X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • rene
    Początki nałogu
    • 2006
    • 283

    #16
    Zamieszczone przez KrzysK
    Co w nim jest niezwykłego? Ano niezwykłe to ono dla mnie nie jest, ale za to podoba mi się perspektywa, która pokazuje rowerek dla 3 latka takim, jakby zbudowany był dla Guliwera
    No to trochę niewysoki był ten Guliwerek skoro na wysokości wzroku miał oś koła

    U mnie jak u bebeskyego - własny gust. Nie podoba mi się to zdjęcie, i guzik mnie obchodzi jak wielkim fotografem był twórca. Wydaje mi się nawet, że ten eksperyment jest bardzo udany, pokazuje prawdziwy odbiór zdjęcia, a nie ten przez pryzmat nazwiska. Mimo że cytaty tam zaprezentowane są mocno ekstremalne i trącą prowokacją

    Komentarz

    • iREM
      Uzależniony
      • 2005
      • 951

      #17
      Zgadzam się z ostatnimi przedmówcami. Dodałbym tylko, że moim zdaniem dostępność małpek (a niejednokrotnie w następstwie - lustrzanek amatorskich, następnie profesjonalnych) powoduje nie tylko namnożenie gniotów, ale także namnożenie zdjęć doskonałych. Doskonałych technicznie, doskonałych tematycznie. To może (przynajmniej według mnie) spowodować, że zdjęcia dawnych mistrzów mogą wydawać się rzeczywiście nie tak niezwykłe, nie tak doskonałe, lecz po prostu przeciętne. Nie oznacza to moim zdaniem braku szacunku do dawnych mistrzów, lecz brak wiedzy, że tacy mistrzowie fotografowali, a tym samym brak znajomości ich (przynajmniej największych) dzieł. Ale też nie uważam tego zjawiska, jako wina tychże pstrykaczy (do których zaliczam także siebie), winę ponoszą autorzy opracowań wydawniczych. 99% książek o fotografii, jakie znajdujemy w księgarni to prawdziwe gnioty - i to moim zdaniem - jest przyczyna tej nieznajomości.
      Co do ww. zdjęć nie wypowiadam się, bo rzeczywiście ciężko je oceniać, a może właśnie zbyt łatwo...
      Podsumowując, uważam że dziś dużo trudniej zostać fotografikiem niż dawniej.
      Wszystko można zrobić lepiej.
      www.irem.pl | 500px | foty.irem.pl

      Komentarz

      • rolaj
        Uzależniony
        • 2006
        • 584

        #18
        iREM, masz rację. Jedną z przyczyn tego o czym jest ten wątek, jest przeświadczenie niektórych z wypowiadających się na forach, że w fotografii nie wydarzyło sie nic istotnego, zanim oni nacisnęli migawkę. Zwykła indolencja. Jeśli nawet nie czują się doskonali, to bez zahamowań postponują tych, których można teraz tyko kopiować, powielać, lub - co najwyżej - troszeczkę poprawiać. Technicznie np. Ale technika jest tylko narzędziem sztuki.

        Komentarz

        • ewg
          Pełne uzależnienie
          • 2006
          • 1079

          #19
          Zamieszczone przez Kolaj
          Moim zdaniem te reguły tracą ważność wtedy, kiedy doskonale je znasz, umiesz się nimi posługiwać ale CELOWO I ŚWIADOMIE w danej sytuacji ich nie stosujesz. Prościej: żeby łamać zasady, trzeba je znać.
          Pewnie tak jest w praktyce, tylko jest w tym chyba pewien problem logiczny: Co z tego, że jakiś X ma wszystkie reguły w jednym paluszku i swobodnie się nimi posługuje i jeszcze łatwiej nudzi, zatem próbuje ich "celowo i świadomie nie stosować" - skoro tego X jeszcze nikt nie zna??? Czy przy pierwszym kontakcie jego zaawansowane już prace nie zostaną odrzucone większością głosów jako szkolne błędy? W tym przypadku za X można przecież od razu wstawić 0 a mnożenie przez 0 zawsze daje 0. Wiec w końcu co jest ważne - znajomość zasad, czy jednak najpierw uznany (czyt: kontakty) dorobek (czyt: nazwisko), od którego można się potem odbić i odchodzić sobie dowolnie od tych zasad nie narażając się już na szablonową krytykę maluczkich?

          Oczywiście prawdziwa sztuka obroni się sama, bo chyba zawsze znajdzie się wprawne oko, którego nie oszukają żadne dyrdymały, bo jest ślepe na podpisy pod zdjęciami a wrażliwe jedynie na światło w nich odbite. :rolleyes:

          Komentarz

          • Kolaj
            Pełne uzależnienie
            • 2006
            • 3293

            #20
            Ewg,

            strasznie zagmatwałeś i nie wiem czy na pewno dobrze Cię zrozumiałem. Ale mam wrażenie, graniczące z pewnością, że tym Znanym, podstawowe zasady nie są obce i kiedy byli na początku drogi, to uczyli się z nich korzystać. A dopiero potem uczyli się korzystać z dobrodziejstw ich omijania.

