno sie jakies ustawienia aparatu patentowac. Imho wiekszych glupot nie mozecie wymyslec. Aparat, jego ustawienia, ustawinie dodatkowych lamp i swiatlo yo narzedzia dostepne dla kazdego. Podobnie jak farby, pedzle i plutno. Jesli ktos namaluje Dame z Lasiczka, czy jakie kolwiek inne dzielo znanych malarzy i sprubuje podpisac jako wlasny oryginalny pomysl, sprawa jest oczywista. Jesli obroci malowana kobiete drugim bokiem i do tego doda pdrobine inna kolorystyke - nadal plagiat bedzie oczywisty i nikt mu nie przyzna, ze to jego oryginalne, niewzorowane na niczym dzielo. Dokladnie ten sam problem tutaj. Gdyby autor chociazby postawil materac rownolegle do osi obiektywu dajac mlodych plecami do plaszczyzny - wowczas byla by inspiracja - zobaczyl cos i sam zrobil to inaczej, wlozyl troche swojego pomyslu ale zrobil tez troche inaczej. I nie chodzi nadal o narzedzia, kolorystyke czy odrobine inny kadr (gdyby uzyl fisha bylo by juz mniej oczywiste) a nie, tutaj jest wiziety pomysl kogos innego i odwzorowany w maksymalnie mozliwej liczbie detali zakladajac pewnie mozliwosci np techniczne.
        Co za tym idzie - skoro wszyscy z Was sa tacy madrzy, i chca patentowac ustawienia aparatu itp... Czemu Wasze zdjecia nie sa na wystawach, czemu nie wygrywaja konkursow? Dla mnie odpowiedz jest prosta - bo pomimo ze macie dokladnie taki sam zestaw narzedzi brakuje wam jednego, podstawowego narzedzia, jakim jest kreatywny umysl zdolny do stworzenia dziwnej, nietypowej kompozycji, ktora jednoczesnie niesie zasoba jakies przeslanie. To wlasnie odroznia tych, co ich mozna artystami nazwac (w odniesieniu nawet historycznym) od zwyklych rzemieslnikow, ktorzy tez potrafia, owszem, moze nawet lepiej, ale z braku tego elementu kreatywnosci nie sa w stanie zrobic czegos oryginalnego/zaskakujacego/wyjatkowego. I o ile w malarstwie jest miejsce na kogos, kto robi za grube lub mniej pieniadze reprodukcje, o tyle ta osoba nigdy nie napisze ze sa to sloneczniki Kowalskiego - a raczej oryginalny tytul i autora oraz nazwkiso - znakomitego - ale nadal odtwarzajacego kopie reproduktora.
        Niezaleznie od powyzszego (moze troche chaotycznie, ale kto bedzie chcial znajdzie sens), sam jestem ciekawy wyniku... I nie dlatego ze boje sie ze ktos pozniej opatentuje pomysl na zdjecia w wodzie, ale wlasnie dlatego, ze jesli juz ktos zatacha te pare do Baltyku, a dodatkowo przytacha jakies 2 fotele, stolik, telewizor, lapme... I zrobi przykladowo zdjecie gdy to wszystko zalewa wielka fala - a mlodzi jak by nigdy nic sziedza w fotelach (jest pomysl, nietypowe zestawienie elementow, zastosowanie ich w srodowisku, w ktorym nie powinny sie znalezc, przeslanie, zaskoczenie, w zaleznosci od szczegolow - moze nawet przeslanie) - to taki pomysl powinien byc chroniony. I jak do tego wszystkiego technicznie zdjecie bedzie super wykonane - sukces gwarantowany - bo wlasnie tego typu pomysly odrozniaja artyste (lub aspirujacego artyste) od rzemieslnika.
        !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
        Co jeszcze mi chodzi po glowie, a nawiazujac do tego co pisalem wyzej... Samo sedno jest w tym, ze autor oryginalu przypadkiem spotkal autora wersjii 2 (zwanej dla uproszczenia plagiatem) na targach - i znajac swoja prace poprosil o jej usuniecie z www/wystawy. I uwierzcie mi lub nie, nie raz w tej branzy sie takie stytuacje zdazaly, ale dopoki osoba plagiatujaca miala odrobine intelektu i potrafila sie zachowac - zdjecia byly sciagane z stron portfolio, blogow itp. zanim zla fama szla w swiat.
        Co jeszcze zabawne (i to nawiazujace do sytuacji z mlodymi i farbami) - ogladajac czyjes portfolio czy blog mozna zobaczyc czy ktos sie rozwija, czy zaczyna eksperymentowac, eksperymenty sa coraz ciekawsze, oryginalne itp...I wowczas naturalnie mozna by nawet uznac ze mogl wpasc na jakis nietypowy pomysl nie wzorujac sie na kims. Natomiast jesli wsrod kiepskich lub srednich prac, pokazujacych supelnie inny styl nagle ni stad ni z owad pojawia sie "perelka" a potem dalej kicha... To prawdopodobienstwo plagiatu przynajmniej w moich oczach znacznie rosnie. A teraz zbierejac to wszystko do kupy... Sami rozumiecie mam nadzieje
        Ostatnio edytowany przez Cyberek; 15836. Powód: Automerged Doublepost

