X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • ABJ
    Bywalec
    • 2007
    • 234

    #1

    fotografia w centrach handlowych

    jesli bylo, to nie bijcie, nie znalalzlem...

    Ostatnio robililismy zdjecia kolezance.
    Miejsce, parking na dachu galerii krakowskiej.
    Oplata za wjazd uiszczona.
    Kolezanka wyszla na parking a ja robilem jej zdjecia.
    Mialem aparat i blende, zadnego sprzetu wiecej.

    Po jakims czasie przyszedl pan z jedna szara komorka co pilnuje zeby nie kradli koszy na smieci (ochroniarz przyp. red.) i kazal sie zwijac.
    Zapytalem na jakiej podstawie nie wolno fotografowac.
    Powiedzial, ze jest zapis w regulaminie i nie wolno bo to teren prywatny.
    Odpowiedzialem, ze nie fotografuje budynkow, czy scian itp, tylko kolezanke i czy jak widzi kogos kto robi zdjecie telefonem komorkowym innej osobie to tez kaze kasowac foty. Niestety nie umial odpowiedziec i pobiegl po pomoc kogos z wiecej niz jedna szara komorke.
    Szukalem regulaminu na terenie parkingu, oraz przy wjazdach i nie znalazlem.

    Zadzwonilem na policje z zapytaniem, ale niestety nie umieli jednoznacznie odpowiedziec.
    Jeden policjant stwierdzil, ze jesli robie zdjecia osobie, a nie galerii to nie ma problemu, bo jest to teren prywatny dostepny publicznie.
    Inny ze nie wolno bo to teren prywatny.

    Jak to jest w koncu?
    Czy ktos moze ma jakas podstawe prawna?
    Bylbym bardzo zobowiazany.
    abjphotography.com
  • szwayko
    Pełne uzależnienie
    • 2004
    • 2076

    #2
    Na ogol musisz zapytac administratora obiektu o pozwolenie na sesje fotograficzna na jego terenie, czasem trzeba zaplacic. W zamkach sa dodatkowe bilety na sesje czy slubne czy z modelka (100-150zl). Jego teren - on decyduje. W hotelach jest na odwrot, chetnie zgadzaja sie - zawsze to jakas darmowa reklama dla nich, ich wystroju.

    Swobodnie i za darmo to mozesz robic sobie sesje na ulicy, w parku, nad jeziorem, ale nie na terenie prywatnym. Ochroniarz wystarczajaco cie pouczyl. Mogl powiedziec tylko ze wlasciciel obiektu sobie nie zyczy i tyle. A bilet kupiles tylko za parkowanie.
    frickr FB
    www.szwajkowski.pl

    Komentarz

    • HuleLam
      Pełne uzależnienie
      • 2006
      • 1641

      #3
      Temat rzeka na grupach fotograficznych .
      Taki pierwszy z brzegu cytat stąd:
      From: "Henry (k)" <moj_adres_to_henrykg@na_serwerze_gazeta.pl>
      Date: Wed, 28 Feb 2007 14:22:09 +0100
      Local: Wed, Feb 28 2007 3:22 pm
      Subject: Re: Zdjęcia w supermarkecie a prawo
      Reply to author | Forward | Print | Individual message | Show original | Report this message | Find messages by this author
      Dnia Tue, 27 Feb 2007 00:05:37 +0100, Marek 'marcus075' Karweta napisał(a):

      > Napadł mnie pomysł na serię zdjęć. Wymaga ona jednak zrobienia zdjęcia w
      > jakimś centrum handlowym, stąd mój post. Wiem jak to jest z fotografowaniem
      > tłumu, ale jak polskie ustawodawstwo traktuje fotografa w supermarkecie,
      > centrum handlowym czy innymi takim punkcie? Czy mogę tak po prostu wejść,
      > zrobić zdjęcia, wyjść, czy może muszę mieć jakieś pozwolenie?
      > Zainteresowany jestem dwoma punktami tej kwestii: teoretyczną i praktyczną.
      > Tzn: co na to prawo i co na to, z waszego doświadczenia, ochrona czy
      > obsługa sklepu? A może ktoś już robił zdjęcia w Silesia City Center? ;-))

      Niedawno pisałem - powinno być w archiwum - w skrócie: fotografowałem
      2h w Galerii Krakowiskiej - w międzyczasie zwróciło mi uwagę że nie
      "wolno fotografować" ok 5 "ochroniarzy", sekretarka dyrektora, asystentka
      dyrektora (chyba, bo oczywiście przedstawianie się komuś nie w garniturze
      nie przyszło im na myśl) i sam dyrektor. Ochroniarze bali sie mnie dotknąć
      - tylko nerwowo się rozglądali czy ich szef nie widzi bo wiedzieli że jak
      się uparłem to nic mi nie mogą zrobić. Szefostwo groziło policją, ale dałem
      im pustą rolkę filmu i się odczepili, a ja spokojnie wróciłem na pasaż
      i fotografowałem jeszcze przez chwilę. Wymiana listów też nic nie dała
      bo powołują się na KC że niby mogą ustalać regulaminy - ale już nie
      chciałem im uświadamiać że nadal jest on tylko ich pobożnym życzeniem.