            Komentarz

            • akustyk
              gajowy
              • 2004
              • 12158

              #21
              ewg,
              a pomyslales o tym, ze to czym dla Ciebie sa reguly (mam wrazenie, ze bez mala dekalogiem) dla innych sa zamierzchlymi gotowymi rozwiazaniami, rownolegle do ktorych opracowali juz sobie szereg wlasnych, nierzadko ciekawszych i bardziej wyrafinowanych?

              istnieje miliard mozliwosci zrobienia dobrego zdjecia. czy to pod wzgledem wykonania czy kompozycji kadru. tu nie ma ogolnych zasad, ktore okreslaja prawidlowosc.
              powszechna zasada jest sens i konsekwencja tego co robi autor. na to nie ma definicji ani wzorow. jesli nauczysz sie zyc z faktem, ze nie wszystko jest mierzalne i mozliwe do oceny z gotowego wzoru, to mozesz miec calkiem duzo przyjemnosci z ogladania sztuki i bawienia sie w nia. to jest trudne, ale da sie zrobic.

              fotografia artystyczna nie potrzebuje sformulowanych zasad. co nie oznacza, ze je tylko i wylacznie odrzuca, bo one czesto funkcjonuja. tylko ze rownolegle do innych i nie w sferze swiadomosci (z ktora borykaja sie mlodzi adepci sztuk plastyczny, zwlaszcza Ci podchodzacy do nich z linijka i katomierzem) a podswiadomosci, jako podpowiedz.
              www albo tez flickr

              Komentarz

              • ewg
                Pełne uzależnienie
                • 2006
                • 1079

                #22
                Zamieszczone przez akustyk
                ewg,
                a pomyslales o tym, ze to czym dla Ciebie sa reguly (mam wrazenie, ze bez mala dekalogiem) dla innych sa zamierzchlymi gotowymi rozwiazaniami, rownolegle do ktorych opracowali juz sobie szereg wlasnych, nierzadko ciekawszych i bardziej wyrafinowanych?
                No i tego się obawiałem. Że w miejsce X sobie wstawicie ewg. :neutral: Niestety nie znalazłem lepszej metody na zadanie takiego pytania jak w poprzednim poście, wiec od razu z wyraźnej już konieczności dopowiem: Nie mówimy tu o mnie ani chyba nawet o żadnym innym "szczerze" fotografującym - a o drugiej stronie czyli dość złożonym zjawisku jakim jest opinia publiczna, która to myśli raczej szablonowo i przejawia się takimi komentarzami jak w zamieszczonym na wstępie tłumaczeniu.

                Może rzeczywiście za bardzo teoretyzuję, ale to całkowita wina doskonałej intrygi z jakiej powstał ten wątek. ;-)

                Komentarz

                • akustyk
                  gajowy
                  • 2004
                  • 12158

                  #23
                  Zamieszczone przez ewg
                  Nie mówimy tu o mnie ani chyba nawet o żadnym innym "szczerze" fotografującym - a o drugiej stronie czyli dość złożonym zjawisku jakim jest opinia publiczna, która to myśli raczej szablonowo i przejawia się takimi komentarzami jak w zamieszczonym na wstępie tłumaczeniu.
                  no wiesz... albo sie robi cos wartosciowego, albo dla opinii publicznej. z tego drugiego wychodza Mandaryny i inne Dody, o ktorych nikt nie pamieta po 2-3 latach. a jesli sie robi cos naprawde wartosciowego...

                  przejmowanie sie opinia publiczna jest ostatnim, co majacy potencjal artysta powinien robic. opinia publiczna to mamonie, ktorzy usilnie probuja sprowadzic wszystko do juz znanych standardow ("widz powinien ogladac to co juz widzial, zeby nie musial sie zastanawiac, czy mu sie to podoba"), badz odrzucic. jesli robisz cos wartosciowego - naprawde nie powinienes sie takimi mamoniami przejmowac
                  www albo tez flickr

                  Komentarz

                  • iREM
                    Uzależniony
                    • 2005
                    • 951

                    #24
                    Zamieszczone przez akustyk
                    ewg,
                    jesli nauczysz sie zyc z faktem, ze nie wszystko jest mierzalne i mozliwe do oceny z gotowego wzoru, to mozesz miec calkiem duzo przyjemnosci z ogladania sztuki i bawienia sie w nia. to jest trudne, ale da sie zrobic.
                    To co napisałeś to cenna wskazówka i pewnego rodzaju mądrość życiowa (bez wazeliny ;-)
                    Jest jednak pewne ale. Postrzeganie ulega niestety trendom. I nie bardzo wierzę, że odbiorca dojrzewa do sztuki. Ilu artystów za życia nie doczekało się uznania. Czy ich dzieła potrzebowały czasu jak dobre wino? Nie sądzę. To społeczeństwo znudzone pewnymi formami stopniowo zaczęło odczuwać tęsknotę za czymś innym. Oczywiście nie da się porównać (ani zmierzyć) wrażliwości kilku różnych pokoleń. Czas często płata figle, wywracając postrzeganie do góry nogami. Może za 50 lat okaże się, że będzie potrzeba mierzalności i perfekcyjnej symetrii? ;-)
                    Ostatnio miałem przyjemność obcowania ze sztuką pewnej kobiety (nie dawno odkrytą przez naszą społeczność), która nagle wypłynęła przy okazji jednego pomysłu. Nagle są wystawy i prezentacje. Mimo rzeczywistego braku warsztatu, co miałem okazję namacalnie sprawdzić. Może ona nigdy nie pozna tych zasad i już zostanie na zawsze artystką?
                    Wszystko można zrobić lepiej.
                    www.irem.pl | 500px | foty.irem.pl