        Komentarz

        • strideer
          Pełne uzależnienie
          • 2005
          • 1905

          #139
          Nie zgodzę się z Twoim stwierdzeniem, że jak autor jeden spotyka autora dwa i prosi go o usunięcie zdjęcia z ekspozycji, to należy w takiej sytuacji położyć po sobie uszy i przeprosić. Mój sprzeciw nie jest bynajmniej spowodowany chęcią wzięcia jednej lub drugiej osoby w obronę na podstawie emocji, jakie w twórcach budzi słowo "plagiat". Podłoże jest dalece bardziej pragmatyczne.

          Po pierwsze - z prasowych opisów nie wynika jasno, że praca została rzeczywiście skopiowana (bo to zapewne może orzec sąd, na podstawie przeprowadzonego procesu dowodowego). Biorąc pod uwagę przytoczony tutaj przykład podobnie zrealizowanego trzeciego ujęcia (w moim odczuciu najciekawszego estetycznie ze wszystkich trzech), jestem sobie w stanie wyobrazić taką sytuację, w której pozywany fotograf w ogóle nie widział "oryginalnej" i "pierwszej" pracy fotografa pozywającego, a zainspirował się tą trzecią pracą lub jeszcze innym ujęciem. Nie twierdzę, że tak właśnie było, ale dopuściłbym jednak taką możliwość do dyskusji.

          Po drugie - mając na uwadze powyższe i będąc w sytuacji pozwanego na stoisku autora, nie koniecznie dałbym wiarę w słowo kogoś przychodzącego z ulicy i twierdzącego, że zdjęcie zostało ukradzione. Oczywiście nie wiem czy ten rzekomo poszkodowany fotograf przedstawił jakiś dowód i nie wiem też jak wyglądało tamto spotkanie. Niemniej w pierwszym odruchu ja sam raczej bym się postukał w czoło, niż posłuchał od razu (pamiętając o powyższym założeniu, że praca powstała jako inspiracja, a nie została celowo skopiowana).

          Zresztą warto też się na moment pochylić nad tą możliwą celowością. Bo co jeżeli, zdjęcie zostało wykonane na polecenie klienta podczas sesji (Para Młoda pokazuje "oryginalne" zdjęcie i mówi, że chce takie samo w ramach zleconej sesji)? Przecież chyba żaden z nas nie powiedziałby, że sorry, realizuję wyłącznie własne super oryginalne pomysły, prawda? Fotograf pozwany mógł po sesji stwierdzić, że to zdjęcie jest na tyle fajne, że warto je jednak dodać do portfolio prezentowanego potencjalnym przyszłym klientom. W takiej sytuacji autorstwo jest już zupełnie rozmyte - odsyłam do bloga prawnika specjalizującego się w prawie autorskim, który opisuje przypadek na pewien sposób będący odbiciem takiej prośby klienta http://dar-wro.pl/index.php/2011/07/15/autoportret/.

          Moim nieprawniczym zdaniem w przypadku fotografii można mówić o plagiacie wówczas, gdy bierzemy czyjeś zdjęcie i podpisujemy je swoim nazwiskiem (czyli mówiąc szerzej: naruszamy autorskie prawa osobiste). W sytuacji ze zdjęciem związanej Pary Młodej możemy mieć co najwyżej do czynienia z bezprawnym wykonaniem majątkowych praw autorskich, a i to wyłącznie wówczas, gdyby pozywający fotograf był w stanie udowodnić stratę poniesioną ze względu na publikację zdjęcia inspirowanego, wykonanego przez fotografa pozwanego (a to prawdopodobnie zakłada również dowiedzenie "celowości" powstania "skopiowanej" pracy, o której piszę powyżej).