      Także jeśli masz duży projekt to idź po pozwolenie (fotografowanie w
      stresie to żadna przyjemność), jak mały to nie idź. Kwestie moralne
      oczywiście pomijam bo supermarket to nie kościół.

      Pozdrawiam,
      Henry
      ...a tak na marginesie, to po co liczysz strażnikom szare komórki?

      EDIT: Pamiętaj, że ważniejsze od tego czy możesz fotografować jest to jak możesz publikować uzyskane zdjęcia.
      Fotograf platoniczny

      Komentarz

      • ABJ
        Bywalec
        • 2007
        • 234

        #4
        To byly proste zdjecia dla kolezanki, zadna tam super sesja.
        Wysiedlismy z auta przed zakupami i porobilismy zdjecia przez chwile.
        Glownym tematem jest kolezanka, a tlo stanowi bardzo mala czesc kompozycji, zatem ciezko stwierdzic gdzie zdjecie zostalo wykonane.


        Potrzebna mi podstawa prawna, ktora zabrania lub zezwala na robienie zdjec, w takich miejscach. Zaznaczam, ze nie do uzytku komercyjnego.
        abjphotography.com

        Komentarz

        • janmar
          Pełne uzależnienie
          • 2006
          • 3468

          #5
          Hmm.Ja zwykle kieruję się zasadą ża na terenie prywatnym szanuję wolę właściciela.
          Słusznie czy nie słusznie tak mi jakoś wpojono.Nb.do tej pory jesli sie zwracałem z rozsadną prosbą to nie spotkała mnie odmowa.Komórek szarych innym ludziom chyba nie wypada liczyć.To też teren prywatny.Sorry jeśli to przykre,ale piszę szczerze.Pozdrawiam.

          Komentarz

          • DonBolano
            Początki nałogu
            • 2008
            • 331

            #6
            Ja kiedys robilem zdjecia kolezance na dachu Galerii Dominikanskiej - tlem byl Wroclaw, a dokladniej wierze kosciola, park, czy ogolnie miasto. Troche widoczkow tez postrzelalem. No i po jakichs 15 minutach podjechal jakis kolo na rowerku i powidzial, ze nie wolno robic zdjec Galerii. Ja mu odpowiedzialem, ze robie widoczki i kolezanke. Przyjal to do wiadomosci, ale wyprosil mnie ze wzgledu na niebezpieczenstwo, gdyz ten dach zostal zaprojektowany jako parking, a nie jako taras widokowy (jakos podobno projektant tego nie przewidzial), no i poszedlem sobie, bo i tak juz sie zbieralismy..

            Co ciekawe.. Na dachu znajduje sie klub fitness, do ktorego czasami trzeba przejsc przez caly parking - zalezy, jak sie zaparkuje.. Poza tym juz nie raz sobie tam lazilem, tylko ze bez aparatu..

            Wniosek - ochroniarze itp sa bardzo wyczuleni na aparaty..

            O dziwo nie robią problemow, jak sa wystawy (np. ferrrari) badz wystepy. Wtedy mozna cykac do woli

            Jesli chcesz zrobic cos dobrze i na spokojnie, to pisz pismo do dyrekcji. A jak sie nie zgodza, to i tak nic Ci nie zrobia.
            Na świat spoglądam przez armatę...

