Ten temat jest zamknięty
X
X
-
-
tak. z czego co najmniej jeden (zewnetrzny) liniowy.
przy czym to niestety musza byc dobrze skorygowane, zwlaszcza w poblizu zakresu UV i IR polary, zeby tlumiac sie wzajem pozostawic cos sensownego w spektrum widzialnym. jak wezmiesz takie zwykle 2 polary typu Hoya czy Marumi to na 99,9% z ich skrzyzowanie dostaniesz sam niebieski kanal
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
jaaaasne...
osoby, ktore w ciagu ostatnich 20 lat widzialy ostry szeroki kat w wykonaniu Canona moga pozostac w sali, reszta wychodzi.
OK, no to jako ostatni gasze swiatlo
Komentarz
-
Komentarz
-
Komentarz
-
Komentarz
-
No to zostajemy z Kolekcjonerem i z TS-E 17mm
A światło można zgasić - bez statywu i tak nie umiem sobie z nim poradzić
EOS - conditio sine Kwanon...Komentarz
-
17 mm ts-e to funkcjonalny i $$ kosmos
Ja nie chce czegos tak wyspecjalizowanego jak silnik jonowy, tylko szeroki uniwersalny obiektyw z mozliwoscia mocowanie FILTRA
Komentarz
-
-
"Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
Komentarz
-
Przeszkadza jedna rzecz. Brak przekazywania pozycji.
W ostrzeniu za pomocą detekcji fazy aparat dostaje informację w którą stronę powinien przesunąć ostrość (w przód czy w tył) i zaczyna kręcić silniczkiem w odpowiednią stronę. Wraz ze zbliżaniem się do celu sygnał z detektora fazy maleje i silnik zwalnia, aż się zatrzyma.
W ostrzeniu za pomocą detekcji kontrastu nie wiadomo w którą stronę powinno przesunąć się ostrość. Nie wiadomo też czy zbliżamy się do celu czy od niego oddalamy. Dlatego szkło musi przejść przez pewien zakres. Jeśli szkło przekazuje pozycję to po przejściu i zbadaniu danego zakresu szkło dostaje komendę ustaw ostrość na pozycję x, gdzie x to pozycja w której wyliczono, że jest największa ostrość. A jeśli obiektyw nie przekazuje pozycji do aparatu to musi ustawiać ostrość za pomocą kolejnych aproksymacji (cofa się "mniej więcej" w pobliże gdzie zmierzono największą ostrość, jeszcze raz bada ostrość ale na mniejszym zakresie, po czym znowu cofa się i jeszcze raz bada ostrość na jeszcze mniejszym zakresie, i tak do skutku).Ostatnio edytowany przez sando; 16650.Komentarz
-
Może niektórzy nie wiedzą, a może przypomnę, że EF szkła Canona idzie podpinać do pro kamer Canona i AF pewnie działa.
EDIT : A jednak nie : http://www.dvinfo.net/forum/under-wa...tml#post420646Ostatnio edytowany przez micles; 8127.Komentarz
-
Bez tego ani rusz!
PS
Ostatnio ludzie "z przemysłu ciężkiego" opowiadali o takim wniosku patentowym: aparat rejestrował spadające tulejki, śrubki - i na podstawie sekwencji zdjęć oceniano, czy nie ma rys, zadziorów, etc. System działa i jest chwalony.
No a patent polegał na tym, że jakoś to skomplikowanie oświetlali, polaryzowali i w ogóle, żeby nie było odbić. Nie miałem okazji spytać, czy nie można było światła rozproszyć albo wziąć obiektywu na ławie.
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
Dostaje również (pośrednio) informację jak daleko mu do celu.Przeszkadza jedna rzecz. Brak przekazywania pozycji.
W ostrzeniu za pomocą detekcji fazy aparat dostaje informację w którą stronę powinien przesunąć ostrość (w przód czy w tył) i zaczyna kręcić silniczkiem w odpowiednią stronę. Wraz ze zbliżaniem się do celu sygnał z detektora fazy maleje i silnik zwalnia, aż się zatrzyma.
Po "przejściu i zbadaniu" masz już całą informację gdzie jest cel. Natomiast, faktycznie, chodzi wprzód i w tył, ale w fazie "przejścia".W ostrzeniu za pomocą detekcji kontrastu nie wiadomo w którą stronę powinno przesunąć się ostrość. Nie wiadomo też czy zbliżamy się do celu czy od niego oddalamy. Dlatego szkło musi przejść przez pewien zakres. Jeśli szkło przekazuje pozycję to po przejściu i zbadaniu danego zakresu szkło dostaje komendę ustaw ostrość na pozycję x, gdzie x to pozycja w której wyliczono, że jest największa ostrość. A jeśli obiektyw nie przekazuje pozycji do aparatu to musi ustawiać ostrość za pomocą kolejnych aproksymacji (cofa się "mniej więcej" w pobliże gdzie zmierzono największą ostrość, jeszcze raz bada ostrość ale na mniejszym zakresie, po czym znowu cofa się i jeszcze raz bada ostrość na jeszcze mniejszym zakresie, i tak do skutku).EOS - conditio sine Kwanon...Komentarz
-
no wlasnie, nie dziala, nawet jakby dzialal to trzeba pamietac ze matryce w camcoderze sa malutkie (crop x7,2 w stosunku do FF) i GO jest stosunkowo duza wiec AF ma mniej robotyMoże niektórzy nie wiedzą, a może przypomnę, że EF szkła Canona idzie podpinać do pro kamer Canona i AF pewnie działa.
EDIT : A jednak nie : http://www.dvinfo.net/forum/under-wa...tml#post420646Komentarz
-
Komentarz
-
Staram sie zrozumiecW ostrzeniu za pomocą detekcji kontrastu nie wiadomo w którą stronę powinno przesunąć się ostrość. Nie wiadomo też czy zbliżamy się do celu czy od niego oddalamy. Dlatego szkło musi przejść przez pewien zakres. Jeśli szkło przekazuje pozycję to po przejściu i zbadaniu danego zakresu szkło dostaje komendę ustaw ostrość na pozycję x, gdzie x to pozycja w której wyliczono, że jest największa ostrość. A jeśli obiektyw nie przekazuje pozycji do aparatu to musi ustawiać ostrość za pomocą kolejnych aproksymacji (cofa się "mniej więcej" w pobliże gdzie zmierzono największą ostrość, jeszcze raz bada ostrość ale na mniejszym zakresie, po czym znowu cofa się i jeszcze raz bada ostrość na jeszcze mniejszym zakresie, i tak do skutku).
O jakie informacje w znaczeniu pozycja masz na mysli? Czesc szkiel EF przekazuje informacje o odleglosci czyli jednoczesnie pozycji.
Zastanawiam sie czy problemem w szybkim AF nie jest obecny digic i szybkosc zczytywania informacji z matrycy.Komentarz
Komentarz