          Tak zupełnie na marginesie, to zdaje się cała sztuka polega na tym, że bierze się coś od kogoś innego i dodaje do tego coś od siebie. Jest chyba niewiele (bardzo niewiele) dzieł, które są oryginalne od początku do końca, bez cienia jakiejkolwiek inspiracji pracą innych. To jest zresztą zupełnie naturalne, bo aby utworzyć coś zupełnie oryginalnego chyba trzeba byłoby się urodzić i żyć w odcięciu od świata do osiągnięcia dojrzałości artystycznej (czy w ogóle byłaby ona możliwa bez obserwacji świata?) i wówczas popełnić ten wiekopomny akt twórczy. Do tego w obecnych czasach nawet gdyby można było tak postąpić, to ze sporym prawdopodobieństwem powstałe dzieło zapewne przypominałoby coś utworzonego gdzieś przez kogoś innego.

          Kończąc - jestem okropnie ciekaw jak sprawa rozegra się przed sądem.

          Komentarz

          • Cyberek
            Dopiero zaczyna
            • 2008
            • 30

            #140
            Zamieszczone przez strideer
            Tak zupełnie na marginesie, to zdaje się cała sztuka polega na tym, że bierze się coś od kogoś innego i dodaje do tego coś od siebie. Jest chyba niewiele (bardzo niewiele) dzieł, które są oryginalne od początku do końca, bez cienia jakiejkolwiek inspiracji pracą innych. To jest zresztą zupełnie naturalne, bo aby utworzyć coś zupełnie oryginalnego chyba trzeba byłoby się urodzić i żyć w odcięciu od świata do osiągnięcia dojrzałości artystycznej (czy w ogóle byłaby ona możliwa bez obserwacji świata?) i wówczas popełnić ten wiekopomny akt twórczy. Do tego w obecnych czasach nawet gdyby można było tak postąpić, to ze sporym prawdopodobieństwem powstałe dzieło zapewne przypominałoby coś utworzonego gdzieś przez kogoś innego.
            Do tego fragmentu sie odniose, bo poza tym prezentujesz swoj punkt widzenia, a tu mozemy porozmawiac i poargumentowac. Kazdy artysta zaczynal od czegos - chociazby wzorowania sie na innych. Tylko sek w tym (imho), ze do czasu nasladowania czy kopiowania kogos, nie mozna podpisac sie pod praca jako autor pomyslu i wykonania. Oczywiscie to nie zabrania, by ktos, kto potrafi cudownie malowac w PhotoShopie nie mogl zrobic w nim "cyfrowej wersji" Slonecznikow Van Gogh'a. I jesli bedzie pierwszy - bedzie mogl sie chwalic pomyslem "namalowania w PS'ie Slonecznikow Van Gogh'a) - i wszystko jest prawda - jako artysta zrobil cos oryginalnego, ale jednoczesnie uszanowal pierwotworce. I ta sama osoba swoje kolejne dzielo moze zrpbic zupelnie bez inspiracji, albo laczac to co zobaczyla na polu pod lasem, z fragmentem/scena z jakiegos filmu i do tego jeszcze halucynacja, ktora miala po zapaleniu trawy - calosc jako nowatorskie podejscie moze byc ciekawe i kiedys uznane jako dzielo.
            I teraz pytanie czy w takim kontekscie przyznasz mi racje, oraz czemu w tym kontekscie (i powyzszym "Słonecznikow Kowalskiego") podobna sytuacja w dosc podobnej dziedzinie jaka jest fotografia nie moze miec zastosowania?

            Komentarz

            • strideer
              Pełne uzależnienie
              • 2005
              • 1905

              #141
              Mówiąc o kopiowaniu w sztuce miałem na myśli coś nieco innego od prostego przemalowania jednego obrazu na własnym płótnie. To mianowicie, że wszystkie nowe style i kierunki powstają na podwalinach tego, co było już wcześniej. Kłopot w naszych czasach polega na tym, że tempo zmian jest bardzo bardzo duże. Są też inne środki, które pozwalają na dalece prostsze powielanie niż w dawnych czasach, a przy tym nie wymagające wieloletniej nauki rzemiosła. Czasem z takiego powielania wychodzi coś miałkiego, czasem mamy dobrą kopię - jak dobrze namalowane Słoneczniki Van Gogha autorstwa Kowalskiego, czasem też ta kopia przerasta oryginalne dzieło. Tak zawsze było, tak jest i tak - mam wrażenie będzie.