            Komentarz

            • kogut
              Bywalec
              • 2007
              • 132

              #7
              Zamieszczone przez DonBolano
              O dziwo nie robią problemow, jak sa wystawy (np. ferrrari) badz wystepy. Wtedy mozna cykac do woli
              Oj, nie zawsze Ostatnio miałem "przyjemność" focenia na sobotnim pokazie mody, w jednym z 3miejskich centrów. Przyszedłem na zaproszenie firmy prezentującej swoje ciuchy, oczywiście według ich zapewnień, nie miało być żadnych problemów.. Nie minęła nawet minuta od wyciągnięcia lustra, kiedy na karku miałem 2 ochroniarzy: "akredytacja" "teren prywatny" i inne tego typu argumenty, bez możliwości jakiejkolwiek dyskusji (oczywiście full błyskających małpek i komórek im nie przeszkadzało). Nie chciało mi się z nimi kłócić, skruszony poszedłem do informacji. Tu poczułem się jak w filmie Barei, bo "jak najbardziej można robić zdjęcia, trzeba tylko załatwić plakietkę u dyrekcji , nie ma z tym najmniejszego problemu, proszę przyjść w poniedziałek.." Ok, wiem, że akredytacje załatwia się wcześniej itp, ale czy konieczność jej posiadania zależy od wielkości aparatu? Zwłaszcza, że zdjęcia nie miały być publikowane, szły tylko do dokumentacji sklepu który płaci im dziesiątki tyś. za wynajem.. :/ O tyle dobrze, że jeden z ochroniarzy miał na tyle rozsądku, że odwrócił głowę i udawał, że mnie nie widzi 8)

              BTW, ciekawy jestem fot jednego z 2 akredytowanych foto, który smażył modelki palnikiem na wprost bez żadnego dyfuzora :neutral: (światło jak na taki pokaz było zajeb.. ~ f2.2, t. 1/250 iso 400, no flash.. )
              Front Side Studio

              www.fs-studio.pl

              Komentarz

              • ABJ
                Bywalec
                • 2007
                • 234

                #8
                Zamieszczone przez janmar
                Komórek szarych innym ludziom chyba nie wypada liczyć.
                jesli traktuja Cie z szacunkiem i sa grzeczni to owszem, jesli zachowuja sie niestosownie i sa opryskliwi i nie rozumieja prostego pytania, tylko klapy na oczy i terkotają swoje, to wybacz...ja bylem grzeczny i kulturalny do samego konca.
                Nie lubie uzywac epitetow, tym bardziej publicznie.
                !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
                i jak sie ma moje fotografowanie:

                do fotografowania takiego:


                Temu fotografowi nikt nie nawrzucal i nie pogonil z galerii...

                Zatem co powiecie teraz?
                Ostatnio edytowany przez ABJ; 13728. Powód: Automerged Doublepost
                abjphotography.com

                Komentarz

                • janmar
                  Pełne uzależnienie
                  • 2006
                  • 3468

                  #9
                  Zdjecie fajne.Pani po prostu śliczna.Ale właściciel ma prawo do zarządzania swoją własnoscią.Inną sprawą jest to, że podobni jak Ty ,wkurzam się na takie zdarzenia.
                  Pozdrawiam.

                  Komentarz

                  • Janusz Body
                    Moderator
                    • 2004
                    • 5757

                    #10
                    Też mam wrażenie, że o potrzebie akredytacji decyduje rozmiar aparatu i obiektywu plus strona Odry po której się aktualnie znajdujemy.

                    W Berlińskich Arkaden ochrona i owszem się mną zainteresowała w momencie rozstawiana statywu ale z dwóch powodów. Po pierwsze żeby mi jakiś polak nie buchnął torby i żeby ktoś się nie zagapił i nie wlazł na mnie. W katedrze w Akwizgranie po prostu płaci się 2 euro za możliwość robienia zdjęć (bez lampy) i kropka. W Chinach ochroniarz też do mnie podszedł. Po to żeby powiedzieć "ooo.. 5 D. Ja mam Nikona. Lepszy." W zdecydowanej większości miejsc na świecie ludzi z aparatami nawet nie zauważają. Za to na moście nad torami nowoczesnej PKP (była nowoczesna w XIXw) w Szczecinie dwóch panów SOK-istów upatrywało we mnie rosyjskiego szpiega co chce wykraść jakieś tajemnice.

                    Janusz,
                    Old enough to know better - but I do it anyway.

                    Komentarz

                    • ewa_olsztyn
                      Początki nałogu
                      • 2008
                      • 311

                      #11
                      ABJ! Twoja koleżanka jest takiej urody, że wystarczyłoby, aby się uśmiechnęła do tego pana, zmiękłby na amen i jeszcze blendę Wam potrzymał
                      Ostatnio edytowany przez ewa_olsztyn; 14860.