                    Komentarz

                    • ewg
                      Pełne uzależnienie
                      • 2006
                      • 1079

                      #25
                      Zamieszczone przez akustyk
                      ("widz powinien ogladac to co juz widzial, zeby nie musial sie zastanawiac, czy mu sie to podoba"),
                      - Albo znaleźć w podpisie nazwisko, które często wyskakuje na googlu. ;-)

                      jesli robisz cos wartosciowego - naprawde nie powinienes sie takimi mamoniami przejmowac
                      Właśnie! Jeśli X robi cos wartościowego, to nie powinien. ;-)

                      ...Chyba, że umiera z głodu (X rzecz jasna)? :rolleyes:

                      Komentarz

                      • MacGyver
                        Cenzor
                        • 2006
                        • 7043

                        #26
                        Zamieszczone przez akustyk
                        fotografia artystyczna nie potrzebuje sformulowanych zasad. co nie oznacza, ze je tylko i wylacznie odrzuca, bo one czesto funkcjonuja. tylko ze rownolegle do innych i nie w sferze swiadomosci (z ktora borykaja sie mlodzi adepci sztuk plastyczny, zwlaszcza Ci podchodzacy do nich z linijka i katomierzem) a podswiadomosci, jako podpowiedz.
                        Dokładnie tak. Fotografia jest sztuką plastyczną i jej tworzenia nie da się sprowadzić do kątów prostych, pierwiastków i całek. Nie ma przepisu na dobrze skomponowany obraz fotograficzny... i nigdy nie będzie, inaczej wszystkie zdjęcia pejzażowe sprowadzał by się do kadru podzielonego na 3 z drzewkiem lub skałką w mocnym punkcie.

                        P.S. Do czego ten Świat doszedł, żeby takie manifesty musieli wygłaszać inżynierowie :-D
                        Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutaj

                        Komentarz

                        • Kolaj
                          Pełne uzależnienie
                          • 2006
                          • 3293

                          #27
                          McGyver, co do zasady się z Tobą zgadzam. Natomiast jeżeli widzę, dajmy na to, pejzaż, na którym leci horyzont, co załóżmy dodatkowo, od razu rzuca się w oczy, to chcę wierzyć, że taki jego układ jest wynikiem zamysłu artysty a nie tylko przypadkiem.

                          Komentarz

                          • MacGyver
                            Cenzor
                            • 2006
                            • 7043

                            #28
                            Zamieszczone przez Kolaj
                            McGyver, co do zasady się z Tobą zgadzam. Natomiast jeżeli widzę, dajmy na to, pejzaż, na którym leci horyzont, co załóżmy dodatkowo, od razu rzuca się w oczy, to chcę wierzyć, że taki jego układ jest wynikiem zamysłu artysty a nie tylko przypadkiem.
                            Pytanie czy leci tylko horyzont, czy reszta elementów też. Ziemia nie jest płaska i gładka więc prosty horyzont na zdjęciu oznacza często poprawianie rzeczywistości.
                            Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutaj

                            Komentarz

                            • Kolaj
                              Pełne uzależnienie
                              • 2006
                              • 3293

                              #29
                              Zamieszczone przez MacGyver
                              Pytanie czy leci tylko horyzont, czy reszta elementów też. Ziemia nie jest płaska i gładka więc prosty horyzont na zdjęciu oznacza często poprawianie rzeczywistości.
                              Wydaje mi się, że wiesz, o co mi chodzi 8) Rzeczywistość można oddać wiernie, można ją też zniekształcać. Jedno i drugie powinno być przemyślane.

                              Komentarz

                              • iREM
                                Uzależniony
                                • 2005
                                • 951

                                #30
                                Zamieszczone przez Kolaj
                                Wydaje mi się, że wiesz, o co mi chodzi 8) Rzeczywistość można oddać wiernie, można ją też zniekształcać. Jedno i drugie powinno być przemyślane.
                                PIĘKNIE TO PODSUMOWAŁEŚ! Świadomość rzeczywiście może tu być wykładnikiem wielkości!
                                Wszystko można zrobić lepiej.
                                www.irem.pl | 500px | foty.irem.pl

                                Komentarz

                                Pracuję...