              Co do zdjęć, to właściwie nie ma historycznego zwyczaju pisania na jednej pracy, że jest kopią czy inspiracją drugiej fotografii. To mam wrażenie wynika między innymi z tego, że fotografia ciągle walczy o to, aby stać się "pełnoprawną" gałęzią sztuki. Namalowany obraz - dobry czy zły - zwykle traktujemy jako przejaw sztuki, nawet jeżeli mielibyśmy go nazwać zwykłym kiczem (bo kicz to też sztuka). Fotografia ma zdecydowanie szerszy zakres funkcji, co wynika oczywiście z tego jak łatwo jest dostępna. Zatem są fotografie, które uznajemy za dzieła sztuki, są fotografie dokumentalne, reportaże które czasem urastają do miana sztuki, w końcu całą masę zwykłych pamiątkowych ujęć. Być może problem z rzeczonymi ślubnymi zdjęciami polega na tym, że jedna strona uważa je właśnie za sztukę, a druga odnajduje w tym znaczenie wyłącznie użytkowe - na przykład takie, że "pstryknąłem dokładnie takie zdjęcie, jakie chciał i pokazał mi klient"? Szczerze mówiąc - nie wiem.

              Komentarz

              • pank
                Pełne uzależnienie
                • 2008
                • 1502

                #142
                Abstrahując od zasadności pozwu i prawdopodobieństwa wygranej, to co mnie najbardziej przeraża czytając ten wątek to to że ogromna ilość osób i to fotografów nie widzi niczego złego w tym że jeden fotograf bezczelnie i ewidentnie skopiował pomysł drugiego. Gdybym nie przeczytał tego wątku zakładałbym że reakcja środowiska będzie jednoznacznie piętnująca złodzieja a tu się okazuje że niekoniecznie. Niedawno podobna dyskusja na cyberfoto i nikoniarzach była kiedy jeden fotograf skopiował bardzo charakterystyczne zdjęcie z młodymi kopiącymi piłkę, też wiele osób nie widziało problemu. I to jest dla mnie najbardziej smutne. Między fizycznym zgraniem od kogoś z galerii zdjęcia i umieszczeniu go na swojej a skopiowaniem go tylko z inną parą i swoim aparatem nie ma wielkiej różnicy. Kreatywność to w każdej dziedzinie sztuki największa wartość, warsztat jest sprawą drugorzędną, kreatywnych zawsze będzie dużo mniej niż sprawnie posługujących się warsztatem. Ciekawe czy z tej proporcji wynika fakt że większości kradzież cudzego pomysłu nie przeszkadza.
                Nazywam się Piotr Knap, to i informacja że moje nazwisko można wyguglać nie jest zdaje się sprzeczne z 8 punktem regulaminu forum więc nie rozumiem czemu zostało to usunięte. Albo inaczej, rozumiem, ale powód jest dość żenujący

                Komentarz

                • dinderi
                  Pełne uzależnienie
                  • 2009
                  • 3028

                  #143
                  Jest różnica między akceptacją pewnego działania, a potępieniem.
                  Nie akceptuję naśladownictwa, ale też nikogo za nie nie potępiam. I to jest ta różnica.

                  Pank, nie uwierzę, że jesteś całkowicie bez grzechu w tej dziedzinie. W Twojej galerii jest wiele zdjęć, które robili inni, mniej lub bardziej podobnie. Tak samo jak w tysiącach innych galerii.
                  Kontakt ze mną tylko przez e-mail: "mirekkania na yahoo kropka com kropka au". PW nie czytam.
                  09. Rób i pokazuj zdjęcia, które podobają się tobie, a nie oglądającym.