                      Komentarz

                      • VRx
                        Coś już napisał
                        • 2008
                        • 83

                        #12
                        Rozmawiałem z kilkoma osobami, które troszkę są obyte z przepisami.
                        Teren prywatny ok. Niech sobie mają regulaminy i wymagają/zabraniają.
                        Ale z tego co mi znajomy powiedział to nie ma w Polsce żadnego przepisu, który by dawał możliwość wyciągnięcia konsekwencji prawnych z fotografowania i jako przykład dał taką historię, jak to kilku typków wpadło sobie na pewne lotnisko (czynne) swoim samochodem i postanowili sobie porobić zdjęcia przy samolocie rządowym. Morał z tej historii był taki, że spędzili noc na izbie wytrzeźwień i odpowiadali za wtargnięcie na lotnisko bez ważnego biletu/pozwolenia właściciela, a za zdjęcia nie mógł im nikt nic zrobić.
                        Nie mówię, ze wolno wszystko oczywiście, ale de facto jak właściciel wezwie Policję to jedyne o co może ich poprosić to wyprowadzenie z ich terenu prywatnego. Ochrona też może wyprosić za niby złamanie regulaminu, ale nie bardzo mogą zrobić cokolwiek więcej.

                        I przy okazji witam wszystkich (dziewiczy post na forum już za mną)
                        trzy zoomy na krzyż

                        Komentarz

                        • m_o_b_y
                          Pełne uzależnienie
                          • 2007
                          • 1095

                          #13
                          Zamieszczone przez VRx
                          Rozmawiałem z kilkoma osobami, które troszkę są obyte z przepisami.
                          Teren prywatny ok. Niech sobie mają regulaminy i wymagają/zabraniają.
                          Ale z tego co mi znajomy powiedział to nie ma w Polsce żadnego przepisu, który by dawał możliwość wyciągnięcia konsekwencji prawnych z fotografowania i jako przykład dał taką historię, jak to kilku typków wpadło sobie na pewne lotnisko (czynne) swoim samochodem i postanowili sobie porobić zdjęcia przy samolocie rządowym. Morał z tej historii był taki, że spędzili noc na izbie wytrzeźwień i odpowiadali za wtargnięcie na lotnisko bez ważnego biletu/pozwolenia właściciela, a za zdjęcia nie mógł im nikt nic zrobić.
                          Nie mówię, ze wolno wszystko oczywiście, ale de facto jak właściciel wezwie Policję to jedyne o co może ich poprosić to wyprowadzenie z ich terenu prywatnego. Ochrona też może wyprosić za niby złamanie regulaminu, ale nie bardzo mogą zrobić cokolwiek więcej.

                          I przy okazji witam wszystkich (dziewiczy post na forum już za mną)
                          Fotografowanie obiektów, a fotografowanie osób, to dwie różne sprawy.
                          W zasadzie bez zgody właściciela, nie wolno fotografować jego własności.
                          (Przerobiłem to w praktyce dwukrotnie, gdy ochrona zakazała mi fotografować hipermarketu bez pisemnego zezwolenia: MM + REAL)
                          Nie bez powodu w TV zamazują tablice rejestracyjne fotografowanych samochodów.
                          I nie można portretować kogoś, kto sobie tego nie życzy.
                          Jeśli kogoś sportretujesz i ten portret opublikujesz bez pisemnej zgody zainteresowanego, to możesz mieć kłopoty.
                          A jeśli z tej publikacji uzyskasz dochody, to możesz zostać zmuszony do podzielenia się z portretowanym.
                          Nie ma lekko.
                          Pozdrówka
                          Ostatnio edytowany przez m_o_b_y; 11536.
                          m_o_b_y
                          --------------------------------------------------------

                          Komentarz

                          • ABJ
                            Bywalec
                            • 2007
                            • 234

                            #14
                            no wlasnie, ja nie fotografowalem obiektu, tylko osobe, ktorej zezwolenie mialem i mam...
                            zatem nadal blagam o podstawy prawne, mowiace o fotografowaniu osob w miejscach publicznych.

                            Tak abym mogl sobie wydrukowac i nastepnym razem podac ochroniarzowi i robic dalej foty bez stresu
                            Ostatnio edytowany przez ABJ; 13728.
                            abjphotography.com

                            Komentarz

                            • brunovis
                              Coś już napisał
                              • 2008
                              • 62

                              #15
                              Zamieszczone przez ABJ
                              zatem nadal blagam o podstawy prawne, mowiace o fotografowaniu osob w miejscach publicznych.

                              Tak abym mogl sobie wydrukowac i nastepnym razem podac ochroniarzowi i robic dalej foty bez stresu
                              W miejscach publicznych przecież możesz fotografować :-D a teren prywatny to już inna sprawa. W dobrym tonie jest zapytać właściciela obiektu czy możesz. A czy fotografujesz osobę czy coś innego - przecież nie będzie nad Tobą stał ochroniarz i patrzał co fotografujesz (wtedy centra handlowe musiałyby zatrudnić x razy tyle ochrony).
                              Pozdrawiam :-D

                              Komentarz

                              Pracuję...