                  ---Moje zdjecia na FB---

                  Komentarz

                  • Sergiusz
                    Pełne uzależnienie
                    • 2008
                    • 2708

                    #144
                    A co te zdjęcia mają wspólnego z kreatywnością, której jest zapewne więcej we wspomnianym wcześniej koszu z burakami? Jest to jedne z iluś tam milionów plenerowe zdjęcie ślubne. Nic ponadto.
                    Nie ogranicza mnie wyobraźnia ponieważ jej nie posiadam.

                    Komentarz

                    • pank
                      Pełne uzależnienie
                      • 2008
                      • 1502

                      #145
                      Zamieszczone przez dinderi
                      Pank, nie uwierzę, że jesteś całkowicie bez grzechu w tej dziedzinie. W Twojej galerii jest wiele zdjęć, które robili inni, mniej lub bardziej podobnie. Tak samo jak w tysiącach innych galerii.
                      Pokaż mi proszę jedno zdjęcie z mojej galerii które jest kopią jakiegoś oryginalnego pomysłu ze wskazaniem autora tegoż. Zrób to albo grzecznie przeproś i następnym razem ugryź się w język zanim zaczniesz wypisywać brednie insynuujące komuś kradzież.
                      !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
                      Zamieszczone przez Sergiusz
                      A co te zdjęcia mają wspólnego z kreatywnością, której jest zapewne więcej we wspomnianym wcześniej koszu z burakami? Jest to jedne z iluś tam milionów plenerowe zdjęcie ślubne. Nic ponadto.
                      Dla Ciebie być może. Trochę może przesadzę z porównaniem ale jest masa ignorantów którzy w białym kwadracie Malewicza nic nie widzą i twierdzą że na plastyce w podstawówce lepsze robili.
                      Ostatnio edytowany przez pank; 15979. Powód: Automerged Doublepost
                      Nazywam się Piotr Knap, to i informacja że moje nazwisko można wyguglać nie jest zdaje się sprzeczne z 8 punktem regulaminu forum więc nie rozumiem czemu zostało to usunięte. Albo inaczej, rozumiem, ale powód jest dość żenujący

                      Komentarz

                      • strideer
                        Pełne uzależnienie
                        • 2005
                        • 1905

                        #146
                        Pank, to co mówisz odrobinę pachnie demagogią. Jednemu autorowi nikt nie odmawia kreatywności i niezależnie ile razy by nie został skopiowany to się nie zmieni. Na drugiego zdaje się nie ma prostego paragrafu za "kradzież pomysłu". To nie jest sprawa, którą można rozpatrywać w kategoriach zero-jedynkowych. Zresztą nie widzę powodu, dla którego ja jako część "środowiska" miałbym popierać kogoś z urażonymi ambicjami. Właśnie oglądam sobie The Social Network. Jest tam znakomita scena, jak dwaj bracia Winklevossowie idą do dziekana Harwardu ze skargą na Zuckerberga za "kradzież pomysłu" na serwis społecznościowy. A ten im mówi z rozbrajającą szczerością, żeby znaleźli nowy pomysł. Polecam serdecznie.

                        Komentarz

                        • pank
                          Pełne uzależnienie
                          • 2008
                          • 1502

                          #147
                          Co nie zmienia faktu że Zuckerberg pomysł ukradł. I co w związku z tym?
                          Nazywam się Piotr Knap, to i informacja że moje nazwisko można wyguglać nie jest zdaje się sprzeczne z 8 punktem regulaminu forum więc nie rozumiem czemu zostało to usunięte. Albo inaczej, rozumiem, ale powód jest dość żenujący

                          Komentarz

                          • strideer
                            Pełne uzależnienie
                            • 2005
                            • 1905

                            #148
                            Sąd tak powiedział czy Ty tak mówisz na podstawie informacji z netu?

                            Komentarz

                            • pank
                              Pełne uzależnienie
                              • 2008
                              • 1502

                              #149
                              Nie, też oglądałem ten film :P
                              Nazywam się Piotr Knap, to i informacja że moje nazwisko można wyguglać nie jest zdaje się sprzeczne z 8 punktem regulaminu forum więc nie rozumiem czemu zostało to usunięte. Albo inaczej, rozumiem, ale powód jest dość żenujący

                              Komentarz

                              • strideer
                                Pełne uzależnienie
                                • 2005
                                • 1905

                                #150
                                To dla tych co nie oglądali: z filmu nie wynika, żeby Zuckerberg cokolwiek ukradł.

                                Komentarz

                                Pracuję...